Ogrody Królewskie, Praga.

W trzeci dzień naszego pobytu w Pradze przejaśniło się i przestało padać. Było to jak na zamówienie, ponieważ mieliśmy w planie zwiedzać Ogrody Królewskie i to, czego nie zdążyliśmy zobaczyć na Hradczanach.

Ogrody Królewskie urzekły mnie natychmiast.Ogromne wrażenie zrobił na mnie przepiękny Belweder/Pałac Letni/, którego budowę w XVI w.zlecił cesarz Ferdynand I ,dla swej ukochanej żony, Anny Jagiellonki. Uwagę zwraca niezwykły dach, kształtem przypominający odwrócony kadłub statku. Fantastyczny ciąg arkad i piękne widoki na Pragę zatrzymują nas tu na dłużej.

Przed Belwederem znajduje się słynna Śpiewająca Fontanna.
Lecz, jak mówią Prażanie, trzeba sporej wyobraźni, by usłyszeć jej śpiew ;)
Śpiewająca fontanna
Ogrody Królewskie są tak rozległe i piękne , że można byłoby spędzić w nich nie jeden, a wiele, wiele dni :)

Z malutkich tarasów widać królującą nad okolicą Katedrę Św. Wita.

Kwitnące w różnych odcieniach lila, różu i czerwieni rododendrony , wspaniale komponują się z uroczymi alejkami i zielenią wypielęgnowanych trawników i dostojnych, starych, wielkich drzew.
Rododendrony w Ogrodach K.
*
cdn.

Reklamy

Josefov ( Praga cz.III)

Josefov , czyli Dzielnica Żydowska w Pradze.
synagoga
Josefov
Synagoga Staronova
Najstarsza ( z 1270r.) w Europie, czynna synagoga.
Synagoga Staronova
Stary Cmentarz Żydowski
Najstarszy zachowany kirkut w Europie
Jedno z najciekawszych miejsc Dzielnicy Żydowskiej i Pragi. Założony w XV wieku jest miejscem spoczynku około 100 tysięcy osób.
Na uwagę zasługuje nietypowy, pofałdowany teren cmentarza i tysiące ułożonych blisko siebie ,starych macew ( istnieje 12 tysięcy zachowanych nagrobków) . Brak miejsca sprawiał, że na istniejące groby nasypywano ziemi, by móc chować zmarłych.
W 1786 r. odbył się tu ostatni pochówek.
Pomimo tego, że cmentarz leży w centrum Pragi, jest tu bardzo cicho. Wrażenie niesamowite:

Stray Cmentarz Żydowski
S.Cmentarz Żydowski
*
W okolicy cmentarza znajduje się synagoga Pinakasa. Miejsce niezwykłe, ponieważ ściany wewnętrzne zapisane są imionami i nazwiskami 77 277 Żydów z Czech i Moraw, ofiar holocaustu. Na ścianie głównej nazwy hitlerowskich obozów zagłady.
Wrażenie nie do opisania robi widok dziecięcych rysunków za szybami w muzeum ; każdy rysunek wyraża lęk i przerażenie. Niektóre wręcz zatytułowane są „Strach” lub ” Obawa”. Wszystkie podpisane niemal identycznie: data urodzenia dziecka
( zwykle 1931, 1931, 1932) i po myślniku, rozdzielone pauzą dwie daty: 1942-44.
Nawet gdyby nie było absolutnego zakazu fotografowania w muzeach, nie potrafiłabym w tym miejscu zrobić ani jednego zdjęcia.
Ironią losu jest to, że w dużej mierze w powstaniu Muzeum Żydowskiego pomogli naziści, którzy zwozili do Pragi z całych Czech przedmioty należące do tamtejszych Żydów( celem stworzenia muzeum „wymarłej rasy” ) .
Dziś Żydzi z różnych stron świata odwiedzają Muzeum.

