* Uśmiech Róż*

Kto czytał mój ostatni post, domyśla się pewnie, że dziś linia Dolny Śląsk( tzn pewna miejscowość tam) – Londyn wrze.

– Mama, tu jest strasznie dużo ludzi! Ostatnio jak byłem, nie było wcale takich tłumów! To przez Królową!

W rzeczy samej; Anglicy, wszyscy, nawet republikanie, cieszą się i świętują teraz. Ci ostatni korzystają z czterech wolnych dni, a to już wystarczający powód do świętowania ,oczywiście;)

– Mama, wiesz, chodzę w tym mundurze wojskowym Armii Brytyjskiej, tym, co sobie zafundowałem ostatnio

– i co dziecko? I uważasz, że to normalne?  Przecież w końcu ktoś może się przyczepić i będziesz miał kłopoty!

– haha, już miałem! Jakaś babcia zatrzymała mnie i spytała, czy zdaję sobie z tego sprawę,  że zabijam..niewinnych Arabów w Afganistanie ! Pokłóciłem się z nią i powiedziałem, że nie ja, o ona jest silly!

– to po cholerę się przebierasz? A policja? Czy to nie jest karalne?

– Mama, ja studiuję Prawo i wiem, co można, a co nie. Poza tym, ja nie jestem teraz w Polsce.Tu można chodzić jak się chce.

nawet w mundurach wojskowych, gdy nie jest się żołnierzem?

– jasne! Dziewczynom się to podoba!

– Noo ..nie wątpię. A  Twoja Włoszka? Co Ona na to?

śmieje się. One( Włoszka, Niemka,Francuzka itd) też sobie kupiły jakieś ubrania..suknie z lat 20ych.

– i co? Chodzą w nich po Londynie??

JESZCZE nie, ale zobaczymy!

– i Ty, durniu mój, wśród nich w tym mundurze wojskowym???

– Mama, Ty naprawdę wątpisz we mnie!

– no nie wątpię….czekaj gówniarzu tylko, aż ktoś Ci spuści wpier..l  tam!

– ee tam, Mama, TY nie znasz w ogóle Anglii.I chyba we mnie nie wierzysz!

– wierzę, wierzę..ehhh

*

I jak miałam nie sięgnąć po zapasy mojego oryginalnego  Chateau -od ciotki z Francji???  ;)

*

Już 22 lata. 22 lata, odkąd mam emocji po pas.

22 lata od przyjścia Mego PIERWORODNEGO na świat….

Ciężko było, ufff, bardzo ciężko było Go rodzić. Pisałam już o tym kiedyś..Potem też, pomimo tego, że on tak zdolny, bywało ciężko- – – z Nim, z Nami. Nawet bardzo ciężko…

Wysłałam sms do Niego o 6ej rano. Dokładnie, gdy chwyciły mnie wtedy, 22 lat temu , pierwsze bóle.

Urodził się o 15ej.

Jak ja TO przeżyłam??

*

kilka dni temu pokazały się pierwsze płatki mojej ukochanej róży.

W Dzień Urodzin Pierworodnego zakwitła:

*

Słońce jest śmiechem róż

To jeden z najpiękniejszych wierszy,jakie kiedykolwiek czytałam.

http://poetroses.wordpress.com/2012/02/28/slonce-jest-smiechem-roz/#comment-851

Tak doskonały w swej subtelności, tak piękny w swym całym przesłaniu

Wiersz Małgosi, Mojej Przyjaciółki. Mój ukochany wiersz.

Bo..róże się śmieją w słońcu!

A MOJE DZIECI są dla mnie jak ten uśmiech słońca! I Róż :)

PS.

Często słyszałam, że jestem jak róża .Śmiejąc się , zwykle pytałam wszystkich:

Czemu jestem różą?

Bo Ty …uśmiechasz się do słońca i życia.I czasem potrafisz zranić….

Banał..I troszkę przesadzony;

nie ranię, póki ktoś mnie nie próbuje zranić. Ot .wsio! ;)))

Taka to róża ze mnie ;)))

Reklamy

8 comments on “* Uśmiech Róż*

  1. Cane pisze:

    Mam nadzieję, ze nie obudzi się w koszarach (jak w musicalu „Hair”). ;)

  2. Angie pisze:

    Cane:***
    Wbrew pozorom może, ale czasem tak boje się o tego durnego Chłopca,że …strach mówić! Odsuwam ten mój strach poprzez jakąś racjonalność, mówienie sobie, że ” On wie com robi”, że zawsze się Jemu udało itd. A jednak czasem ciarki mnie przechodzą…Oby się obudził, w ogóle -nie tylko jak w ” hair” …..brrr!
    Ale MŁODOŚĆ..wiesz jak to jest. Ma te swoje prawa. Coś o tym wiem ;)))

  3. wg108 pisze:

    No tak; królowa świętuje a u mnie leje i śmierdzi z kanalizacji jak jeszcze nigdy dotąd. Nie masz sprawiedliwości na tym świecie.

  4. @ Angie
    Najlepszego dla syna z okazji urodzin!! Piękny wiek .. niezwykłe chwile!!!

    Mój wiersz?
    Miło mi ogromnie że polubiłaś go tak bardzo! Już kiedyś myślałam żeby ci ten wiersz „dać” w prezencie… Przyjmiesz .. różo…?

  5. even21 pisze:

    Angie, rozumiem Twój strach o syna…
    Dla mnie najtrudniejsza była prawie cała doba (!), kiedy palił się potężny sklep meblowy, a ja walczyłam ze sobą i przerażeniem, by z jednej strony mu nie przeszkadzać, a z drugiej – usłyszeć jego głos i upewnić się, że wszystko z nim w porządku…
    Oprócz życzeń dla Pierworodnego, gratulacje dla Ciebie!

  6. Krystiana pisze:

    -każda z nas boi się o swoje dziecko,róża pięknie ci to wynagrodziła…)))

  7. filemonka pisze:

    Twój syn na pewno poradzi sobie w życiu :) Niech mu się marzenia spełniają :)

  8. Angie pisze:

    Dziękuję Wam za dobre słowa i życzenia :)))
    Wg:* to było urocze; nie masz sprawiedliwości na tym świecie, o nie! ;))))
    Małgosiu:* Dziękuję..za te piękne słowa tutaj i słowa Twoich wierszy. A jeśli podarujesz mi
    ” Słońce jest śmiechem róż” , to będzie dla mnie naprawdę zaszczyt:.To mój ukochany Twój wiersz )))
    Even:* dziękuję:) Wiesz, podziwiam Cię i rozumiem, choć nie wiem, czy ja wytrzymałabym nerwowo, gdyby mój synek miał takie wyzwania!
    Krysiu:* Dzięki, ślicznie to powiedziałaś! :)))
    Filemonko:* Dziękuję bardzo! Myślę, że poradzi sobie, ale jak opowiada mi o tych swoich idiotycznych wygłupach, to czasem aż mnie ciarki przechodzą ;)

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s