*Twój narkotyk…*

I tylko zapach twego ciała
w erotycznej grze
uskrzydla mnie to wręcz zniewala
wręcz zniewala
bo twoja miłość mnie unosi
jest w niej życia sens
zapach kobiety to narkotyk
mój narkotyk

Chyba już kiedyś mówiłam, że , gdybym była dziennikarzem radiowym ,prezenterem  muzycznych audycji, albo szybko zwolniliby mnie, albo zyskałabym /malutkie/ grono wiernych słuchaczy i miałabym jakąś swoją quasi- autorską audycję( oczywiście z akcentem na quasi! :)) . Jestem bowiem wierna niektórym piosenkom, wciąż w nich zakochana, nimi odurzona i gdy nadchodzi odpowiedni moment, ta właściwa, jakaś nieodgadniona , zaczarowana chwila, zaczynam słuchać, słuchać ich wciąż od nowa. I od nowa z rozkoszą zanurzać się w tej magii pragnień, marzeń, wspomnień i wspomnień marzeń; w tych cudownych dreszczach chwil przeszłych i tych, które za chwilę, przywołane niechcący znów nadejdą ;)
Uwielbiam piosenkę, którą zaraz zapodam ;)
Wiem, mówiłam już o tym przynajmniej dwa razy w ciągu tych kilkudziesięciu miesięcy, odkąd mam swego Angie’s Diary. Wiem, że przynudzam znów, że wolelibyście wreszcie coś nowego( Caddi- zaraz, zaraz coś napiszę…! ) , a nie w kółko ostatnio jak nie relacje z wycieczek, tak zdjęcia ciwetuszków lub/ i jakaś muzyka.
Ale cóż poradzę na to, że znów wiosną jest lato, a latem zawsze coś się dzieje..? ;)
i że latem zawsze przychodzi do mnie …
ta piosenka?
Gdybym była poetką( lub choćby połetką albo poetkom ;)) napisałabym teraz pewnie coś w stylu:
te słowa wryły się w moją pamięć ,
wciąż dźgają mą duszę i serce
pragnienie przepełnia me ciało
i znów chcę Cię
znów mocniej
i więcej…

Niestety( a może i chwała Bogu! ) nie jestem poetką , ani na szczęście nie mam żadnych aspiracji do tego ( moim skromnym zdaniem, wbrew pozorom to właśnie- o ironio!- mężczyźni najpiękniej piszą… wiersze też.) .
Ponieważ muszę, ale to muszę znów publicznie dać upust swej miłości do muzyki( i sentymentom do zaraz zaprezentowanej) , powiem teraz językiem zrozumiałym dla obecnych młodych:
słuchajcie ziomy! To naprawdę jest cool, wciąż , a nawet i still present ,czyli everlasting i jeśli masz heart, zajarzysz ziom o czym mowa!

Chyba aż tak nie przynudziłam ,
prawda , że wciąż cool…?
;)))

2 comments on “*Twój narkotyk…*

  1. Caddi Fredson pisze:

    „Zapach kobiecego ciała” mi nie wadzi, ale… faktycznie wypadałoby coś popełnić.
    Rozumiem tę wiosenną letnią jałowość. Weny brak, a fajne tematy wyjechały na wakacje. Ale niedlugo nas dopadną, a wtedy tekstami sypniemy, że znajomi nie nadążą czytać:-)

    • Angie pisze:

      Caddi, przez tempo ostatnich dni ,blog stał się niechcący taką ” ulepszoną wersją fb ” i innych portali, na których / też się/ przecież od lat urzęduje. Nie sposób pisać, gdy ciągle albo się jest gdzieś poza domem lub jak się zajmuje tym, co przed i wokół domu( nie mówiąc już o samym domu i wszystkim, co z nim związane! Przedwczoraj wreszcie przeczytałam…. pracę Pierworodnego, chciał, abym ” odprężyła się i odpoczęła troszkę”, hahaha,nie wiem, kto przy Prawie może odpocząć, ale to już inna sprawa ;)))
      Poza tym się odwiedza i zwiedza to i owo i – jak widać- często pisze się o tym właśnie tutaj.
      ” Angie’s Diary” stał się faktycznie pewnym diary, jak było to w założeniu.. ;)))
      Teraz nie myślę jednak o niczym innym, jak tylko o tym, JAK PRZETRWAĆ te podłe upały!!!!!

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s