* Nieśmiertelne*

Uwielbiam ten świąteczny nastrój. Te kiczowate mikołaje , jarmarczne gwiazdeczki i światełka . I ten grudniowy  mróz i  śnieg.
Księżna Matka zwykła mawiać: najcudowniej jest mieszkać w klimacie śródziemnomorskim.  A ja zawsze oponuję.
„Po co? Aby nie mieć tej cudnej zimy? Tego uroku naszych świąt? Tego zasłużonego po zakupach świątecznych grzańca?”
Jeśli wszystko ułoży się tak, jak planuję, znów pojadę na przecudny jarmark świąteczny do Drezna; jeśli nie, na pewno odwiedzę nasz, wcale nie odbiegający urokiem, Jarmark Świąteczny na rynku wrocławskim. Obiecuję, podzielę się swymi wrażeniami tutaj i , rzecz jasna, wrzucę kilka jakichś zdjęć :)
*
Ale dziś..
dziś myślę, o tym co było. O pewnej nieśmiertelności muzyki. I pewnych osób.
Kiedyś, dawno temu, gdy byłam w pierwszej klasie liceum, gdy byliśmy wszyscy….gdy był wśród nas Peter, czekaliśmy na święta, tak jak dziś.
Wtedy miałam na głowie niesamowity , blond pióropusz ;) Wtedy świat wydawał się tak cudowny,a my byliśmy tak młodzi i tak pijani ta młodością, że krzyczeliśmy nią i śpiewaliśmy na całe nasze wariackie gardła . Na przekór wszystkiemu, na przekór ówczesnym realiom. Nic nie obchodziło nas ZOMO i inne świństwa; ważne było tylko to, by je ominąć. I żyć, żyć i się śmiać z życia :) By jechać nad morze, w góry, by wziąć gitarę i wyłuskać parę groszy od starych. I grać, i tańczyć, i bawić się.
Majaczy mi obraz tamtej naszej klasy. Moich koleżanek, kolegów, przyjaciół.
Majaczy mi szczególnie w okresie świąt, gdy w codziennej gonitwie ,słyszę w radio nasze dawne piosenki. Czasem aż nie mogę uwierzyć, że po TYLU latach, nadal są tak popularne. Nieśmiertelne. Jak nasze wspomnienia..I ludzie, którzy, już odeszli. TAM .GDZIEŚ.
Pamiętam, pamiętam doskonale Classix Nouveaux. I Sal’a Solo. I to, jak pewnego razu w grudniu, przed lekcją wychowawczą Peter zagrał coś na gitarze/ zawsze ją miał przy sobie/ A my nagle, naprawdę spontanicznie wzięliśmy w ręce jakieś książki i długopisy i udając perkusję,
jednocześnie śpiewając , zagraliśmy San Damiano.
*
Dla mnie, w moim odczuciu, jeden z najpiękniejszych utworów muzycznych. Nieśmiertelny i Wszech- Czasów . I cieszę się jak dziecko, gdy moje latorośle i młodsze rodzeństwo zachwyca się tym.
To przecież moja młodość, moje życie!

14 comments on “* Nieśmiertelne*

  1. ugoldenbrown pisze:

    Przypomniałaś mi, że byłam na koncercie Classix Nouveaux w hali sportowej..
    To było niesamowite święto..!
    a to pamiętasz? http://www.youtube.com/watch?v=smk83l9Dz34

  2. Pewne melodie są uniwersalne, a czas się ich nie ima. Koniec roku, śnieg, zbliżające się święta tu czas retrospekcji. Sam często wracam do takich szczęśliwych chwil, bo tylko takie warto zachować w pamięci.

  3. filemonka pisze:

    Piękna, nastrojowa notka, która sprawiła, że i ja wróciłam wspomnieniami do minionych lat. I to one – wspomnienia są dla mnie również nieśmiertelne :)

  4. Krystiana pisze:

    -wiesz masz rację niektóre utwory są nieśmiertelne;-)

  5. violamalecka pisze:

    Tego wszystkiego o czym piszesz też doświadczyłam.
    Życie chwilą, kolorowe sukienki, dźwięki gitar, szalone pomysły,
    głowy w chmurach… i tamta muzyka… niezapomniana…

    Dla Angie… Send me an angel

  6. Asenata pisze:

    Utwór pamiętam oczywiście
    Zajrzałam na Wiki ciekawa tego co teraz porabia Sal Solo-jest działaczem ewangelizacyjnym.

  7. elatroska pisze:

    Wspominanie twoje udzieliło sie i mi:)Czasami az niemożliwe ze serce potrafi pomiescic tyle pięknych wspomien…Pozdróweczka dla ciebie!!!

  8. krakowianka pisze:

    cudowne melodie tu odsłuchałam,Twój i Violi…i wróciły piekne wspomnienia…Ja też lubię ten przedświąteczny nastrój…
    pozdrawiam serdecznie::)

  9. Justyna pisze:

    :) magia :) daje sie zaczarować i to jest takie pieknie nieprzemijajace

  10. wg108 pisze:

    Wiesz, Angie, oglądałem dziś u Krystiany fotki i tak sobie pomyślałem, że chyba nie mógłbym żyć bez gór na wyciągnięcie ręki. Może i inny klimat byłby bardziej przyjazny, ale gdybym tam przeniósł się na stałe to chyba by mnie skręciło z tęsknoty. Wkurzamy się na śnieg, oblodzone drogi, na ubieranie czapki i rękawiczek, ale gdyby nam zabrać zimę, choinkę i świąteczny nastrój to co by nam zostało? Właściwie to tylko miałbym jedno życzenie: aby polskie lato było troszkę dłuższe.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s