” If you want me” , czyli Miłość NIEjedno ma imię *

Zanim napiszę, Just wybacz zapożyczenie tytułu Twej serii
http://filemonka.wordpress.com/2013/04/08/gala-i-dali/.
Nic innego jednak tutaj nie mogłam wymyślić, tym bardziej, że / z braku czasu/ ten tekst wrzucam tez na ” Kinomanowce”.
Gdy przeczytasz, zrozumiesz.
*

Ostatnio znów przekonałam się , jak duże mam zaległości filmowe.
Może to nic niezwykłego; wszak w obecnych czasach rzadko kto może oddać się w całości X Muzie. Jednak ja, stary kinomaniak, kajam się , że dopiero kilka dni temu obejrzałam film z 2006 roku.
Film irlandzki ( premiera w Polsce w 2008r.)
Film muzyczny, czyli akurat z gatunku, który średnio lubię. Nie dlatego, abym nie lubiła muzyki; wiecie, że wyrosłam z nią i w niej i że jest częścią mnie.
Otóż nie przepadam za musicalami. A na ” Once„, ponieważ reklamowano jako film muzyczny, od razu nastawiłam się negatywnie.
Bo znów będą sztuczne pozy, bo znów kiczowata droga do sławy, bo znów coś tam, co już widziałam.
Nic z tego!
Once” zaskoczył mnie i urzekł od pierwszych chwil/ brzmień.
To opowieść o szarym Dublinie ( Kasiu, wybacz; może o bardziej szarej codzienności w nim ;)) i o dwojgu ludzi, którzy spotykają się przypadkiem tam. Ona, emigrantka z Czech, bardzo dobrze władająca j.angielskim, on, Irlandczyk, uliczny grajek.
Nigdy nie streszczam filmów, które chcę Wam polecić, więc i tym razem tego nie zrobię.
Wspomnę tylko, że dziewczyna , główna bohaterka, bardzo utalentowana muzycznie, gra na fortepianie i pięknie śpiewa, pisząc przy tym świetne teksty. On, jak wspomniałam,może bardziej z wyboru uliczny grajek- chłopak bardzo skromny i niesamowicie zdolny.
Nagle zauważają się. Ona jest taka niezwykła i taka subtelna . Czasem, idąc dublińskimi ulicami, niesie czerwone róże. On gra w bramach, bo nie ma odwagi wyjść …
A ona tak pięknie gra na fortepianie…
Nie będę tu mówić, czemu ten obraz odniosłam bardzo osobiście..;)
*
Żeby nie było złudzeń- to nie kolejna, cukierkowata love story. Tu nie ma, spodziewanego przez większość happy endu.
Dziewczyna i Chłopak są na swych zakrętach życiowych .
A jak wyjdą z tych zakrętów…
to już pozostawiam Wam, zobaczcie.
Gorąco POLECAM!

Oscarowy „Falling Slowly”

I piosenka, którą pokochałam od pierwszych chwil,
„If you want me”

Are you really here or am I dreaming.
I can’t tell dreams from truth.
For it’s been so long since I have seen you.
I can hardly remember your face anymore.
When I get really lonely
and the distance calls its only silence.
I think of youre smiling with prode in your eyes
a lover that sighs.
If you want me satisfy me.
If you want me satisfy me.
Are you really sure that you believe me.
When others say I lie.
I wonder if you could ever despise me.
You know I really try.
To be a better one to satisfy you
for you’re everything to me.
And I do what you ask me.
If you let me be free.
If you want me satisfy me.
If you want me satisfy me.
If you want me satisfy me.
If you want me satisfy me…

*

Reżyseria: John Carney
muzyka:
Markéta Irglová , Glen Hansard
zdjęcia:
Tim Fleming
Oscar: 2008r. Najlepsza piosenka „Falling Slowly„, wyk. Glen Hansard i Markéta Irglová
http://www.filmweb.pl/Once#

Reklamy

63 comments on “” If you want me” , czyli Miłość NIEjedno ma imię *

  1. peregrino pisze:

    jeden z moich najbardziej ulubionych filmów .. właśnie dlatego, że jest jak życie . często bez ‚happyend’ z Hollywood .. ale czy naprawdę bez happy end :^)) .. filmowi bohaterowie mogą wspominać uczucie, które nigdy nie zszarzeje codziennością i rutyną :^)) ..pozostanie prawie snem

    Moja ulubiona piosenka to Gold .. bardzo mnie zawsze wzrusza .. jest tak ‚prawdziwa’ tak jak ten niezapomniany film

    słoneczne pozdrowienia :^) wielkie dzięki za przypomnienie tego wspaniałego filmu

    • Angie pisze:

      Piękne!
      Pozdrawiam i wpadaj tutaj!
      :)

    • mamjakty pisze:

      peregrino – napisałeś wszystko co sama chciałam napisać. Angie wybacz, po prostu się pod tym podpiszę:) może poza piosenką. podoba mi się cała ścieżka, ale jakbym miała wybierać 1 piosenkę to pewnie byłoby to „Leave”.

