Walentynkowe zrzędzenie starej jędzy ;)

Nie przysporzę sobie pewnie sympatii tym co powiem, ale nie przepadam za dzisiejszym świętem. Irytują mnie te wszechobecne , kiczowate serduszka, misie, cukiereczki, łabądki splecione szyjami. Chociaż te ostatnie jeszcze najmniej, bo bardzo lubię ptaki. A te są naprawdę wyjątkowo piękne.
Ok, ktoś może zarzucić mi, że przecież też lubię kicz. Zgoda, lubię, ale w granicach przyzwoitości ; nazywam to kiczem kontrolowanym. Granice wytycza oczywiście li tylko i wyłącznie moje poczucie estetyki ;)
Nie cierpię tego publicznego ciumkania, tych sztucznych życzeń.
Natychmiast przypominają mi się rozmowy moich kolegów z pracy pt:
” co dziś kupić swej babie, żeby był spokój” . Zaraz przychodzi mi też
na myśl dawny 8 marca- goździk plus rajstopki, a nazajutrz
” bo zupa była za słona”
Ehh. Zrzędzę i marudzę, wybaczcie, to pewnie pierwsze oznaki syndromu SKS / Starość Kur.. Starość/
Walentynki to dobra impreza dla podlotków, piszczących dzierlatek i ich Dżastinów Biberów . Niech się ciumkają, omijam tę słodycz szerokim łukiem .Brrr.
Gdy moja ostatnia miłość ofiarowała mi na Walentynki flakonik perfum, o mało nie wyleciała z nimi za drzwi. Tylko moja wielka empatia i miłość bliźniego pohamowała mnie i ugryzłam się w język. Dopiero dwa dni po Walentynkach napomknęłam, aby nigdy nie dawał mi prezentów 14ego lutego ;)
Banał nad banały, ale przecież trzeba okazywać sobie uczucia nie tylko na Walentynki.
Nie cierpię żadnej odmiany hipokryzji. Ani mistyfikacji.
*

Kilka słów o patronie dzisiejszego święta , Świętym Walentym :
W Martyrologium rzymskim wymieniany jest dwukrotnie: jako kapłan rzymski, ścięty w czasie prześladowań za panowania cesarza Klaudiusza II Gockiego oraz biskup Terni koło Rzymu. Wobec braków materiałów źródłowych potwierdzających istnienie dwóch postaci uważa się, że jest to ta sama osoba. Kwestią pozostającą nierozstrzygniętą pozostaje czy kult zawędrował z Rzymu do Terni czy odwrotnie(…) w czasie prześladowań (Klaudiusza II Gota), wraz ze św. Mariuszem i krewnymi, asystował męczennikom w czasie ich procesów i egzekucji. Wkrótce sam został pojmany i doprowadzony do prefekta Rzymu, który przeprowadził rutynowy proces polegający na wymuszaniu odstępstwa od Chrystusa. W tym celu kazał użyć kijów. Ponieważ nie przyniosło to oczekiwanego rezultatu, kazał ściąć Walentego. Stało się to 14 lutego 269 roku.
Pochowano go w Rzymie przy via Flaminia. Brak bliższych wiadomości o nim nie przeszkodził w szybkim rozwoju jego kultu. Jego grób już w IV w. otoczony był szczególnym kultem. Nad grobem św. Walentego papież Juliusz I wystawił bazylikę ku jego czci. Odnowił ją później papież Teodor I. Bazylika wraz z grobem św. Walentego stała się prawdziwym sanktuarium i jednym z pierwszych miejsc pielgrzymkowych. W ciągu średniowiecza kult ten objął całą niemal Europę.
W średniowieczu na terenie niemieckim Święty był wzywany jako orędownik podczas ciężkich chorób, zwłaszcza nerwowych i epilepsji. Na Zachodzie, zwłaszcza w Anglii i Stanach Zjednoczonych czczono św. Walentego jako patrona zakochanych. W związku z tym dzień 14 lutego stał się okazją do obdarowywania się drobnymi upominkami.
Św. Walenty przedstawiany jest jako kapłan w ornacie, z kielichem w lewej ręce, a z mieczem w prawej, także w stroju biskupa uzdrawiającego chłopca z padaczki
.
http://www.brewiarz.katolik.pl/czytelnia/swieci/02-14b.php3

***

Taaak, zakochanie to też rodzaj szaleństwa. A może szaleństwo w najcudniejszej postaci?
The world was on fire and no one could save me but you
It’s strange what desire will make foolish people do….

