* Somebody that I used to know…? *

DLA KOGOŚ, KTO JEST KIMŚ, KOGO …
WCIĄŻ ZNAM
;)

-Słyszałaś to, prawda?
– oczywiście, ze słyszałam! Kto tego już nie słyszał? Ograli to , przegrali to i znów ze świetnej piosenki jest komercyjny kicz…
– pewnie masz rację. Zwykle przecież masz rację.Ale..ale posłuchaj tekstu, proszę Cię
– tak dokładnie?
– no tak! Przecież ZNASZ angielski, zrozumiesz.
– nie musisz mi znów docinać; znam, owszem, ale nie aż tak, aby rozumieć ad hoc tekst piosenki, na którym właściwie nigdy nie koncentrowałam się. TO JEST DOBRE i ładne muzycznie i to mnie w niej/ w tej piosence , urzekło
( zanim zrobili z niej radiową sieczkę)
– to skoncentruj się, proszę. Zrób to dla mnie i dla
..NAS Wtedy
*

Ciągle myślę o tym, kiedy byliśmy razem
Na przykład o tym, kiedy powiedziałaś, że jesteś tak szczęśliwa, że mogłabyś umrzeć.
Mówiłem sobie, że to właśnie ty jesteś mi przeznaczona,
Jednak czułem się tak samotny w twym towarzystwie.
Ale to była miłość, nawet mimo tego bólu, który wciąż pamiętam.

I ja pamiętam.I coraz częściej wydaje mi się, ze to była miłość.

Można się uzależnić od pewnego rodzaju smutku.
To jak pogodzenie się z końcem.
Zawsze z końcem…

Można. Można uzależnić się od wszystkiego. Od tego rodzaju smutku również
Więc gdy stwierdziliśmy, że to nie ma sensu,
Powiedziałaś, że wciąż możemy być przyjaciółmi,
Ale przyznam, że byłem zadowolony, że to już koniec
.
Doprawdy? Mam wątpliwości, ale zważywszy na ówczesną sytuację, jestem skłonna uwierzyć. I mnie spadł kamień z serca

Ale nie musiałaś mnie „odcinać”,
Udawać, że to nigdy się nie wydarzyło
Że między nami niczego nie było.
Ja nawet nie potrzebuję twojej miłości,
Ale Ty traktujesz mnie jak obcego.
I źle się z tym czuję.
Nie musiałaś się zniżać do tego poziomu,
by prosić znajomych o odbiór twoich płyt,
a potem zmieniać numer.
Pewnie jednak tego już nie potrzebuję, pomimo, że
jesteś już tylko kimś kogo kiedyś znałem.

Nigdy Ci nie pożyczyłam żadnych płyt. A jeśli już, to kto jak kto, ale ja nie  zniżę ” do tego poziomu” ;)

Ja
Ciągle myślę o chwilach, kiedy mnie oszukiwałeś,
Sprawiałeś, że wierzyłam, że to ja zawsze robię coś źle.
A ja nie chcę żyć w ten sposób!
Wsłuchując się w każde wypowiedziane przez Ciebie słowo.
Powiedziałeś, że możesz odpuścić.
I że nie złapię cię na tym, że masz obsesję na punkcie kogoś, kogo kiedyś znałeś….

Tu się zgodzę…Mogłabym to powiedzieć.

Ale nie musiałaś mnie „odcinać”,
Udawać, że to nigdy się nie wydarzyło
Że między nami niczego nie było.
Ja nawet nie potrzebuję twojej miłości,
Ale Ty traktujesz mnie jak obcego.
I źle się z tym czuję.
Nie musiałaś się zniżać do tego poziomu,
by prosić znajomych o odbiór twoich płyt,
a potem zmieniać numer.
Pewnie jednak tego już nie potrzebuję, pomimo, że
jesteś już tylko kimś kogo kiedyś znałem.

Kimś
Kogo kiedyś znałem

Nonsens! Nigdy nie traktuję nikogo , z kim COŚ mnie łączyło ,jak obcego.
A czy ..nie potrzebujesz mojej miłości?
Chyba tak samo jak ja Twojej .. ;)
Wcale nie potrzebujemy
;)))
*
Dobrze, że ISTNIEJESZ. Gdzieś … blisko, a jednak …

Chyba w odpowiedniej odległości ;)

***
Cierpię na totalny brak czasu.Wybaczcie.
Niebawem nadrobię zaległości!

***

18 comments on “* Somebody that I used to know…? *

  1. elatroska1 pisze:

    Brak czasu…hmm a zupełnie nie czuje sie pospiechu w tym co piszesz:)

    • Angie pisze:

      Ela, bo pozory mylą! Dziś po trzech wyjazdach do sklepów( trza było cos choremu bratu też kupić—– nagle) , po zrobieniu trzech prań ( trza korzystać z pogody! ) dwóch obiadów( u nas każdy je coś innego..)i umyciu garów po nich , po błyskawicznej wyprawie z córką i psicą nad wodę ( pies MUSI chłodzić się w te upały!) ; po wreszcie podlaniu pomidorów i ogórków, po ekspresowym upieczeniu sernika, po kąpieli własnej , szybko wrzuciłam ten tekst….
      A teraz MECZ, WIELKI MECZ- ANGLIA- WŁOCHY, CZEKAJĄ NA MNIE!!! ( a w między czasie robię dzieciom hamburgery, ufff)
      Lecę!

      • elatroska1 pisze:

        Chodziło mi o to że czytając tekst nie czuje sie zupełnie żebyś to robiła w pośpiechu wrecz przeciwnie:)To znaczy nie czuje sie twojego zapracowania i braku czasu.dobra jesteś!!!

  2. Znów jakieś przypowieści, Angie. Coś się dzieje?:-)
    A nie można tak wprost?

  3. Angie pisze:

    Caddi, czy ktoś się głowi, czy nie, to nic mnie nie obchodzi, wiesz o tym. Nie mam czasu na pierdoły.
    A do kogo TO /tekst/ miało dotrzeć, dotarło .A jeśli nie , to trudno;
    tak czy inaczej, myślę, że niejednemu spodoba się :)))

  4. mirka.d pisze:

    Mnie się podoba. Pozdrawiam Angie.

  5. rudaja pisze:

    ja już dawno temu zakochałam się w tym utworze własnie ze względu na słowa i można by rzec, że to co przykuło Twoja uwagę przykuwa zawsze i moją.
    To jedna z tych piosenek, którą ktoś napisał za mnie o mnie, perfekcyjnie dopasowujac się w moje koleje zycia :)

  6. ugoldenbrown pisze:

    Skupię się tylko nad wersją piosenki – bez żadnych skojarzeń tekstowych;)
    To znakomity cover:)

    A poza tym… nie wchodzi się drugi raz do tej samej rzeki…
    ;)

  7. BlueBird pisze:

    „Dobrze, że ISTNIEJESZ. Gdzieś … blisko…”
    Żaden człowiek, którego spotkałam na swej drodze
    nie pozostał mi obojętny, z czasem nawet postać jego
    zdaje się być piękniejsza… Cóż, czas gładzi kanciastość
    jak te kamienie, latami obmywane przez strumień.

  8. Caddi Fredson pisze:

    Zakochanie jest bardzo absorbujące. Ogarnij wszystko wokół siebie i wracaj do blogosfery po haust beztroski:-)

  9. Angie pisze:

    Caddi, to jakiś stary mój wpis i nie o zakochaniu, a bardziej o przyjaźni podsyconej trochę erotyzmem ;)
    A co do czasu, czy jego braku na przemiłą blogosferę- sam wiesz, jak jest ;)

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s