      • Angie pisze:

        Mamjakty, nie ma co wybaczać; sama często podpisuje się pod kimś, z kim się zgadzam! :)
        Zaraz posłucham ” Leave”
        Dzięki!
        :)))

      • peregrino pisze:

        bardzo dziękuję :^) .. i ja bardzo lubię ‚Leave’ ale jakoś ‚Gold’ pasował mi do tej histori miłości gdzie wszystko było ‚przed’ i pozostło ‚przed’ .. ta miłość ich obdywoje odmieniła ..tak jak ona będzie wyglądać przez okno i wspominać go tak i on będzie o niej mysleć zawsze jako o kimś duzo więcej niż całe złoto świata .. ta scena kiedy ona do niego mówi po czesku tak jakby mimochodem, że go kocha i wie, że on jej nie zrozumie to już klasyk dla mnie :^)
        słoneczne pozdrowienia :^)

      • mamjakty pisze:

        faktycznie, jakoś depresyjnie podeszłam do tematu:) Nie wiem, czy też tak miałeś, ale mimo zakończenia i tak miałam uśmiech na twarzy. film genialny!

  2. Kasia pisze:

    i znów kolejny film do obejrzenia :)
    PS> Nie ma czego wybaczać, Dublin jak każde rasowe miasto ma wiele odcieni. Te szare też się znajdą.

  3. Memoiren pisze:

    Film przezajebisty, polecam go każdemu od ładnych kilku lat (nie pamiętam kiedy go obejrzałem, ale właśnie od wtedy). Oglądnąłem go, gdyż zainteresowała mnie jego reklama, a w zasadzie recenzja na plakacie, którą zobaczyłem będąc pewnego razu w kinie:
    Film „Once” naładował mnie pozytywną energią na całą resztę roku – Steven Spielberg
    http://www.filmweb.pl/Once#next

    Faktycznie, pierwsze kawałki jakie wpadają w ucho to Falling slowly, kiedy grają w sklepie muzycznym oraz If you want me, kiedy ona w piżamie poszła w nocy po baterie. Ale potem, kiedy nagrywają w studio When your mind is made up, to aż ciary po plerach przechodzą. A jeszcze do tego reakcja znudzonego realizatora przy pulpicie – palce lizać. Jednak największe wrażenie robi na mnie The Hill – moim zdaniem najlepszy utwór na płycie, może niektórym nie pasować za bardzo smutny wydźwięk.
    Podsumowując, film ten znalazł u mnie miejsce w galerii filmów niezniszczalnych. Jeśli nie ma nic do oglądania, to o każdej porze mogę go włączyć z niezmierną przyjemnością oglądnąć. Przestrzegam jednak przed wersją z dubbingiem. Ja, jako zdeklarowany przeciwnik filmów z napisami, stwierdzam z całą pewnością, że ten film należy KONIECZNIE oglądać z oryginalną ścieżką dźwiękową. Do tej pory znam dwa takie filmy, w których napisy nie przeszkadzają, drugim jest Labirynt Fauna. Więcej już nie będę reklamować filmu, niech za opinię posłużą słowa Stevena Spielberga

  4. Cane pisze:

    Bez happy endu? Eee, to nie obejrzę. ;)
    Buźka!

    • Angie pisze:

      Cane, właściwie ten happy end zawsze zależy od punktu widzenia.
      Ogólnie można powiedzieć, że film dobrze się skończył ( choć można byłoby dopisać kilka ciągów dalszych tej historii)
      Buźka serdeczna! :***

  5. dorotanna pisze:

    Piękna muzyka, jak przypuszczam reszta filmu – podobnie, więc nie pozostaje mi nic innego jak obejrzeć ….

  6. filemonka pisze:

    Nie widziałam tego filmu. Nie wiem, czy go w niedługim czasie obejrzę, ostatnio mam fazę na kryminały ;)
    Angie zajrzyj na pocztę :)

    • Angie pisze:

      Dziękuję Fil!
      Co do filmów- ” fazę na kryminały” mam zawsze i od zawsze:))) Ale nie przeszkadza mi to czasem obejrzeć czegoś z innej beczki ;)
      Fil, czyż to nie cud wirtualny, że , jak się okazuje,nie tylko ja teraz napisałam o tym filmie ? ;)
      Ciekawam tylko, czy Wytworni( chyba tak się nazwali? ) faktycznie wyczują klimat filmu, muzykę itd.
      Może po szklaneczce „burbona” hrabia powie nawet, że to ” jego klimat” …?
      Czegóż się w końcu nie robi dla zachowania pozorów! ( oraz zachowania sympatii ostatnich poddanych, tfu, oddanych ;) )

  7. wg108 pisze:

    Znowu coś czego nie oglądałem, łeee.
    Angie, nie możesz jakiegoś festiwalu w ogrodzie, dla zapóźnionych kinematograficznie, zorganizować? Mogę nawet specjalny ekran przytaskać, bo mam takie jedno świeżo wykrochmalone prześcieradło. Mam projektor, Ty usmażysz popkorn i będziemy mieć wszystko w trzy de.

