* Kołysanka dla przyjaciół *

Po pierwsze: proszę mych( prawdziwych, tych kilku) Przyjaciół, by nie podsyłali mi już linków do tekstów, gdzie ktoś szepcze o mnie.
Mówiąc wprost: mam hmm gdzieś rozmowy o mnie w , powiedzmy, kuluarach .
To przestrzeń wirtualna, świat blogów, świat pewnego rodzaju ekspresji, gdzie dla mnie anormalnym jest ocenianie przez innych np czyjegoś kunsztu piśmienniczego lub talentu humanistycznego. Tak samo jak i anormalne jest wchodzenie w jakieś towarzystwa lub, nie – uchowaj Boże!- walczące bandy, tudzież bojówki wszelkiej maści!
Pisałam ( i nadal piszę) wiele w swym życiu i nie mam najmniejszej potrzeby tutaj, w internecie wyliczać swych osiągnięć i pysznić się tu, na blogu swymi sukcesami , nazwijmy to: literackimi.
Jeśli kogoś pali ciekawość, uchylę rąbka tajemnicy: piszę nadal. Z powodzeniem:)
Dojdźmy do sedna; nie jestem tutaj, by zbierać laury. Jestem tu, by odreagować czasem stres; jestem tu po to, by poznać pokrewne i przyjazne dusze.
Piszę tutaj o swym dniu powszednim lub raczej spisuję , według mnie śmieszne lub ciekawe wydarzenia z mej codzienności.
Stąd nazwa tego bloga: DIARY :) Wyrzucanie pewnych emocji. I przeżyć.
Żeby było już całkiem jasne:
nie potrzeba mi ani pana K. ani pani S. ani panów i pań X., Y, Z. do mej blogowej egzystencji.

Bożżże, że zarwałam noc, aby to wszystkim uświadomić! Pewnie i tak do maniaków to nie dotrze…ehh….
Znając jednak już niektórych w sieci, wyciągnę znów ten stary, powiedzmy niszowy utwór, i uznając , że retoryka tegoż będzie jedyną zrozumiałą dla nich, wrzucę tutaj.
Ze specjalną EkStra dedykacją , w tych kilku strofach o pani B.( cóż za różnica „b” czy ” d”? ;)),
dla cudownej, genialnej D. oraz jej wykształconych, nieprzeciętnych, ciepłych, szczerych i w pełni oddanych przyjaciół:
Mój ulubiony polski wieszcz i bard ostatnich lat ; mój ukochany poeta
( jeden z pseudonimów Szakal; ładny, prawda..? ;) )
w swej najpiękniejszej pieśni pt.

” Kołysanka dla Przyjaciół”

A teraz pozwolę się wessać realowi. Tam też coś piszę. Może podeślę do sprawdzenia mej ulubionej pani D.Oczywiście inkognito.upss, się pisze incognito , ale żem znowusz wioche odwaliła !
;))))))))))))

70 comments on “* Kołysanka dla przyjaciół *

  1. wg108 pisze:

    Angie, są tacy, którzy już sami od siebie słowa nie potrafią po ludzku napisać. Namiętni czytacze i pożeracze naszych emocji.

  2. even21 pisze:

    Angie, że też ktoś po nocy tak Ci krew psuje!
    Szkoda zdrowia… przecież znasz powiedzenie: pluj świni w mordę, a powie, że deszcz pada…’)

  3. Angie pisze:

    se dałam lajk, bo lubię tę pieśń:)))
    Even, to tylko moja bezsenność( czasem)
    Wg:*** No tak.
    re- cen-zen- ci .Bogowie ;)
    Masz racje. Jak zwykle :** ( i czemuż Cię ciągle kocham? )
    ;)))

  4. Fanny pisze:

    A propos dissów, mam też ładny kawałek, który nadaje się na dedykację dla hejterów, o których wspominasz. Język zawarty w piosence wydaje się być adekwatny do poziomu hejterzenia ;)

    A teraz spuśćmy wodę… niechaj spłynie wraz z podłością. Miłego dnia, Angie.

    • Angie pisze:

      Fanny :)))
      Wiesz, najciekawsze jest to, że faktycznie w internecie, pod osłoną pewnej anonimowości , ludzie pozwalają sobie na zachowania, które normalnie, na co dzień są im obce.
      A często też, niestety obnażają się ukazując całe swe chamstwo, prostactwo, podłość i przedziwną zawiść.
      Dziwne,że w życiu realnym nie spotykam się absolutnie z czymś takim. Nie przypominam sobie, aby ktokolwiek coś szczekał na szanowną moją osobę lub kogokolwiek z moich bliskich. W moim świecie
      albo się lubimy, albo nie wchodzimy sobie w drogę.
      Proste.