***
zakochanie
Każdy ma jakieś pierwsze skojarzenie.
Ja nie widzę ani różyczek, ani szampana z lub bez truskawek; ani wielkich serc- lizaków, ani też żadnych przytulonych
misiów- pysiów.
Zawsze gdy pomyślę o zakochanych, widzę ten obraz:

ehtiras_65_kralwap.ru

I słyszę tę piosenkę.
Bezsprzecznie / dla mnie/ najpiękniejszą o miłości.
Mój od lat Numer I na mojej Prywatnej Liście Przebojów Wszech Czasów:

I’m about to lose my worried mind

A jeśli tak nie jest, to wszystko jest falsyfikatem.

***

31 comments on “Walentynkowe zrzędzenie starej jędzy ;)

  1. Ada pisze:

    Pięknie to ujęłaś Angie. Mnie też wkurzają te serduszka, lizaki a nawet „łabądki”. Taka pokazówa, ale my a zwłaszcza młodsi od nas, kochają wszystko co przychodzi ze Stanów. Szkoda, że to musi być „ustawowo” wybrany dzień, żebyśmy byli dla siebie, chociaż w miarę mili, uśmiechnięci. Dzis tym pędzie wile fajnych rzeczy umyka, może dlatego to „święto” jest dla przypomnienia nam co jest istotne w życiu, oprócz pracy.
    Pozdrawiam

    • Angie pisze:

      Ada, to święto to nic innego, jak zapełnienie pustki między Bożym Narodzeniem a Wielkanocą. Tak myślę.
      Wkurza mnie jak diabli, ale nie jestem jakimś zagorzałym ” wrogiem” tego.
      Niech lepiej kochają się już tymi ” serduszkami” ,niż np walczą o bzdety ;)

  2. Cane pisze:

    Marne to święto. :)
    Buźka z okazji i bez okazji. :)

    • Ada pisze:

      Święte słowa, marne to święto.
      Angie, przecież oni będą kochać się tymi serduszkami, a o bzdety i tak będą walczyć. Teraz to chyba taka moda, czy co…?
      Ja też przesyłam całusa, bez okazji, a z czystej sympati.

  3. even21 pisze:

    Angie, jestem za życzliwością i uśmiechem na co dzień, a nie od święta… ono i tak nie nasze…

  4. Justyna pisze:

    A ja to święto lubię , pomimo komercji , kiczowatości , żerowaniu na zakochanych :))
    a teraz postaram się przedstawić swoje argumenty :)
    – w tak powszechnym narzekaniu pojawiło sie święto gdzie ludzie wyznaja sobie miłośc sympatie , uczucia i nawet jak to trwa jeden dzień to warto to zobaczyć ,ze też potrafimy sie usmiechać
    – w srodku zimy pojawia się czerwony kolor jak czerwony mak na wysypisku i to tez jest szalenie energetyzujace
    – te niby kicze , sa emocjonalnymi skarbami , które chowa się do starości w tajemnych szufladach i zawsze wraca do dni kiedy mis , serduszko czy inny bibelot został na podarowany
    – ludzie młodzi to świeto zaadoptowali z wielkim entuzjazmem i miło mi patrzec jak objęci całuja sie i tak patrzą jakby tylko oni byli na świecie , zazdroszczę im w sposób pozytywny i ubolewam ,że za moich młodych lat był jedynie dzień kobiet , taki koszmarnie natapirowany kojarzony z zakładami pracy i masowym wykupem tulipana , najpierw gożdzika:((
    – dostałam piekną Walentynkę , warto było na nią czekac cały rok …

    • Angie pisze:

      Just, uwielbiam ” All my love”, ale czasem przypominam sobie, w jak tragicznych okolicznościach powstała ( śmierć synka R.Plant’a) i dlatego nie wiążę jej raczej z żadnym świętem miłości ..
      Co do młodzieży; buszowałam dziś na fb i innych portalach, gdzie mam mnóstwo młodych znajomych. Nie dość, że nie widziałam żadnych życzeń walentynkowych, to jeszcze koleżanki mego Pierworodnego jasno deklarują ” bojkot” tego święta.
      A kiczowate serduszka są piękne, dopóki, dopóty nie ” latają wszędzie” , jak np dziś.
      Dopóki są nasze, NIE NA POKAZ.
      Ja mam, jak chyba większość z nas, też takie swoje ukryte w ” sekretnych szkatułkach” bibeloty, a jakże!

  5. elatroska pisze:

    Ja dostałam dziś lizaka w kształcie serduszka:)))
    Uwazam ze to święto jest dla młodzieży.My stare wygi wiemy jak zrobic by walentynki były przez cały rok:))))Pozdróweczka!!!

    • Angie pisze:

      Eluś, ja dostałam też jakieś ” walentynki” od kumpli, tak dla ” jaj” oczywiście . Sama mam zamiar dziś wysłać mojemu ulubieńcowi jakiś totalny kicz, właśnie myślę co ;)
      Co innego jednak zabawa starych wariatów, co innego ten wszech obecny kicz.