  8. Justyna pisze:

    Film jest niezwykły , ostatnio mogłam go sobie przypomnieć :)
    ścieżka dźwiękowa piękna i faktycznie jest taki życiowo realny gdzie radość i smutek są naprzemienne :)
    a co do zapożyczenia tytułu to może pokusisz się i utworzysz coś o miłościach niebanalnych w filmie:)

    • Angie pisze:

      Justyna, ja obejrzałam go zupełnie przypadkiem , leciał w tv ostatnio.
      Co do pisania o miłościach: Just, ja nie mogę skończyć swoich ” praskich fotoreportaży” , a cóż dopiero podjąć się tworzenia takich pereł! Wiesz jak to jest z moim blogiem; wrzucam( lub wyrzucam) niekiedy tu jakieś emocje, czasem związane z chwilą obecną, czasem ze wspomnieniami .Najczęściej to jakieś ” nocne ekspresje” , coś, do czego ani nie szykuję się specjalnie, ani nie przykładam za mocno.
      Just —CZAS, czas, tzn.jego niedobór coraz większy.Niedługo będę zmuszona ” zawiesić się” blogowo na jakiś czas ;)

  9. Justyna pisze:

    Mam nadzieję ,że ten” na jakiś czas ” będzie czasem krótkim. Wiem ,że był w tv , bo odnowiłam sobie z przyjemnością pamięć :) może pomysł musi „dojrzeć” , poczekać :) ja namawiam bo umiesz emocjami pisać a miłość to są głównie emocje :)

    • Angie pisze:

      Dziękuję Just za dobre słowo :) Tak, miłość to EMOCJE!
      Na razie wrzuciłam wcześniej przygotowany wpis o Ogrodach Królewskich w Pradze.Ufff. może jakoś skończę ten cykl wreszcie.. ;)

  10. Angie pisze:

    Ponieważ w pewnych kręgach mój tekst o tym filmie uznano za plagiat , podaję Wam, moi Drodzy Goście link do tekstu Dziewczyny, która faktycznie pięknie napisała o tym samym filmie:

    http://guardangel.blox.pl/2013/06/Once-Milosc-i-dziewczyna-z-odkurzaczem.html

    Guard: ” tutki z różami”, to, wybacz, ani Twój, ani mój wymysł. Jeśli pokocham coś( np. film) buszuję po sieci, po słownikach i po wszystkim( w miarę możliwości czasowych)
    Tak, prawda, gdy szukałam w necie , wyświetlił mi się i Twój wpis. Uśmiechnęłam się :)
    Poza tym, ja piszę też na zaproszenie Peonii na ” Kinomonowcach”, a to ( ten mój krótki tekst) raczej kłóci się z Twoim pięknym romantycznym wpisem, przyznaj sama.

  11. guardangel pisze:

    To ja mam inaczej. Jeśli pokocham coś, to piszę z serca, własnymi słowy. Nie uznałam Twojego tekstu za plagiat i było mi miło, że Cie zainspirował. Zareagowałam tylko na nieładne sugestie w Twoim komentarzu.

  12. Justyna pisze:

    Angie :) za co przepraszasz? że napisałaś tutka celofanu ????? to prawdziwie wielce poważny powód :) to że Gargamella nie kiwnęła nawet najmniejszym palcem u lewej nogi by sprzeciwić się i wyrazić niezgodę na komentarze u Katona i u siebie na Twój temat , to jest ok ?:)) Daj spokój Angie, babsko się czepia o kamyczek a podziwia u siebie „kupę” po sam sufit …kupę komentarzy oczywiście ;)

    • Angie pisze:

      Just, znów zrobiłam błąd i wyraziłam się nieprecyzyjnie, co pewnie znów zostanie wykorzystane.
      Otóż powinnam napisać ” gdy szukałam tłumaczenia piosenki ” If you want me” ( zawsze sprawdzam się w ten sposób -chyba PO TO m.innymi jest internet!; tak na marginesie:zauważyłam, że czasem chyba lepiej sama tłumaczę tekst, niż niektórzy ” sieciowi spece od angielskiego”…), wyświetlił mi się tekst G.
      Ale to już było ” po ptakach”, tzn. mój tekst już był opublikowany…

      • Memoiren pisze:

        o ja 3,14erdziele, ale macie problemy…
        http://www.tekstowo.pl/piosenka,once,if_you_want_me.html

      • Angie pisze:

        Ano Scorpio, tekstowo:) I wystarczy tylko ciut zmienić, aby nie było już zupełnie tak samo.Lub samemu/ mej wysilić się:)
        Dodam jeszcze, że trudno inaczej przetłumaczyć ten tekst. ” Kłopot” może sprawiać słowo ” satisfy”, które, według słownika, może oznaczać: zaspokoić, zadowolić, dogadzać,spełniać ( coś) ,satysfakcjonować, zadośćuczynić, nasycić.A, że to wiersz, można już sobie tutaj puścić wodze fantazji:)
        PS. Prócz tekstowa można trafić na też na różne private tłumaczenia. Niekoniecznie na blogu Guard!
        PS2. Faktycznie, mamy wielkie problemy.. ;)))
        PS3. A w ogóle to —LATO! ;)
        :***

      • Memoiren pisze:

        bardzo mi się podoba to słowo… „satisfy”
        :)

  13. guardangel pisze:

    Angie, a ja Ci dziękuję za szczerość. Bo tak sobie myślę, że nie każdego byłoby stać na powiedzenie, co naprawdę myśli. Cieszę się, że mój tekst trafił Ci do serca.
    No to, po tutce :

    • Angie pisze:

      Guard, jeśli nie mam nic do ukrycia, mówię. Często głośno i wyraźnie.
      Tak, powtórzę: Twój tekst jest bardzo ładny. I choć są tam tutki( chyba dostanę w końcu psychozy;)) , jest , cholera,inny, niż mój!
      Aby zamknąć ten temat, powiem coś ostatni raz:
      gdy piszę o filmach ( na Kinomanowce) , z oczywistych względów muszę korzystać z różnych źródeł.Przecież nie mam często pojęcia , w którym roku była premiera światowa, w którym w Polsce( ten miał premierę u nas w 2008r., na świecie dwa lata wcześniej) ,
      nie wiem czy i ile nagród zebrał i kto np grał jakąś tam rolę drugoplanową.

      Guard, ja potrafię powiedzieć wprost, potrafię docenić i chyba tym się różnię od niektórych, że rozgraniczam pewne sprawy i staram się nie mylić pewnych pojęć. Tak jak uważam, że piszesz bardzo ładnie, tak wstrętne jest dla mnie to, że jako kobieta pozwalasz swym ” przyjaciołom” regularnie obrażać inne kobiety.
      Nie neguję też ani wiedzy, oczytania Katona ,ani jego umiejętności pisania , co nie zmienia faktu, że wobec swej podłości i chamstwa może sobie wsadzić gdzieś te wszystkie przymioty.Tak a propos: ludzie chyba to wyczuwają i dlatego większość omija go szerokim łukiem.

      • filemonka pisze:

        Angie, dodam, że na tych wytwornych włościach nie trzeba mieć specjalnie wyczulonego zmysłu powonienia ;) Opary tego „absurdu” nawet przez katar się przebiją ;)

      • guardangel1 pisze:

        Oczywiście, że tłumaczenie pochodzi ze strony Tekstowo. Gratuluję śledztwa. Tylko, że ja napisałam to wyraźnie w liście. Jak można polemizować z tekstem, którego się nie czytało? Ale u Ciebie został wstawiony z moją poprawką. Ale, co również napisałam w liście, nie w tym rzecz.

        Ja też potrafię napisać wprost, to żadna sztuka. Ja nie odpowiadam za cudze słowa, tylko za własne.

        Ty też jesteś kobietą, i jako kobieta pozwalasz wylewać kubły pomyj przez swoje przyjaciółki na inne kobiety, na Charmee, Myfę, na mnie, na pewnym blogu, do którego zachodzisz często potaplać się w tych pomyjach, nie zapominając dolać własne. Jakoś protestów nie zauważyłam Uważasz, że to jest mniej wstrętne? No zastanów się.

    • Angie pisze:

