* WELCOME HOME-czyli I’m addicted to you my net! ”

Ponieważ mój Ulubiony Skorpion rodzaju męskiego , Mr Memoiren oraz NIEKTÓRZY również, ucieszyli się , że niby wróciłam ( TUTAJ) , oznajmiam , że wcale nie wróciłam jeszcze, albowiem nie mam kiedy wrócić.

(Jest to chyba jedno z najgłupszych zdań, jakie spłodzić mi się udało w moim dość długim – za długim? – życiu)

anyway :

ten cholerny real bardzo, ale to bardzo chłonie mnie. A jaki jest? Podobny to internetu, tylko, że tu przynajmniej

nie tyję ..siedząc i ruszając jedynie palcami stukającymi po klawiaturze:>

Wszędzie awantury, wszędzie debile, wszędzie napa- i zapaleńcy. I jak zwykle w tym cyrku Angie z tabliczką PEACE!

Powinnam chyba jednak wynieść się na jeszcze większe zadupie i zaszyć np w jakiejś leśniczówce. No ale co ja na to poradzę, że potrzebuję ludzi, by żyć, choć ogólnie i tak wszyscy mnie wkurwiają…?  Ehhhh..

PS Specjalnie dla Wg:

czasem wejść do sieci znaczy li tylko tyle, co wykonać niezbędne czynności ekonomiczno- gospodarcze:P.

I jak czas pozwoli, to zerknąć do wszystkich co lubią, nie lubią, co lubili, wyklęli, co będą lubić etc.

A

Czasem WARTO spojrzeć na sieć z dystansu i zrozumieć wtedy, jak bardzo się w niej tkwi.

Lubimy to nasze wzajemne podobanie się, lubimy to adorowanie się poprzez np fajne wpisy o sobie nawzajem, poprzez to umacnianie swego EGO tutaj. Mówimy zwykle: ależ my się świetnie bawimy razem! Tworzymy fajne kółka i kółeczka, całkiem niechcący podporządkowując się pewnym zasadom lub- co tego nigdy nie powiemy- rygorom pewnych ” związków” . Bo tak.

A ja mam na to wy***ne.

A, bo tak. .

Niezależnie od swej miłości do NIEKTÓRYCH tutaj oraz nienawiści,

choć takiej nie posiadam w sobie nigdy, bo nie potrafię, niestety..

To jest TYLKO i AŻ net. SĄ ważniejsze sprawy którymi niekoniecznie można się tu dzielić. Którymi czasem nie warto wcale się dzielić.

A odreagowywać stres trzeba, ale niekoniecznie wygłupiając się i pieprząc o niczym w sieci :>

 

Więc ( ” więc”  ma być na początku zdania  i…koniec! )

Więc:

Mój INTERNET—–Angie

WELCOME HOME!

Witamy w Domu (wariatów)

niemal prawda

Witamy tu, gdzie czas stoi w miejscu
Nikt stąd nie wychodzi i nikt nie wyjdzie
Księżyc jest w pełni – wydaje się nigdy nie zmieniać
Właśnie oznakował chore umysły
Co o jednym śnią w nocy

niemal dokładnie

Ale widzę nasze wyzwolenie
Bez zamkniętych drzwi, bez zamkniętych okien
Bez tych rzeczy, które pokrywają bliznami mój mózg

no prawie ;)

Śpij, mój przyjacielu, a zobaczysz
Że sen jest moją rzeczywistością

dokladnie
Trzymają mnie zamkniętego w tej klatce
Czy oni nie widzą, że właśnie dlatego mój mózg gotuję się z wściekłości

prawie ;)

W domu wariatów- pozwólcie mi być sobą
W domu wariatów- po prostu zostawcie mnie w spokoju

DOKŁADNIE!

Coraz bardziej boje się tu wszystkiego
Nie mogę już swobodnie oddychać
Szepczą wprost do mego mózgu
Zapewniają, że naprawdę zwariowałem
Myślą, że nasze mózgi są naprawdę w ich rękach

nieprawda

Lecz przemoc zawsze rodzi przemoc
Zwiążcie go- to wyjdzie mu na dobre
Już mu się poprawia, czy nie widzicie?

przesada

Nie mogą nas tu dłuzej trzymać
Posłuchajcie do cholery- kiedyś wreszcie wygramy!
Widzą wyraźnie, widzą bardzo dobrze
Ale wciąż myślą , że uratują nas od naszego piekła

fikcja chorych faktycznie

W domu wariatów- pozwólcie mi być sobą
W domu wariatów- po prostu zostawcie mnie w spokoju
W domu wariatów- po prostu zostawcie mnie w spokoju

Strach przed dalszym zyciem
Tubylcy są już niespokojni
Bunt wisi w powietrzu
Trzeba rozpocząć żniwa śmierci

przesada

Lustro spoglada na nas z bólem
Zabijać- to takie miłe słowo
I chyba jedyny sposób
By znów wyciągnać ręce ku wolności

i znów urojenia chorych

*******************************************************

Ale jednak—Internet!   Znajomi, przyjaciele…Uzależnieni

jak ja !

No cóż, idziemy z DUCHEM CZASÓW!

:)))

20 comments on “* WELCOME HOME-czyli I’m addicted to you my net! ”

  1. wg108 pisze:

    To w końcu jesteś, ale równocześnie Cię nie ma. To ja już się pogubiłem.

