Bąble

Dawno temu,
w latach siedemdziesiątych ub.wieku, gdy miałam 7, może 8 lat, pojechałam z Rodzicami i młodszym Rodzeństwem na wieś, na chrzciny.
Mieszkała tam, bardzo zamożna i  znana rodzina mej ciotki.
Rodzice prosili mnie wcześniej:
– Agusiu, bądź grzeczna, nie dokuczaj rodzeństwu ani nikomu!
Pamiętam to, jak dziś. Oczywiście obiecałam Rodzicom, że zachowam się nienagannie. Tak jak mnie Babcie uczyły: podczas jedzenia ręce przy sobie , a głowa „wysoko, jakbyś trzymała na niej książkę
Agusia, ubrana w jasną sukieneczkę, z wpiętymi we włosy białymi kokardami, zachowywała się bardzo grzecznie.
Do czasu, aż Rodzice nie pozostawili nas- dzieci, samych.
– Agusiu, jesteś tu najstarsza. Opiekuj się rodzeństwem! I zwróć też uwagę na Tomka. Jakby coś, wołaj nas, jesteśmy na dole.’
Tomek był młodszy ode mnie. Młodszy nawet od mej młodszej siostry.
Nie przeszkodziło to jemu jednak zaczepiać moich Bąbli.
Bąbli, bo tak nazwaliśmy mego brata i siostrę. Kiedyś oglądaliśmy w tv serial , gdzie głównymi bohaterami były bliźniaki, dziewczynka i chłopczyk, nazwane przez rodzinę ” Bąble” .
Moje Bąble nie były wprawdzie bliźniakami, ale zawsze trzymały się razem. Siostra i brat. Stąd to ich przezwisko.
Ja byłam najstarsza. Bąble traktowałam , łagodnie mówiąc, z przymrużeniem oka. A, że byłam bardzo niegrzecznym dzieckiem, ciągle im dokuczałam.
Co innego jednak , gdy ja dokuczam, a co innego, gdy ktoś obcy zaczepia moje rodzeństwo!
Mały Tomek uszczypnął raz moja siostrę . Siedziałam udając, że nie zwracam uwagi. W końcu- mam być grzeczna! Siostra nie zrobiła nic, ale widziałam podkówkę na jej twarzy . Musiało boleć! I mnie bolało. Nasz młodszy brat zacisnął zęby. Za chwilę Tomek uszczypnął i jego. I nagle, jakby za jakimś pozwoleniem, zaczął szczypać ich oboje!
Moja cierpliwość/ oraz dobre wychowanie/ wyczerpała się. Wstałam i ..
miałam już gdzieś dobre wychowanie.
Wyszczypałam Tomeczka za wszystkie czasy. I kopnęłam w pupę.  Tak mocno, że ..rozbeczał się wniebogłosy!
Byłam zadowolona.
W końcu NIKT nie będzie znęcał się nad moimi Bąblami! Jak już ktoś ma im dokuczać, to tylko ja! A nie obcy, bezczelny gówniarz!
Tomek pobiegł, płacząc ,na dół do matki.
Za chwilę pojawiła się w drzwiach moja Księżna Matka wraz z Królem Ojcem:
– prosiliśmy cię: bądź grzeczna!
-byłam. Ale nie wytrzymałam
Szczypał Bąble!
– naprawdę?
– tak.
Ojciec podszedł do mnie i pogłaskał mnie po głowie.
– na pewno miałaś rację. Ale ciii, pogadamy o tym później ;)
:)))
*
Dziś Tomek śmieje się z tego i w swym ścisłym umyśle matematyka, nie może pojąć, że kiedyś był taki ..jaki był..

A,że już dał się pobić małej dziewczynce…!

Takiej

niewinnej dziewczynce ;)))

Agnieszka

21 comments on “Bąble

  1. Angie, w oczach tej siedzącej dziewczynki grzeczności nawet grama. No przepraszam, ale tak to widzę. Może to autosugestia wnikająca z lektury wcześniejszych wpisów…

  2. filemonka pisze:

    Haha, minka niewiniątka! ;)))

  3. Cane pisze:

    A zamiast aniołka i diabełka, na ramionach siedzą dwa diabełki. ;)
    Buźka!
    P.S. Ten serial, to „Rodzina Leśniewskich”?

  4. Krystiana pisze:

    -to ty mała,a a czytam o tym jaka byłaś zadziorna;-)

  5. violamalecka pisze:

    U mnie było odwrotnie,
    to moja siostra- chłopczyca,
    choć młodsza, nieraz dała popalić
    tym, którzy mnie zaczepiali. ;-)

    • Angie pisze:

      Viola :)
      Ja , choć dokuczałam ” bąblom”, nigdy, ale to nigdy nie pozwoliłam nikomu ich tknąć. Nawet kiedyś ” stanęłam do walki” z dwoma starszymi chłopcami, którzy zaczepiali moją siostrę. Nie mogłam znieść, że ona przez nich płacze :)

  6. wg108 pisze:

    To były piękne czasy! Ech.

  7. krakowianka pisze:

    Angie,ta dziewczynka na zdjęciu bardzo ma niewinną minkę:P)))
    a szczypac Bąbli nie mogli obcy,masz rację…a co…haha
    bardzo lubiłam Rodzinę Leśniewskich:)
    nasze rodzime filmy z udziałem dzieci były niezłe…w sumie

  8. even21 pisze:

    Uwielbiałam to u moich dzieci, kiedy były mniejsze – walczyły ze sobą (teraz też, choć na innej płaszczyźnie:) ), ale kiedy jednemu działa się krzywda, to drugi potrafił natychmiast stanąć w jego obronie, nawet, jeśli przeciwnikiem był dorosły:)
    Myślę, Angie, że to taka wspaniała więź między rodzeństwem:)))

  9. joan1te pisze:

    Brawo, rodziny trzeba bronić ;) ;)

  10. MrsDalloway pisze:

    a ja bratu robiłam pokrzywki na rekach:))) Te Agnieszki to mają za uszami niejedno:)

  11. Marko pisze:

    Hi Angie! Pozdrowionka i przytulaski

  12. Justyna pisze:

    ;)) Charekterek chyba miałyśmy zbliżony , w podstawówce mieliśmy szkolny sklepik . Byłam z moja przyjaciółka w 1 klasie i grzecznie stałyśmy w kolejce , kiedy już dochodziłyśmy do lady i realizacji zakupów , troglodyta z 8 klasy wypchnął siłą moja przyjaciółke bo nie chciało mu się czekać na swoja kolej. Przyjaciółka pogodziła się i smutna odeszła bez drożdżówki a ja odczekałam i jak troglodyta kupował i skupiony był na tej czynności , wbiłam mu w ramię cała moją szczękę uzębioną górną i dolną :) Jednym słowem zrobiłam mu rekina szczęki:))
    To że później musiałam się chować w szkolnej toalecie ;))) z duszą na ramieniu przemykać szkolnymi korytarzami to nieważne było ;) ważne ,że pomściłam przyjaciółkę i jej głód ;)))

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s