* I woke up on a good day..*

Zanim zechcecie przeczytać kolejny fragment mojej książki, posłuchajcie, proszę i obejrzyjcie ; to jeden z najpiękniejszych utworów, jakie kiedykolwiek słyszałam.

Obudziłam się pięknego dnia

I świat był cudowny

Sen nocy letniej zauroczył mnie

Śniłam o starym człowieku

Który siedział i całą noc obserwował deszcz

Nie mógł zmrużyć oka, gdy deszcz dzwonił o szybę

Opowiedział mi o pięknie

Skrytym w naszych głowach

Opowiedział mi o brzydocie

Którą w zamian pokazujemy

A kiedy popełnimy błąd, uczymy się na nim

Wszystko płynie z bólu

I tak przez cały sen w tę letnią noc,

Podczas gdy on patrzył na deszcz

Potem o północy nalał kolejnego drinka

I nachylił się w kierunku mego ucha

Po północy przesiedzieliśmy

Pół nocy, a może i więcej

I zaczął mi opowiadać po co to wszystko

Obudziłam się w fotelu

On odszedł, nie wiem dokąd

Zostawił mnie tam, bym siedziała

I obserwowała deszcz

Niewiele w ogóle pamiętam

Lecz jego słowa wciąż rozbrzmiewały mi w głowie

Sen nocy letniej i znów przebudzenie

Może nigdy go nie odnajdę

Może odszedł na zawsze

Może będę musiała tu siedzieć

Obserwując pogodę

Jedna rzecz jest jednak pewna,

Pomógł mi przetrwać noc

Pokazał mi coś pomiędzy dobrem a złem

( …)

„Mmidnight summer dream” , The Stranglers

 

Pamięci mojego kochanego

Professor of Chemistry :

” My Teachers of English  from the internet

/fragment/

OLDBOY

Gdy nie miałam swego komputera i kolejny raz ,po przekupieniu chłopców, siedziałam u nich w pokoju buszując w sieci, napisał do mnie jakiś sympatyczny, starszy pan. „ Co za dziadek?”- przeszło mi przez myśl- „za porządnie wygląda na przesiadywanie w internecie. Co On tu robi? Ale cóż- pozory mogą mylić, może to kolejna zboczona kanalia. Zaryzykuję i poznam Go

-witaj Angie! Jak się miewasz?

– witaj Tony. Dziękuję, Im fine, and you?

– dziękuję, Im fine too. Czy jesteś Polką?

-tak, uczę się angielskiego i dlatego tu teraz jestem. Czy pomożesz mi?

– z przyjemnością! Miło mi Cię poznać Angie!

– I mi też miło Cie poznać!

W tym tonie, bardzo ostrożnie i kulturalnie przebiegała nasza pierwsza rozmowa. Do czasu aż nie pojawił się niespodziewanie temat kobiet

Kobiety to wyjątkowe istoty, a ciało kobiety jest czymś wspaniale stworzonym. Tak zapamiętałem   kobiety….

O nie! Niech spada z takimi tekstami!

– słuchaj Oldboy! Jeśli chcesz taniej rozrywki ze mną tu, to „good bye”!

– o czym mówisz Angie?? Absolutna bzdura! Przypomniałem sobie tylko Przeszłość na chwilę, dlatego powiedziałem to o kobietach!

– ok , ale pamiętaj: ja tu , w tym cholernym internecie, nie jestem „lekarzem męskich, zagubionych dusz”!!!

– ok, przepraszam, nie chciałem niczym Cię urazić ani zdenerwować!

– i ja przepraszam Tony. Jestem tak rozdrażniona, bo większość mężczyzn zwykle chce rozmawiać o świństwach lub nawet robić brzydkie rzeczy w sieci..Czym zajmujesz się Tony?-

-jestem emerytowanym profesorem chemii, a specjalnością moją jest chemia organiczna. Z pewnością przeraziłaś się teraz Angie, haha, ludzie z reguły nie cierpią chemii. A zwrot „ chemia organiczna” niejednego studenta doprowadza do łez. Nic bardziej mylnego, chemia jest piękna, może kiedyś uda mi się Ciebie przekonać.

