Pierożki / Dumplings

Wegetariańskiego gotowania ( czyt: wynalazków:) ) ciąg dalszy.
Tym razem coś , co lubią nie tylko wegetarianie: pierogi ruskie. A żeby było zdrowo, smacznie i nie tak zwyczajnie i monotonnie, zrobiłam również dla mej Wegertarianki pierożki z soczewicą .

Szanowny Pan B. (absolutnie NIE wegetarianin! ) na niedzielny obiad zjadł prawdziwy, wiejski rosół oraz słuszną ilość różnych pierożków; dla Niego specjalnie jego dobra żona ulepiła pierogi z mięsem:

***

Niedziela w zamku, czyli o anty- diecie wiosennej;)

Ostatnio gdzie nie spojrzę, tam albo jakieś diety-cud, albo zdjęcia wiotkich dziewcząt w wiosennych sukienkach. Ba! Nawet gdy otwieram pocztę, pierwsze co widzę to ” Schudnij przed wiosną! ” lub” Instytut idealnej sylwetki zaprasza” .
Ja rozumiem, że powinnam zrzucić co-nieco, ale wszystkie , nawet najbardziej niewinne sugestie z zewnątrz, zaczynają powoli wyprowadzać mnie z równowagi.
Na domiar złego, co nie wpadnę do Wugusia, to na stole same pyszności! Ja tu staram się żyć o jarzynkach i jogurtach, a tu na Wichrowych jak nie jakieś mięsne zawijańce, naleśniki, to jeszcze obok dobre piwo!
http://szapiski.wordpress.com/2013/03/10/roladki-drobiowa-i-wolowa-duszone-w-borowikach/
Żeby było weselej, gdy odwiedziłam niedawno Even, tam różne rodzaje ryb! No niby rybka zalecana w diecie, ale jak się spróbuje tak kilka ( naście)…
https://even21.wordpress.com/2013/02/20/a-moze-rybke/
Nie oszczędził mi nerwów nawet Caddi, podając ostatnio pysznego łososia!
http://jaimojakawiarenka.wordpress.com/2013/03/06/smaczna-zemsta/
Nie wspomnę już o Witamince, u której bywam niemal co dzień:
http://conaobiad.wordpress.com/2013/03/09/tabbouleh/

Wobec tej zbiorowej zmowy i igraniu z moją silną wolą, postanowiłam zaprosić Was do mojej, zamkowej kuchni.

W niedzielę rodzina zwykle jest w komplecie. A, że prawie każdy je coś innego, trzeba sprostać gustom i oczekiwaniom wszystkich.

Dla amatorów grzybów:

Zupa z gąsek.
Zdjęcie2577 (Kopiowanie)

Paszteciki z kapustą i grzybami.
Zdjęcie2431 (Kopiowanie)
Dla Panów:
oczywiście schabowe!
20130310482 (Kopiowanie)

20130310484 (Kopiowanie)

20130310485 (Kopiowanie)

Dla Pań:
pieczona pierś kaczki z jabłkami
20130310489 (Kopiowanie)

I dla próbujących dbać o linię ;)
Pierś kurczaka w ziołach z papryką.
20130310487 (Kopiowanie)

A na deser…
ok, nie będę aż tak złośliwa ;)

***

* Schabowy w Malezji i niedzielny, polski obiad ;) *

Pierworodne me Dziecię, gdy weszło w wiek dojrzewania / już jakiś czas temu / , zachwyciło się miastem i wszystkim, co z nim związane. Jedną z rzeczy, jakie najbardziej urzekły Go w betonowej dżungli, było miejskie, knajpowe jedzenie.  I to nie tylko to wykwintne, piękne podane; zapałał miłością do wszelkich kejefsi i makdonaldów i królujących tam fastfudów, czyli tego, czego unikam jak ognia i przed czym , w swej matczynej trosce  przestrzegałam  Go zawsze.
Jego gusta nie zmieniły się po wyjeździe na studia do Anglii. Ba! nawet ugruntował się w swej tezie, że to, co nie domowe, to pyszne. Patrzyłam  nań z politowaniem, gdy słyszałam :
Mama, jadłem rewelacyjne hamburgery
lub dziś byłem na makaronie al dente z sosem pomidorowym, lub kupiliśmy dziś produkty w słoikach i będziemy gotować.
Machnęłam ręką; jest uparty po mnie, więc nie ma co kłócić się i przekonywać Go do swojskiego żarcia. Zresztą: o gustach się nie dyskutuje. Lubi te świństwa, trudno.

