Z wizytą u Księżnej Daisy( cz. I)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
ZAMEK KSIĄŻ
Trzeci co do wielkości zamek po Malborku i Wawelu. Połączenie wielu stylów architektonicznych, czyni zamek Książ jednym z najciekawszych i najpiękniejszych zamków w Polsce.
W przewodniku po Książu czytamy:
„(…) Tylko kubatura samego gmachu głównego to około 150 tysięcy metrów sześciennych.W tym kolosie stojącym nad urwiskiem jest 414 komnat, a w nich 200 kominków.A to nie wszystko. W sumie z zabudowaniami gospodarczymi jest w Książu ponad 600 pomieszczeń.Pod względem kubatury jest to trzecia warownia w Polsce i pierwsza na Śląsku. Nazywana była różnie: Dolnośląskim Wersalem, Kluczem do Bram Śląska, wzorem fortyfikacji górskich (…) ”

Zamek Książ jest pięknie położony: wieńczy okrytą sosną skałę na wysokości powyżej 200 stóp na południowy zachód i północ i dominuje nad ogromnym obszarem z wiejskimi lasami, jeziorami i szerokimi połaciami równin, które bledną w porównaniu z odległymi śląskimi górami. Wiele ze starych pokoi, w jednej części domu, znajduje się faktycznie w skale i aby dojść do tej części zamku, należy przejść przez kamienny most, który łączy rzekę płynącą daleko w dół poniżej dna głębokiego wąwozu. Wszystkie drogi do zamku stopniowo wznoszące i zbliżające z każdego kierunku, to stale zwierająca się perspektywa zachwycającej cudowności.
tak, prawie 100 lat temu,pisała o Książu w swych pamiętnikach , słynąca zarówno z wielkiej urody, jak i wielkiego serca

Księżna Daisy:
daisy-ksiezna-von-pless_2938_grande

Daisy, a właściwie Księżna Maria Teresa Oliwia Hochberg von Pless ,ur. 28 czerwca 1873 w Ruthin, zm. 29 czerwca 1943
była ostatnią i chyba najsłynniejszą właścicielką zamku .
W Albumie Polskim czytamy:
„Rok 1891 przyniósł najgłośniejsze bez wątpienia małżeństwo w dziejach zamku. Henryk XV – ożenił się z Marią Teresą, zwaną księżną Daisy. Daisy, a właściwie Maria Teresa Oliwia Cornwallis West. urodziła się w 1873 roku, w niezbyt zamożnej ale szczycącej się znakomitym pochodzeniem rodzinie. Z jej przodków wywodziły się dwie królowe angielskie, natomiast brat Daisy był ojczymem Winstona Churchilla. Maria Teresa była kobietką pełną wdzięku i urody, a o jej względy zabiegała cała męska część Europy.(…)
Pożycie małżeńskie układało się w początkowo znakomicie. Daisy urodziła trzech synów, za których wdzięczny Henryk spełniał wszystkie zachcianki żony, pozwalając wydawać pieniądze na klejnoty i toalety. Sielanka nie trwała jednak wiecznie i w miarę jak synowie dorastali, rosła wzajemna obojętność, a potem niechęć książęcej pary.”
I wojna światowa to trudny czas dla angielsko-niemieckiego małżeństwa. Księżna nie chciała ze względu na dzieci wrócić do ojczyzny. Książę walczył na froncie jako cesarski adiutant, ją tymczasem na łamach prasy posądzano o szpiegostwo na rzecz Wielkiej Brytanii.
Prócz sytuacji politycznej ,do ochłodzenia stosunków małżeńskich między Daisy a Henrykiem XV , przyczyniły się niewątpliwie pogłoski o romansie Księżnej z cesarzem Wilhelmem II ( wielu dopatrywało się nawet podobieństwa najmłodszego syna Daisy i Henryka do cesarza! )
Rok 1923 przyniósł rozwód pary książęcej, po czym Daisy zamieszkała w Monachium .Często tez przebywała na Lazurowym Wybrzeżu, ale w 1935 r. powróciła do Książa.