  5. Fanny pisze:

    Uwierz mi Angie, że sobie pozwalają. Ja akurat miałam tę nieprzyjemność. I to właśnie z jedną z osób z tego kłebowiska żmij. Najpierw miód – potem agrecha. Łącznie z groźbami karalnymi i innymi „kwiatkami”. Nikt chyba z osób gnojonych przez to towarzycho nie doświadczył tego, co ja. Dlatego wiem o czym mówię. Nie można mieć podwójnej osobowości, albo się jest szują, albo przyzwoitym człowiekiem. Wszędzie. I też rozumiem doskonale, jak można się dać nabrać na „inteligencję” oraz inne czary, które przyciągają. Dobrze jedynie, że się człowiek ze snu czasem wybudza i zaczyna rozumieć, że ktoś go wkręcał w swoją nieczystą grę.
    Czekam na notkę spożywczą w Twoim wykonaniu:) Szkoda życia na pierdoły i złych ludzi :)

    • Angie pisze:

      hahaha, będzie spożywcza. O potrawach z grzybów.
      Muszę jeszcze coś napisać specjalnie dla Golden, Caddiego i Wg, Oni lubią te moje opowiastki.
      Jest jeden mały problem: czas. Cholerny czas. Remont trwa, jutro przywożą część mebli i czeka mnie niezły zapier….
      Fanny, w sieci wiadomości ( czyt: plotki) rozchodzą się szybko; nie daję jednak nigdy do końca wiary niczemu, dopóki nie dowiem się czegoś, powiedzmy, bezpośrednio .Mogę domyślać się wielu rzeczy, ale nie dociekam, nie łażę, nie dopytuję się. Wychodzę z założenia, że jeśli ktoś zechce, sam powie.
      Dziękuję.
      Co mogę teraz powiedzieć? Chyba tylko to, że naprawdę przykro mi , że doświadczyłaś tego wszystkiego.
      Nienawiść rujnuje, co widać dziś —-
      po pustych blogach;)

    • Caddi pisze:

      Fanny, powiem krótko: ciekawie to się maluje, bardzo ciekawie:-)

  6. Fanny pisze:

    Każde doświadczenie na szczęście czegoś uczy. Paradoksalnie, z tego, co mi się wydawało czymś zdumiewająco potwornym, czerpię siłę. Pamiętasz tę piosenkę, ze słowami : ” nie daj mi Boże, broń Boże skosztować tak zwanej zyciowej mądrości”? Skosztowałam, ale dzięki temu jestem mądrzejsza, spokojniejsza, silniejsza. Przestałam się bać wielu rzeczy, doprowadziłam do wielu dobrych, realnych zmian w swoim życiu ( w tym remont generalny chałupy). Etap mebli to już czysta przyjemność:) Ja w swoim zyciu już tylko układam kwiaty na stole, bo reszta została właściwie umeblowana. Ba, nawet stare tynki skułam, żeby zła energia poszła sobie precz :)))))
    A na grzyby ostrzę sobie zęby. UWIELBIAM!

  7. filemonka pisze:

    :) Angie, obiecuję, że nie będzie z mojej strony żadnych „przecieków”.

    • Angie pisze:

      :)
      Filemonko, są rzeczy, których się nie mówi nawet bliskim. Choćby po to, by nie zapeszyć;)

      • filemonka pisze:

        …albo nie sprawiać przykrości, Angie :)
        akurat ja patrzę z nieco innej perspektywy na to zjawisko, ale doskonale Cię rozumiem :)
        Dla mnie ono niespecjalnie różni się od pacjentów zakładu, w którym pracujesz. Nie trzeba być specjalistą, by tego nie zauważyć :)

    • Angie pisze:

      Filemonko, tak, istny dom wariatów. Internetowy oddział , nie ma co ;)
      Tak a propos: kusi mnie, aby napisać coś ” podwójnych osobowościach” ,np Dr. Jekyll and Mr. Hyde.
      Na razie konsekwentnie omijam poruszania tych tematów na blogu. Za dużo widziałam już tego w życiu. Nie tylko w pracy zresztą ;)

  8. silma pisze:

    Czy mnie jeszcze pamiętasz… Angie, nie wiem niczego co mogłabym Ci podrzucić jako zgniłe jajo. W związku z tym nie podrzucam niczego prócz cmokasów na święta. Co do spożywania grzybów… mam dylemat, albowiem pół lodówki zajmują mi mrożone grzyby a wolne miejsca w szafach słoje z suchymi. I nie wiem co mam wybrać , ojojoj.
    Jak ma na imię żona Mikołaja?

