Reguły gry *

(…)
noc taka krótka, popatrz zaraz świt
rozpuść włosy, jeśli tego chcesz.
W twoich oczach widzę rozkosz,
chociaż twoje usta mówią nie
(…)

– Kochasz mnie -powiedział nagle, patrząc jak chłonę.
Zaśmiałam się w głos
– Nonsens! I czemu ? Przecież ustaliliśmy reguły gry.
– Tak, rozumiem.
– To czemu, do cholery, pytasz?
– Nie denerwuj się!
– Nie denerwuję SIĘ ,tylko denerwuje mnie twoje pytanie. Poza tym: czy gdybym Cię kochała, czy to By coś zmieniło?
– chodź do mnie- wyciągnął ku mnie rękę.
– Nie. Teraz nie. Wkurwiłeś mnie.
– Znowu palisz?
– Wcale nie znowu. Ty też paliłeś niedawno.
– Tak..rozumiem.
– A teraz chcę się jeszcze napić. Zostało coś?
*
Wyrwało mi się niespodziewanie:
-uwielbiam z Tobą być!
Patrzyłam na wielkie lustro na ścianie i w nim dwie postacie. Patrzyłam na brzoskwiniowe ciało tej kobiety i brąz jego cery. Patrzyłam jak on spija z jej ciała strużki białego wina; patrzyłam na jego czarne włosy okrywane od czasu do czasu jej długimi blond puklami. Patrzyłam na ich ciała , które w blasku wschodzącego słońca chwilami stapiały się w cudowną, piekielną jedność. Słyszałam z dołu, z hotelowej knajpy dźwięki:
You, you are the love of my life …
Mogłam go kochać. Chciałam go kochać. Ale to on wyraźnie zastrzegł i wytyczył kiedyś granice. Żadnych uczuć. Czemu z nim byłam? Bo był moją namiastką miłości, moją kropelką uczucia .Bo był doskonałym kochankiem. Pieścił mnie wyczuwając zawsze bezbłędnie każdą moją zachciankę,  jakby czuł szóstym zmysłem, czego w tej chwili pragnę.
Wiesz, gdy jestem z tobą, sycę się i nie mogę nasycić. Pragnę cię, pragnę twego ciała ciągle ; chcę jeszcze i jeszcze! Ty tak cudnie smakujesz, kocham cię kochać!
– ale mnie nie kochasz.
– ja nie potrafię kochać. I nie mówmy o tym, Kochanie.
– wobec tego nie mów do mnie ” kochanie”, nigdy!
– dobrze. Nie kocham cię. Ale będę mówić do Ciebie ” Moje Cudnie Rozpustne”. Pasuje?
– Nie.
– To dlaczego znów mnie prowokujesz?
– Bo tak. Bo tak lubię. Bo jestem jak  zwierzę, jak wyuzdana dziwka, a ty lubisz dziwki, prawda? Ty nauczyłeś mnie taką być. Chodź do mnie…
*
– nie znam kobiety podobnej do ciebie.
– phi, niemożliwe, znasz chyba wszystkie kobiety świata!
Popatrzył uważnie mi w oczy.
– może tak. Ale ty jesteś najlepsza i najgorsza, jaką znałem.
– najgorsza?
– Tak. I dlatego cię ciągle pragnę.

– Wiesz, zostanę z nim. A wiesz, że już wtedy nigdy nie spotkamy się…?
– dlaczego?
– bo chcę z nim być. Zawsze i na zawsze. Jest dobry dla mnie. Kocha mnie. Nie mogę już tak żyć, potrzebuję spokoju. Myślę, że kocham go.Tak naprawdę. Duszą.
– Kochasz go?
– Tak.
– Ty kochasz?! Jeśli cokolwiek kochasz, to swoje ciało. I to, co robimy. Jesteś zbyt zepsuta, by kochać kogoś ..nie ciałem. Haahahaha!
Nachylił usta wypełnione szampanem ku moim ustom i mocno chwycił mą twarz. Szampan wlewał się we mnie nieproszony.
Podniosłam rękę. Nie wiedziałam, że dźwięk uderzenia w twarz może być tak mocny. Soczysty.
Odwrócił się i zaśmiał.
– idź! Prędzej czy później wrócisz. Jesteś jak dzikie zwierzę , instynkt ci każe wrócić!
Biegnąc na stację płakałam.

***

– Witaj Kochanie!
Sarkazm.Nie do zniesienia. Zniosę.
– Co chcesz?
– Nic nie chcę. Miło cię widzieć znów. I taką jak zawsze.
Podszedł blisko.
– Pachniesz..
– Jak?
– Pachniesz grzechem ..Kochanie..
Powinnam powiedzieć spierdalaj; nie mogłam. Nie wiem dlaczego.
– co u ciebie Stokrotko? Jak twoja miłość życia?
Tym razem potrafiłam:
– spierdalaj!
– Ojojoj!  Stokrotko, nie denerwuj się! Przecież tylko pytam!
Przecież nie powiem mu, że on, tamten jest taki ułożony, rzeczowy, poprawny. Że jest porządnym człowiekiem. A może powiem? A może powiem, że bywam z nim na koncertach w Metropolitan i na Broadwayu również i że wtedy ,w Paryżu dał mi złoty pierścionek. I że kochając go, nie kocham, że to wszystko takie cholernie dziwne i że tęsknię za…
Nie , nic nie powiem.
– Przyszłaś tutaj, w stare, dobre miejsca.
Drażnił mnie jego śmiech.
– Jestem… przejazdem – spojrzałam mu w oczy .
-Przyszłaś do mnie ,Stokrotko.
-Nie, przyszłam tylko ..na chwilę..przyszłam tylko…
w stare, dobre miejsca.

