Temple of love

In the temple of love you hide together
Believing pain and fear outside
But someone near you rides the weather
And the tears he cried will rain on
Walls as wide as lovers` eyes

In the temple of love- shine like thunder
In the temple of love- cry like rain
In the temple of love- hear the calling
And the temple of love- is falling down….

***

Reklamy

NAJPIĘKNIEJSZY PREZENT💖

Pochwalę się Wam..choć nie, może bardziej po prostu opowiem o najpiękniejszym moim Mikołajowym prezencie☺️
Otóż od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem wyjazdu ” tu i tam” w celu dopompowania paru groszy w Dom. Latorośle moje trzy ” w świecie”, nawet najmłodsza moja, nastoletnia Mała Wiedźma we wrześniu opuściła mnie i zamieszkała ze starszym Bratem w mieście. Już , z wyjątkiem mego kochanego ” zwierzyńca” ( i wspomnień oczywiście), niewiele trzyma mnie tutaj, więc jeśli uda mi się uprosić kogoś o opiekę nad moimi najdroższymi futrzakami, mogę spokojnie na jakiś czas jechać.
Zaczęłam powoli dopinać różne sprawy na „ostatni guzik”; Wczoraj niespodziewanie przyjechały młodsze dzieci tj.Mała Wiedźma i mój młodszy syn, Młody Lew( urodził się w sierpniu :) )
Od progu Lew oznajmił, że ” coś przemyślał i MUSI mi powiedzieć”. Ok, wal śmiało( tak rozmawiamy:))
– wiesz Mama, co będzie ze WSZYSTKIM , jeśli Ty pojedziesz? My już chyba prawie nie będziemy tu przyjeżdżać, no czasem odwiedzimy Babcię. Mama, czy Ty nie rozumiesz, że DOM TO TY, to Ty wszystko tu trzymasz w garści, TO dzięki Tobie żyje, Ty właśnie JESTEŚ DOMEM….
Przyznam, niewiele już może w życiu znokautować mnie, to trafiło w samo serce….💖

 

mój lew 1

***

Dla ….

Chyba można
jeszcze raz wiosną zrywać polne maki,
jeszcze raz w letnią noc patrzeć na spadające gwiazdy,
jeszcze raz raz zatańczyć wśród kolorowych, jesiennych liści,
jeszcze raz całować w morzu śnieżnych zasp…
*
Nikt mi o tej porze roku nie dał moich ukochanych kwiatów, żadnych kwiatów..
skąd wiedziałeś..?
Nie obawiaj się, czekam i TO jest..
tak delikatne, lecz z biegiem czasu i tych myśli
tak coraz mocniejsze i ciężkie,
tak do końca nokautujące jak właśnie …..
to:


*

Memories of holidays

czyli
o konieczności czerpania energii z pobytu nad morzem ;)

Kilka dni temu wróciłam z przemiłych, radosnych wakacji z moim Młodym Lwem i jego przyjacielem ; wakacji, które w ostatniej chwli udało mi się jakoś załatwić i dosłownie jakimś dziwnym zrządzeniem losu, wbić w piękny, słoneczny tydzień między deszczami, burzami i nawłanicami na Wybrzeżu!
Wakacje z Dziećmi to coś wspaniałego! (teraz, gdy mój Młody Lew skończył właśnie 25 lat, mogę to z pełną odpowiedzialnością stwierdzić! hahaha! ;) :)
Urodziny mego Lwa obchodziliśmy nad morzem- pożegnalna rybka, piwo z sokiem( którego nie tknęłabym raczej gdzie indziej) ,ucieczka przed burzą , jazda na karuzeli :)) – ehh, żyć, nie umierać, jak dobrze być znów MŁODYM! :)
Powrót znad morza był udany- ominęliśmy korki na ekspresówce i jadąc przez przepiękne , utkane jeziorami, pagórkami i lasami okolice ,szczęśliwie dotarliśmy do domu. A tam miała czekać na nas, nie kto inny, jak moja Mała Wiedźma.
Owszem, była, ale natychmiast zakomunikowała wszystkim, że ” czekała tylko, by z nami się przywitać, ale już musi wyjść”. I -tyle ją widziałam.
Przełknęłam, bo tego właśnie spodziewałam się, ale gdy spojrzałam na , łagodnie rzecz ujmując,niezbyt dobrze ogarnięty dom, szlag mnie trafił. Postanowiłam, że rano( tzn. około południa, gdy obudzi się ;)) porozmawiam z nią poważnie.
Gdy nadszedł ten moment i miałam przyjemność spotkać się z Małą Wiedźmą w kuchni ,gdy otowrzyłam usta z zamiarem zakomunikowania jej, że to z jej strony ogólnie nie fair,że jest/delikatnie mówiąc/ osobą niegospodarną , ta słodkim i bardzo pewnym jednocześnie siebie tonem, przeciagając się niczym kotka, powiedziała:
” MAMA,JAK JA ZA TOBĄ TĘSKNIŁAM!! ”
Przyznam, zatkało mnie. Nokaut. Na chwilę.
– hmmmm, uściślijmy: tęskniłaś chyba głównie za moim gotowaniem?
– też. Ale ogólnie ZA TOBĄ!
– za moim krzykiem też?
– no, nie. Ale w ogóle z Tobą. Jak Ty to wszystko ogarniasz Mama??! Ja ledwo poradziłam sobie z tymi ciagle głodnymi kotami i durnymi psami, a Ty jeszcze musisz NAS ogarniać! Jak Ty to robisz?? Nie, ja nie będę jak Ty, żadnych dzieci ani psów, ani kotów! Acha, dziś będę po północy, to pa!

Konieczność czerpania energii Z MORZA jednak jest w 100% uzasdniona! … ;)

*

PS Jak ja będę żyć bez Niej, gdy za kilka dni wyjedzie…?

***