„Let the sky fall ”

Pogrążę się teraz całkiem, ale przyznaję publicznie: byłam na ostatnim Bondzie! :)
Gdzieś słyszałam, ze ludzie dzielą się na miłośników Bonda i tych, co mają go– przepraszam- w dupie .
Tak się składa, że moja familia zdecydowanie należy do tych pierwszych. Profesor , z racji miliona obowiązków, nie mógł akurat iść z nami do kina, ale obiecał solennie, że obejrzy ;)
Był brzydki, listopadowy dzień, akurat w okolicach Zaduszek, gdy mój Big Brother wpadł do mnie i radośnie krzyknął:
– jedziemy jutro na Bonda! Załatwiłem nawet dobre miejsca w kinie! Stawiam wszystkim !
– jutro? Ale czy to wypada tak teraz? W okolicach tych Zaduszek?
– a tam, znów przesadzasz! Ty wiesz, jak trudno było o bilety? Nie chcesz, to nie jedź. Zawsze robisz i tak, jak chcesz.
Ale mądry! Gówniarz, cholera jasna, młodsze to ode mnie, a skacze!
– No dobra. Może pojadę, jak już stawiasz
Nie uśmiechał mi się wyjazd do kina. Nawet z Bratem, i dziećmi. Nawet na Bonda. Nie ma co się oszukiwać; rozwydrzyłam się. Pani Matka posiada wielki telewizor( nie pytajcie ile cali, albowiem tępam w tej materii totalnie) , a Brat, który mieszka w pobliżu ma całe full wypas kino domowe , gdzie raz na jakiś czas serwuje nam warte uwagi nowości.
– weź się rusz i pojedziemy wreszcie do kina. Postawię Ci nawet żarcie!- Brat wkurzał mnie z każdym słowem bardziej – no lubisz Bonda przecież!
Ano lubię. To się żem zmobilizowała, wyskoczyła z domowego dresu , odziała w suknię i palto i wyruszyła.
W kinie tłumy. To mogłam zrozumieć; natomiast tego, że moje latorośle biorą po potężnym kubku coli i potężnej porcji popcornu, przechodziło moje wszelkie rozumienie rzeczywistości.
– mama, co chcesz do kina? Lody? popcorn? A może ciasteczka?
– nic, cholera, nic! Ewentualnie mały sok pomarańczowy!
– ejj mama, ejj mama…Ty taka staromodna
***
-Mama, Ty na filmie ciągle śmiałaś się!
– nie ciągle, a tylko, gdy było coś fajnego!
-a ciebie to chyba większość bawiła!
To prawda.
Nie będę pisać teraz o ostatnim Bondzie ; to będzie kiedyś ( jeśli Peonia mnie nie zabije! ) na pewno na Kinomanowcach .
Jest coś, co naprawdę mnie urzekło. I to niezależnie od filmu. Coś, co słyszałam już dużo wcześniej.
Piosenka. Według mnie, może nawet Oscarowa ( rzadko myliłam się ,swym cholernie wrażliwym słuchem, jeśli chodzi o tzw przeboje )
Oscar, oscarowy, oscarowa,
dziś , jak wiemy od lat, nie oznacza już koniecznie naprawdę : DOBRE
Ale ta piosenka jest dobra.
Posłuchajcie Adele :

Reklamy

28 comments on “„Let the sky fall ”

  1. wg108 pisze:

    Na bondzie nie byłem i nie będę. Nie trawię, niezależnie od efektów specjalnych. Próbowałem oglądać poprzednie „bondy” w tv, ale reklamy były dobrym momentem, aby dać sobie spokój. Dla mnie jedynym Jamesem Bondem był Roger Moore. Pasował do roli.

  2. Caddi pisze:

    W moim przypadku jedynym Bondem był też Roger Moore, którego mam w dobrej pamięci w rolach rycerza Ivanhoe, czy bohatera serialu Święty. To były czasy!

    • Pani Peonia pisze:

      Ja należę do mniej wybrednych miłośników Bonda, ale jak przystało mojemu wiekowi lubię prawie wszystkie do Brosnana włącznie. Z Craigiem to już nie Bond – to zwykły thriller, nieźle zrobiony, ale z Bondem w znaczeniu pewnej marki, wręcz instytucji, w ogóle nie ma nic wspólnego.

