* Wrzesień w borach*

Bory Dolnośląskie fascynują swym pięknem o każdej porze roku, a u schyłku lata i jesienią przyciągają istne rzesze dolnośląskich miłośników grzybobrania.
Każdy grzybiarz wie, że na hasło już są!, lub np. wczoraj nieśli dwa kosze! , należy odłożyć wszystko, przełożyć co się da „na jutro” , nastawić budzik na czwartą rano i jechać w bory!
Tak też uczyniliśmy. Pomimo niepogody, prognozowanego( trafnie..) deszczu, udaliśmy się w nasze ulubione, położone tuż przy Pustyni Borów Dolnośląskich, lasy sosnowe.

Przyjechaliśmy w deszcz…
poranek

…ale można było o nim zapomnieć, widząc coś takiego:
wrzosy, wrzosy

Widok liliowych wrzosowisk i bajecznie pięknych sosen zapierał dech w piersiach i rekompensował wszystkie niewygody spowodowane deszczem:

Gdy wracaliśmy, było już dość pogodnie.
Dawno ustał deszcz, a mnie znów urzekły wrzosy i stare tory kolejowe, biegnące gdzieś hen wśród borów:
road to...

Bór darzy ;) :
obiad

Pomimo tego, że faktycznie nie było zapowiadanego wysypu grzybów, czas spędzony w borze był / jak zawsze/ magiczny i piękny.
I gdy zamykam oczy, wciąż widzę:

piękny wrzesień
:)
***
O Borach Dolnośląskich i wydmach w środku leśnych kniei ( Pustyni Borów Dolnośląskich) , w miarę możliwości czasowych, napiszę.
Dla ciekawych wyglądu pustyni śródlądowej, zeszłoroczna fotorelacja z październikowej wyprawy tam:

https://angiewitch.wordpress.com/2012/10/21/bory-dolnoslaskie-basn-i-gaski/

***

53 comments on “* Wrzesień w borach*

  1. ugoldenbrown pisze:

    Tak, już są!:) Ale ze mnie marna grzybiarka, ja to tylko spacerowo po lesie..;)
    Mimo deszczu widoki cudne i naprawdę aż czuję zapach lasu i wrzosów..:))

  2. KBG pisze:

    jak się tak nie bawię Ty masz takie piękne wrzosy a ja tu nic ino blokowisko :(
    piękne zdjęcia i pysznie wyglądające grzybki :) Bór darzy ;)

  3. wg108 pisze:

    Fakt, prawdziwy grzybiarz na słowo „są” dostaje gęsiej skórki ;) Wiewiórka jak zobaczyła, że sprzedają grzyby na jarmarku to ledwo odwiozłem ją do domu a już poleciała do lasu. Jeszcze nie zdążyłem z podwórka odjechać, a ona już maszerowała pod górę z kijkiem i koszykiem.
    Gratuluję udanej wyprawy, Angie. Sezon jesienny można uznać za rozpoczęty!

    • Angie pisze:

      Dzięki Wugusiu!
      Tak, sezon rozpoczęty, ale na większe ” łupy” trzeba poczekać. Na grupę grzybiarzy , przez kilka godzin jeden kosz, to stanowczo za mało! ;)
      Las jest tak piękny, że wielką przyjemnością jest samo chodzenie po nim, wiesz o tym przecież!
      Uściski dla Wiewiórki! :)))

  4. krakusek pisze:

    piękne wrzosowiska…a grzybki smakowicie wyglądają…i na patelni i na łonie natury…P
    jesień jednak ma swoje uroki,oj ma…chociaż w kalendarzu jeszcze lato,ale ja go już nie czuję…

    • Angie pisze:

      Krakusku, ja bardzo lubię jesień! Nawet listopad ma w moich oczach jakiś swój urok ( te kominki w domkach jednorodzinnych, te chochliki huśtające się na gałęziach starych drzew ;)))

  5. dorotanna pisze:

    Zawsze uważałam, że w grzybobraniu grzyby wcale nie są najważniejsze :)
    Najważniejsze są Bory Dolnośląskie przybrane wrzosami (lub inne bory w zależności, gdzie mieszkamy – zawsze jakieś się znajdą).

  6. escaape pisze:

    Faktycznie cudowne widoki:)

  7. Ann pisze:

    Wspaniała ta wycieczka. Dla mnie nie grzyby, ale lasy, ale wrzosy,, nawet tory pośrodku drzewowiska.Cudo.

  8. elatroska1 pisze:

    Samo słowo las działa na mnie kojąco a co dopiero spacer w nim.Też mieszkam w borach ale Tucholskich.U nas dopiero zaczynają się pokazywać grzyby bo mało deszczu u nas było.Lubię grzyby jeść i to fest.
    Serdeczności Angie dla ciebie.
    Wczoraj nie szło zostawić u ciebie komentarza aż się zezłościłam.

    • Angie pisze:

      Eluś, WordPress czasem szaleje, też się wściekam na te jego numery często! :)
      Grzybów na razie jak na lekarstwo, pierwszy wysyp już był, teraz trzeba trochę poczekać ;)

  9. violamalecka pisze:

    Patrząc na te fotografie tak mi się przypomniało….
    ” Ja cóż, włóczęga, niespokojny duch,
    ze mną można tylko pójść na wrzosowisko
    i zapomnieć wszystko….” Uśmiechy!!!

