Nawet, gdy powodów brak..*

Do…

Życie zatacza dziwne kręgi. Czasem wszystko wraca do punktu wyjścia i wszystko wydaje się być nowe,choć skądś już znane. Skądś.
Przestałam już zadawać sobie pytanie o sens i jeśli coś pcha mnie do przodu, to chyba tylko jakaś cholerna, nieproszona wcale siła życia.
Wszystko zmienia się.Nie zastanawiam się już, czy chce mi się wstawać i dalej iść. Wstaję, bo tak należy, pójdę, bo tak trzeba. Nie wiem dlaczego, ale trzeba.
Wszystkie proroctwa i cała pewność przebiegu wydarzeń , okazały się nieprawdziwe. Wytrzymałam. Nic nie umarło, tylko się dziwnie zmieniło.
Są miejsca, gdzie chłonę spokój i słucham śpiewu natury. Polanka i leśne jeziorko, w którym przeglądają się obłoki.
leśny staw
Trwanie.
Niezmienne istnienie.
Miała być nim miłość. Przystanią i schronieniem przed sztormami życia.
Oraz te namiętne miłostki po drodze ;te miłości słodkie substytuty .
Te wszystkie słowa, gesty, czułe westchnienia i pocałunki, to tylko Namiastki.
Sprinkles of love.
Spytasz pewnie o TAMTO, o Niego.
Cóż mogę powiedzieć …?
Pewnego dnia nadszedł czas rozrachunku i posegregowania. Olśniła świadomość, że więcej w tym miłości do marzeń, niż do niego. Nie można żyć z kimś, w kim można przejrzeć się jak w lustrze. Tym bardziej, gdy on tak mocno wrósł w tamten świat, setki mil stąd. W ten obcy mi świat, w obce mi idee.
Nagle okazało się, że i w moim świecie są rzeczy ważniejsze. W tych dziwnych kręgach, które zatacza życie.
Jestem już wolna. Nie tylko od Niego.
Jestem w punkcie wyjścia.
*

Pytasz mnie ,co się dzieje . Czy coś to zmieni, jeśli Ci powiem? Chcesz mnie bronić?! Nie, to moje smoki.
Te lęki i bestie muszę sama pokonać.
A JEŚLI CHCESZ mi pomóc,
PO PROSTU BĄDŹ
.


*

31 comments on “Nawet, gdy powodów brak..*

  1. Cane pisze:

    Lęki można pokonać tylko jedną bronią.

  2. Kasia pisze:

    Angie, właśnie w tym cały kłopot że zanim człowiek się zakocha nikt go nie ostrzega że nie zawsze jest happy end.
    PS. A utwór uwielbiam

  3. Justyna pisze:

    Kobiety są silne:) chyba to natura tak zadecydowała :)
    a te małe chwilki słabości tylko dodają motywacji do dalszych zmagań ze światem :)
    powodzenia :)

    • Angie pisze:

      Nie dziękuję Just! ;) Nie zapeszam, nie może być ciągle źle!
      Racja w tym, co mówisz.Dodam tylko, że kobiety czasem zmagają się z tak wielkimi rzeczami, których niejeden mężczyzna nie zniósłby. I wcale nie chodzi tu o problemy sercowe;)

  4. mirka.d pisze:

    Witaj Angie, miałam zaległości i na swojej stronie i w czytaniu postów, wszystkiego nie nadrobię ale trochę Twoich poczytałam, tylko nie wiem jak skomentować, jedyne co mogę powiedzieć to to, że nadal piszesz ciekawie.

  5. krakowianka pisze:

    Czasem Angie nie tyle sił brak,co motywacji,same ja sobie znajdujemy…i …do przodu,ku słońcu!…:)

  6. maszynagocha pisze:

    Na szczęście czas płynie. A wspomnienia bolą coraz mniej. Trwaj. ;-)

    • Angie pisze:

      Gosiu, te ” wspomnienia” trwają już prawie rok.
      Dobrze będzie, gdy faktycznie będą wspomnieniami( powtórzę , co już mówiłam Kasi: to nie o jakąś tam miłość idzie! Życie, życie się pieprzy.)

  7. Rozrachunki ze sobą… swoimi wcześniejszymi wyoborami? Zresztą nieważne. Powiedziałaś wszystko tak, jak chciałaś. Reszta jest domysłem.

    • Angie pisze:

      Doceniam to ” tak, jak chciałaś” :)
      Rozrachunku nigdy nie robiłabym publicznie, Caddi, dobrze mnie znasz! To list, li tylko pewne wyjaśnienie( oraz wyrzucenie pewnych emocji) :)

  8. Kowaloova pisze:

    Dwa razy czytałam i zastanawiałam się o co chodzi z tym trawieniem? ….dziwne.
    I teraz wiem, że muszę iść spać, bo chodziło o trwanie :) :)

    • Angie pisze:

      Hmm, jakby tak głębiej spojrzeć, to ” trawienie” też może być ;)
      :)))

      • Kowaloova pisze:

        Trawienie :)

        „Trawinie.
        Niezmienne od wieków istnienie.
        Miała być nim miłość. Przystanią i schronieniem przed sztormami życia. Przed ciężkostrawną przygodą letnią.
        Już nie zjem kęsa namiętnej miłostki po drodze.
        Zostają mi tylko miłości słodkie substytuty.
        Źle trawię.”

  9. Rena Starska pisze:

    Piosenka świetna!

    Ciepło pozdrawiam…

  10. Krystiana pisze:

    -chwilo trwaj—-;-)

  11. wg108 pisze:

    Angie, my z Krakowa mamy znaczące doświadczenie ze smokami. Wskaż skurczybyka, a jutro będziesz jadła z niego szaszłyki. Resztę sprzeda się jako kiełbasa krakowska do tesco czy inszej biedronki. Polędwiczkę zapeklujemy na zimę.
    Smoki są przereklamowane. Podobnie jak dziewice.

  12. Muzyka. Taniec. Pulsujące rytmy życia!
    Ja zawsze lubiłem słuchać najnowszej muzyki i czuć rytmy życia i młodości. Pewnie dlatego mam dobry kontakt z młodzieżą.
    A nie lubię wracać do muzyki sprzed lat, zwłaszcza polskich zbyt sentymentalnych piosenek – ani to do tańca, ani do życia – raczej przygnębiają takie wspomnienia.
    Żyjąc z duchem czasu i czując w sobie najnowsze rytmy – wciąż jestem młody.
    I tej młodości i nowych rytmów życzę ci Angie…

    • Angie pisze:

      dziękuję bardzo! :)
      Wpis nie dotyczył wspomnień, a raczej sytuacji obecnej. A w muzyce kocham jej ponadczasowość i myślę, że ta piosenka taka właśnie jest. Aż serce mocniej bije, gdy widzę, jak podoba się młodzieży ! ;)
      Nowe rytmy- cały czas, zawsze, czemu nie! Zdarza się pląsać przy nich, hehe! ;)))

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s