Imagine

John Lennon zginął 8 grudnia 1980 roku, zastrzelony przez Marka Davida Chapmana przed swoim domem w Nowym Jorku. Tragiczna i niepotrzebna śmierć artysty wyznaczyła koniec pewnej epoki. Sześć dni później miliony fanów na całym świecie uczciły pamięć Johna Lennona dziesięcioma minutami ciszy.
(http://www.rmf.fm/muzyka/biografia,339,John,Lennon.html )
Dla mnie Lennon i Beatlesi to wielki rozdział mego życia. Pomimo tego, że urodziłam się już po rozwiązaniu The Beatles, ich wielkość i mit , zaznaczyły piętno na moim późniejszym postrzeganiu świata. Za sprawą Rodziców .
Ojciec, umysł ścisły, wielbiący i grający Bacha, Beethovena i Chopina , w końcu częściowo uległ magii Beatlesów. Moja Mama oczywiście , jak tysiące ówczesnych nastolatek, oszalała na punkcie chłopaków z Liverpoolu .
Tutaj( czyt: w między czasie) urodziłam się ja. ;)
*
Po kilkunastu latach nasz Przyjaciel Domu przyniósł płyty Beatlesów. Piękne czarne,niebieskie i białe płyty winylowe!
Wtedy po raz pierwszy usłyszałam ” Girl” i ” Yesterday” . I pokochałam te piosenki całym swym dziewczęcym sercem :)
Pomimo tego, że było już po EPOCE THE BEATLES, słuchaliśmy tego. Słuchaliśmy- czyli ja i moja paczka. Pamiętam pięknego chłopaka z mej paczki: bardzo wysoki brunet o niebieskich oczach . To on nie pozwalał nikomu włączyć żadnej muzyki , z wyjątkiem The Beatles. To On patrzył czasem na mnie i śpiewał z Beatlesami ” Girl”
Jasne, podkochiwałam w się w nim! A czemu nie? Piękny niczym Apollo i jeszcze śpiewa dla mnie! ;)
Mogę o tym opowiadać, bajać, bajać, ale nie zamierzam dziś opowiadać ani o Beatlesach, ani o moim cudnym , niebieskookim Apollo.
John Lennon.
Legenda.
Naprawdę nazywał się John Winston Lennon. Urodził się 9 października 1940 roku w Liverpoolu – muzyk, wokalista, kompozytor, autor tekstów, jeden z Wielkiej Czwórki z Liverpoolu. Fenomen Beatlemanii wpłynął na muzykę, media, kulturę popularną, świadomość społeczną i styl życia.
W 1968 roku, wraz ze swoją nową przyjaciółką, japońską awangardową artystką Yoko Ono, nagrał album „Unfinished Music, No. 1: Two Virgins” – na okładce znalazło się słynne zdjęcie, przedstawiające parę nago. Rok później John i Yoko pobrali się na Gibraltarze. Niebawem ukazały się płyty – „Unfinished Music, No. 2: Life With the Lions” i „The Wedding Album”. Para była mocno zaangażowana w kampanię antywojenną i wtedy też świat usłyszał słynny później hymn – „Give Peace A Chance”. ( …)
W 1970 roku rozpad The Beatles stał się faktem. Wielka Czwórka rozstała się na skutek konfliktu osobowości i artystycznych wizji Johna Lennona i Paula McCartneya. Paul wkroczył na przetarty szlak masowej muzyki popularnej, jednak pod względem artystycznym był w defensywie. Początkowo znaczne solowe sukcesy odnosił Ringo Starr. Jednak oczy wszystkich skierowane były na Johna, który był niepokornym duchem The Beatles – lubił ryzykowne eksperymenty, odważnie odsłaniał emocje i otwarcie angażował się w konflikty społeczne i polityczne.
za: http://www.rmf.fm/muzyka/biografia,339,John,Lennon.html

John Lennon zginął 8ego grudnia 1980 roku.
Pozostawił pewien manifest.

Piękno świata i miłości .
*
Może dlatego jedyną organizacją , do której mogłabym wstąpić, to jakaś / konkretna/ na rzecz ratowania Świata.
Tak, UTOPIA….
Dlatego staram się COŚ robić realnie. Bo największą zmorą i ohydą naszych czasów jest chyba, ślęczeć przed kompem i próbować
” wskazywać drogę” innym , podczas gdy się samemu ma tak naprawdę nie dość, że gówno do powiedzenia (nie mówię o prostackiej demagogii ),
to jeszcze nic się nie robi . W żadnej sprawie.
Prócz pierdzenia w klawiaturę i fotel.
:)

28 comments on “Imagine

  1. Krystiana pisze:

    Czytam ten tekst i myślę sobie,że nikt jeszcze na tym świecie nie wymyślił organizacji pomagającej sprawnie…..