  10. cichosza pisze:

    uwielbiam grzybobranie ale jeszcze nie byłam ;) piękne fotografie

  11. fotografka90 pisze:

    U mnie też są! U mnie też są! I aż podskakuję z radości na myśl, że w weekend wybiorę się na grzyby :-) I jakie piękne wrzosy na Twoich fotkach, uwielbiam je. Muszę zakupić kilka na mój balkon… :-)

  12. Oj – ale zatęskniłam za polskim lasem i grzybami! Mniam!

  13. Pani Peonia pisze:

    A mnie się marzy grzybobranie, ale po chorobie dopiero powoli wracam do sił, więc muszę jeszcze odczekać. Miło jednak zobaczyć, że SĄ i że KTOŚ miał frajdę… :)

    • Angie pisze:

      Peonio, frajdą dla mnie jest już łażenie po tych borach.Kocham lasy,najbardziej te w górach ( wiesz, te strumyczki, szum starych świerków, ten zapach i rześkie powietrze!) , ale na wyjazd tam muszę jeszcze troszkę poczekać.
      Las to samo zdrowie! Obyś jak najszybciej wracała do sił!

  14. Pani Peonia pisze:

    Przeczytalam właśnie motto Twojego blogu, Angie. To chyba jest prawda. Całe życie żałuję, że mój ojciec nie opowiedział (nie zdążył) mi swojego życia.

  15. eulalia87 pisze:

    oż Ty! Bestio, jak mogłaś być na grzybach a ja jeszcze nie!

  16. Grzesio Polak pisze:

    Polski las i polskie grzyby! Fantastyczne zdjęcia – czuję zapach w Kapsztadzie. Moja babcia była mistrzynią: bezbłędnie podążała do miejsc, gdzie kryły się kozaki, rydze, prawdziwki. Ja nie umiałem wywęszyć nawet sfory podpieńków, ale chodziło przecież o samą wyprawę.

    • Angie pisze:

      W rzeczy samej- zwykle chodzi o same te wyprawy przecież! :)))
      Najbardziej mnie cieszy to, że tak fantastycznie regeneruje się tu , w tych ” moich” borach ,środowisko naturalne. Niemal całe bory są objęte ochroną( w ciągu chyba zaledwie dwóch lat, kara za wjazd samochodem w bory, wzrosła 100% ! ) Odnawia się populacja wydry i bobra, a co najpiękniejsze, do borów po latach powróciły wilki! :)
      To cieszy!
      I wielka tu zasługa ekologów oraz wszystkich tych organizacji na rzecz ochrony przyrody! :)

  17. Justyna pisze:

    Moje Bory Tucholskie , które pisze „moje” z powodu iż mam je na wyciągnięcie ręki :))są największym skupiskiem lasów sosnowych i są piękne. Uwielbiam tam relaksować się i leczyć obolała duszę :) a i grzybów , szczególnie w tzw. grzybnych latach , sporo :)
    http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://www.iceis.pl/bory-tucholskie/bory-tucholskie_-_pl.jpg&imgrefurl=http://www.iceis.pl/bory-tucholskie/&h=1042&w=1600&sz=543&tbnid=vPx21NIiX8FGyM:&tbnh=90&tbnw=138&zoom=1&usg=__YeepfsX8mrbltaVPdtwR8C6Z4dA=&docid=0ZfbnGNvsT3ZWM&sa=X&ei=ubMqUovXBsKUtQaskYH4Bg&ved=0CEkQ9QEwAg&dur=507

    • Angie pisze:

      Just, dawno temu byłam ( przejazdem) w Twoich borach. :) Tak, są piękne! :)
      „Moje” bory są określane ” królestwem sosny” i z tego co wiem, są największym zwartym kompleksem leśnym w Polsce. Najciekawsze jest to, że występują tu rośliny atlantyckie ( np.wrzosiec bagienny) , które są charakterystyczne dla Pomorza Zach.! W okolicach Węglińca są natomiast jedyne w kraju niżowe stanowiska sosny błotnej.
      Dużo tych cudów, cudeniek kryją bory.
      Just, wiele osób prosi mnie , abym napisała więcej o tych ” moich” borach. Może w końcu zbiorę się i spłodzę coś; teraz mam mało czasu na komputer , nie wiem nawet czy nadążam z wizytami u wszystkich moich znajomych stąd…( 83 blogi to dość dużo chyba;)))

  18. Radość zbierania grzybów miałem w połowie lat 60., gdy ojciec wziął mnie do lasu motorowerem marki „żak”. Obracaliśmy kilka razy,by przywieźć to wszystko, co znaleźliśmy.
    Dziś las jest dla mnie od lat miejscem spacerów i odpoczynku. Nie załapałem bakcyla grzybobrania, ale lubię las o świcie przyozdobiony poranną rosą. Wracam wtedy silniejszy.

  19. maszynagocha pisze:

    Ale fanie. Widok grzybów wywołuje u mnie natychmiast podskórny niepokój. Aż Ci zazdroszczę. Chyba zaraz pobiegnę do lasu. U nas trochę sucho, ale po niewielkim deszczu były rydze. :-)

  20. mamjakty pisze:

    4 rano, o matko:) ale faktycznie wrzosowiska wynagradzają wszelkie niedogodności:)

  21. filemonka pisze:

    Jednak natura jest najlepszym artystą świata. Maluje przepiękne obrazy :)
    Z grzybów to ja tylko umiem maślaki zbierać, w sensie, że je tylko dobrze rozpoznaję w lesie ;) Za to mój mąż jest przednim grzybiarzem. I on je zbiera, a potem oporządza ;)

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s