      Guard, tekstowo nie jest idealne; wiele razy natknęłam się tam na totalne buble.Dlatego też zwykle nie ograniczam się w poszukiwaniach tłumaczeń tylko do tej strony.
      Co do Twych poprawek: wierz mi, są fora, są różne inne portale, gdzie ludziska gadają Se o filmach, proszą o tłumaczenia, pytają się o źródła i wrzucają ” gdzieś znalezione kopie”. Często przypadkiem znajduję kilka wersji tego samego utworu( piosenki, wiersza itd) Tak było ostatnio w przypadku „Ode, Intimations of Immortality from Recollections of Early Childhood”. Przypadkiem, dziwnym fuksem znalazłam kilka polskich wersji.Gdzie? Nie uwierzyłabyś: na prywatnej stronie mego dawnego znajomego:))) Wykorzystałam tę, która najbardziej w tej notce ” pasowała mi”
      https://angiewitch.wordpress.com/2013/06/17/moj-ogrod-w-czerwcu-my-garden-in-june/
      A skąd on miał te kilka wersji? Nie mam pojęcia i niewiele mnie to obchodzi.
      Może Twą wersję ” If u…” ktoś skopiował i zdążył wrzucić gdzieś do siebie, a ja potem ją znalazłam? Przecież dużo przede mną napisałaś swoją notkę, internauci nie śpią.
      Gurad jestem tak zmęczona tym całym sieciowym cyrkiem, że dla mojej przyjemności każdy może uznać mnie za co tam chce.
      A co do obrażania ” biednej Charmee” przez Filemonkę i Dziewczyny- czyż nie jest tak Guard, że od lat to ONA prowokuje? I ma , czego chce, nie może wszak żyć bez zapachu napalmu( o poranku) .Dobrze pamiętam czasy, gdy trzymałam z TWA, pamiętam, jak Ch.traktowała Justynę, która czasem coś niezobowiązująco i merytorycznie skomentowała u Katona.Pamiętasz,. jak pytałam oficjalnie Ch., czemu tak robi? A może Cię nie było wtedy…? ;)
      Czy nigdy nie przyszło Ci na myśl, by popatrzeć na Dziewczyny jak na ludzi i po ludzku? Przecież z jakiegoś powodu szczypią ten przedziwny duet Ch.+ K.!
      Guard, przyszłam na blog Katona dawno temu, gdy był to blog katoniśliwka.Wtedy to był naprawdę fajny i przyjemny blog.Pisała na nim Silma, kobieta cholernie inteligentna i nieprzeciętna; kobieta, którą darzyłam od początku wielką sympatią i szacunkiem. Podobnie jak Śliwkę. I tu, w próbach manipulacji mną Charmee bardzo przeliczyła się. Jak widać , w nosie miałam komplementy jej i K.( a padało ich wiele, oj wiele! )
      Bez względu na to co złego wydarzyło się między K. a Silmą i Śliwką, nie zdzierżyłam K.prostackich obelg pod ich adresem. Tak samo jak ubliżania Justynie ,ciągłego podważania Jej autorytetu jako nauczyciela i drwienia z Niej, jako kobiety.Ani też nazywania Fil ” kurwą”.
      Nie moja bajka, więc z wielką przyjemnością odeszłam z niej.
      A słuszność mej decyzji potwierdziły „cudnej urody „wpisy Waszego Kacieńka o mnie i moim Przyjacielu Wugusiu. Oraz pozwolenie K. na chamskie zachowanie inspektora wobec bliskiego mi również Caddiego.
      Jestem już tak daleko od tego towarzystwa, osiągnęłam, co chciałam: mój blog czyta wielu ludzi i wyszedł dawno poza granice kraju.
      Dlatego, że postawiałam na swoim i uparcie trzymałam się swej drogi.
      Wystarczy?

  14. Justyna pisze:

    serio imponuje Ci wiedza Katona?:) no to ja Ci powiem ,że to jest wiedza samouka , nieuporządkowana , wyrywkowa , podparta googlami . Poziom liceum zawodowego idę o zakład ,że skończył liceum zawodowe :) lubi mądre kobiety , wykształcone imponują mu , ale się ich boi , wulgaryzmy i chamstwo to jego broń , tarcza za która czuje się w miarę bezpieczny :)
    A do Gargamelli próżny trud wołanie na puszczy , wołanie daremne :) na niewygodne tematy typu czy nie widzi jak Katon obraża kobiety natychmiast głuchnie , ślepnie i szuka tutki w tekście ;)
    A teraz logicznie spójrzmy na „plagiat”
    i zadajmy sobie pytanie a później spróbujmy odpowiedzieć :)
    czy jak się chce splagiatować notkę to wybiera się notkę z blogu , którego autor bywa u nas , jak nie autor to „przyjaciele” królika , dodatkowo dodajmy że zarówno królik jaki jego przyjaciele tylko czekają żeby dokopać , złapać , wyśledzić i sponiewierać oraz wydrwić ? chyba nie jest tego warta tutka ;) no to tyle w temacie :) Andżi gdybys była Pokerem napisałabyś do Gargamelli 3 chu….w bok ode mnie , gdybyś była Katonem napisałabyś spie…

  15. Justyna pisze:

    aaa jakbyś była Panem Inspektorem dodam to byś uknuła teorie spisku i dopatrzyła się w 7 pokoleniu Żyda co wyjaśniłoby wszystko bo wiadomo wszystkiemu są winni Żydzi :)
    Andżi nie przejmuj się ;))) i zawsze stawiaj na logikę ;)

  16. Angie pisze:

    Po długim namyśle stwierdzam, że najlepszą taktyką jest albo( jak do wczoraj) nic nie mówić, albo przytakiwać( tak, tak, oczywiście zabrałam dawnej koleżance tekst!)
    :)))
    Fil, po raz kolejny doszłam do wniosku, że oni Was i od jakiegoś czasu mnie, normalnie kochają!
    Tyle im dałam radości przecież tym wpisem! I przede wszystkim: mają wreszcie O CZYM rozmawiać!
    Just, ależ oczywiście, to wszystko wina Żydów! :)))

    • maxcel pisze:

      Po krótkim namyśle stwierdzam, że jednak warto czasem coś powiedzieć.
      I powiem Ci tak, Angi, za siebie mówię: Nie kocham was z prostego powodu. Nie da się was kochać. Żyjecie w mirażach sieciowych. Okłamujecie się nawzajem i na zewnątrz kłamliwe lub skradzione komunikaty w postaci notek wysyłacie. Twoja jest dobitnym tego przykładem.
      Nie dają mi radości twoje wpisy bo oszukujesz czytających. Oczywiście to są nie tylko żydowskie metody. Przynależą one do maluczkich, po prostu.

