” Drzewo-łazy” ;)

Milord
20130302433 (Kopiowanie)

20130302434 (Kopiowanie)

20130302435 (Kopiowanie)

Iris
SNC01852 (Kopiowanie)

SNC01854 (Kopiowanie)

Diana
SAMSUNG

*
I nasze ” WODO-ŁAZY”;)
Kąpią się i brodzą w każdym zbiorniku wodnym, bez względu na porę roku i aurę.
Tu nad Odrą:
Saba i Abi

20130407603

***

25 comments on “” Drzewo-łazy” ;)

  1. ugoldenbrown pisze:

    Milord wygląda, jakby miał lęk wysokości;)

    • Angie pisze:

      hahaha, po zimie jest za gruby, aby wspinać się po wąskich gałęziach bzu! :)))
      Ale faktem jest, że kotki dużo zręczniej , chętniej i wyżej wchodzą na drzewa.

  2. Ten szary zwinny jak wiewiórka:-)

  3. wg108 pisze:

    Ale Milordowi pupa ciąży! A mina mówi: dlaczego te drzewa nie przytyły tak jak ja?!

    • Angie pisze:

      hahaha, dokładnie tak!
      Milord to ” gwiazdor”, uwielbia popisywać się przed nami. Często jednak źle odmierza, przecenia swoje sily i sztuczka nie wychodzi mu. Spada.
      Dobrze, że na cztery łapy ;)))

  4. Cane pisze:

    Pierwsze zdjęcie bomba. Jakby pytał się, czy go ściągniesz, czy jednak sam musi zleźć. ;)

  5. rudaja pisze:

    uwielbiam koty i ich „inteligentne” na swój sposób spojrzenia <3!

  6. krakowianka pisze:

    hahaha,na tym pierwszym zdjęciu,mam wrażenie,że Milord robi dobra mine do złej gry,stara sie zachowac pozory …godności…
    super zdjęcie,piekny kot,tak swoją drogą:)

  7. Pani Fanaberia pisze:

    Cudne zwierzaki, też mam dwa kocury, teraz zalegają w łóżku i leczą moją grypę;)

  8. Navia pisze:

    Piękne Futerka !! Aż rozkosz patrzeć :)

  9. Justyna pisze:

    Kiedyś napisałam ,że nie wyobrażam sobie swojego domu bez książek i zwierzyńca i nadal tak sądzę. Moja Młoda znosiła mi do domu wszelkie „nieszczęścia” kocie , psie , ratowała życie śwince morskiej oddanej do szkoły o której świat zapomniał. Jak do nas trafiła pazurki miała zakręcone wokół łapek a zęby uniemożliwiały normalne jedzenie tak były przerośnięte. Nie protestowałam bo uważam ,że tak kształtuje się wrażliwość i odpowiedzialność. Teraz mam dwa kocury i sunię. Są moim źródłem doznań emocjonalnych i „docieplają” mnie wewnętrznie :) Czasami się wściekam , wrzeszczę jak mi łobuzują , ale bez nich byłoby mi smutniej :) nieistotne ,że dzień zaczynam od gotowania ryby dla kotów, kanapek dla suni i z nia spaceru , że najpierw jest zwierzyniec:) później ja :) Wszystkie moje „poświęcenia” rekompensują mi – koty mruczeniem i grzaniem stóp a sunia bezgranicznym oddaniem i miłością , co widać słychać i czuć w każdym geście , spojrzeniu nawet w ziewnięciu odrobinę nerwowym kiedy do niej mówię :))
    Ludzie którzy nie lubią zwierząt wydaja mi się spłyceni emocjonalnie …Milord przepiękny :) pozostały zwierzyniec też :)

    • Angie pisze:

      Dzięki Just:)
      Milord to pieszczoch, a przy tym ” gwiazdor” . Uwielbia popisywać się i być w centrum uwagi.
      Jest też bardzo ” psi” tzn ma cechy takie trochę mało kocie- biegnie na powitanie , gdy ktoś z nas wjeżdża autem na podwórko, bywa posłuszny a czasem nawet …podaje łapkę !
      Co do ludzi, którzy nie lubią zwierzaków, mam takie same odczucia jak Ty Just :)))

  10. even21 pisze:

    Angie, czy te zdjęcia aktualne? Oprócz fantastycznych futrzaków – to, co się rzuca w oczy, to zupełny brak śniegu?! Wiem, że we Wrocku i okolicach zawsze cieplej niż u mnie, ale tego wiosennego tła po trosze zazdroszczę… :)

  11. filemonka pisze:

    Ostatnio sąsiedzki kot wszedł na sam czubek drzewka – za ptakami, które dopiero teraz zakładają gniazda. A potem z gracją schodził po ruszających się cienkich gałęziach drzewka szpilkowego :) Poradził sobie doskonale. Trochę szkoda, że tak wysoko kot potrafi wejść na drzewo, bo biedne ptaki są niepokojone… Moja kocica też jest bardzo bojowa na widok ptactwa wszelakiego – jej ogon jak szczota, cała najeżona…gotowa do ataku ;)

    • Angie pisze:

      Fil, z tymi ptaszkami, to ciągły nasz problem.Odkąd mam koty, ptaki omijają szerokim łukiem okolice mego domu;)
      Mówiąc całkiem poważnie: koty gdy były młode, wspinały się bardzo, bardzo wysoko w korony wielkich, starych drzew okalających nasz dom. Od początku były niesamowicie łowne, łapały dosłownie wszystko co latało, ruszało się i było możliwe do uniesienia w pysku.Martwiłam się o ptasie gniazda i pisklęta, próbowałam jakoś oduczyć koty łażenia po drzewach. Bez skutku oczywiście. Aż pewnego dnia ” oberwały” od samicy jakiegoś większego ptaka( broniła gniazda) .
      Od tamtej pory nie włażą tak wysoko, polują tylko na te ptaki, które nieostrożnie nisko latają koło domu ;)

  12. maszynagocha pisze:

    Ten czarny bardzo podobny do mojego Dropsa. On też bardzo chętnie łazi, po najcieńszych nawet, gałązkach, razem z dwoma pozostałymi. Kocie pasje.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s