Po śmierci byłego męża (styczeń 1938) i wyjeździe za granice swoich synów stała się jedyną reprezentantką rodu Hochbergów na swoich , częściowo wyprzedanych dobrach. Po dojściu do władzy nazistów i Hitlera (1933) nie poddała się uwielbieniu dla jego polityki. Podczas II wojny światowej starała się pomagać więźniom usytuowanego w pobliżu Wałbrzycha obozu koncentracyjnego Gross-Rosen, dostarczając im paczki żywieniowe. W związku z tymi działaniami księżna Daisy von Pless i z powodu wrogości lokalnej ludności niemieckiej została w 1941 r. przez nazistów wysiedlona z Książa, który został zarekwirowany.Przez całe życie księżna Daisy była fundatorką szpitali, szkół i ośrodków pomocy dla ubogich. Również w czasie wojny prowadziła podobną działalność – udało jej się nawet zorganizować pomoc dla więźniów z pobliskiego obozu koncentracyjnego w Gross-Rosen.

Księżna pisała pamiętniki, kiedy dawno już opuściła zamek Książ.
Miejsce, w którym
„nawet kwiaty muszą rosnąć i kwitnąć według ustalonych z góry reguł”,
przez surową, pruską etykietę tamtych lat drażniło ją:.
Nie znosiłam służby w srebrnych liberiach(… ), urzędników w uniformach, 30- osobowej obsługi przy obiedzie, 40 lokajów do stałej dyspozycji (…) .
A jednak , pisze też w swym pamiętniku:
Wydaje mi się, że najbardziej jednak kochałam Książ ,kiedy latem najmniejszy dźwięk zamierał w bezruchu, a w powietrzu unosiła się głęboka cisza przed burzą. I nagle burza się zrywała! Nigdy w Anglii nie widziałam takich piorunów. Niebo, zamiast niebieskiego lub szarego, robiło się koloru brązowo-żółtego, liście zaczynały latać i wirować, uderzając o okna, a wzrastający stopniowo wiatr natężał się jak w muzycznym rekwiem. Po czym zapadała głęboka ciemność rozrywana piorunami, których błyski rozświetlały całą okolicę, tak że można było zobaczyć przez moment nawet miasto oddalone o czternaście mil.
*
Książ jest, moim zdaniem, jednym z najpiękniejszych miejsc na świecie. Zanim opowiem o przepięknych widokach rozpościerających się z zamkowych okien i oprowadzę po bajecznych tarasowych ogrodach Książa,
zapraszam Was na spacer po komnatach tego wspaniałego zamku:

Z wizytą u Księżnej Daisy


Po wejściu do zamku , zatrzymaliśmy się w jednym z długich korytarzy, by obejrzeć zdjęcia Książa z epoki Daisy, które wraz z historią zamku umieszczone były na starych, zamkowych ścianach.
Już na parterze zwrócił naszą uwagę widoczny za oknami Czarny Dziedziniec – plac pomiędzy dawnymi skrzydłami zamku – na ścianach herby byłych posiadaczy obiektu : czeski lew, herb króla Korwina, herb Hochbergów z trzema pagórkami, orzeł piastowski i godło austriackie.

Salon Biały

 


*

Pełen symboliki

Salon Chiński
Paw na tkaninie pokrywającej ściany symbolizuje nieśmiertelność; gałązka kwitnącej wiśni- szczęście.
Salon Chiński/ The Chinese Room


*

Salon Zielony i Salon Błękitny


*

Urządzona na zlecenie Konrada Ernsta Maksymiliana von Hochberg, od którego imienia wzięła swoją nazwę, słynna, chyba najpiękniejsza w Polsce barokowa sala:

Sala Maksymiliana
 komnata Maksymiliana /zdjęcie z internetu

(zdj. z internetu)
***
Tam , gdzie byliśmy i to , co starałam się Wam pokazać, to tylko niewielka część zamku (udostępniona do zwiedzania). Książ kryje wiele tajemnic / podziemia, które podczas II Wojny Światowej mogły być częścią projektu Riese/ i ciekawostek. Jedną z nich jest np. to, że za czasów Księżnej Daisy, pokoje dla służby i kuchnia wraz z całym zapleczem mieściła się…na najwyższych kondygnacjach zamku! Dlatego
” by zapachy kuchenne nie przeszkadzały parze książęcej”!
Niewyjaśnioną do dziś zagadką jest też miejsce spoczynku Księżnej Daisy. Wiadomo tylko, że została pochowana ze swym pięknym, sześciometrowym sznurem pereł, który, objęty klątwą, miał naznaczyć życie Księżnej tęsknotą i niespełnioną miłością.
*
W następnej części
imponujące ogrody i tarasy Zamku Książ.

***

Źródła:
„Lepiej przemilczeć – Prywatne pamiętniki Księżnej Daisy von Pless z lat 1895-1914” w przekładzie Barbary Borkowy, wyd. Zamek Książ w Wałbrzychu, 2013

„Taniec na wulkanie: [1875-1918]” Daisy Hochberg von Pless; tł. [z ang.] Mariola Palcewicz. Kraków : „Arcana”, 2002.
Marek Perzyński ” Zamki, twierdze i pałace Dolnego Śląska i Opolszczyzny”
http://albumpolski.pl/artykul/zamek-ksiaz
http://www.zsb.walbrzych.pl/index.php/ksina-daisy/307-biografia-ksinej-daisy.html

***

21 comments on “Z wizytą u Księżnej Daisy( cz. I)

  1. dorotanna pisze:

    Wszystkimi czterema kończynami podpisuję sie pod zachwytem nad zamkiem Książ, a historia jakże niepospolitej księżnej Daisy porusza wyobraźnię.
    Inną ciekawą postacią z rejonu Dolnego Śląska była Marianna Orańska. Obie panie nie miały możliwości spotkać się, gdyż żyły w trochę innych czasach, ale myślę, że gdyby się znały to tworzyłyby ciekawy duet.

  2. Angie pisze:

    O Księżnej Orańskiej już pisałam. Jeśli masz ochotę, zapraszam:

    https://angiewitch.wordpress.com/2013/01/06/zamek-w-kamiencu-i-krolewna-oranska/

  3. Wichrowe108 pisze:

    Angie, Ty najnormalniej w świecie po prostu pasujesz do tych wnętrz ;)

  4. elatroska1 pisze:

    No robi wrażenie! !!
    Uściski takie dość mocne bo ja zresztą nie potrafię ściskać się lekuchno:)))

  5. krakusek pisze:

    piekny zamek…echhhhhh….a Ty super wygladasz Angie,dzięki z ten uroczy spacer
    tam chyba była kręcona Trędowata …

    • Angie pisze:

      Tak Krakusku, ale o tym w następnym wpisie !
      Dziękuję za miłe słowa! :))) ( odkąd Pierworodny skończył 18 lat,gdy jesteśmy gdzieś razem, biorą mnie za ..jego narzeczoną! Chyba mam jakiś gen młodości, haha! )

  6. Caddi Fredson pisze:

    Miło połazić po takich miejscach, o kórych pisano, kręcono filmy. Dotknąć można historii.

  7. andipab pisze:

    Angie dziękuję za piękną i interesującą wycieczkę. Wciąż mam nadzieję, że kiedyś uda się osobiście zwiedzić zamek Książ. Pozdrawiam serdecznie, Andrzej.

  8. Justyna pisze:

    uwielbiam takie historycznie osadzone miejsca i postacie… gdyby nie chemia to byłaby z cała pewnością historia:) moje dwa ulubione przedmioty :) dość duży rozrzut , ale widać tak się ułożyły geny :)
    przeczytałam jednym tchem :)

  9. Rena Starska pisze:

    Jeszcze raz serdeczności.
    :)

    Dziękuję za mnóstwo fotografii.
    Lubiłam tam błądzić… :)

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s