Jak Jadźka w barze się zwierzała;)

Jadźka siedziała w barze . Piła piwo z dużego kufla.Jak zwykle; tak lubiła najbardziej.
Bar był niemal pusty , ostatni klienci krokiem tanecznym zmierzali do wyjścia.
– Jadźka, kończymy, pij i zamykamy
– e tam, zaraz. Chodź, napijemy się razem, muszę z kimś pogadać.
Usiadłam obok Jadźki . Wiedziałam, że jak mówi, że musi z kimś pogadać, to coś ją faktycznie trapi. Wiedziałam też, że pogadać z Jadźką, znaczy wysłuchać jej monologu.

Ja to mam , panie, pecha do przyjaciółek– powiedziała Jadźka. Jadźka odkąd przestała przeklinać,zamiast ” kurwa” , mówiła czasem ” panie” – No nie do wszystkich przyjaciółek, ale do tych największych.
Miałam ci kiedyś taką jedną, taką, panie, na śmierć i życie, taką od szczenięcych lat. Nigdy nie kłóciłybyśmy się, no nigdy, gdyby nie to, że ona chciała wywierać na mnie presję. W rożnych tematach. Ano np w kwestii ubierania. Lub mojej- tak, mojej!- fryzury. Bo ona wiedziała lepiej, zawsze wiedziała lepiej, co dla mnie dobre. Nie kłóciłybyśmy się, gdybym miała taki charakter , taki jak ona by chciała. Gdybym była takim tworem do ulepienia. O! Ja, do ulepienia? Panie, prędzej u nas drogowcy zaskoczą zimę, niż ja się dam ulepić! Wreszcie ona to zrozumiała. Dała sobie spokój z lepieniem mnie. Do pewnego razu; do tego razu, gdy obwieściła mi, że wstąpiła do pewnej religii i że powinnam uczynić to samo dla swego dobra. Bo we mnie są pokłady..
Jakie znów pokłady, panie? To przypomniałam jej nasze nocne eskapady, nasze skreślanie imion chłopaków gdy był ten i ów „zaliczony” , te nasze chęci i dyskusje po świt. Na to ona, że bezbożnik jestem. A z bezbożnikiem ona trzymać nie będzie. Ot!
Odeszła. I nie odezwała się już nigdy.
Nie powiem, ściskało mnie w gardle, oj nie powiem! Nawet zazdrościłam jej tego, że oni tam żyją w nierealnym świecie, że myślą, że lew, panie, zaśnie obok antylopy, że kot obok myszy…Zazdrościłam przyjaciółce, że siedzi pod tym kloszem. Bo wiara, panie, taka silna wiara, nieważne jaka, ale to nic innego jak ten klosz ochronny. No ale jak mam wejść pod ten klosz, gdy w sercu nie mam takiej mocnej wiary?
Poznałam wtedy moją drugą przyjaciółkę. Miła kobita i się zdawało inteligentna. Waleczna. Ciągle musiała z kimś się bić. Nie przeszkadzało mi to, to jej sprawa była. Ani to, że ma takiego kumpla , tfu! , oenerowca. Miły był dla mnie początkowo, ale te wszystkie pikne słówka z ust mężczyzn, panie, to po mnie spływają. Nie ze mną takie numery , a i on jakiś odrażający. Ciągle gadał o mszach, na których ponoć leżał krzyżem, a potem szedł na zadymy. Nie lubił wszystkich innych, a kobiet, panie, to on już nienawidził.  Mówił o Szekspirze , a w gębie buła ze smalcem. Słoma z buciorów wyłaziła. I chlał ciągle mózgojeby( miałam nie przeklinać, panie! )  i wmawiał innym, że to Cabernet Sauvignon .Odrażające. No ale był kumplem mojej przyjaciółki, to nie wdawałam się w żadne kłótnie z nim. Kiedyś powiedzieli mi, że zadyma i trza tam iść. No to poszłam. Dostało mi się zgniłym jajem, to oddałam.
Moja przyjaciółka zadowolona była ze mnie. Ja mniej. Się spytałam , o co ta wojna. A oni, że nie wiedzą i że to nieważne, bo jak jest wojna, to trza się bić. No to ja, że się bić na zgniłe jaja nie będę. A tym bardziej  jak nie wiem o co. I z  kobietami.  No przeszz i ja kobieta! I już.
Przecież mnie się nie da ulepić. Se poszłam stamtąd. No to ona powiedziała, że jestem zdrajca.

