Miasto, jakie kocham (…) cz.II

NIEŚ PO BŁOCIE W DAL….

 

 

Stałam na peronie,gdy pierwsze krople deszczu wrześniowego musnęły me włosy.

Dziwne, że jeszcze tego peronu nie zabezpieczono, Śmieszne; najlepsze, najbardziej nowoczesne pociągi stąd odjeżdżają, a ten peron, ostatni, ciągle częściowo odkryty. To głupie jakieś! – pomyślałam.
Głupie..? Chyba jak większość mojego życia. Adekwatne. Ono jest ..jak ten peron; niby zabezpieczone, a wciąż ” odkryte” i skazane na deszcz..
Pieprzę. Znowu pieprzę. Znów „dorabiam ideologię”, robię z niczego coś, oddaję się jakiemuś niezdrowemu romantyzmowi. Ale czy romantyzm w ogóle może być zdrowy?
Lubię, gdy pociąg wreszcie rusza. Gdy wszyscy mają już swoje miejsca, gdy nagle gwar cichnie.
Coraz mocnej pada. Krople deszczu stukają o stal wagonów. Myślę o minionym dniu.Hmm, chyba powinnam znów podziwiać się, powinnam być dumna z siebie. Znów udało mi się ustrzec przed błędem, znów niemal w ostatniej chwili COŚ mi kazało powstrzymać machinę, nie podpisywać kolejnej umowy, która przecież była tak korzystna, taka świetna….To ten mój cholerny szósty zmysł, ta moja jedna noga, która mnie ściąga wciąż mocno na Ziemię, gdy chcę balansować między Jawą a Snem,Wariactwem i Rozsądkiem, Teraźniejszością i Przeszłością .
Czarne szpilki, ciemne garsonki, oszklone windy, szklane wieżowce, starbucks i coffeeheaven, galerie i te nowobogackie sklepy.
To też moje miasto i też je takie lubię. Choć znacznie mniej, niż moje znajome ,stare kawiarenki w Rynku.
Pada.Tak sennie, tak jesiennie pada.
Pociąg zatrzymuje się na jakiejś stacyjce. Słyszę krople deszczu.
Deszcz,jesienny deszcz
Bębni w hełmu stal,
Idziesz, młody żołnierzyku,
Gdzieś w nieznaną dal
(…)
Nieś po błocie w dal,
W zapłakany świat,
Przemoczone pod plecakiem
Osiemnaście lat.

Gdzieś daleko stąd
Noc zapada znów,
Ciemna główka twej dziewczyny
Chyli się do snu

Otwieram oczy.
Początek ogólniaka. Grupa dzieciaków, którym wydaje się, że są tak niesamowicie dorośli; dziewczęta i chłopcy, którzy myślą, że zjedli wszystkie rozumy świata.W koszulkach z napisem Iron Maiden ,Metallica czują się nietykalni,myślą, że są ponad wszystkim, że chyba już zdobyli doświadczenie cierpienia i wiedzą, czym jest CAŁOŚĆ. A jeśli nie zdobyli czegoś- to znaczy, że nie było czego zdobywać.
Grupa nastoletnich dzieciaków, która, przebrana w wojskowe mundury ma odgrywać na szkolnej scenie wrześniowe walki z 1939 r. .
Grupa zbuntowanych dzieciaków, która jednak nagle tak wczuwa się w wyznaczone role, że gdy postrzelony Peter pada,wszyscy wstrzymują oddech. Nie tylko cała widownia , ale wszyscy, nauczyciele i młodzi aktorzy zamierają.
Cisza. A my, reszta tych, którzy biorą udział w całej inscenizacji śpiewamy:

Rozpłakałam się. Ale, jak to ja potrafię,zadbałam o to, by nikt nie zobaczył. Pękało mi serce, ale na zewnątrz nie uroniłam tak naprawdę łzy.
Chciałam biec na tę scenę i podnieść go.Nie, tak nie może być, tak młodzi ludzie nie mogli,tak młodzi ludzi nie mogą umierać!
Nie byłam w nim zakochana; moje wyczucie realiów i świadomość tego, że spośród chętnych dam, raczej wybierze kogoś bardziej przypominającego kobietę, niż wówczas ja , tak mało kobieca , tak nieopierzona wtedy, sprowadzała mnie mocno za Ziemię. (Tak, to ta moja druga, mocna noga! :) )Może też to pozwoliło mi fascynować się nim ciągle, nawet go lubić, mimo wszystko. Mimo tego, że patrząc jak zdobywa wciąż nową dziewczynę, uparcie wypisywałam jego imię na ostatnich stronach zeszytów . Ale- ze świętym przekonaniem: kiedyś będzie mój ! :)
*
Nie wiem, czy to dobre, że potrafię zakląć Los. I
że wszyscy, którzy w jakikolwiek sposób dotknęli mnie, wracają.

„Jasną główką Twej dziewczyny” –
tak, wtedy po dwudziestu latach miałam też jasne włosy. I……..
jeśli istnieje naprawdę szczęście, to byliśmy wtedy nim MY.

To było ponad światem, jak wtedy, te setki lat tamu my, młodzi, w swej durnocie, z plecakami na tym dworcu, osobno i razem śmiali, pewni siebie, piękni i cudowni.
*
Kto pierwszy? Ja, oczywiście , że ja. Ta moja mądra część, ta moja noga, ściągająca mnie co jakiś czas na Ziemię, kazała nam opamiętać się. A mówi się, że kobiety działają pod wpływem impulsu i że są tak nieracjonalne…
Może tak, może działają pod wpływem impulsu, ale wcale nie są takie irracjonalne.
Na pewno nie są takie jak wy, mężczyźni, nie takie jak Ty; nie wiem już, ale w każdym razie nie dają się tak szybko zabić! A Ty..?
Deszcz, jesienny deszcz…

Jak mogłeś?
Nie podbiegłam, miałam nie widzieć
Czy Ty nie rozumiesz, że
tak młodzi ludzie nie powinni, nie mogą umierać?!
Jesteś/ byłeś..nie, właśnie, że
JESTEŚ, ciągle przekorny!
Byłeś …
A gdybym mogła wtedy podbiec…?
Nie, nikt nie mógł przybiec.
*
Deszcz, jesienny deszcz.
Zaraz moja stacja. Odchodzisz Peter, realia stukają do drzwi mego durnego życia.
Już wracam, nie chcę, by myśleli, że znów rozmawiam z duchami.
Jutro mam znów ciężki dzień. Aa, coś Ci powiem na pożegnanie. Wiesz, co narobiłam ostatnio..? Śmiejesz się? Nie wiem, cholera, czy jest to takie śmieszne. MY to MY.
Było, minęło? Tak, ale chyba są też podobni nam.
Czy On też..?
Pomóż mi Peter.
Ja nie jestem tak silna, na jaką pozuję, cholera, wiesz o tym! I
to życie jest takie pełne zagadek…
Mówisz coś, ale coraz słabiej słyszę.
Ok, jestem na Ciebie wściekła, mogłeś zostać, choćby po to, by opiekować się mną ale…
ok.
Damy radę.
*
Deszcz, jesienny deszcz bębni …………..
Za chwilę wysiadam.

*
cdn.

8 comments on “Miasto, jakie kocham (…) cz.II

  1. Caddi Fredson pisze:

    Palimpsest. Ponakładane miejsca, czas, ludzie… Pogubić się w tym można, ale i znaleźć jakiś metafizyczny porządek.

  2. Justyna pisze:

    dlatego nie lubię jesieni :) jest taka nostalgicznie wspomnieniowa…

  3. krakusek pisze:

    wraz z jesiennym deszczem przyszły wspomnienia…miłości,rozstania…teraz inaczej na to się patrzy…

  4. we wspomnieniach dużo scen się nakłada,miesza, i zapewne widzi inaczej niż wtedy… w latach szczenięcych.

  5. Wichrowe108 pisze:

    Na wspomnienia nie ma mocnych.

  6. Angie pisze:

    Ja lubię jesień. Za wszystko i mimo wszystko ;)
    Tymczasem zapraszam Wszystkich na coś dobrego ! ( następny wpis;))

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s