Cholera, pisał tak, że nie nie dawałam rady nawet ze słownikiem; musiałam natychmiast zawołać starszego syna na pomoc! Gdzie te „skróty”,te short-hand’y , gdzie ten slang, do którego przywykłam?!! Pisał piękną angielszczyzną! Długie zdania, całe wyrazy, znaki interpunkcyjne! Niesamowite!Wreszcie! Wreszcie znalazł się w tym cyrku Ktoś, kto może podszkoli mnie naprawdę w angielskim!

Tak też było. Oldboy naprawdę mnie uczył. Pisał dużo, pisał ciągle do mnie. Pytał jak idzie mi czytanie naszej ulubionej książki z lat wczesno młodzieńczych-

„ Małego Księcia” /hehe/  po angielsku;  czy jest coś, czego nie rozumiem, bo On chętnie pomoże mi i przetłumaczy / jakoś/ . Czekał na mnie każdego wieczora. Opowiadał o swym życiu w Anglii i Szwajcarii, o zmarłej żonie, o dorosłych córkach. Mieszkał od dawna sam w Genewie, gdzie wcześniej przez wiele lat wykładał chemię na uniwersytecie. Grał w tenisa, śledził wszystkie ważne turnieje . Chodził na mecze hokeja z młodszą córką i przyszłym zięciem. Starsza córka była naukowcem, biotechnologiem i kilka lat temu wyjechała na zawsze z do Londynu.

W ramach ćwiczeń języka, opowiedziałam mu kiedyś mniej więcej całą moją historię związku z moim Ex. Pisałam posługując się prostymi, znanymi mi jeszcze z Ogólniaka czasami, wściekła wciąż na siebie, że tak mało jeszcze znam angielski! Był przerażony- nie mą cienką angielszczyzną- był przerażony moją głupią, heroiczną walką o człowieka, który bez przerwy krzywdził mnie. Opowiedziałam mu o swej książce, którą już wtedy pisałam. I o Szkocie, którego już wtedy kochałam.

– Angie, jak możesz Go kochać, skoro nie znasz Go w realu?

– mogę Tony, chyba Go kocham naprawdę i może bardziej nawet niż mego ex męża. Tak czuję. I powiedziałam mu o tym . On na to: „jestem biednym Szkotem, bez pieniędzy, bez karty kredytowej nawet…powinnaś uciekać ode mnie, a nie kochać mnie! ”

– i co o tym myślisz Angie? Co Mu odpowiedziałaś?

– że mam w d…. pieniądze, że nie chcę żadnych pieniędzy, ale Jego!

– Boże, Angie, Ty igrasz z ogniem!

– z ogniem? Tony, to ja jestem ogniem!

– czy Ty…czy Wy….no wiesz, czy Wy robicie to „przez kamerę”?

– Tony, jak możesz tak myśleć??? Never! Ja chcę Jego w realu! I będę mieć!

– Angie, Ty jesteś szalona naprawdę!

Tak, byłam szalona i taką siebie lubiłam. Jakiż świat byłby nudny gdyby nie to szaleństwo właśnie! Szaleństwo moje i Szkota! Opowiadałam Toniemu wszystko, opisywałam każdą sprzeczkę z Craigiem i każde miłe spotkanie. Tony stwierdził, że Craig boi się mnie. Nawet kiedyś obronił go:

– Angie, muszę być po jego stronie. Pomyśl- jak On ma spotkać się z Tobą nie mając pieniędzy??Jest mężczyzną i musi mieć pieniądze, tym bardziej jeśli chce spotkać się z kobietą, na której mu zależy!