Przy wyjściu z cmentarza.
Jeden z budynków tworzących Muzeum Żydowskie:
Dom Obrzędowy.
Dom Pogrzebowy
*
W Josefovie , przy Starym Cmentarzu i muzeach kwitnie handel.
Można kupić -targując się!- za wcale niewygórowane ceny, ciekawe pamiątki:
pamiątki

***

Hradczany, Zamek Praski i Katedra św.Wita

Hradczany , podgrodzie Zamku Praskiego łączy z Mostem Karola Mala Strana, urocza, pełna pałaców i dworów dzielnica Pragi.
Na zwiedzenie samych Hradczan i Zamku Praskiego ,wierzcie, nie wystarczą nawet dwa dni; jeśli chcemy dokładnie poznać jeszcze Malą Strane, trzeba chyba dobrych kilku dni. Najlepiej oczywiście słonecznych dni; zwiedzanie miasta w strugach deszczu i podmuchach chłodnego wiatru, może najwytrwalszego piechura zniechęcić.
Mieliśmy szczęście tuż za Mostem Karola wynająć stary, z lat dwudziestych/ trzydziestych, samochód-limuzynę. Pomimo tego, że cacko to nie posiadało szyb, pan szofer zadbał o nasze ciepło i różne wygody. Lekko podgrzewane siedzenia i grube futra do okrycia przygotowane przez naszego kierowcę na wypadek niepogody, umożliwiły nam dość wygodną podróż po Malej Stranie i na wzgórze zamkowe.
Z dołu zamek sprawia wrażenie nieprzystępnego i monolitycznego. Gdy jednak przekroczy się pierwszą bramę, każdy ma wrażenie, że znalazł się nagle w ” mieście w mieście”. Pałac królewski, romańska bazylika, olbrzymie dziedzińce, różne zaułki, pałace

i królująca nad wszystkim potężna Katedra św.Wita.
P1110441
P1110438

We wszystkich hradczańskich i zamkowych muzeach i zabytkach jest absolutny zakaz fotografowania. W katedrze natomiast można filmować i robić zdjęcia ( bez użycia lamp błyskowych). Udało się nam uwieńczyć przepiękne witraże, schody, organy i – z daleka- Cesarskie Mauzoleum, gdzie znajdują się trumny Ferdynanda I, jego żony Anny Jagiellonki i ich syna Maksymiliana II.
20130526913

O Katedrze św.Wita, kaplicach z królewskimi grobowcami można długo opowiadać; jako ciekawostkę wspomnę, że wszystkie grobowce Przemyślidów i Habsburgów wydają się być blade wobec srebrnej trumny św.J.Nepomucena( podobno zużyto na nią 2 tony srebra! ). Kontrastuje z nią szczególnie skromny relikwiarz ze szczątkami św.Wita, umieszczony na tyłach ołtarza głównego.
Zwiedzanie katedry zajęło nam ponad godzinę, a i to wydaje się zbyt mało, by dokładnie wszystko obejrzeć.Mieliśmy jednak w planie zwiedzić wszystkie zabytki w kompleksie zamkowym( między innymi Stary Pałac Królewski, bazylikę św.Jerzego, Galerię Obrazów, hradczańskie pałace, tarasy i ogrody zamkowe i królewskie)
Bazylika św.Jerzego
zamkowe ogrody
widok z Hradczan na Pragę
Nie sposób w jeden dzień szczegółowo zwiedzić Hradczany, nie można w ciągu kilku godzin nasycić oczu uroczymi uliczkami, zakątkami i pięknymi widokami roztaczającymi się z dziedzińców i tarasów zamkowych.
Dlatego nazajutrz wróciliśmy tam.
cdn.

