Dziwny rodzaj bólu…

Wiadomość o jej śmierci przyszła wtedy, gdy ..właściwie nie wiem kiedy; to był jeden z tych wiosennych, pachnących burzą, kolejnym cudownym seksem i kolejną awanturą z ówczenym narzeczonym dni.
Wiadomość o śmierci. Przez interent..! Nie zadzwonił, nie napisał. Szlag by trafił, sama tak chciałam! Prosiłam, by nie kontaktował sie ze mną, bo on, tamten..ehhh..
Dawno temu już nasze drogi rozeszły się. Czasem tylko internet mówił mi co u niego słychać. Ja nie mówiłam nic, nie chciałam. Dziwne, że on zawsze , ale to zawsze wiedział, kiedy jest żle.
Czuję Twój ból , mówił zanim zdążyłam cokolwiek wykrztusić, gdy czasem, przypadkiem spotkałam go. W sieci…
Wściekałam się na niego te ileś już lat temu, że jest niezdecydowany, chwiejny, że nie potrafi od niej odejść. Nie rozumiałam, bo nie chciałam rozumieć tego rodzaju miłości.
” wszystko albo nic”- moja dewiza, moje całe zycie, wzloty i upadki, skrajności.
Nie mogliśmy być razem.Kochaliśmy się jak wariaci, ale zbyt duże podobieństwo wcale nie sprzyja wiciu gniazda. Tym bardziej gdy jest jeszcze ktoś , kto odgrywa bardzo wielką rolę w tym przedsięwzięciu- mały chłopczyk. Jej synek.
Nie mogę jej zostawić, nie jestem już od dawna z nią, ale ciągle muszę czuwać,jest uzależniona, co będzie z dzieckiem?!
*
Musiałam napisać. Upewnić się, że ten nekrolog…
Tak, dość przykra sprawa.Zaćpała się. Ponad rok temu już przejąłem prawa i opiekę nad  synem.
*
Pamietam jej głos.I słowa:
zostaw go! Jest mój! Mój! Mam z nim dziecko,właśnie rżnął mnie jak lubi, jak sukę!
Zostawiłam.
Jego ” to nieprawda, nie możesz mnie teraz tak zostawić” nie przekonało mnie. A nawet jeśli, to o czym tu mówić…Odeszłam.
Przeklinałam ją.Chciałam, by nie istniała. Potem przeklęłam  jego.A potem…potem wszystko powoli zamykało się w szufladce „Było”.
” Pogrzeb w dniu tym i tym, tu i tu”- policzek Przeszłości.
To nie tak, nie tak!
Dziwny rodzaj bólu….
TM & Copyright © 2002 by Paramount Pictures. All Rights Reserved.
***

One comment on “Dziwny rodzaj bólu…

  1. Ty napisałaś o tym bólu…ale tak dogłębnie, że ja czytając tez czuję ten ból
    Buziaki, Angie

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s