Ciekawe było to, że Tony w końcu uwierzył w moją i Szkota „international love”. Nie „kibicował” mi jednak nigdy; zawsze powtarzał, że życie samym szalonym uczuciem jest dobre, ale nie na zawsze..Podobałam się Jemu i to nie tylko jako kulturalna, wirtualna powierniczka jego myśli, obaw, codzienności….Miał zamiar przyjechać do Polski i przypomnieć sobie Wrocław, gdzie był tuż po doktoracie. I- oczywiście- chciał koniecznie spotkać się ze mną! Znajomi pękali ze śmiechu:

– co Angie, będziesz wiosną chadzać z czcigodnym , angielskim profesorem w prochowcu i kapeluszu pod rączkę po Wrocławiu?

Nie było mi do śmiechu wcale. Zdawało się, że kimś, kto naprawdę bardzo cieszy się na przyjazd mego professor of chemistry jest inny profesor, tym razem mój Bliski prof.nauk ścisłych. Polubili się natychmiast wirtualnie i bardzo chcieli spotkać się i pogadać przy dobrej szkockiej o różnych życiowych i naukowych sprawach. Ja jednak nie  mogłam oswoić się z  myślą spotkania z Tonym, coś mi „nie pasowało”. Pomimo sympatii i szacunku jakim darzyłam profesora, wcale nie paliło mi się do poznania Go w realu.

-Tony, ja obawiam się , że nie zrozumiem Cię gdy będziesz do mnie mówił po angielsku….

– don’t worry! Zrozumiesz mnie na pewno! Jesteś bardzo zdolna Angie, bardzo ładnie piszesz!

– dzięki…ale pisanie i mówienie to 2 inne sprawy!

– nie martw się! Wszystko będzie dobrze!

Może i byłoby gdyby faktycznie przyjechał…

Zimą 07/ 08 pojechał na Sylwestra i Nowy Rok do Paryża. Wrócił pełen wrażeń, bardzo zadowolony. I …nagle straciłam z Nim kontakt. Czekałam na Niego wieczorami, potem szukałam Go. Bałam się, że coś złego stało się, czułam , że odszedł. Tam, na zawsze.

Brakowało mi Go. Brakowało mi Jego opowieści o kolorowych rafach koralowych, w których nurkował ; brakowało mi Jego spokoju i doświadczenia życiowego, którym ze mną się dzielił. I brakowało mi Jego radości w oczach, gdy mówił do mnie

wiesz Angie, gdy jestem tutaj/ w sieci z Tobą, mam ochotę jeszcze raz podnieść i wyrzucić laskę, o którą opieram się, gdy chodzę! Mam ochotę jeszcze raz dać ponieść się życiu z całym jego pięknem i szaleństwem! Ty, Twoja młodość i siła życia sprawia, że chcę jeszcze żyć!

Brakowało mi Jego wiary we mnie. Kiedyś powiedział:

– chciałbym przeczytać Twą książkę ,Angie

– ależ ona jest napisana po polsku! Kto ją przetłumaczy?

– TY Angie.

– chyba jesteś szalony! Ja?? Nie dam rady! Never!

Dasz radę Angie. Uwierz mi, kto jak kto, ale Ty dasz radę

Tęskniłam za moim profesorem

A potem już mniej i mniej.. bo przecież żyłam całkowicie miłością ,odkąd w moim sercu zamieszkał Ktoś , kto przesłonił mi cały świat….. Ktoś, kogo natychmiast, „odruchowo” nazwałam

MY Scot

( cdn.)

***

Często myślę o Tonym. Odszedł…Nie zdążył przekonać mnie, że chemia organiczna nie jest tak przerażająca i że można nawet ją pokochać. Nie zdążył przyjechać do mojego miasta ani iść ze mną pod rękę. Ani zabrać mnie tam, gdzie czysty ocean i kolorowa rafa koralowa…..