Deszczowa Praga- Most Karola *

Mieszkaliśmy w samym sercu Pragi, w jednej z uroczych kamieniczek Starego Miasta. Doskonały punkt wypadowy do zwiedzenia najważniejszych zabytków miasta.
Kto był w Pradze, wie, że Stare Miasto to średniowieczne, wąskie uliczki, romantyczne kawiarenki przed starymi, pięknie odrestaurowanymi kamienicami; Stare Miasto to również skupisko gotyckich i barokowych kościołów , placyków i placów. Największym z nich jest Rynek Staromiejski, połączony siecią licznych uliczek z brzegiem Wełtawy.
Celem naszej pierwszej wyprawy był Zamek Praski, Hradczany i Mala Strana, położone na przeciwległym brzegu rzeki.
Najkrótsza droga ze Starego Miasta do Zamku Praskiego wiedzie przez najsłynniejszy praski most na Wełtawie- Most Karola.
Pomimo fatalnej pogody (zaledwie 8 stopni C., deszcz i silny wiatr) , dziarsko szliśmy przez Stare Miasto , zmierzając ku mostowi. Wreszcie ukazała się wieża mostowa,ze słynną
Staromiejską Bramą Mostową.
Staromiejska Brama Mostowa
Fasadę Bramy zdobią herby ziem Świętego Cesarstwa Rzymskiego za czasów panowania Karola IV. Postać samego cesarza
/ wraz z synem Wacławem IV/ widnieje nieco wyżej.
Cesarz Karol IV spogląda też na Prażan i wszystkich przybyłych ze swego posągu, usytuowanego przy moście, na Placu Krzyżowców, tuż przed Bramą Staromiejską.
Posąg Karola IV
Z placu rozciąga się widok na Hradczany:
Hradczany
Uwagę moją przykuło spore stado łabędzi na drugim brzegu rzeki. Nic nie robiąc sobie z zimna i deszczu, ani przepływających tuż statków wycieczkowych ,podpływając wciąż do brzegu ,czekały na smakowite kąski, rzucane im przez turystów:
Widok na Hradczany
Łabędzie
Most Karola
to jeden z najpiękniejszych, średniowiecznych mostów w Europie. Długi na 500m., oparty na 16 łukach , łączy Stare Miasto z Malą Straną. Ustawione na gotyckim moście , wzdłuż jego balustrady, barokowe rzeźby ( lub ich repliki z XIX w.) , stanowią niezwykłą galerię figur świętych.
M.Karola
Wierzcie mi, że wśród niemałej ilości niestrudzonych handlarzy różnymi wisiorkami i wycieczek z całego świata, niezwykle trudno jest dokładnie obejrzeć każdą z rzeźb( nie mówiąc już o sfotografowaniu ich). A aura , czyli mocny wiatr i deszcz nie sprzyjały delektowaniu się pięknem rzeźb.
Most Karola (2)
M.Karola (2)
Most
na moście
Największym zainteresowaniem turystów cieszy się rzeźba przedstawiająca św.Nepomucena .Legenda głosi, że każdy , kto dotknie złotych figur u jej podstawy, będzie miał szczęście. Przede wszystkim jednak św. Nepomucen będzie strzegł tajemnic niewiernych żon ;)
Pomimo tego, że długo trzeba było czekać aż trzydziestoosobowa grupa turystów z Rosji odejdzie od figury świętego, na wszelki wypadek należało dotknąć /choćby złotego psa/ ;)
św.Nepomucen
Prócz zabytkowych figur, niesamowite wrażenie robi Wełtawa:
WełtawaLatarenka na M.Karola
Zostawiamy powoli za sobą Most Karola
Most Karola
I jesteśmy już na drugim brzegu Wełtawy, na Malej Stranie:
Widok z M.Karola, Mala Strana
Z M.Karola
Przed nami
Brama Malostranska:
Brama Malostranska
*
cdn.