  9. Elatroska pisze:

    Angie a mniej to głupie gadanie centralnie w dupeczce!!!Masz grono ludzi ktorzy ci dobrze zyczą i nie przejmuj się!Usmiechnij się teraz pięknie i podawaj to twoje pyszne jedzonko-)))

  10. krakowianka pisze:

    Angie,ja to już przeżyłam,na onecie,nazywam to najazdem szarańczy,haha.Kiedyś się tym przejmowałam…ale myślałam,że tu,jakoś mniej tego dziadostwa…a tu proszę!
    Nie przejmuj sie…:)usmiechu życzę:)

    • Angie pisze:

      Krakusku Kochany;
      wiesz, jak mówiłam już, dziwne jest to, że NIE SPOTYKAM się z czymś takim( chamstwem) na co dzień!
      Cholera, a może ja faktycznie żyję w jakimś ” bajkowym świecie” ?
      ;)))

  11. silma pisze:

    Angie, olej ciepłym moczem. Szkoda tracić energię na takie cóś. Szkoda życia…

    • Angie pisze:

      Ano masz rację Silmo.Znów masz rację :)
      Powiem wprost: dużo ludzi odwiedza ten mój internetowy” zaułek” , często tylko czytają nie komentując. Piszą maile, piszą i pytają” o co tu chodzi” . I dlaczego ludzie, którzy niedawno byli niby moimi sieciowymi kumplami, nagle w tak chamski i wulgarny sposób piszą o mnie.
      Być może nie zrobiłabym nic, nigdy przecież nie powiedziałam o nich złego słowa.
      Dawno olałam to ciepłym moczem, ale ponieważ olewanie nic nie dało, nadszedł czas, by powiedzieć wprost. A przy okazji spojrzeć ,co kryło się pod niektórymi maskami.

      Główka pracuje Silmo, a pozory mają czasem mylić;)

      A co do grzybów- mam mniej więcej podobne zasoby! :)

  12. Justyna pisze:

    Andie
    co Oni mogą ? popiszą sobie i tyle :) nasze życie realne na szczęście nijak się ma do tego , nasze szczęście , nasze otoczenie , nasze umiejętności , wiedza , itd. biegną niezależnym torem i to jest ważne i tego trzeba się trzymać :)

    • Angie pisze:

      Mądre słowa Justyno!
      To co naprawdę ważne, jest w nas i w naszym życiu.
      A tu zdecydowałam się powiedzieć wprost.Pewnie znów zostanie przeinaczone, pewnie nie dotrze, choć jaśniej chyba nie można postawić sprawy;)
      Dziś mam mnóstwo roboty, może nie zwariuję ;)
      Miłego dnia Justyno :)))

  13. Cane pisze:

    A co tam, lepiej napijmy się, bo w rzeczywistości aura za oknem nieprzyjemna. ;)
    Buźka!

  14. goldenbrown pisze:

    A ja w sprawie grzybków..!
    Oświadczam, że najbardziej lubię grzyby z zupy grzybowej, które potem są usmażone..
    Chrupiące..
    Pachnące..
    no, najbardziiej takie…;)

  15. even21 pisze:

    Dobra – ja też. Tak za mną chodziły, że dziś zrobiłam zupę grzybową:)
    taka przygrywka przed Wigilią? ;)

  16. Caddi pisze:

    Golden, Even… no dajcie luz. Po dwudziestej już nie powinno się nic jeść. To niezdrowe i koszmary mogą się śnić.

  17. Fanny pisze:

    Zgrzybieć przy Was, to czysta przyjemność …

  18. Angie pisze:

    No żeszzz poczekajcie z tym piciem i grzybkami, aż zlezę z drabiny :P ;)))

  19. Krystiana pisze:

    Angie za kilka jest wigilia,będziesz z rodziną,dziećmi——ciesz się tym;-)

  20. Fanny pisze:

    Robię niezłe korzenne śledzie. Mogę przytaszczyć. Albo barszczyk, ostry, z pieprzem i czosnkiem. Śledzie są z cynamonem, gwoździkami, imbirem i francuską musztrą. I chleb mogę upiec. Ciemny jak tabaka w rogu.