No ale czy to moja wina, że mnie się ulepić nie da?
Teraz siedzę tu i myślę. Ja to chyba naprawdę mam pecha do przyjaciółek.

Bezbożnik i zdrajca, panie, jestem.

Nalej mi jeszcze, bo to za trudne, by o trzeźwym umyśle pojąć.

 
;)))

PS. Tekst poniżej jakiegokolwiek poziomu. Grafomania stosowana. Ale może dotrze. MOŻE WŁAŚNIE DLATEGO dotrze..?  ;)

Na chwilę ;)

 

20 comments on “Jak Jadźka w barze się zwierzała;)

  1. wg108 pisze:

    Angie, aż mi smak na jabola wrócił ;))))

    No co ja plotę, panie, no co ja plotę!

  2. filemonka pisze:

    ;)) Bo to widzisz Jadźka, trzeba patrzeć z kim kumpluje się przyjaciółka, bo „z kim się przestaje, takim się staje” ;)
    a ten oenerowiec, to przypadkiem nie był tym słynnym „dziennikarzem”, który pisał felietony o lojalności partyjnej? ;)

  3. filemonka pisze:

    aha, bo jak ja czytam o tych ONRach, LPRerach i innych Wszechpolakach, to mam zaraz skojarzenia…sorry ;)))

  4. Angie pisze:

    Kogo jak kogo, ale Ciebie czytać bardzo lubię :)))
    Wiesz o tym Fil.
    Dobrej nocki! :)

  5. Justyna pisze:

    Nie dotrze :) bo gdzie ma dotrzeć? do kogoś kto ma osobowość psychola ? a może do kogoś kto nieomal 3 raz zaliczył 18 ? i bliżej mu na łono Abrahama niż łono kobiety ? a może do kogoś kto zamiast wdychać perfumy Guerlain Idylle Woman woli zapach napalmu ?
    Angie nie miej złudzeń :)
    Przyjaźń się buduje latami okoliczności , zdarzeniami wspólnych chwil. Misternie oddzielając badziewie od ziarna. I jak już się to ziarno oddzieli to z tego kolejne lata wypieka się pożywny chleb.
    Jedno jest pocieszające Ty znajdziesz kolejne przyjaciółki masz je zresztą od lat, a te wymienione nie :) One będą dostawać wierszyki o napletkach, notki o babolach i będą skrywanym wstydem , dobudowywały ideologie kolejnych włamów , żyć cudzym kosztem , nieatrakcyjnością i brakiem facetów:) I taką sztuczna papką będą się żywić w nadziei ,że tak jest naprawdę.
    Miłego ” feriowania” ;)) ja już tez odliczam dni do ferii :)

    • Angie pisze:

      Dziękuję Justyno, powoli szykuję się do wyjazdu:)

      A co do tego tekstu; wiesz, dobija mnie czasem używanie tu ,w internecie wielkich słów, które nijak mają się i do prawdy, i do sytuacji.
      „Zdrada”; hmm, jeśli już o niej, to jakby tak spojrzeć głębiej, ciekawe kto kogo zdradził. Ja, Wuguś ( a może Caddi) odcinając się od tej anormalności? A może jednak zdradzają ci, którzy publicznie dziś wycierają sobie nami mordy? A w jak” wdzięczny” sposób to robią, to widziałyśmy już.
      Ostatnio chamstwo duetu Ch. + K.osiągnęło apogeum. I nie przypominam sobie, aby ktokolwiek, nawet Mikosz, posunął się do czegoś takiego.
      A powyższa notka… .to taki mały ” napalmik”
      Niech dalej szczekają, będzie większy. I to nie zapach, a smród na pół internetu.
      ;)

  6. Justyna pisze:

    Aguś
    Oni są po prostu beznadziejni :)) weź się przypatrz nie temu co wypisują o sobie , ale temu kim są , , jacy są , co sobą reprezentują ,realnie:)
    a co do zdrady :) hmmm
    Przecież każdy wie jak wielkim hipokrytą w tej materii jest choćby Katon:) wyzywa nas od kurew , przypisując nam chyba swoje postępki :)

  7. Justyna pisze:

    Zapewne pastwiąc się w ten sposób ” udowadnia ” sobie jaka „siła , potęga i odwaga ” w nim drzemie i jakim udanym egzemplarzem cwaniaka jest …

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s