      • Angie pisze:

        Niepotrzebnie zdenerwowałeś się Max.Moje słowa dotyczyły najmniej Ciebie.
        Wiesz, przyznaję, zrobiłam błąd: niepotrzebnie w ogóle tłumaczyłam to wszystko.
        Stwierdzam znów , już bez namysłu, że zupełnie obojętne mi, co TWA gada. Ale, ze mam dziś Dzień Dobroci , odpowiadam Ci teraz. Ba! poświęciłam nawet chwilę i wrzuciłam tekst tej nieszczęsnej piosenki w oryginale ,in English.Myślę, ze jest tak prosty, ze większość zrozumie.A jeśli nie, jest kilka miejsc w sieci, gdzie można znaleźć tłumaczenie ( niekoniecznie na blogu Guard:>) Wyrzuciłam nawet te cholerne tutki; niech Guard ma satysfakcję, że należą do niej only, a co mi tam! Ja już jestem dwie notki wprzód i nie mam, zamiaru zawracać sobie d.. zeszłorocznym śniegiem.
        Przyznam tylko w swej wielkoduszności( Dzień Dobroci! ) , że gdy zobaczyłam, że mamy te kilka wyrazów takich samych, mogłam szybko napisać do Guard. A ja machnęłam ręką.
        Max, zerknij na szpaltę boczną na mój blogroll. Dodaj do tego jeszcze ponad DWADZIEŚCIA blogów ze świata, które obserwuję.Oraz FB i Google. Ja nie nadążam z wizytami tam, z odpowiedziami na maile.Dostaję jakieś nagrody i nawet nie uczestniczę w tych konkursach! Czy nie widzisz , że TWA od setek lat blogowych NIE jest w kręgu moich zainteresowań?
        A może to właśnie tak wkurwia…?Może dlatego już wychodzą z siebie, by chamstwem zwrócić uwagę innych?
        Kończę ten temat. Dla przyjemności TWA, mogę być plagiatorką. Albo słoniem lub kormoranem.
        Lesbijką oraz „podłą Żydówką” również. Podłą,żydowską lesbijką, ma się rozumieć.

      • maxcel pisze:

        Angi, jestem spokojnym człowiekiem, zazwyczaj. Takie akcje mnie nie potrafią zdenerwować ponieważ mam dystans. Zobacz. Używasz mimochodem albo w wyuczony sposób pojęcia TWA. Nie pamiętasz niczego, z tego, co to pojęcie stworzyło. W tym przypadku. Zostało ono – ta nazwa – nadana osobom, które innym w dupę nie właziły. To „niby” TWA doskonale podchwyciło żart, traktując go, jako dobrą zabawę, chociażby. Na jakimś etapie przyłączyłaś się do rzekomego TWA. No i zrezygnowałaś z tego. Z niezależności w grupie. Miałaś prawo, choć było to w tragicznym stylu. Mało tego, zdradzałaś ludzi.
        Masz teraz swoje prawdziwe TWA. Podziękuj koleżankom za to, jak cię od k^ wyzywali. Biedna ty Angi jesteś, szkoda, że nie potrafisz tego dostrzec. Jak tobą manipulują.

      • Angie pisze:

        Pojęcie TWA pierwszy ” chwycił” Caddi, który , traktując to jak dobry żart, zamieścił gdzieś u siebie:) Pamięć mam bardzo dobrą.
        Nigdy też ani Filemonka, ani Justyna nie nazwały mnie kurwą.
        A manipulowanie..Znam dwoje takich, którzy chcieli manipulować/ nie tylko/ mną. Hmmm, Max, czy nie widzisz, ze osiągam, to, do czego zmierzam, odkąd mam blog? Znasz pojęcie ” trampoliny” ?
        Pomyśl.
        Zasada jest jedna: każdy, kto potrafi dostosować się do miejsca( tego) i okoliczności( tematu notki) i nie robi bydła mi, może tu przyjść. Niezależnie od intencji i szczerości, którą akurat generalnie mam gdzieś. Tu jest niesłychanie istotna FORMA . Zaczyna się bydło- wypieprzam osobę na zawsze. KAŻDĄ. Nieważne, skąd przyszła, nieważne z jakiego ” obozu” i kraju.
        Paniał?

        A kogo i dlaczego darzę prawdziwą, szczerą sympatią, pozostanie już moją cudną tajemnicą.