* Gołąbki, staniki i Praga;) *

Po powrocie z Czech ( lub, jak mój syn mówi: z Czechosłowacji;)), nie dość, że przywitały mnie moje ukochane, kwitnące akacje
201305291093
201305301104
i dostałam od znajomych młodą kapustkę, z której zrobiłam pyszne gołąbki ( czeskie jedzenie raczej nie dla mnie;))
201305301110
to jeszcze usłyszałam w radio ( naszym, polskim! ;)), że
dziś jest
Światowy Dzień Chodzenia Bez Stanika!
Ubawiło mnie to setnie! Przede wszystkim dlatego, że od dawna obchodzę się bez tego czegoś. Oczywiście z wyjątkiem pracy i innych miejsc , gdzie po prostu nie wypada tego czegoś nie założyć. A tak normalnie, na co dzień kocham być bez.
Uwielbiam naturę i to w całym jej pojęciu. Nie cierpię skrępowania i wystarczy mi ciągłe prezentowanie się w dopasowanych sukieneczkach i szpilkach na różnych, ważnych spotkaniach. Gdzie , rzecz jasna, musi być pod kiecką biustonosz. Choćby dla cholernych zasad;) ( I dla własnego, nazwijmy to , bezpieczeństwa) . Bo w moim przypadku, z pewnością nie dla urody.
Tak, wiem,nie wypada o tym pisać i pewnie już narobiłam sobie wrogów.
Kurcze, jak mnie to bawi! :))Tak jest, Angie uwielbia łamać zasady, jest i była niepokorna, zwykle robi na przekór, ale..
Gdy przyjechaliśmy do Pragi ( która opiszę niebawem) , byłam wściekła. Nasz apartament mieścił się na wysokim, czwartym piętrze starej kamienicy. To jeszcze nie problem- była winda. Tragedią było to, że był absolutny zakaz palenia! Pod karą 200 EURO za fajkę!
Załamka. Każdy , kto pali lub palił, wie, jaki to ból. Aby zapalić , Cza było zjechać na dół i zleźć na dziedziniec, coś w rodzaju patio, gdzie mieściła się kawiarnia. Czyli: wypada się ubrać. A człowiekowi, który zrobił ileś *dziesiąt kilometrów, naprawdę już nic się nie chce ( z wyjątkiem soczystego zaciągnięcia papierochem!) .I jak tu wyjść na patio w koszulce nocnej?? Fuuuuck! palenie z partyzanta za okienko, wynurzając połowę siebie, nie bawi już tak, jak wtedy, gdy się było nastoletnim, żującym gumę, cielęciem…
Nawet moje ograniczanie ( z konieczności- astmy i te inne gady) nijak się ma do zakazu. Bo im więcej zakazów….
Sami wiecie. TO musi wyjść z wewnątrz, a nie skądś tam!
Jakoś udało się ominąć zakazy.
I również zeszło się w końcu na patio. Jakże miły był widok Angielek z sąsiedniego Block B, które wyszły w pidżamkach , z drinkiem w ręku zapalić w swej bramie! Ja, zwykła zachować doskonałą formę i image, złaziłam oczywiście w pełnym rynsztunku i siadając w kawiarence, zamawiałam Red Wine, one glass only, oF course ;)

201305271028
Dobrze, że nie spotkałam tam bandy Anglików, która w przeddzień przywitała nas wesoło rycząc wniebogłosy jakieś piłkarskie pieśni ;akurat był finał Ligi Mistrzów .Jasne, ja pewnie zaaklimatyzowałabym się w mig- gorzej z mą Panią Matką i mymi latoroślami,które z pewnością nie wybaczyłyby mi tej nagłej, cudnej zażyłości…No cóż, albo się jedzie zwiedzać Pragę, albo chlać w praskich knajpach oglądając mecz;)
*
Nasze mieszkanko mieściło się w Rynku, w starej, pięknie odrestaurowanej kamienicy, która wyglądała tak:
201305281039
201305281032
201305281033
201305281036
201305281035
201305271026
Mieszkanie:
20130527969
I coś, co mnie urzekło: poddaszowo- strychowe okna! Okna, o które miarowo, stukał deszcz, usypiając nas po całodziennych wyprawach wgłąb Pragi:
20130527968
I z których roztaczał się taki widok:
201305271031
201305271030
201305271029
Praga jest tak piękna, że z trudem podejmę się próby opisania i zaprezentowania jej zabytków i wielkości.
Obiecuję jak najlepiej ukazać ducha tego starego, wielkiego miasta ,w którym mieszkało i które pokochało wielu wielkich.
Teraz cieszę się z powrotu do domu; ja , zodiakalny Rak, choć lubię podróże, najlepiej jednak czuję się w swoim królestwie.
Tu, gdzie kwitną moje drzewa i moje kwiaty:
201305291097
201305291094
***
cdn.