Adriatyk ;)

Kochani
melduję , że ( choć nie wiem, czy to dobrze, czy nie) :
jestem!
Nie zginęłam (ani nie zaginęłam ) w żadnej akcji.
Jak to moja, Śp. Prababcia mawiała: konsumuję czas wolny. Czas wolny -czyli staram się oddychać pełną piersią po wyjeździe Małej W. i reszty na wakacje.Młody Lew wyjechał do Wrocław City i szykuje się do wyjazdu do Londynu. Pierworodny po swej świetnej obronie pracy magisterskiej , zaplanował wyjazd z najlepszym kumplem do przyjaciół do Włoch.W ostatniej chwili Mała W., która doskonale zna Marę i Alicję zdecydowała, że też chce tam lecieć.
Nie opiszę tu całego cyrku z dołączaniem jej biletu do ich rezerwacji; wystarczy chyba to, że (po wcześniejszym uzgodnieniu w liniach właściwych! ) podczas check- in poproszono nas o zameldowanie się w okienku przewoźnika, gdzie za chwilę kazano mi okazać dowód osobisty i potwierdzić, że jestem opiekunem prawnym Małej.W i że jej straszy, pełnoletni brat, przejmuje teraz nad nią opiekę! Przyznam: jestem pełna uznania! Tak powinno być.
Wcześniej jednak odbył się cyrk. Otóż dzień przed wylotem okazało się, że najlepszy przyjaciel Pierworodnego nie może lecieć!
Pierworodny wściekł się:
miałem mieć fajne wakacje po studiach, a przyszło mi pełnić rolę niańki rozbestwionej gówniary!
Kilka wieczorów spędziłam na tłumaczeniu Pierworodnemu, że Mała W. jest młodziutką kobietą, o ( God save us! ) charakterze bardzo podobnym do jego , ale ponieważ jest ( powtórzyłam) młodą kobietą,on ma czuć się odpowiedzialnym mężczyzną.
Etc.
Strawił. Z niechęcią. ;)
Nagle pojawił się plan( nie mój! ) przebukowania biletu na mnie.
Mama, poleć z nami! Mama, przecież lubisz te Włoszki! Mama, zasiedziałaś się i nigdzie nie latasz!No chyba w końcu możesz przełamać ten lęk przed lataniem! – bombardowano mnie tymi i podobnymi argumentami.
Nie! Nie i koniec! Pomimo tego, że kroiły mi się wakacje niemal za darmo ( domek nad Adriatykiem jest własnością Mary..) , odmówiłam. Wiem, wiem, wielu z Was czytając to stuka się w głowę. Odmówiłam z pełną świadomością swych ewentualnych strat. Nienawidzę upałów,fatalnie je znoszę, wystarczą mi wspomnienia z Majorki sprzed kilku lat! Miałabym teraz siedzieć do popołudnia w domku i nudzić się? Dusić się z gorąca i nie móc ruszyć się na krok?? Czytać książki, podczas, gdy moje śniadocere, włoskie przyjaciółki prezentowałyby swe wdzięki na plaży? A potem wyleźć, lekko brzoskwiniowa tylko i pływać wśród krabów o zachodzie słońca? Brrrr!!!
Zostałam. Zostałam, by odpocząć od ciągłych kłótni Małej W. i Pierworodnego. By zamknąć wszystkie drzwi i okna, osłonić się w cieniu domu przed tym koszmarnym upałem.
Posłuchać głośno muzyki…spotkać się z…
pójść wieczorem do ogródka,zrobić jakiś przetwory, pogadać z kwiatami, drzewami…uspokoić się, obmyślić plan A. i plan B.
I miało być tak:

Niestety, life is brutal.
Nie, nie ma tak dobrze!
– Mama- dźwięk głosu Małej W. rozrywa moją komórkę ( i moje ucho)- ten CAP nie chce ze mną iść do morza teraz! Mama, weź coś zrób, ten …( tu nie zacytuję) mnie denerwuje!!! Nie chce ze mną iść do morza, a obiecał mi, że będzie ze mną chodził i pilnował mnie! A poza tym jak jest po angielsku( to i to) , bo nie wiem o czym i jak mam rozmawiać z Alicją! Źle mnie uczyli, chociaż mam piątkę! To twoja wina mama! I czemu urodziłaś takiego debila? (jej starszego brata, przyp.red.) Acha, kupiłam ci sukienkę. Taką luźną, zmieścisz się! ;)))

Kto wynalazł telefony komórkowe???
;)))
*
Pojadę nad Adriatyk.
Jak skończą się upały.

;)

10458660_661267273957664_63151352659555217_n

***

Reklamy

10 comments on “Adriatyk ;)

  1. dorotanna pisze:

    Telefony komórkowe to straszny wynalazek, zabieranie ich przez dzieci na wakacje powinno być prawnie zabronione ;) Proponuję nie odbierać gdy córka zadzwoni, schować swój telefon gdzieś bardzo głęboko lub rozładować baterię i zgubić ładowarkę i … cieszyć się ciszą i spokojem ;)

    • Angie pisze:

      Niestety nie mogę tak zrobić; muszę przecież od czasu do czasu dzwonić i przypominać Pierworodnemu, że gdy są na plaży ,ma smarować Małej W. plecki…
      ;)))

  2. Caddi Fredson pisze:

    To „kupiłam ci sukienkę” i dopowiedzenie urocze. I jak tu w spokoju rozmawiać z kwiatami i drzewami? No jak?!

  3. Wichrowe108 pisze:

    Ha ha ha cudowna opowieść! Dobrze zrobiłaś, że zostałaś. Myślę, że młoda jest pod dobrą opieką, a do telefonu musi trochę powydziwiać ;)
    Ja też bardzo lubię upały…. w cieniu.

    • Angie pisze:

      Tak, Młoda jest pod dobrą opieka, inaczej przecież nie puściłabym jej tam! Najważniejsze, że brat gdy są na słońcu, smaruje jej kilka razy dziennie plecki! ;))))
      A u nas chłodno.Lało cały dzień, Wrocław miejscami podtopiony, dobrze, że zdążyłam wrócić zanim miasto zakorkowało się!
      Ciumki Szczepciu! ;**************************

  4. Justyna pisze:

    Aguś Ty mam piękny ogród i tam w tym ogrodzie jest jak na wczasach :) nie trzeba daleko jeżdzić jesli ma siepod nosem takie miejsce:)
    ps. Twój blog i opisy dolnego śląska posłużyły mojemu koledze za „mapę” ciekawych miejsc do zwiedzania i w jego imieniu dziękuję :) wybiera się tam na wakacyjny objazd i wypisał sobie co warto zobaczyć:)

    • Angie pisze:

      Bardzo miło mi Just! :))))) Piękny ten nasz Dolny Śląsk i choć od dzieciństwa jeżdżę po nim wzdłuż i wszerz, jest jeszcze niejedno miejsce, które chcę zobaczyć! :)
      Całuję! :***
      Acha; ogród duży, uspokaja, wycisza, ale przez te cholerne komary nie ma specjalnie jak delektować się nim wieczorami, ehhh…

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s