* Agniesiu, przecież nie będę zawsze z Tobą ! * ;)))

*

Do dziś myślałam, że z wyjątkiem mych Latorośli oraz Pewnego  Szkota, nikt nie jest w stanie mnie znokautować. Do dziś tak myślałam.

Otóż jeden z moich ULUBIONYCH kolegów w pracy, Mr M. załatwił mnie totalnie na oczach/ około/ dwudziestu osób.

Przywieziono na oddział ciężką skrzynię z ważnymi materiałami medycznymi. Mr M. wraz z kilkoma kolegami szykowali akurat kilkunastu naszych męskich, młodocianych podopiecznych do wyjścia na boisko. Jak zwykle potworne zamieszanie, szum, hałas, krzyk.Ponieważ jak zwykle  ja musiałam przyjąć tę ważną skrzynię, więc jak zwykle musiałam wezwać ludzi do wniesienia jej na górę. Akurat Mr. M pojawiał się w zasięgu mego pola widzenia.

Rzadko proszę M. o jakieś przysługi. To mój dobry kolega i raczej oszczędzam go. Owszem, zawsze mi pomaga, często zastępuje mnie, gdy po cichu gdzieś zmykam . Jednak przede wszystkim zwykle staramy się umilić sobie nawzajem życie- np: ja przynoszę mu ciasta swej produkcji ( uwielbia je! ) ,a on mnie kryje, gdy uciekam palić. Lub razem się kryjemy.
I to chyba wszystko ;)

Tym razem jednak nie było blisko nikogo innego .

– M, wnieś to z kimś, proszę- zmęczona i nieprzytomna od upału zwróciłam się do M.

Patrząc na mnie swymi wielkimi, niebieskimi oczami, przybierając oburzoną i poważną( czytaj: jedną z najgłupszych na świecie)) minę , M. odparł spokojnie—niemal—- bez cienia uśmiechu:

Agniesiu, jestem teraz zajęty. Musisz NAUCZYĆ SIĘ RADZIĆ SOBIE SAMA . W końcu przecież ja NIE BĘDĘ  ZAWSZE  Z  TOBĄ !

Wszyscy parsknęli śmiechem. On też.

I ja też.
*
Wiele już słyszałam od swych kolegów, swych mężczyzn i przyjaciół, ale ten tekst przebił wszystkie! :)))
A, że muszę mieć ostatnie słowo, po sekundowym nokaucie, odrzekłam:

no cóż, nie ma jak szczerość. Dobrze, że JUŻ wiem. I tak Cię kocham!

*
Wniósł te skrzynię oczywiście. Zawsze mi pomaga przecież :)))

Ten CHOLERNY UPAŁ!


***

Reklamy

5 comments on “* Agniesiu, przecież nie będę zawsze z Tobą ! * ;)))

  1. Nie ma to jak humor sytuacyjny. Ważny jest oczywiście kontekst, ale najważniejsza jest umiejętność reagowania na okoliczności:-)

  2. Lena pisze:

    Jak ci tak znajomy odwinie
    to jeszcze pół biedy. Mnie dziś
    rodzony brat powieszał, że nie pomoże
    przy remoncie, bo obiecal koledze
    że go zastąpi, bo coś tam. Boli. Cóż,
    świat nie należy do naiwnych
    frajerek jaka od dziś się czuję.
    A w przypadku kolegi… może prace
    macie stresującą i również się
    łamie na zakrętach.

    • Angie pisze:

      Lena:)) Numery z Bratem to jeszcze inna historia; kiedyś koniecznie opiszę Jego odzywki do mnie ;)
      A co do pracy..hmm, ze względów oczywisto- etycznych( nazwijmy to tak) nie mogę o niej mówić. Wspmne tylko, że mamy taki aneksik do umowy , pt:
      ” praca w szkodliwych warunkach”
      Humor tutaj jest naszą wielką bronią!

  3. Cane pisze:

    Jak jest lato, to musi być upał, takie jest odwieczne prawo natury. ;)

  4. Krystiana pisze:

    -tak to bywa w naszym życiu…..

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s