      • filemonka pisze:

        Max. I kto to mówi? Mam na myśli szeroko rozumiane kurestwo. Sam dobrze wiesz, że nazwanie kogoś „kurwą”, to kwestia intencji, prawda? Abstrahując od tego, że nikogo nie nazwałam tak wprost, chociaż mogłam. Tylko akurat nie Angie ;>

      • Justyna pisze:

        Bardzo proszę o dowód , bo ja tez nie mogę sobie przypomnieć bym kogoś nazwała kurwą natomiast wiersz na Twoim blogu wyraźnie sugerował to pod adresem … nie Angie .
        No proszę tyle oburzenia o plagiat a zmyślanie i pomówienia nie rażą pana Maxa i spółki , gratuluję wyboru i generalnie pojmowania i interpretacji lojalności , zdrady i ogólnie moralności :)
        Angie On Ci nie wybaczy że przez CIEBIE ( W JEGO MNIEMANIU) przegrał konkurs blogowy :) bo przecież nie dla tego że nie dostrzeżono w nim Klasyka :) I sobie nas nie kochaj , jeszcze tego by brakowało , żeby jakiś Max nas kochał :)) my jesteśmy kochane i to ze wzajemnością Panie Max , w odróżnieniu ;)

      • Justyna pisze:

        i tak na marginesie , bo tu się sugeruje że Andzi zdradziła TWA :) to przypominam ,że Andzi nie odeszła z TWA a została z niego wyrzucona ( nawet w komentarzu Pana Katona u Gargameli można to przeczytac) Andzi miała odwagę po pierwsze powiedzieć nie , nie podporządkowała się najpierw wytycznym do konkursu , później napisała u Katona ,że to co wypisuje Pan Inspektor razi ją i obraża , następnie wzajemnie przeprosiłyśmy się na co stać nielicznych … więc niech tu jakis Max nie sugeruje i nie pomawia bo to jest wielce nieładne i nie przystoi komuś kto jest takim uduchowionym poetą , w ogóle nie przystoi :)

      • Justyna pisze:

        Filemonka :))) zauważylaś ,że Gargamela , Max and itp. z nami nie rozmawiają , nie odpowiadają , manifestują i dają do zrozumienia iż nie godne jesteśmy by „rany ” ich całować:))) ale u siebie na blogach kłapią dziobami ile wlezie i wysyłają w świat sygnały :) Nawet Pan Inspektor , którego jednak myślałam że stać na odrobinę odwagi :) beczka śmiechu i wesela ;))

      • filemonka pisze:

        Justyś, to dla mnie oczywista taktyka – unikanie konfrontacji. Lepiej sprawdza się tzw. partyzantka. Atak zza krzaków na swoim terenie. W bezpośrednim starciu byłyby zbyt wielkie straty dla TWA. To rozumie nawet średnio inteligentna małpa.

  17. Justyna pisze:

    ano ano ;))))) ja Strzelec Ci to mówię Raczku :)))

    • Angie pisze:

      Just, jeśli ” wyrzuceniem” można nazwać skreślenie mnie z listy blogrolla na blogu , który wcześniej PRZESTAŁAM odwiedzać – to owszem, wyrzucono mnie:) Dodam tylko, że , prócz pana Inspektora,” subtelny” język (np.te ” kurwy w rajstopach z klinem”) notek i komentarzy Katona, miał ogromne znaczenie w podjęciu przeze mnie decyzji o izolacji od tego towarzystwa.
      A ciąg dalszy wydarzeń, potwierdził tylko słuszność mej decyzji ( potraktowanie na wytFornym blogu Caddiego, obrzydliwa notka o Wugusiu)
      Eeee, szkoda słów.

    • Angie pisze:

      A co do konkursu; nie tyle nie podporządkowałam się wytycznym, ile wystartowałam samodzielnie, bez niczyjej ” zgody” ,ani wiedzy. Czy to nie jednoznacznie określiło mój stosunek do ” powagi” całej ” instytucji TWA oraz mojej roli w nim”? :>
      Co jak co, ale charakteru poddanej nie mam. Charmee nienawidzi innych kobiet, a te, które raz na sto lat polubi, muszą być jej bezwzględnie oddane i posłuszne. Niestety Angie nie uznaje żadnego, nawet najdelikatniejszego nacisku na swą osobę i takie próbki czyjejś władzy, nie dość , ze wyczuje natychmiast, to będzie tolerować dopóki, dopóty ją bawią. Ale zdarzają się sprawy ważniejsze, niż zabawa. A wtedy trzeba stanąć już po jakiejś stronie.
      jakiej? Ano najlepiej: SIEBIE.( tzn. swych przekonań, ideałów, swego serca)
      Oj dzieci, dzieci, nie wiecie, że najlepszą zabawą jest udawanie durnia..? :>

      • Justyna pisze:

        wiemy wiemy tak przetrwał Klaudiusz cesarz :)
        „monstrum zaczętym, ale nie dokończonym przez naturę” jak mawiała o nim matka Antonina a babka Liwia traktowała jak idiotę :)

    • Justyna pisze:

      Katon się posiusiał ze szczęścia ,że „złapał” mnie na ogromnym błędzie :) to wyjaśniam ,że
      Pochodzenie i znaczenie imienia Antonia
      Jest to imię żeńskie pochodzenia łacińskiego, żeński odpowiednik imienia Antoni.

