*Raindrops keep falling on my head;) *

z internetu

Pierworodny spakowany, walizka zapięta na ostatni guzik. Po raz kolejny w życiu zastanowiło mnie to, jak mężczyźni mogą potrzebować tak mało rzeczy? Hmm, gdybym ja leciała tak daleko i na tak długo, z pewnością wzięłabym co najmniej trzy walizki. Duże, of course:)
Za każdym razem, gdy wyrusza do tych swoich zagranicznych szkół, odprowadzam go.
Tym razem nie pojadę z nim na lotnisko; jedzie pół rodziny( co już jest denerwujące) ,poza tym nienawidzę pożegnań. Powinnam już uodpornić się; przecież od lat jeden i drugi wciąż gdzieś odjeżdża. A jednak za każdym razem , nawet gdy stoję co tydzień na znajomej stacji i patrzę na odjeżdżający pociąg, ściska mi serce. I z biegiem lat, coraz mniej potrafię ukrywać wzruszenie i coraz częściej rozklejam się, nie zwracając przy tym uwagi na cały świat wokół.
Zmieniam się..?
Nie, chyba jednak nie. Po prostu doszłam do wniosku,że czasem można ..zrzucić pancerz;)
*
Na weekend zapowiadają deszcz.
Ale…
dla Nas
akurat nie ma to najmniejszego znaczenia.
Niech sobie pada.
Jest pięknie.:)

I’m never gonna stop the rain by complainin’
Because I’m free
Nothing’s worrying me.
It won’t be long till happiness steps up to greet me
.

deszcz
***

27 comments on “*Raindrops keep falling on my head;) *

  1. wg108 pisze:

    Każde pożegnanie ma w sobie zalążek radości powitania, pamiętaj ;)

    • Angie pisze:

      Wugusiu, tak. Rzecz w tym jednak, ze to jeszcze coś innego: trochę uczucie smutku, ze tak szybko czas goni( bo są tacy DUZI już..) , trochę lęku o nich i trochę tej nagłej, chwilowej pustki. Chwilowej, bo zwykle zaraz staram się ” mieć jakieś swoje sprawy” ;)

  2. maszynagocha pisze:

    Swoje sprawy. :-) Ciekawe, że dzieci to tak naprawdę zawsze są nasze sprawy, żeby nie wiem jak duże były. Prawda z tym pustym gniazdem. :-)

    • Angie pisze:

      Święte słowa Małgosiu; dzieci to zawsze nasze sprawy, choćby nie wiem, jak duże były:)))
      Ale trzeba zawsze mieć coś tylko swojego, to bardzo ważne.

  3. Justyna pisze:

    Mam to samo z coraz większą trudność sprawia mi rozstanie z Młodą i coraz częściej myślę ,że albo ona wróci albo ja wyjadę. Myślę ,jednak że to upływ czasu , mojego czasu sprawia ,że zaczynam się skupiać na spokojnej przystani :) blisko dziecka , by cieszyć oczy jak się usamodzielniło …chyba dojrzałam do roli babci :))) przynajmniej mentalnie ;)

    • Angie pisze:

      Just, do tego to chyba nie dojrzałam jeszcze:)))Moi chłopcy w tej całej swej dorosłości, wciąż wydają mi się w jakiś sposób na tyle dziecinni, że nie wyobrażam sobie jeszcze żadnego w roli ojca:) A przez to, że jest duża różnica wieku między nimi ,a Małą Wiedźmą,którą mam aż „w nadmiarze „obok, absolutnie nie śpieszy mi się do niańczenia żadnych dzidziusiów;)

  4. Angie, niech pięknie Wam pada i… a niech tam, niech się dzieje:-)
    PS. Jestem na etapie oczekiwania przyjazdu Pierworodnego szczęścia, a smutnieć będe później.

  5. Cane pisze:

    Uwielbiam wyjeżdżać. Ahoj przygodo! Buźka! :-*
    P.S. W sumie wracać też lubię. ;)

  6. mamjakty pisze:

    Syn pewnie też docenia (albo kiedyś doceni) takie emocjonalne pożegnania. To jednak świadczy o prawdziwych emocjach, uczuciu – a coraz mnie takowych w dzisiejszym świecie. trzymaj się dzielnie!:)

  7. Widzisz wszystko w porządku. Teraz już się nie martw ,tylko ciesz się latem.Pozdrawiam Cie serdecznie, dobrze mi tutaj, bedę zaglądać

  8. even21 pisze:

    Angie, skoro Twój wyjazd, to prawdziwego wypoczynku życzę :) Należy się, jak nie wiem co :)

  9. ugoldenbrown pisze:

    Bardziej przeżywam pustkę domu, niż sam moment pożegnania. Bo potem, gdy nie ma tego codziennego domowego hałasu, rozmow, czy wspolnych posiłków, to już nic nie jest, jak było. I wtedy się bardziej tęskni..

  10. Przyszedłem się nieco wypromować i ogrzać w blasku, czy jakoś tak;-)

  11. violamalecka pisze:

    Jeśli chodzi o dzieci,
    zawsze zrzucałam pancerz.
    Jeśli chodzi o inne miłości
    tylko niekiedy…

  12. annybloog pisze:

    Wynik rzeczy niewielu to skutek socjalizacji. :)

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s