Czasem wydaje mi się, że patrzy Stamtąd na mnie, a czasem słyszę jak znów mówi :

wiesz Angie, Ty w moich oczach i w moim sercu jesteś czasem taką małą dziewczynką, tak upartą i niegrzeczną, że mam ochotę wziąć Cię na kolana i dać Ci klapsa (jak własnej córce )! Ojj Angie, Angie, dlaczego Ty wciąż igrasz z ogniem? Dobrze, że potrafisz w porę uciekać.Ty chyba jednak zawsze dasz radę.

*

Może dam… ;)

*

/ wszelkie prawa do tytułu oraz treści książki pt ” My teachers of English from the internet”  zastrzeżone i są własnością Agnieszki Lisak/

Reklamy

13 comments on “* I woke up on a good day..*

  1. Cane pisze:

    My name is John, I’m 12 years old, what’s your name? ;)

    • Angie pisze:

      Tak , dokładnie tak można ;) Znam te cudne netowe zagrywki na pamięć
      Co innego jednak jak się kogoś WIDZI via camera, słyszy, spotyka dzień w dzień na wizji itd
      To już całkiem inny poziom i wymiar, niż czat czy nawet blog. Znam kilka par, które poznały i pokochały się właśnie via camera. Dwie z nich już po ślubie. Kiedyś może napiszę o nich i o zjawisku virtual love, która jest całkiem normalną i najprawdziwszą love ;)

      • Lena pisze:

        Też mam takiego viacameraTony.
        I dałabym się za niego pochlastać
        i co najciekawsze* to__jest__czysty__układ*

      • Cane pisze:

        A skąd wiesz, że to co ta osoba mówi o sobie jest prawdą? Zweryfikowałaś to? Jeżeli to czujesz, to skąd te wspomniane lęki przed spotkaniem?
        Mówię to z pozycji doświadczenia blogowych, gdzie poznałem dwie fantastyczne dziewczyny przez blogowanie i pojechałem i poznałem je osobiście. Miałem szczęście (i trochę nosa do ludzi), ale ten lekki lęk jednak zostaje. Trzeba uważać Angie. Na mężczyzn nawet bardziej niż na kobiety.

  2. Angie pisze:

    Lena:***
    Wiesz, najfajniejsze jest to, że Tony kojarzył mi się z moim Śp ..Dziadkiem! :)))
    Tu nic z ” tych rzeczy”, kompletnie czysty układ. Starszy, dystyngowany Pan.
    A cała ta moja książeczka jest o kilkunastu ciekawych mężczyznach, których poznałam przez sieć.O tych, których nazwałam swoimi ” nauczycielami angielskiego” ;)

  3. wg108 pisze:

    Hi John, I’m 12 years old too.
    Hahaha, nie mam kamerki, trala la.
    Angie, Ty to masz pistolet maszynowy w paluszkach i wew głowie. Tak szybko piszesz, że nie nadążam czytać, a już ze zrozumieniem to w ogóle niemożliwe ;)

  4. wg108 pisze:

    No i jakoś tak pachną Twoje notki, a ja od razu sieję fetor

    • Angie pisze:

      Szczepciu:*
      Piszę, bom na L4 i mam trochę czasu( tzn miałam chyba)
      Cane:* MNIE NIE MUSISZ mówić CO można naświrować przez net, kogo udawać i jak fajnie bawić się kosztem innych. Też byłam kiedyś w necie ..a, nieważne już kim ;))))
      Ps. profesor jest postacią autentyczną. I naprawdę brak mi Go czasem…
      Przepraszam jeśli teraz rozwiałam czyjeś spekulacje :P
      aaa, jeszcze jedno: wierzcie mi, prawie NIGDY nie chce mi się przenosić kontaktów z sieci w real. No, może z kilkoma wyjątkami.
      Net to net- TU i TERAZ, po co mieszać w to real?

  5. sitelola pisze:

    No dobrze…ale co z tym Szkotem do diaska?
    (zmieniłam adres…jakby co)

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s