MY …

07a029cb8765ae04e0f5f287f1c5c53f

W nienazwaniu tych myśli brzmienia
w nieokreślonej bytu lekkości
tańczę w ogniu pierwotnego pragnienia
w nieskończonych snów ulotności…
Trzymając nić niewidzialną
labiryntem zapomnianych uczuć
zmierzam ku Tobie powoli..
Oriona szlakiem, pod Gwiazdą Polarną
Wiatr Nocy dawne rany chłodzi, pyłem gwiazd koi
Wiedziona tą wielką Siłą Współistnienia
coraz mocniej czuję puls- Twego serca rytm
w żarze Twych myśli i żądzy lśnieniach
w chciwej rozkoszy Spełnienia
Ja i Ty, wieczne i odwieczne
w Czasu Przestrzeniach
My.

Reklamy

Maleńka kropla..😉

To
KOCHAM
zamknę jednak w maleńkiej kropli żalu …
W małej snów ułudzie.
To ” kocham ” w tym przekornie miłym,
że Cię tak zwyczajnie lubię …
że nasze ścieżki życia los utkał tak słodko i podle
że wciąż Ty wracasz ,
że chcesz do mnie …
Zamknę to
W tej kropli żalu i lśnieniu łez
Zamknę , ale tylko na chwilę bo ..
wiem jak ciągle,
jak ja bardzo …
i jak bardzo chcesz Ty mnie 😊 💞

***

Follow the….;)

A więc spełniłaś swoje marzenia, jesteś Tam?
– tak i nie. Jestem, ale nie spełnilam do końca swych marzeń…
– bo..?
-udajesz? Bo…Ty!
– nie patrz na mnie. Bierz co możesz, za mnie też..
– nie potrafię tak.Może potrafię, ale nie mogę. I nie ze względu na Ciebie akurat- wiem, Ty brałbyś. Ja nie umiem , nie potrafię tego zrobić Jemu…Jest taki dobry…nie, nie mogę..
-hmm, doprawdy..?
– tak, doprawdy.
-… chciałbym być..chcę być, tam gdzie Ty! Chcę być zawsze tam, gdzie Ty, z Tobą!
– wiesz..to bądźmy razem . Tu i teraz. Jestem z nim, ale jak Ci powiem, pisz..pisz i mów mi, jak mnie pragniesz..będę wtedy z Tobą. Jakie to cudownie perwersyjne, jak szalone! Chcesz?
– a nie czujesz..? Boże, jaka Ty jesteś piękna!
Pisz, pisz…pisz…
– jesteś moim Aniołem. Ślicznie Ci w niebieskim, to zresztą mój ulubiony kolor. Ty jesteś taka ponętna..A tak pięknie Ci ..tak najpiękniej w czerwieni!
– to przyjdź..chodź do mnie, chodź za mną…follow…
– Tak, będę. Będę podążać za Słońcem..za Tobą…

***

Dzień , kiedy pękło mi serce…Day when my heart exploded…

Dzień , kiedy pękło mi serce
przetkany był słońcem
i wiosennym deszczem..

uśmiechały się kwiaty
w moim ogrodzie,
( może były piękniejsze, niż co dzień ..? )
dom pachniał obiadem, kot mruczał czule,
dzwonił telefon,
nie wydarzyło się nic więcej …
W Dniu
tym ,
gdy pękło mi serce.
I
było tak zwyczajnie,

na szybach tańczył  południa blask,
wieczór kołysał  szum wiatru
a Noc płynęła

jasnym szlakiem gwiazd…
W Dniu, gdy pękło mi serce..nic nie wydarzyło się przecież.
tylo nagle,
w przestrzeni
… Niesforne Kawałeczki.
Setki ,tysiące  okruchów..
ujrzałam
drobiny jakieś
nieskladnie dryfujące we
Wszechświecie.

Złotem gwiezdnego pyłu
śmiał się świat i
pachniał
wiosennym deszczem
w Dniu
kiedy
pękło mi serce…

Zanim zakwitną jabłonie..

Jabłonie (5)
Ukryj me smutki
w swych dłoniach,
ukołysz …
Utul
mój świat
w ciepłych ramionach,
schowaj mnie w sobie..
Chcę spać
i
nie chcę się budzić
zanim

zakwitną jabłonie..
Jabłonie (2)
Słyszysz..?

Odchodzi

już  hen zimny,

północny wiatr.

W bieli kwitnących wiśni

wieczory,
wiosenne noce,
poranki uśpione
w

srebrnych mgłach..
Miłością Twój dotyk
rozkoszą rzeźbione

dłonie..

Okryj mnie sobą
i nie budź
zanim zakwitną

jabłonie…
Jabłonie (6)

Noc taka krótka,

Oddycham Tobą…

Świt gasi gwiazdy,

a nade mną

wciąż lśnią

czujne oczy Twoje.

JESTEŚ.

Kocham Cię

dziś, jutro, wczoraj..

Kocham

 zanim

/i gdy/

zakwitną jabłonie.
:)
Jabłonie (4)

***

Ciężki żywot Mariana..

