* Jesieni Czar *

Lubię jesień. Wbrew  wszystkiemu, co podobno przeciw– zimne noce, wieczory i poranki, krótszy dzień, wyciąganie z szaf ciepłych żakietów, palt i kurtek; sandałki i zwiewne, kwieciste sukienki  w daleki kąt. Mniej słońca, długie wieczory.
Dla mnie to piękne. Szelest liści pod nogami, paleta ciepłych kolorów drzew. Kominek w moim dawnym rodzinnym Domu i stukot opadających na balkonowe daszki orzechów. Kasztany zbierane w naszym Południowym Parku i pląsy wiewiórek na wielkim, starym dębie obok Domu. Nasza Babcia owinięta wełnianym kocem na wiklinowym bujanym fotelu i Dziadek z kieliszeczkiem koniaku w ręku. I druga Babcia, ciągle krzątająca się w Domu.
Ich opowieści o Tamtych Czasach. I baśnie, które czytał nam Ojciec przed snem. I czekanie na Mamę, kiedy wreszcie wróci z tych durnych swoich dyżurów.
Jesień to dla mnie nie koniec, a początek czegoś. To jak druga wiosna.
Wiele, wiele lat temu jesienią przyszła do mnie moja Pierwsza, Wielka Miłość, przyszły ojciec moich Dzieci.
Wiele lat później, jesienią zakwitła inna miłość- moja Cudna, Szkocka Miłość. I wszystkie moje związki zwykle zaczynały się jesienią.
Jesień to czas zaczarowany, baśniowy czas.
Zawładnęła mną ta piosenka:


Prawda, że jesienna?

I choć może, jak mówią moi synowie, gify to totalny kicz, ja niektóre lubię.
A TEN bardzo kojarzy mi się z jesienią.
I z tą piosenką ;)

Bo dla mnie jesień to też TO.

Wildest moments

i

blask świec ;)

Reklamy

17 comments on “* Jesieni Czar *

  1. goldenbrown pisze:

    A ja jeszcze tak niedawno spacerowałam po Parku Południowym..::)

    • Angie pisze:

      Goldi:)) Mój rodzinny Dom jest około 500 m. od parku:)) Widziałaś pewnie te wille opodal; to coś w tym stylu. A ta szkoła tuż przy parku, to moja pierwsza Podstawówka. Pierwsza, bo wiesz, Angie CZĘSTO zmieniała szkoły i miejsca zamieszkania :> ;))

      • goldenbrown pisze:

        Nie miałam pojęcia, ze Ty „południowa”, tam jest urokliwie:) Podreptałam trochę Twoimi ścieżkami, poszurałam po liściach i nazbierałam parę kasztanów. Jakoś nie mogę się powstrzymać, gdy widzę piękny, lśniący kasztan, by go nie schować, jak skarb.;)

  2. violamalecka pisze:

    Kocham jesień,
    jakże bym mogła jej nie kochać…
    wszak jestem wrześniową panną. ;-)

  3. wg108 pisze:

    Chyba warto lubić wszystkie pory roku, bo wtedy jakoś lżej się żyje ;)
    Grunt to dobre but na każdą pogodę.

  4. krakowianka pisze:

    jesień to piękna panna,ubrana w najpiękniejsze szaty,nastraja nas do refleksji,marzeń przy blasku świec…jest niepowtarzalna…wycisza nas,po gorącym lecie.
    podoba mi się piosenka…ma w sobie coś…:)

  5. even21 pisze:

    Najpiękniejsza jest ta złota, polska jesień…:)

  6. Asenata pisze:

    Dla mnie jesień to czas przemijania,zadumy

  7. Angie pisze:

    Viola:) To Ty wrześniowa panna? Nie wiedziałam! To Wszystkiego Najlepszego:)))
    Wg:* Ojciec zawsze uczył mnie, że trzeba umieć dostrzec urok w każdej porze roku. Nie było mi trudno przyswoić to ;)
    Krakowianko:)) Zachwyciła mnie ta piosenka ze względu na ten KLIMAT właśnie. Taki trochę jesienno- nostalgiczny
    Even:)) I Babie Lato!
    Asenato:) Czas zadumy dla mnie nadchodzi wtedy, gdy drzewa bez liści, błoto i wicher. Nie lubię tego okresu, brrr!

  8. Angie, czyżby maj był dla Ciebie nic nie znaczącym miesiącem? Tylko wrzesień i październik?:-)
    A tak w ogóle to każda pora jest dobra na miłość, czego Tobie i wszystkim tu bywającym (siebie wliczając) życzę.

  9. filemonka pisze:

    :) Też lubię jesień, ale tę z babim latem, tę bez pluchy, błota i siąpającego na okrągło deszczu. Może być refleksyjna, zadumana, w żadnym razie nie depresyjna, czy dołująca. Chociaż moja koleżanka mówiła, że w tym błocku, nieprzerwanie padającym deszczu można znaleźć specyficzny urok. Zachęcała do wyjścia z domu…Miał być to rodzaj terapii. Hmmm. Kiedyś jej powiedziałam, że spacer w taką pogodę to ten rodzaj leku, który na psyche może pomóc, ale fizis przeziębić ;)

  10. elatroska1 pisze:

    Nie cierpię jesiennych pochmurnych dni.Lubie tę złotą piękną jesień.

  11. Krystiana pisze:

    Zobaczymy jak to będzie jesień,złota czy ta nowa pora ,której nie można nazwać piękną ,ciepłą jesienią….)))

  12. Wizja pisze:

    Prawda Violu – dla mnie jesień to też początek czegoś nowego a raczej odnawialnego ,bo> każdej jesieni zaczynam intensywnie czekać na WIOSNĘ czyli nowe życie.Kiedy mija złoto naszej jesieni i liście już nie szeleszczą tylko uginają się pod stopami -gąbczaste i mokre,jak bagno, wtedy zaczynam liczyć dni.Pięknie wspominasz jesienie dzieciństwa.Przeżywałam je bardzo podobnie.

  13. Navia pisze:

    suuuuuper piosenka !!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s