  3. Lubię Bonda i z miłą chęcią go obejrzę. Szczerze mówiąc uważam Daniela Craiga za jednego z najlepszych Bondów. Według mnie to właśnie Craig sprawił, że Bond stał się bardziej ludzki.
    Piosenka mi się podoba. Może rzeczywiście dostanie Oscara. Łatwo wpada w ucho a to połowa sukcesu. :-)

  4. krakowianka pisze:

    powiem szczerze,ze oglądałam kilka Bondów w tv,na zasadzie,że nie było nic na innym kanale…haha,ale…powiem Ci Angie,że całkiem relaksowo się to ogląda…szczególnie jak Bondem jest…Brosnan…to mój ulubiony Bond…no i R.Moor,ale jego wolałam jako Swiętego,ach ta uniesiona brew,od czasu do czasu..:P
    a utwór piękny…:)

  5. Kasia pisze:

    Chyba nie widzialam zadnego bonda w zyciu. Ale w bondzie nie chodzi juz o film tylko o pieniadze jakie zarobi

  6. Asenata pisze:

    Przyznam się,że ja należę do tych co Bonda mają w…wiadomo czym

  7. Angie pisze:

    Moim ulubionym Bondem był R.Moore .
    W tym najnowszym , choć inny poprzez choćby dzisiejsze czasy, w których rozgrywa się akcja, jest zachowany ten ” bondowski duch” .Bałam się, że wyjdzie jakaś słaba imitacja, ale miło zaskoczył mnie nowy Bond. Powiedzonka Bonda nieśmiertelne i cudne! Akcja szybka, dialogi kapitalne.
    Bond we współczesnym świecie .
    Podobało mi się! :)

    • krakowianka pisze:

      Angie,Ty masz po prostu fantazję,to mi się w Tobie podoba..Inna by kręciła nosem na zaproszenie na Bonda,a Ty nie..
      Bonda nie ogląda się,oczekując jakiś cudów,to relaks…a ci co szukają jakiś mądrości zawsze będą zawiedzeni…
      pozdrówki:)

      • Angie pisze:

        Krakowianko:))
        dzięki za miłe słowa! Wiesz, moja cała familia taka z fantazją ;) Ciepli, weseli , rodzinni ludzie. I to niezależnie od posiadanych stopni naukowych ( po co to tak faktycznie ma do charakteru ? Niestety wielu , szczególnie chyba w sieci ,wciąż myli pojęcia )

    • Wizja pisze:

      Hej Angie.Kopę lat…prawie.Dzięki za twoje słowa.Co do „bondów”> nie lubiłam ich nigdy ale Craiga uwielbiam nawet ze zgolonymi brwiami.Może skuszę się na CAŁY film z jego powodu.No i dawka śmiechu też warta paru groszy.

  8. Krystiana pisze:

    To nie mój typ,ale i takie filmy muszą być;-)-miłego ogladania;-:-)

  9. Cane pisze:

    Ja w Bondach najbardziej lubiłem pościgi samochodowe. Od mojego ś.p. dziadka dostałem książkę „Doktor No” zanim oglądnąłem jakiegokolwiek Bonda w tv (w kinie nie oglądałem). A najbardziej będzie mi brakować świetnych tłumaczeń Tomka Beksińskiego.

  10. eulalia87 pisze:

    mnie się bardzo spodobał, komediowo-sentymentalny, mało bondowy, może dlatego właśnie ..

  11. eulalia87 pisze:

    a piosenka! boska, aż se nabyłam za pare euro na itunsie ;)

  12. Justyna pisze:

    Gdy w mroku światłem świec
    rozjaśnionym wieczerza już
    czeka na obrusa bieli, wszystkim
    Wam bliskim, chociaż oddalonym
    ślę myśl moją z prośbą, byście
    ją przyjęli i opłatek ze mną
    dzielić dzisiaj chcieli.
    Najlepszego wszystkiego dla całej Rodziny :)

  13. Cane pisze:

    Zdrowych, radosnych i pełnych miłości Świąt, a w Nowym Roku spełnienia marzeń!
    Buźka!

  14. mmrr pisze:

    Życzę Ci Angie zdrowych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia w gronie rodzinki i miłych przyjaciół.

  15. wg108 pisze:

    Życzę Ci Angie, abyś na sianku nie zapomniała o ładnym wdzianku, wszak to już pora odziać się pięknie, a stół zastawić jadłem wszelakiem. Niech Twoje głodne szpaki-dzieciaki wiedzą, że gości podejmiesz nie byle jakich.
    No, bo to ja przybywam z opłatkiem w łapce, a i zapewne ksiądz proboszcz będzie, królowa matka, małpy, osły i jakieś latawce.

    A tak poważniej: wszystkiego dobrego! Ściskam świątecznie!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s