…czyli o tym, jak nieroztropni, nieokrzesani i nieostrożni bywają mężczyźni ;)

 

Jednymi z moich ulubionych opowieści są historyjki z życia Mariana i Heli, które z wielkim smakiem i humorem opisuje, znany większości  moich Czytelników i Gości , Pan C.
Niedawno usłyszałam pewną zabawną historię, która natychmiast przywiodła mi na myśl bohaterów cyklu Caddiego. Ba! Jestem pewna, że jeśli to nie dosłownie Marian i Hela, to z pewnością albo ich kopie, albo jakieś bliźniacze wersje!
Podobieństwo jest tak duże, że pozwoliłam sobie nazwać bohaterów zasłyszanej przeze mnie historyjki imionami wymyślonymi przez Pana C. ( wierzę, że nie będzie mieć mi tego za złe! )

Przeczytajcie  i sami oceńcie, proszę:

*

-To Ty naprawdę pamiętasz, jakie nosiłam wtedy sukienki?
-oczywiście, że pamiętam. Zawsze byłaś tak ładnie ubrana, a latem, gdy nosiłaś te zwiewne sukieneczki, nie mogłem oderwać od Ciebie wzroku…
Mądry nawet ten mój Marian. I wrażliwy…hmm, kto by pomyślał, że pamięta takie szczegóły!– pomyślała Hela. Na wszelki wypadek jednak, należało wnikliwiej sprawdzić co działo się w sercu Mariana wtedy te..a, nieważne ile już lat temu.
– wiesz Marian- szepnęła Hela wtulając się w w ramiona swego ukochanego Mężczyzny- zastanawia mnie ciągle to, dlaczego wtedy, te …a nieważne ile lat temu, nie powiedziałeś…lub nie dałeś mi żadnego wyraźniejszego sygnału, że podkochujesz się we mnie?
– Kochanie, byłaś zwykle tak pochłonięta swoimi opowieściami, tym co mówisz, że..nawet nie miałem kiedy wtrącić ani jednego słowa. Zawsze przecież tylko wtedy, gdy Ty chciałaś uciekaliśmy na papierosa i zawsze rozmawialiśmy o tym, o czym Ty chciałaś rozmawiać. Ja mogłem tylko wsłuchiwać się w Twoje słowa i ..patrzeć na Ciebie pragnąc z każdym dniem mocniej i czekać na odpowiednią okazję..
– która nie nadarzyła się, bo wyjechałam. Ech Marian, wy, mężczyźni to jakaś inaczej odczuwająca materia. Nie masz pojęcia jak wtedy było mi w środku strasznie smutno i źle. Gdybyś mnie chociaż przytulił wtedy, przerwał mi gadanie..
– ależ Kochanie, rzeczą raczej niemożliwą, a już na pewno niebezpieczną było ( i jest! ) przerywać Ci! To po pierwsze; po drugie, nie wiedziałem jak zareagujesz gdy np. nagle pocałuję Cię.
– oj, z pewnością byłoby to złe posunięcie! Jak to tak można nagle pocałować kobietę, gdy ona nie spodziewa się tego?! Nie, nie; dobrze, że nie zrobiłeś wtedy tego! Dobrze, nie rozważajmy już tego, co by było gdybyś wtedy nie był tak ..hmm, tchórzliwy.Widocznie tak miało być. Musiało być to zapisane w gwiazdach.
– tak Kochanie, masz rację( jak zwykle oczywiście! ). Śpijmy już, jest środek nocy.
-dobrze, śpijmy.
Hela jednak nie usnęłaby spokojnie bez upewnienia się, że Marian na pewno dobrze pamięta tamte dni. Bo może…coś kręci?
-To mówisz Kochanie, że pamiętasz dokładnie mnie z wtedy, z tamtych dni…?
– tak Kochanie, pamiętam dokładnie- sennym głosem odparł Marian
– i że nie zmieniłam się nic a nic…- uśmiechając się do swoich myśli i wspomnień tamtych dni szepnęła Hela ( hmm, nie zmieniłam się ;ma rację, naprawdę bystry i mądry ten mój Marian; w końcu wszyscy, nawet moje fałszywe koleżanki mówią, że jestem taka jak te..nieważne ile lat temu)
– yhmm, nie zmieniłaś się Kochanie nic- będąc już częściowo w krainie snów Marian przytulił Kobietę Swego Życia- może tylko wtedy miałaś troszkę mniejszy brzuszek, śpijmy już Kochanie Moje- szepnął z czułością.
Nastąpiła chwila ciszy. Ciszy, która nie była bynajmniej zwiastunem spokojnej nocy; była to cisza przed nadciągającą z potężną siłą nawałnicy.
brzuszek…?…Mniejszy..? Czy ty wiesz, czy ty w ogóle przemyślałeś, to ,co powiedziałeś przed chwilą??– Hela poderwała się na równe nogi- jednak nie pamiętasz dokładnie tego wtedy! To nonsens, wtedy miałam taki sam..brzuszek!  I… jak Ty w ogóle możesz tak mówić?! Jeszcze w środku nocy?! Brzuszek?! Czyli już nie podobam ci się ! Tak…czyli teraz jestem…gruba, za gruba, tak?
– ależ Kochanie- Marian usiadł na łóżku- ja nie chciałem nic złego powiedzieć..
– ale powiedziałeś! – przerwała mu Hela- Zepsułeś cały piękny nastrój wspomnień i…całą noc zepsułeś; tak, właśnie tak! Nie, już dawno tak mnie nie zdenerwowałeś! Nie odzywam się do Ciebie już i nie będę odzywać się…
do końca nocy!
O!

*

;)))