Malta- południe

Cz.I

Wczesny marzec. Od rana przechodzą nawałnice z gradem i huraganowym wiatrem. Pogoda barowo- łóżkowa, świat usiany ściętymi przez wicher gałęziami starych drzew skutecznie zamyka przed sobą drzwi. Wiatr za oknami i ciepło Domu mimo woli przywołują wspomnienie naszej zimowej wyprawy na Maltę.

Był późny wieczór początku grudnia, gdy tuż po wyjściu z samolotu otulił nas delikatny, pachnący morzem i wiosną podmuch śródziemnomorskiego wiatru. Po kilku chwilach ,dosłownie po kilku krokach postawionych na maltańskiej ziemi, poczułyśmy to charakterystyczne ciepło łagodnego klimatu Wyspy( i tak było każdej nocy- porywisty za dnia wiatr zwykle zmieniał się w subtelny,przesycony wilgocią i niosący ciepłe prądy powietrzne).
(…)
Po dwóch pięknych, słonecznych i bardzo ciepłych ( 20st.w cieniu, w słońcu…uff,nie wiem; dobrze,że ” wzięłam poprawkę” na sprawozdanie swego „ciepłolubnego, maltańskiego synka”, który twierdził, że ” jest chłodno” i po rozejrzeniu się w sieci po mapach pogody, blogach itd.wzięłam ze sobą letnie ubrania! :)) ,faktycznie ochłodniało. Zaczęła się maltańska zima, czyli nic innego jak pora deszczowa z silnymi wiatrami i sztormami. W ciągu dnia pogoda zmieniała się kilkakrotnie, ulewy przeplatały się ze słonecznymi chwilami. Trochę …jak polski marzec :) W związku z mocnym sztormem przepadła nam zaplanowana na jeden dzień wycieczka statkiem na Gozo i Blue Lagune. Po półgodzinnej naradzie, kłótniach ( z moim apodyktycznym Pierworodnym nie mogę NIE pokłócić się; przecież każdy wie, że nie znoszę żadnego dyrygowania mej szanownej osobie! ;)) ustaliliśmy, że jedziemy na klify na południe wyspy. I był to strzał w dziesiątkę!
Pomimo niesprzyjającej /nawet samochodowym/ wycieczkom pogody , była to chyba najpiękniejsza nasza przygoda z Maltą. Zwiedziliśmy prehistoryczne, megalityczne świątynie Mnajdra ( o tym w nast.części). Najpierw jednak udaliśmy się na klify. Złapała nas ulewa i mimo kurtek przeciwdeszczowych dotarliśmy tam solidnie przemoczeni .Gdy weszliśmy ( chyba tam gdzie nie wolno wchodzić ;)) , widok przedzierającego się przez chmury słońca nad taflą morza z każdą chwilą bardziej wynagradzał wszelkie niewygody:

SAMSUNG CAMERA PICTURES
SAMSUNG CAMERA PICTURES
*

Cieżkie, deszczowe chmury mknęły gdzieś na wschód; powoli wśród szarości morskich wód wyłaniała się się malutka ” Wyspa Ptasia” – Filfla.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

cdn.

***

Reklamy

6 comments on “Malta- południe

  1. cichosza pisze:

    wspaniała wyprawa …

  2. Sarah pisze:

    eine sehr schöne Reisebeschreibung!
    macht Lust auf Reisen…..
    Liebe Grüße Sarah

  3. Super wycieczka piękne zdjęcia! Pozdrawiam serdecznie ;)

    • Angie pisze:

      Dziękuję! O tak, to była świetna wyprawa! :) Jutro akurat wraca stamtąd moja najmłodsza latorośl ( jest na wakacjach u nbata:)) Podziwiam, bo w lecie za żadne skarby nie pojechałabym tam, ledwo znoszę upały tutaj:)
      Pozdrawiam serdecznie!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s