Ciężki żywot Mariana..

…czyli o tym, jak nieroztropni, nieokrzesani i nieostrożni bywają mężczyźni ;)

 

Jednymi z moich ulubionych opowieści są historyjki z życia Mariana i Heli, które z wielkim smakiem i humorem opisuje, znany większości  moich Czytelników i Gości , Pan C.
Niedawno usłyszałam pewną zabawną historię, która natychmiast przywiodła mi na myśl bohaterów cyklu Caddiego. Ba! Jestem pewna, że jeśli to nie dosłownie Marian i Hela, to z pewnością albo ich kopie, albo jakieś bliźniacze wersje!
Podobieństwo jest tak duże, że pozwoliłam sobie nazwać bohaterów zasłyszanej przeze mnie historyjki imionami wymyślonymi przez Pana C. ( wierzę, że nie będzie mieć mi tego za złe! )

Przeczytajcie  i sami oceńcie, proszę:

*

-To Ty naprawdę pamiętasz, jakie nosiłam wtedy sukienki?
-oczywiście, że pamiętam. Zawsze byłaś tak ładnie ubrana, a latem, gdy nosiłaś te zwiewne sukieneczki, nie mogłem oderwać od Ciebie wzroku…
Mądry nawet ten mój Marian. I wrażliwy…hmm, kto by pomyślał, że pamięta takie szczegóły!– pomyślała Hela. Na wszelki wypadek jednak, należało wnikliwiej sprawdzić co działo się w sercu Mariana wtedy te..a, nieważne ile już lat temu.
– wiesz Marian- szepnęła Hela wtulając się w w ramiona swego ukochanego Mężczyzny- zastanawia mnie ciągle to, dlaczego wtedy, te …a nieważne ile lat temu, nie powiedziałeś…lub nie dałeś mi żadnego wyraźniejszego sygnału, że podkochujesz się we mnie?
– Kochanie, byłaś zwykle tak pochłonięta swoimi opowieściami, tym co mówisz, że..nawet nie miałem kiedy wtrącić ani jednego słowa. Zawsze przecież tylko wtedy, gdy Ty chciałaś uciekaliśmy na papierosa i zawsze rozmawialiśmy o tym, o czym Ty chciałaś rozmawiać. Ja mogłem tylko wsłuchiwać się w Twoje słowa i ..patrzeć na Ciebie pragnąc z każdym dniem mocniej i czekać na odpowiednią okazję..
– która nie nadarzyła się, bo wyjechałam. Ech Marian, wy, mężczyźni to jakaś inaczej odczuwająca materia. Nie masz pojęcia jak wtedy było mi w środku strasznie smutno i źle. Gdybyś mnie chociaż przytulił wtedy, przerwał mi gadanie..
– ależ Kochanie, rzeczą raczej niemożliwą, a już na pewno niebezpieczną było ( i jest! ) przerywać Ci! To po pierwsze; po drugie, nie wiedziałem jak zareagujesz gdy np. nagle pocałuję Cię.
– oj, z pewnością byłoby to złe posunięcie! Jak to tak można nagle pocałować kobietę, gdy ona nie spodziewa się tego?! Nie, nie; dobrze, że nie zrobiłeś wtedy tego! Dobrze, nie rozważajmy już tego, co by było gdybyś wtedy nie był tak ..hmm, tchórzliwy.Widocznie tak miało być. Musiało być to zapisane w gwiazdach.
– tak Kochanie, masz rację( jak zwykle oczywiście! ). Śpijmy już, jest środek nocy.
-dobrze, śpijmy.
Hela jednak nie usnęłaby spokojnie bez upewnienia się, że Marian na pewno dobrze pamięta tamte dni. Bo może…coś kręci?
-To mówisz Kochanie, że pamiętasz dokładnie mnie z wtedy, z tamtych dni…?
– tak Kochanie, pamiętam dokładnie- sennym głosem odparł Marian
– i że nie zmieniłam się nic a nic…- uśmiechając się do swoich myśli i wspomnień tamtych dni szepnęła Hela ( hmm, nie zmieniłam się ;ma rację, naprawdę bystry i mądry ten mój Marian; w końcu wszyscy, nawet moje fałszywe koleżanki mówią, że jestem taka jak te..nieważne ile lat temu)
– yhmm, nie zmieniłaś się Kochanie nic- będąc już częściowo w krainie snów Marian przytulił Kobietę Swego Życia- może tylko wtedy miałaś troszkę mniejszy brzuszek, śpijmy już Kochanie Moje- szepnął z czułością.
Nastąpiła chwila ciszy. Ciszy, która nie była bynajmniej zwiastunem spokojnej nocy; była to cisza przed nadciągającą z potężną siłą nawałnicy.
brzuszek…?…Mniejszy..? Czy ty wiesz, czy ty w ogóle przemyślałeś, to ,co powiedziałeś przed chwilą??– Hela poderwała się na równe nogi- jednak nie pamiętasz dokładnie tego wtedy! To nonsens, wtedy miałam taki sam..brzuszek!  I… jak Ty w ogóle możesz tak mówić?! Jeszcze w środku nocy?! Brzuszek?! Czyli już nie podobam ci się ! Tak…czyli teraz jestem…gruba, za gruba, tak?
– ależ Kochanie- Marian usiadł na łóżku- ja nie chciałem nic złego powiedzieć..
– ale powiedziałeś! – przerwała mu Hela- Zepsułeś cały piękny nastrój wspomnień i…całą noc zepsułeś; tak, właśnie tak! Nie, już dawno tak mnie nie zdenerwowałeś! Nie odzywam się do Ciebie już i nie będę odzywać się…
do końca nocy!
O!

*

;)))

13 comments on “Ciężki żywot Mariana..

  1. Ha, ha… Jakbyś mnie z moim nagrała :D Na pewno nie mieszkasz w naszej szafie?? Hmm…

  2. cichosza pisze:

    uśmiech przesyłam :)

  3. krakusek pisze:

    to „troszke mniejszy brzuszek” my kobiety bierzemy za stwierdzenie,że teraz jest…DOŚC POKAŹNY…i po prostu z tym nie możemy się zgodzic…:))))
    solidaryzuje sie z Helą…niech Marian „patrzy” co mówi…hahaha

    • Angie pisze:

      Dokładnie tak jest Krakusku! ” Mniejszy brzuszek” ( czy w ogóle ” brzuszek”) użyte przez TEGO Mężczyznę, oznacza dla niego li tylko i wyłącznie wejście na sporą minę! Hahaha! :)))

  4. Wichrowe108 pisze:

    …i tym sposobem cwany Marian zapewnił sobie wreszcie cichą i spokojną noc…

  5. Uśmiałam się i ja…ale prawdą jest że my kobiety wrażliwe jesteśmy na punkcie wyglądu (czytaj: WAGI) i niech nam KTO na odcisk nadepnie a… pamiętać będziemy!! Oj będziemy!!! :)

  6. Caddi Fredson pisze:

    Cóż powiedzieć? Marian i Hela to wzorzec uniwersalny. W otoczeniu każdego z nas znajdziemy taka parę, a nawet w sobie samych wypatrzymy Helę i Mariana:-)

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s