  2. violamalecka pisze:

    Angie, odpowiem Ci piosenką
    z mojego ukochanego filmu „Ostatni dzwonek”…
    Zrozumiesz…
    Ps. Leśniczówka to dobry pomysł.
    Koniecznie w górach. ;-))))

  3. Ech, te przypowieści. Dobrze, że trochę się znam na egzegezie i co nieco rozumiem:-))))

  4. Justyna pisze:

    Trudno skomentować , ale cenię Twoja niezależność , odwagę bycia sobą , na którą rzadko stać nawet silnych facetów. Myślę ,że rozumiem co czujesz , oczywiście w jakimś tam procencie:) Rozumiem przez analogię sytuacji .
    Dodam ,że komfortem wirtualności jest to ,że w każdej chwili możemy ją w dowolny sposób zmienić a nawet „olać”. To co się liczy to my realni i nasze realne życie:) wiem , wiem , nie odkryłam Ameryki:))) , ale czasami warto przypomnieć i na głos przeczytać :) to prostuje nas , odpycha rozczarowania i uspakaja emocje:) poza tym życzę by nowy rok szkolny był pasmem sukcesów i dumy :)

    • Angie pisze:

      Dziękuję Justyno :)))
      Co do realnego życia, mam właśnie na głowie niemieckich przyjaciół mego syna. Poszli zwiedzać nasz klasztor i wreszcie mogę odsapnąć. Niedługo wprawdzie, ale zawsze coś.
      A rok szkolny; dzięki Justyno, może i ja osobiście się ruszę (edukacyjnie) .Nie wiem , czy chce mi się, czy dam radę, ale chyba zaryzykuję

      • Justyna pisze:

        Jak to w kabarecie mówili ” jest ryzyko jest zabawa” ;) a każda forma edukacji nas doskonali :) powodzenia
        ps. ja wkuwam od jakiegoś czasu słówka włoskie i ku zdumieniu otoczenia , mam z powodu tego wielką radochę i każdej lekcji wyczekuję z wielkim zniecierpliwieniem.

  5. rudaja pisze:

    Uzaleznieni od sieci – łączmy się? a Może właśnie pieprzmy to wszystko i wcale się nie łączmy, ani tu, ani w realu, ani w pary, trójkaty czy koła, kółeczka…
    olac internet? Olac real? Olac wszystko. głupich ludzi, głupich nas samych, czytac wszystko i nic?
    Uzależnić sie jeszcze bardziej, ale nie od sieci, nie od ludzi, nie od realu, uzależnić się od bycia sobą…

    Lubię to, że z taka lekkościa piszesz o tej sieci i realu, jakbyś wiedziała co dobre a co złe, co warto a co nie… i jakbys nie zawsze wybierała lepsze/zdrowsze wyjście – takie przyznanie sie do braku perfekcji, staje się swoista perfekcją sama w sobie…

    Nawet nie wiem, czy zrozumiesz o co mi chodziło, ale też mam chyba trochę „wyjebane” i pozwalam sobie napisać to co akurat chcę.

    Mimo wszystko tęsknie jendak za czytaniem Ciebie, bo masz to coś, co prowokuje mnie do przemyśleń i czasem, az za bardzo przypominasz mi mnie samą… i nie oceniam tego w kategoriach dobre/złe, tak jest i już.

    Dziękuję.

    • Angie pisze:

      Rudaja:***
      Wiem, wiem, o co Ci chodzi.
      Jasne, że będę pisać, niech tylko wyjadą Niemcy ode mnie, niech tylko minie lato i zrobi się chłodno, niech tylko zaczną i skończą wreszcie remont Małej Wiedźmy pokoju, niech tylko wreszcie odwiedzę wszystkich przyjaciół i znajomych,niech tylko będzie trochę spokojniej…
      ;)))

  6. Cane pisze:

    „Zerkanie” na net, to tak jak wszyscy. Nikt przecież nie siedzi w tym „na dobre”, ze względu na czas, mocno ograniczony, i zdrowie psychiczne, bo od netu jak wiadomo, można zwariować. ;-) Buźka!
    P.S. Na jesieni się wszyscy aktywują.

  7. even21 pisze:

    Tak, lato zachęca do aktywności w realu, jesień i zima, w długie wieczory, gdy zimno i mokro na dworze, zbliża do neta…
    Właściwie, nie wiem, jak to jest z tym uzależnieniem – lubię coś napisać, lubię coś przeczytać – czy to już uzależnienie??? oj, tam, oj, tam… ;)

  8. elatroska pisze:

    Cześc Angie:)
    Zastanawiam sie co bardziej męczy real czy netowe buszowanie i trwanie w nim?Obydwa w nadmiarze daja nieżle popalic psychicznie:))))Usciski dla ciebie!!!

    • even21 pisze:

      Eluś, witaj!
      Że obydwa dają popalić, to racja. Przekonałam się u siebie – trochę na zasadzie „uderz w stół, a nożyce się odezwą”…;)
      Pozdrawiam Cię serdecznie i cieszę się, że Cię spotkałam w sieci:) – to jest ta miła strona medalu…:)))

    • Angie pisze:

      Elaaaa! :))))
      Bo zasada jest taka, że wszystko jest dobre z umiarem ;)
      Ja też się cieszę, że Was- Ciebie, Even i wiele fajnych ludzi spotkałam tu, w sieci :)

  9. elatroska pisze:

    Angie no podawaj tu nocie!Przestań juz się blogowo opierniczać co?:))))Pozdróweczka:)

    • Angie pisze:

      Ela :)) No żeszz żem dała, dała ci ja nocię;)) Starą wprawdzie, odświeżoną, ale jest. Zerknij wyżej.To o mnie i moim dzieciństwie.
      A teraz piekę ciasto ze śliwkami i szykuje się do remontu. Ło matko! :)

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s