  6. wg108 pisze:

    No to w sprawie „W” mamy jasność.

  7. Krystiana pisze:

    Angie ja też napisałam ale o św.Walentym;-)

  8. krakowianka pisze:

    ja Angie patrzę z przymrużeniem oka…i w pracy z tej okazji,zajadałyśmy „Hiszpana” a galaretka na bitej śmietanie miała kształt serduszka…mnie to nie odebrało smaku…:P)))
    każda okazja jest dobra do świętowania,oto moje hasło!…haha

  9. filemonka pisze:

    Oj Angie, ale nazrzędziłaś :D No dobra, bojkotujmy „zachodnie” święta miłości i wszelką kiczowatą komercję ;))) tylko szkoda, że Święto Kupały nie jest tak powszechne jak Walentynki.
    A założę się, że Twoi koledzy z pracy powiedzą w Święto Kupały to samo, co w dzień św Walentego „co kupić starej żeby był spokój” ;)
    Popieram Justysię, mądrze prawi :)

    • Angie pisze:

      Fil ;)
      Wiesz, ja to sobie pozrzędziłam, bo lubię sobie pozrzędzić ;)
      Owszem, nie lubię tego święta,bo nie lubię niczego zepsutego masowością, ale nie oznacza to, że od razu myślę” zakazać”. Omijam- jak wszystko, czego nie lubię, ot wsio.
      Natomiast ci młodzi, o których wspomniałam, autentycznie bojkotują, manifestują publicznie w różny sposób swoją niechęć! Zaskoczyła mnie skala tego zjawiska,poza tym myślałam, że patrzą na to bardziej z przymrużeniem oka . Oni jednak o coś walczą, rozumiesz! Zatwardziali single..? ;))))
      A my z moimi przyjaciółmi cały wieczór wczoraj dla jaj wysyłaliśmy sobie jakieś cuda disco z lat osiemdziesiątych i pękaliśmy ze śmiechu z siebie / stare durnie/ ;)))))))))
      Co do Święta Kupały- zawsze lubiłam i lubię. I będzie tak dopóki nie zobaczę w masowej sprzedaży jego symboli i bandy głupków kupujących na zasadzie ” bo to modne”

      • filemonka pisze:

        Nasze stare, słowiańskie święta nie wpisują się w oficjalne, chrześcijańskie obrzędy – stąd ich mała popularność, choć część z tych pogańskich przecież zwyczajów znalazła swoje uzasadnienie i została przystosowana/skoro nie mogła być wyrugowana na siłę/ do panującej w naszym kraju religii.
        Także, lepszy św Walenty, niż noc Kupały, czy Sobótka, które nawiązują do pogaństwa, a my przecież chrześcijanie ;)

  10. Ada pisze:

    A ja zwyczajnie żałuję, że nase rodzime święta nie maja takiej oprawy jak te „obce”.Szkoda, przecież mamy tyle miłych, a zapomnianych przez większość młodych zwyczajów.
    Pozdrawiam i życzę miłego dnia z samymi uśmiechami.

  11. Rzeczywiście zrzęda jesteś:-)))

  12. rudaja pisze:

    Sama też fanką walentynek nie jestem, co chyba widać, bo zawsze 14 lutego nazywam SRALENTYNKAMI ;) Jednak uważam, ze można dostrzegac pewne ich plusy – ponoc jest to dzień, gdy wyznanie uczuć nie zostanie obsmiane – no cóz u mnie efekt jest odwrotny! ale co ja mogę, że zazwyczaj stoje na głowie.
    Mi kawiaty na walentynki i laurki na pewno nie przeszkadzają, zwłaszcza jesli to ja je otrzymuje,a le to akurat zasługa mojego J. bo to On dba o to, żebym kwiaty dostawała zarówno bez okazji jak i z okazji – wczorajsze-zdobyczne moje ukochane czerwone goździki dostałam z okazji „wyzdrowiej mi moja królewno” a że przy oakzji sa sralentynki to masz tez żelki w kształce serduszek, zamiast miśków – i romantycznie i uroczo.
    nadal jestem jednak zdania, ze walentynki to nie święto dla podlotków, ale raczej właśnie dla takich zakochanych, co to codziennie pamiętaja i przypominaja sobie i światu o swoim uczuciu,a tego dnia, po prostu mają łatwiej bo zbombardowani serduszkami nie muszą przeszukiwac internetu w celu odnalezienia ulubionych smaków w kształcie serca hahaha ;)
    kochajmy się codziennie, a 14.02 niech bedzie dniem dobrym na miłośc jak każdy inny – AMEN.

  13. mamjakty pisze:

    obłędna muzyka, dzięki za przypomnienie! a walentynki – od lat nie obchodzę, a w tym roku nawet nie zauważyłam:)

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s