Budujesz, remontujesz, urządzasz

Pan C. nie przepada za zakupami czegokolwiek, chyba, że jest to rzecz, bez której nie jest w stanie się obyć. A jest to najczęściej jakiś gadżet typu smartfon, tablet, laptop, czy choćby zegarek. Nie czyni zadość swoim zachciankom zbyt często, ale przynajmniej raz w roku z lubością im ulega. Przez kilka dni radość miesza się z wyrzutami sumienia, z czasem jednak pozostaje tylko radość.

Dzisiaj zmuszony był odwiedzić Castoramę, w której szukał trzech dużych wieszaków sklepowych. Niestety na stanie magazynowym był tylko jeden, pozostałe mają dowieźć dopiero jutro. Panu C. nie pozostało nic innego, jak w jakiś sposób znaleźć skromne pocieszenie. Wchodząc do marketu zauważył tuż przy wejściu schludne i kuszące zapachami cafe-bistro. Koszmarne określenie. Kierując się w to miejsce poczuł, że ślinianki zaczynają powoli pracować. W tym samym momencie przypomniał sobie fasolkę po bretońsku, którą w dzieciństwie przygotowywał ojciec. Palce lizać.

Zerknął na jadłospis wywieszony i opisany dużymi literami nad głowami obsługi. Niestety, wymarzonej fasolki nie było. W menu odnalazł naleśniki, a pośród nich te z pikantnym i pożywnym farszem meksykańskim.

Napisał: Caddicus Caddi

Reklamy