  21. Fanny pisze:

    A… no jak szczatów, to we wczesnym dewonie jakoś było. Pamięć macie koleżanko, imponującą :)
    Właśnie otrzymałam wytyczne wigilijne. Mam sporządzić kulebiaczek z kapucho i kluski z makiem. Mam koncepcję, a nawet antykoncepcję. Mak wrażę brutalnie w … muszelki. I zamaskuję orzechami.

  22. Caddi pisze:

    A taka mi na myśl przyszła dedykacja dla tych, co uznali, że mogą szantażować i straszyć zza węgła:
    Dwaj starcy ujrzeli Zuzannę w kąpieli,
    Chcieli postraszyć,
    Ale czym nie mieli…

    /Jan Sztaudynger/

  23. Fanny pisze:

    To ja też delikatnie.

    Żył pewien artysta w Koethen
    Z wyrytym na dupie bukietem
    Kształt jego zdumiewał
    Barw dobór olśniewał,
    Lecz zapach, niestety był…. nie ten.

  24. Kasia pisze:

    Przy okazji poznałam całekiem fajny tekst Liroya (poszłam na skróty bo słuchac mi się nie chciało i wyguglowałam sobie sam tekst) – jest świetny.
    PS. pamiętaj, że irlandzka whiskey czeka jak kiedykolwiek będziesz w potrzebie :)

  25. filemonka pisze:

    Każdy kto czyta o szantażu w sieci, nawet nie wprost tylko sugestię i ma choć odrobinę rozumu, myśli: mogę być następna/y. I po prostu się odsuwa.
    A ktoś kto para się polityką powinien przewidywać reakcje społeczne na takie posunięcia. Jeśli nie posiada tej umiejętności, to niestety nie odnosi żadnego sukcesu.

    • wg108 pisze:

      Dziś przeczytałem pewną obrzydliwą sugestię o zbieraniu i posiadaniu tak zwanych haków „na kogoś”. No, ale tak to z dawnymi „ubekami” bywa, widać skrzywienie zawodowe, ty rozmawiasz jak z człowiekiem, a on notatkę z rozmowy sporządza.

      • filemonka pisze:

        Niestety, przyzwyczajenie drugą naturą. A judzenie do wykorzystania „notatek”, też ma zapewne swoje podstawy/tradycje?/.

      • wg108 pisze:

        Żałuję, że nie założyłem specjalnego segregatora na anonimy, które do nas przychodzą. Nawet szef miał kiedyś o to pretensję, że ja to od razu do kosza. Co prawda wartość literacka zerowa, ale gdyby to odpowiednio zapodać to Rybowicz miałby pożywkę (gdyby żył). Bo taka wiocha.

      • Angie pisze:

        Wg, ja tylko tak nieformalnie tutaj” kocham Cię! :***
        ( to było prawie jak ” mam grać? ” )
        ;)))

      • Caddi pisze:

        W rzeczy samej jest to obrzydliwa sugestia, a jeszcze, że takie zachowania inspiruje kobieta jest to obrzydliwe w dwójnasób.

      • Caddi pisze:

        Dodam tylko jeszcze, że napisałem tylko o zjawisku, a nie o kimś konkretnym.
        Nomina sunt odiosa mawiali starożytni:-)

  26. wg108 pisze:

    Angie, show must go on! Nie przejmuj się, że ktoś trąbkę zgubił i usiłuje grać na flecie.

  27. Fanny pisze:

    Jest takie mądre powiedzenie, że bije tylko słaby.

  28. Angie pisze:

    Powiem tak: są kobiety i pseudo- kobiety.
    A że rymy lubię, dodam:
    niestety
    Czas spać
    ” już czas na sen”
    ……

  29. Fanny pisze:

    ( Jak Cię Angie jakieś głupkowate gadanie zasmuci, to sobie tego posłuchaj. Działa)

  30. Justyna pisze:

    to ja zacytuję mojego ulubionego Andrzeja Waligórskiego
    „Na gałęzi siedzi śmierdziel, straszny z niego pierdziel,
    Nie ma wolnych sobót ani wolnych niedziel,
    Ciągle tylko się wypina nieszczęsna chudzina,
    Nawet w nadgodzinach bździ i bździ.”

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s