Byliśmy nagle znów w tym pokoju z lustrami. Nienawidziłam go. Nienawidziłam siebie.

– Tęskniłem za tobą. Czuję…ty też to czujesz?
– Nie. Nic nie czuję, z wyjątkiem tego, że chcę cię mieć w sobie, teraz, tutaj i natychmiast!
– Jesteś cudownie zepsuta. Kochasz mnie, zawsze kochałaś ,Stokrotko.
– Nie. Nigdy Cię nie kochałam.
Przecież
takie są reguły gry;)

***

23 comments on “Reguły gry *

  1. violamalecka pisze:

    Jak nocne ćmy spragnione światła i ciepła
    spalamy się w ogniu własnych namętności.

    Świetny tekst Angie.

  2. wg108 pisze:

    No nie! Dlaczego nie ma w scenariuszu szafy?
    A tak serio nieźle opowiedziane. Zmusiłaś mnie do zastanowienia się nad siłą namiętności górującej nad uczuciem, nad mrocznymi pragnieniami. One są w każdym z nas i potrafią zawładnąć ciałem.

    • Angie pisze:

      Tak Wugusiu. I z tego co wiem, zwykle mężczyznom łatwiej jest oddzielić namiętność od uczucia. Chociaż są też kobiety, które świetnie to potrafią:)
      Łap ciumaska! :****

      • pocichutku pisze:

        .. może są niepodzielne a zgoda na namiętność to zgoda na cenę, uczucie mogące zaboleć?
        a.

      • Piękny tekst! Jak do tej pory nie znałam takiej kobiety, którą nawet po ustaleniu zasad gry, nie zaczęłyby prędzej czy później targać uczucia. Ale niedawno poznałam jedną i całkiem ciekawe jest podpatrzeć od tej drugiej strony ekranu, jak Ona to robi ;)

  3. KBG pisze:

    Tak trochę R. Toporem zapachniało :)

  4. Terrific pisze:

    Świetne pióro w połączeniu z Twą wielką wrażliwością daje powyższy efekt.
    Jestem pod wrażeniem.
    Doskonale Księżniczko!
    Ukłony.

    • Angie pisze:

      Czerwienię się..
      gdyby nie to , żeśmy z Waćpanem spożyli z dwie beczki soli, pomyślałabym, że Waszmość masz jakiś interes do szanownej mej osoby :P
      Wypada mi więc powiedzieć : dzięki!
      ;)))

  5. pocichutku pisze:

    Chwila na kilka słów pospinanych kamuflażem sieci.
    Namiętność i uczucie. Mrok i światło. Ładnie rozpięłaś słowa.
    Mrok w który wchodzimy same. To chyba najważniejsze? Reszta jest formą, okolicznością, zbiorem konsekwencji. Lepszych bądź gorszych, może nie należy wartościować. Trzy ostatnie kroki przed drzwiami. Boję się, że kiedyś przestanę na nie zwracać uwagę.
    Buziak,
    a.

  6. Caddi Fredson pisze:

    Otóż to, Angie! Odwieczna walka emocji i powinności (reguł). Co ma pierwszeństwo, co w danym momencie wybieramy? Myślę, że każdy w swoim życiu znajdzie przykłady i jednego i drugiego, i dlatego życie jest takie piękne.

  7. krakusek pisze:

    a może…może właśnie ta gra namiętności,to,że jest sie z Nim w chwilach niezwyczajnych,tak przyciąga?proza życia jest o wiele mniej nasycona namietnością…do której każdy jednak czasem aż do bólu tęskni,zawieszony między…kimś stałym i pewnym,a między kimś na chwile ,ktore wyznaczaja pwne reguły,poddajemy sie im…nawet wbrew sobie…
    super opowiadanie…

  8. Justyna pisze:

    Xzasami chciałaoby sie być taka zimna kobieta fatalna ;) co to czerpie jedynie przyjemnosc z seksu …ale ja tak nie umiem:(((( ja sie zakochuję i tylko wtedy zaczyna miec wszystko smak zapach przyjemnosc no i tak to jest z tymi „miętkimi ;)) i po co udawac?;)) po co brac udział w grach w których sie przegrywa :) siebie sie przegrywa niestety

  9. Kowaloova pisze:

    My kobiety mam jedną jedyną słabość – uczucia.
    Tak, uczucia. Bo nie chciała kochać, chciała jedynie seksu, z nim, tam, w lustrach.
    Ale na koniec nie chodziło już tylko o seks, hm?
    Ona chciała tylko namiętności, ona pragnęła doznań.
    Uczucia… co o nich mówiłam?

    pEES
    Proszę więcej takich tekstów popełniać :)

  10. Kowaloova pisze:

    W ogóle i ogólnie i w całości i podsumowując… zatkało mnie.
    Jak na taką delikatną i zwiewną, wręcz elficką osóbkę dałaś na prawdę popis!
    Nowa Angie >> Angie the Black Dress & Red Nails.

    Maniana!!

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s