Niedziela w zamku, czyli o anty- diecie wiosennej;)

Ostatnio gdzie nie spojrzę, tam albo jakieś diety-cud, albo zdjęcia wiotkich dziewcząt w wiosennych sukienkach. Ba! Nawet gdy otwieram pocztę, pierwsze co widzę to ” Schudnij przed wiosną! ” lub” Instytut idealnej sylwetki zaprasza” .
Ja rozumiem, że powinnam zrzucić co-nieco, ale wszystkie , nawet najbardziej niewinne sugestie z zewnątrz, zaczynają powoli wyprowadzać mnie z równowagi.
Na domiar złego, co nie wpadnę do Wugusia, to na stole same pyszności! Ja tu staram się żyć o jarzynkach i jogurtach, a tu na Wichrowych jak nie jakieś mięsne zawijańce, naleśniki, to jeszcze obok dobre piwo!
http://szapiski.wordpress.com/2013/03/10/roladki-drobiowa-i-wolowa-duszone-w-borowikach/
Żeby było weselej, gdy odwiedziłam niedawno Even, tam różne rodzaje ryb! No niby rybka zalecana w diecie, ale jak się spróbuje tak kilka ( naście)…
https://even21.wordpress.com/2013/02/20/a-moze-rybke/
Nie oszczędził mi nerwów nawet Caddi, podając ostatnio pysznego łososia!
http://jaimojakawiarenka.wordpress.com/2013/03/06/smaczna-zemsta/
Nie wspomnę już o Witamince, u której bywam niemal co dzień:
http://conaobiad.wordpress.com/2013/03/09/tabbouleh/

Wobec tej zbiorowej zmowy i igraniu z moją silną wolą, postanowiłam zaprosić Was do mojej, zamkowej kuchni.

W niedzielę rodzina zwykle jest w komplecie. A, że prawie każdy je coś innego, trzeba sprostać gustom i oczekiwaniom wszystkich.

Dla amatorów grzybów:

Zupa z gąsek.
Zdjęcie2577 (Kopiowanie)

Paszteciki z kapustą i grzybami.
Zdjęcie2431 (Kopiowanie)
Dla Panów:
oczywiście schabowe!
20130310482 (Kopiowanie)

20130310484 (Kopiowanie)

20130310485 (Kopiowanie)

Dla Pań:
pieczona pierś kaczki z jabłkami
20130310489 (Kopiowanie)

I dla próbujących dbać o linię ;)
Pierś kurczaka w ziołach z papryką.
20130310487 (Kopiowanie)

A na deser…
ok, nie będę aż tak złośliwa ;)

***

35 comments on “Niedziela w zamku, czyli o anty- diecie wiosennej;)

  1. even21 pisze:

    Dziękuję, Angie, wróciłam z imienin, na szczęście! :D
    Jak to dobrze, ze nie zechciałaś być złośliwa! ;)
    Nie mniej – skusiłabym się na tę z ziołami…mniam… bez kluseczek, ale z jakąś sałatą… :)

  2. Cane pisze:

    Rasowe schabowe! Pysznie to wszystko wygląda.
    Eh, przypomniał mi się ostatni letni urlop i zupa z kurek, eh.
    Buźka!

  3. Mnie najbardziej podoba się ostatnia propozycja… deser, którego nie widzę:-)

  4. wg108 pisze:

    Dziś już muszę zamknąć oczy na jedzenie, ale wpadnę tu jutro na schabowego ;))) I pożrę go!

  5. goldenbrown pisze:

    Endzi!! Dokładnie o tym miałam napisac! Tez mam podobne wrażenie, jak Ty – wszędzie jedzonko, albo diety, co i tak do jednego się sprowadza. Temat topowy:)

    • wg108 pisze:

      A bębenek podbijają jeszcze programy kulinarne w TV ;)

    • Angie pisze:

      Dokładnie! Wiesz Goldi, włażą na pocztę, w telewizor z tymi chudzinami, a z drugiej strony od licha i trochę wszelkich diet!
      Kiedyś specjalizowałam się w różnych dietach, mam do dziś pękatą teczkę z dietami( dla mocno otyłych, dla średnio grubych, dla ” sercowców”, dla tych z nadciśnieniem itd) Kiedyś znałam niemal na pamięć tabelę kalorii. Miałam obsesję na punkcie szczupłej sylwetki.
      Z wiekiem przeszedł świr ;)

      • goldenbrown pisze:

        A po co przesadzac?;) Dieta diecie nierówna, co innego dieta dla diabetyków, czy wrzodowców, a co innego fanaberie typu Dukan, kopenhaska, czy South beach;)

      • even21 pisze:

        Witam, Goldi :) Słusznie – wszystko dla własnego zdrowia, to rozumiem… natomiast nie potrafię pojąć katowania się czymś, co za bardzo nie służy ani nam, ani naszemu samopoczuciu:)

      • wg108 pisze:

        Chyba najlepszą dietą jest po prostu jeść przez pół, czyli NŻT.
        Nasza, polska, kuchnia jest wyśmienita, dopasowana do warunków geograficznych, pór roku. W zimie bardziej energetyczna, latem lżejsza. W dodatku wiele potraw można przygotować w wersji bez smażenia.

  6. To od kiedy zaczynamy odchudzanie? Coś marnie to widzę, bo Angie cosik o grillowaniu wspomniała.

  7. varriora pisze:

    Angi ja mam „problem” w drugą stronę i zawsze co zajrzę do ciebie to mi apetyt rośnie, proszę więcej takich postów. Pozdrawiam :)

  8. krakowianka pisze:

    ja jestem zawsze amatorką klusek,haha…a tu właśnie je zobaczyłam…wszystkiego po trochu bym spróbowała ,a odchudzac zawsze się można od jakiegoś…poniedziałku…:P))))
    e tam odchudzanie…mniej jeśc a wszystko…to najlepsza dieta,równowaga w organiźmie ma byc…i basta!…i koniec z kobietami co o nich jest nawet znana fraszka:
    kości zostały rzucone,rzekł mąż,rzucając chudą żonę…:P

  9. wg108 pisze:

    Kobiety nie tyją – zwiększają tylko erotyczną powierzchnię użytkową /znalezione w necie/

  10. Justyna pisze:

    a taki widok- Mężczyzna , oczywiście TEN MĘŻCZYZNA, tylko w samym fartuszku i gotuje dla nas kopytka do tego bitki wołowe w ciemnym sosiku i surówka z buraczków tartych z cebulka drobno pokrojona i jabłkiem w lekkim dresingu … to dopiero jest cudna dieta :))) dla takiej uczty warto nawet tu i ówdzie się zaokraglić;)) a po uczcie zerwac zebami fartuszek i spalic kalorie :)

  11. Justyna pisze:

    Aga ilośc dań jak w restauracji :) ojjjj obawiam sie ,że na Twoim wikcie szybko zmieniłabym sie w rozkoszna foczkę;)))

    • Angie pisze:

      Wiesz Justyna, niesprawiedliwie jest to, że ci, co naprawdę nie liczą kalorii i jedzą co chcą i kiedy chcą, są często chudzi jak patyczki( widzę to u części rodziny) A niektórzy,choćby nie wiem jak starali się, i tak przybierają.
      To wszystko geny i predyspozycje , jestem tego coraz bardziej pewna! ;)

  12. Justyna pisze:

    Tak tak to jest niesprawiedliwe potwierdzam;)))

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s