* Pan Henio i nowe auto*

Tego dnia Pan Henio był w wyjątkowo dobrym nastroju.
– pani Aneczko, rączki całuję!- pochylił się chwyciwszy w swe dłonie zgrabne ręce pani Ani – jest pani dziś tak piękna..niczym..
– soczyste jabłuszko- przerwała Ania, nie odrywając wzroku od komputera
-pani Aniu, czy pani ze mnie…się ze mnie śmieje? Kpi ?
– Ależ skąd , panie Heniu! Nic z tych rzeczy; po prostu- pan ostatnio nazywał mnie jabłuszkiem. Soczystym jabłuszkiem!
– hmm, pani Aneczko, a jednak pani kpi!- pan Henio był czujny
*
Godzinę wcześniej:
– panie kierowniku, proszę zrobić coś z panem Heniem, bo ostatnio jest strasznie rozkręcony. Wiem, że to pana kolega, więc nie będę robić szumu . Ale powoli mam go dość.
spokojnie Aniu, załatwię to. Przynajmniej na jakiś czas. Zaufaj mi.
*
– pani Aneczko, całuję rączunie! Proszę nie gniewać się o to soczyste jabłuszko ; wie pani,pani Anusiu, mam nowy samochód!
– tak? A to gratuluję , panie Heniu!
widziała go już pani ?
– nie. To znaczy nie wiem; widziałam jakiś nowy samochód, ciemno niebieski, pod biurem. To pana?
– ależ wy, kobiety jesteście cyniczne! Niebieski? Pani Aneczko, opel- nówka! Ostatni rzut!
– aa… no niech pan wybaczy, panie Heniu. Ja raczej rozpoznaję kolory, niż marki…
– Pani Aneczko, echh, jakby tak pani ze mną do niego wsiadła!
Ania popatrzyła wymownie. Henio próbował zachować klasę. Nie udało się :
– tzn jakby tak pani zechciała wsiąść .Patrzyłbym na niebo niebieskie jak pani oczy i miałbym ten błękit obok..ehhhh Szum wiatru, śpiew ptaków… I ze mną pani jedzie ..ehhhh. A , żeby wiedziała pani ,  jak on sunie Samochód sunie..hmm, ale jak pani pojechałaby ..wszystko tak sunęłoby!
– panie Heniu. Moja cierpliwość wyczerpuje się powoli.
– ależ z pani prowokatorka, haha! Pani wie, że ja jestem jak ten  dawny poeta..niczym nieskażony tym światem romantyczny kochanek ! Wielbię kobiety, a panią pani Aniu…echhh…
W tej chwili otworzyły się szeroko drzwi biura.
Kierownik był poważny i skupiony, jak zwykle. Przywitał się ze wszystkimi, po czym , dyskretnie puszczając oczko do Ani, spytał Henia:
– Heniu, ta niebieska vectra zaparkowana pod biurem, to ta twoja nówka?
– noo! Przeszz widziałeś ją dziś! Piękna, nie?
– ano piękna.  Tylko leć szybko, bo zdaje się,  ktoś ci ją rąbnął w tył nieźle!
Pan Henio, który to nigdy, ale to nigdy nie przeklina przy kobietach, wrzasnął:
kurwa jego mać! Co za chuje! Zajebię sukinsyna!
po czym wybiegł z biura.
*
Wrócił. Po dłuuugim miesiącu.
;)))

11 comments on “* Pan Henio i nowe auto*

  1. Iluż to durni otacza nas na co dzień!!! Ten pan Henio przypomina pewnego niespełnionego podrywacza gawędziarza:-)

    • Angie pisze:

      Pan Henio to symbol pewnej , charakterystycznej grupy panów; można byłoby napisać kilka dobrych historyjek ,z nim w roli głównej ;)
      Tak, pełno durniów na świecie. Tylko, że pan Henio , w przeciwieństwie do wielu ,ma jednak ten jakiś tam urok . Niektórzy są zupełnie tego pozbawieni; z takimi , ani o takich nie warto nic mówić ;)))

  2. krakowianka pisze:

    pan Henio,ma dwie twarze ,przy kobietach „składa sie jak kozik”,a najbardziej jest zakochany w swoich….zabawkach.i wychodzi z niego cham…:P)))
    usłyszał,ze jego zabawkę ktos „trącił” i zupełnie zapomniał,ze kobieta jest koło niego…:P))
    Nie Angie,znam takie typki…nie mają dla mnie żadnego uroku,to chamy przykryte maską słodkiego facecika…:)
    pozdrówki:)

    • Angie pisze:

      Krakusku:)
      Żaden z niego słodki facecik; stary piernik, etatowy , zramolały podrywacz, którego nikt nie traktuje poważnie;)))
      Najważniejsze jest to, że jest kompletnie nieszkodliwy .
      I na tym polega ten jego ” urok”. Pogada, pogada, poprzeklina i sobie pójdzie.I przede wszystkim nigdy nie obraża płci pięknej.
      Gorzej z tymi ‚ czystymi” chamami”, którzy potrafią wulgarnie mówić do i o kobietach. Tych nienawidzę.
      A co do tych „zabawek”;
      który mężczyzna nie jest w nich zakochany? ;)

      • even21 pisze:

        Angie, może i nieszkodliwy taki pan Henio, ale uciążliwy, tak z niego, jak i z czystego chama – prędzej czy później brud wylezie…:) nie cierpię jednych i drugich.

      • krakowianka pisze:

        tylko,że Angie,jest upierdliwy…taki przyczepi się jak rzep psiego ogona,odpędzasz,a drugą stroną podłazi…haha.
        czasem może sa tacy nieszkodliwi,ale uroku nie umiem się doszukać,jednak…:P))

  3. krakowianka pisze:

    z tymi „zabawkami” masz rację Angie,każdy facet ma swoje zabawki,najczęściej…samochodziki.,ale jeśli nie jest to fobią,niech im…na zdrowie..:P)))

    • Angie pisze:

      Ano upierdliwy:)
      Dlatego świetnie rozegrał to pan kierownik; uderzył w czuły punkt Henia, zdemaskował go przy okazji( wielki poeta z Henia, a jaki subtelny! KUń by się uśmiał:)))

  4. Angie pisze:

    Ev:)
    Po dwudziestu latach , ponieważ się wcześniej nie zamordowało Henia, pozostaje już tylko machnąć ręką i patrzeć tylko, jak się błaźni;)

  5. Cane pisze:

    Tak samochód głownie służy do posuwania. …się. ;)
    Buźka!

  6. wg108 pisze:

    Na opla podrywać? Ale obciach ;)
    Dajcie spokój panu Heniowi, toż to też stworzenie boże

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s