Jakież było moje zdziwienie, gdy pewnego dnia zakomunikował mi przez telefon:
Mama, dziś musimy koniecznie spotkać się na skyp’e. Opowiedziałem dziewczynom, że świetnie gotujesz..tzn, że wszyscy chwalą Twoją kuchnię. Nauczysz nas robić schabowe i ziemniaki puree, ok?
Rzadko zatyka mnie, tym razem jednak tak się właśnie stało.
– Dziecko Drogie, a czy kupiliście wszystkie składniki?
mamy porcjowany schab i ziemniaki!
Aha.
Poinstruowałam Pierworodnego , czego i ile powinien jeszcze nabyć.
Wieczorem spotkaliśmy się na skype, via camera oczywiście. Oprócz swego Synka, zobaczyłam na ekranie trzy śliczne dziewczyny.
Mama, to Alice z Włoch, to Emma z Niemiec, a to Yasmine z Malezji. Wszystkie chcą Cię bardzo poznać i nauczyć się gotować!
Odbyło się miłe hello , how do you do ? , po czym Pierworodny z dumą pokazał mi bardzo blisko do kamery..tłuczek do mięsa
Mama, wyobraź sobie, że po ten specyfik musieliśmy jechać pociągiem do miejscowości oddalonej od Exeter kilkanaście , dobrych mil! Nigdzie tu, w Anglii tego nie ma, cudem dowiedzieliśmy się, że w jednym sklepie jest!

Ok. ;)

Nie będę szczegółowo opisywać procesu produkcji schabowych, bo przecież każdy z nas to zna.
Powiem tylko, że wyglądało to tak, że Pierworodny siedział na krześle i niczym dowódca żeńskiego oddziału partyzantki, wydawał koleżankom rozkazy, czyli tłumaczył, to co mówiłam do Niego ws kotletów i ziemniaków. Na szczęście trochę znam angielski i kilka razy udało mi się Go za to, na głos, trochę uszczypnąć.
*
Obiad wyszedł pyszny. Późnym wieczorem dostałam osobiste podziękowania ,via camera, od Dziewcząt.
*
Kilka miesięcy później dowiedziałam się, że nasze schabowe robią furorę w Italii, Niemczech i …Malezji!
:))))
*
A dziś w naszym, polskim domu, obiad wyglądał tak:

Barszcz ukraiński

Krokiety z mięsem

podane z gruszkami w occie

A na deser – szarlotka

***

* Wrześniowe smaki *

Dzieci wszystkie ( te duże też) w domu, co jakiś czas przyjaciele i przyjaciółki z różnych stron świata zjeżdżają na nasz , piękny Dolny Śląsk ;

nie pozostaje więc nic innego, jak błysnąć tą cudną, polską gościnnością i wykorzystać dary Natury.

Zupa borowikowa

Cukinia faszerowana

Sałatka grecka z oliwkami i serem feta. Niby popularna, ale jak inaczej smakuje z  pachnącymi  słonkiem, własnymi pomidorami!

Prawdziwki duszone na masełku

Kotlet z piersi kurczaka saute,marynowany w oliwie z ziołami . Podany z  duszonymi warzywami i suszonymi grzybkami

Zapiekanka ziemniaczano- porowa z grzybkami marynowanymi

Placek ze śliwkami

***

Przepisów Wam nie dam, albowiem wszystko robię ” na oko”.
I zawsze wychodzi! :)))