      Odpowiedniki imienia Antonia w różnych językach
      łacina – Antonia
      angielski – Antonia
      hiszpański – Antonia
      niemiecki – Antonia
      włoski – Antonia
      polski – Antonia , Antonina , Antoni

      Znane osoby noszące imię Antonia
      Św. Antonia z Brescii – dominikanka, reformatorka życia zakonnego
      Antonina Domańska – pisarka polska
      Antonella Lualdi – aktorka włoska
      Antonina Urszula Harlozińska-Szmyrka – immunolog polska
      Antonina Krzysztoń – piosenkarka polska
      Dopuszczalne jest uzywanie odpowiedników imion w języku danego kraju , jesli w tym kraju taki odpowiednik jest np. mówimy Królowa Anglii Elżbieta II , oczywiście możemy równiez powiedziec Elizabeth Alexandra Mary…
      jeśli ktoś miał wątpliwości co do osobowości Katona , to chyba już nie ma:)
      Katon wiesz co jeśli sprawia Ci to tak dużo radochy szpiegowanie i czajenie się na jakis mój błąd , to poproś ładnie , aportuj ,daj głos , przynieś gałganka a zrobię specjalnie dla Ciebie jakiś mega błąd coś w rodzaju gura albo weś ;)
      bo jak wiesz
      „Errare humanum est, in errore perservare stultum ” mój ulubiony Seneka Starszy :)
      ( wygooglaj sobie )

      • Memoiren pisze:

        Justynko, nie znam Cię, ale mam do Ciebie gorącą prośbę. Nie tłumacz się! Tylko winni się tłumaczą. Dodatkowo tłumacząc się, podjudzasz innych do dalszego działania i dodajesz im sił. Z hipsterami (czytaj: ciotami) należy obchodzić się stanowczo i jednocześnie z dystansem. Skoro masz swój rozum, masz swoje zdanie, masz swój rozum – zostaw go dla siebie. Tłumacząc się pokazujesz swoją słabość, kobiecą słabość. Nie należy uzewnętrzniać się nadto, zbytni ekshibicjonizm pozwala innym znaleźć Twoje słabe strony. Nie daj im szansy Ciebie obrażać, żyj swoim życiem i ciesz się wirtualnym towarzystwem. Niech będzie to dla Ciebie zabawa, nie kara.
        Pozdrawiam Cię ciepło ;)

      • Memoiren pisze:

        z pozdrowieniami dla Justyny i Angie ;)

      • Justyna pisze:

        Będę się starała :))) zapanować nad temperamentem;)) Masz rację , rozdrabniam się :)
        dziękuję z a ciepłe , mądre słowa . Obiecuję ,że za nim chwycę za klawiaturę , przeczytam co napisałeś , później wysłucham

        Serdecznie pozdrawiam Memoirenie:)

  18. Justyna pisze:

    Gargamella już się nauczyłaś odwracać kota ogonem od „przyjaciół ” z TWA czy wrodzona umiejętność? To Ty wywołałaś dyskusję swoją notką a kubły z pomyjami jak to sugestywnie nazywasz dotyczą pytania czy nie przeszkadza Ci kiedy Katon , Poker czy Inspektor używają wulgaryzmów pod adresem kobiet . Pytanie pada od dłuższego czasu z ust różnych nicków i jakoś nie możemy doczekać się odpowiedzi jednoznacznej :) tak? nie? czasami ? nie dotyczy mnie ?
    Proste pytanie i zmowa milczenia :) wiesz działasz jak w tym dowcipie w którym na zarzuty konkretne pada odpowiedź kompletnie nie związana z pytaniem
    – a wy bijecie Wietnamczyków …
    ok Andżi już kończę :) wiem to nie ma sensu , ale belfersko mnie wkurza taka postawa :) Miałaś odwagę powiedzieć , sprzeciwić się ech szkoda pisać , przecież to i tak nie zakuma …

    • Angie pisze:

      Jeśli chodzi o słowo ” satisfy” , bardziej odpowiada mi dziś forma” be satisfied” :P
      I’m lazy, so lazy! ;)
      Mogę dać się… nawet zahipnotyzować ;)

      Mesmerize me, enchant me
      Mesmerize with your eyes, now
      Enchant me, hypnotize me
      Enchant me, mesmerize me

  19. […] Był czas, była ochota i był film, który bardzo chciałam obejrzeć – Once polecany przez Angie. Na dodatek seans odbywał się w starym-nowym kinie z kategorii tych małych kin, które odchodzą […]

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s