  2. The Beatles owszem lubiłem, ale niekoniecznie wywołało i wywołuje we mnie, aż takie emocje. Bardziej kojarzy mi się to słowo (bitles) z pejoratywnym określeniem długowłosego chuligana. Tak w mojej dziecięcej pamięci zachowało się małomiasteczkowe skojarzenie i „widzenie” zespołu i jego muzyki.
    Gdy grają w radiu to posłucham z przyjemnością…nieco większą niż Irenę Santor, ale tylko tyle. Nie oceniam, bo każdy z nas ma swoje emocjonalne i czasowe uwikłania.
    A co do przesłania zawartego w podsumowaniu to pewien tyle: toż robimy swoje, a kto twierdzi inaczej to kiep.

  3. Justyna pisze:

    Miałam chłopca w liceum , który uwielbiał piosenkę Beatlesów Mr Postman i zawsze jak ją słucham mam z nim skojarzenia i wspominam ciepło jak mnie okrecał na parkiecie i na cały głos spiewał
    ” Oh yes, wait just a minute mister postman
    Wait, wait mister postman
    (Mister postman look and see) oh yeah
    (If there’s a letter in the bag for me)
    Please mister postman
    (I’ve been waiting a long long time)oh, yeah
    (Since I heard from that gal of mine) „… :)

  4. filemonka pisze:

    Angie, nie przepadam za utworami wczesnego zespołu The Beatles, za to piosenki takie jak „Imagine” i „Woman” Lennona, moim zdaniem są ponadczasowe :) Świetna notka :)

  5. violamalecka pisze:

    Mają czołowe miejsce w moim muzycznym serduchu.
    Ja z całej czwórki najbardziej lubiłam Paul’a.

  6. Angie pisze:

    Jak pisałam, w pewnym sensie wychowałam się ” na Beatlesach” . Z jednej strony oni, z drugiej Floydzi, Purple ,Zepsi, potem cięższe brzmienia.
    A z jeszcze strony innej dance ;)

    Co do samego Lennona; uwielbiam to; jest tak delikatne, tak nasycone uczuciem:

  7. krakowianka pisze:

    nie byłam opetana Bitelsami,ale…te piosenki,ktore wymienilaś,pokochałam,Imagine jest ponadczasowy…cudowny…W tym okresie co śpiewli Bitelsi,wolałam Presleya,przyznaję:)ale on podobno żyje,to jestem pocieszona…:P)))

  8. wg108 pisze:

    Ech te prywatki ;)

  9. wg108 pisze:

    Caddi, przykładając miarę zdziecinnienia to znacznie bym powiedział młodsze

    • Angie pisze:

      Wg :)))) Nożeszzz jak już Ty coś powiesz! ;)

    • Masz rację… już wszystko mi się myli z tej starości, a może właśnie zdziecinnienia.
      Gdy tak sobie czytam różne wpisy i porównuję opinię sprzed kilkunastu dni z tą cytowaną dzisiaj, ale napisaną rok temu, to zaczynam wątpić w możliwość uchwycenia prawdy. Czasami mam wrażenie, że jest to jedno z takich przedsięwzięć, jak wchodzenie tyłem na drzewo.

  10. escaape pisze:

    Lubię czytać to, co piszesz. Bo piszesz świetnie. „Yesterday” uwielbiam.

  11. wg108 pisze:

    W konkursie na Blog Roku 2012 przyznaję Ci gwiazdkę-wyróżnienie:
    http://szapiski.wordpress.com/2012/12/10/nagroda-blog-of-the-year-2012/

  12. Angie, w zabawie, która nie jest wyścigiem szczurów i nosi wdzięczne miano Blog Roku 2012 przyznaję Ci wyróżnienie i daję dobre słowo.

  13. traveleum pisze:

    Przypomniał mi się „The Beatles-Platz” czyli plac w Hamburgu. Miejsce wybrukowano w kolorze czarnym, tak by przypominało płytę winylową. Znajdują sie tu posągi czterech Beatles’ów. Budowa placu pochłonęła około 500 000 euro… pozdrawiam i zapraszam do siebie: http://traveleum.wordpress.com/niemcy/hamburg/

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s