Kiedy kwitną magnolie ;)

Każdej wiosny oczarowują mnie i zakochuję się w nich od nowa.
Magnolie; jedne z najukochańszych drzew mej Księżnej Matki.

MAGNOLIA

Kwitnące magnolie zawsze przywołują mi na myśl moją młodszą Siostrę.
Otóż dawno…nie, nie tak wcale dawno temu, ot około czterdziestu lat temu( jakby przedwczoraj!) , pojawiła się nagle w moim życiu, w kwietniu. W ciepłym i słonecznym kwietniu, gdy- jak opowiada Pani Matka- tak pięknie kwitły magnolie. Odkąd sięgam pamięcią, Mama co rok w dniu urodzin Siostry wspomina te cudnej urody, obsypane różowym i białym kwieciem drzewa.
Moja Siostra od początku była przeciwieństwem mnie. Była jak Aniołek– twierdzi Księżna Matka (co , ze swym zbójeckim błyskiem w oku, potwierdza Król Ojciec) .
Spokojna, grzeczna, dobrze spała, dobrze jadła -opowiada Pani Matka- Była wytchnieniem po Tobie, od urodzenia diable wcielonym, który nic nie chciał jeść, spał wyłącznie w dzień i za nic nie dał się przestawić! Który wył wciąż bez powodu i wpędził mnie w solidną anemię!
Gdy Rodzice stanęli w progu naszego domu z moją maleńką Siostrą w beciku, kilka dni po Jej przyjściu na świat, przywitałam ich z bardzo pochmurną miną i zaciśniętymi ustami. Podobno jedno, co powiedziałam do Siostry na powitanie, to było stanowcze:
WON!
podkreślone małą rączką, wskazującą kierunek, gdzie ma iść won. ;)
Znam to z rodzinnych opowieści; rzecz jasna, nie pamiętam tego. Pamiętam natomiast doskonale jak , gdy podrosła , ciągnęłam Ją za loczki. Zazdrościłam Jej ślicznych , płowych loków. Zazdrościłam Jej też wielkich, błękitnych oczu i..tego, że potrafi być taka grzeczna! Nie rozumiałam też nigdy tego, że choć tak jej dokuczam, Ona jest zawsze po mojej stronie!
Ale..
ale gdy podrosłyśmy, gdy obie byłyśmy w podstawówce …biada temu, kto Jej dokuczył! Potrafiłam rzucić się z pazurami ( i kopniakami!) na wyższych i silniejszych, okładać i przezywać ich od najgorszych( w tamtych czasach najgorsze to było chyba ” świnia”) . A potem wściekać się na Nią w domu, że :
cholera jasna, sama nie umie plunąć na tych tępych osiłków! ;)))
*
Kilka dni temu miała urodziny. Miałam wpaść na chwilkę, a Ona nie miała robić żadnego przyjęcia. Skończyło się , jak zwykle, wystawnym poczęstunkiem i kilkoma godzinami spędzonymi z Nią i Jej Rodziną. Jak zwykle też, nie było kiedy powspominać wspólnych szaleństw młodości i radosnego dzieciństwa. Może kiedyś, gdy przyjedzie sama, gdy będzie czas, pogadamy…
*
Chciałam zerwać dla Niej gałązkę kwitnącej magnolii, ale ponieważ to piękne drzewko, nie dość, że rośnie w Jej miejscowości, to jeszcze pod kościołem, odpuściłam sobie. Ważne, że / chyba/ wie, że zawsze myślę o Niej, a najbardziej…przecież wtedy,
kiedy kwitną magnolie! ;)

kwiecień

***

14 comments on “Kiedy kwitną magnolie ;)

  1. Wiesz, też mam młodszą siostrę, co to zawsze była uosobieniem anielskości, choć to dopiero w wieku przedszkolnym się objawiło. Ja byłam dobrze spiącym, jedzącym niemowlakiem, a ona miała kolki i milion innych historii. No, ale jak już podrosłyśmy to ona była to dobra, ja ta zła. Kiedyś po kolędzie ksiądz się dziwił, że jedna blondynka, a druga brunetka i skomentował ten fakt, że jedna to w mące się lubi bawić, a druga w węglu. A nasz Tatuś na to, że jedna to po prostu z nieba przyszła i jak anioł jest, a druga prosto z piekła, diablę takie.
    Magnolie piekne i piękne wspomnienia. Historia lepsza niż niejedno opowiadanie.

    • Angie pisze:

      Hahaha, tak to chyba już jest z ( i między) siostrami:))) Ja byłam zawsze ta ” zaraza i diablę”, a moje Rodzeństwo ” aniołki” :))
      Dzięki za ciepłe słowa!
      Buziaki serdeczne! :****

  2. goldenbrown pisze:

    Lubię magnolie:) Mam wrażenie, że te drzewa tak bardzo spieszą się, by sprawić światu radość kwiatami, że zapominają o listkach..

  3. dorotanna pisze:

    Niestety nie mam siostry, tylko duuuużo starszego brata i z wiekiem coraz bardziej mi ten brak doskwiera. Myślę, że posiadanie siostry to wspaniała sprawa, nikt jej nie zastąpi, niezaleznie od tego jaka by ona nie była :)
    A kwitnące magnolie zachwycają. Zawsze. :)

  4. krakusek pisze:

    piękna jest ta magnolia,dosłownie taka sama kwitnie teraz na ulicy,na której pracuję…Kiedy nie kwitnie,jest szarą myszką,ale teraz…PIĘKNĄ KSIĘŻNICZKĄ…cudo…

  5. Wichrowe108 pisze:

    Ja z kolei mam dużo młodszego brata. Byłem szczęśliwy, gdyż jako nastolatek od razu zyskałem sporo luzu. Rodzice tyle mieli na głowie, że wreszcie przestali się mnie czepiać, a gdzie idziesz, o której wrócisz :-)

  6. maszynagocha pisze:

    To ciekawe, było to również ulubione drzewko mojej mamy. Zawsze je wspominała wiosną. :-)

  7. Anna pisze:

    ciekawa jestem czy można posadzić je w lesie

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s