* Supergirl? *

And then she’d laugh the night turns into the day,
Pushing her fears further along.

And then she’d say: It’s OK, I got lost on the way
But I’m a Supergirl and Supergirls don’t cry…….

Boisz się…?
Ty?
Haha, los kpi ze mnie..zawsze kpił!
Pamiętasz jak każdego dnia dzwoniłem do Ciebie? Pamiętasz te nasze długie rozmowy? Czy wiesz jak bardzo ..jak bardzo Ciebie kochałem?
Do dziś widzę te szare, szkolne mury i Twoją roześmianą buzię. Często myślałem, z czego tak się ciągle śmiejesz..? I skąd w Tobie tyle tej cholernej radości życia..?
Wyzywali mnie..przezywali ..przecież pół- kaleki nie traktuje się poważnie.
Dlaczego więc Ty pochyliłaś się nade mną? Czy dlatego, że i Ciebie przezywali..? Jasne, Ty nie byłaś kaleką, Ty tylko miałaś maleńką wadę..dla mnie maleńką, nieistotną. Patrzyłem na Ciebie jak na Anioła; byłaś moim Aniołem.
Skąd miałaś tyle siły? Tyle siły, by wejść w ten świat..? By zapomnieć o tej swojej maleńkiej wadzie, przez którą kiedyś tyle wylałaś łez..? O tej maleńkiej wadzie, której tylko ja nie widziałem…
Pamiętasz jak śmiali się z nas? Z dwojga..innych?
Pamiętasz ten swój referat, za który dostałaś aż dwie piątki? Za treść i styl. Siedzieli z rozdziawionymi gębami, głupie bydlaki! Pamiętasz jak wstałem o tej swej kulawej nodze i biłem Ci pierwszy brawa?
Tak..wiem, że pamiętasz. Nawet jak dziś powiesz, że to było tak dawno, ja wiem, że Ty pamiętasz!
Boże..czy Ty wiesz, jak ja Cię kochałem?!
Powiedz mi: dlaczego wtedy..wtedy, gdy zapędzili mnie w róg i szturchali, Ty przybiegłaś i osłoniłaś mnie swym ciałem? Pamiętam ten Twój krzyk:
– odpieprzcie się od Niego, albo zabiję was! Najpierw możecie uderzyć mnie!
DLACZEGO to zrobiłaś?? Z litości nad kaleką??
*
Potem..po szkole nasze drogi rozeszły się. Dzwoniłem…pamiętasz.
Wiesz, podziwiałem Cię. I przeklinałem. Weszłaś w ten nie nasz świat. Widziałem Cię często w tych Twoich łaszkach- fatałaszkach, w tych Twoich czarnych skórach i wysokich szpilkach. Wygrałaś. Świat się zachwycał…Przesadzam? Nie, nie mów tak! Kochali się w Tobie. Byłaś piękna.
Zazdrościłem Ci. Tej piekielnej chęci życia , tej wstrętnej odwagi! Tego, czego mi zawsze brakowało…
Nie śmiej się, proszę…
*
Wyszłaś za niego…Jasne, ja nie byłem wysokim brunetem o opinii łajdaka, haha…!
Pamiętam jak Matka mówiła mi, że tam u Was ciągle piekło, że policja…a potem, że ktoś nowy…a potem znów…
Wszyscy mówili.
Wyjechałem.
*
Czy byłem szczęśliwy z Nią? Nie wiem. Tak, na początku, na pewno tak. Pamiętasz jak spotkaliśmy się kiedyś w rynku? Ja, Ona i Ty.
– to moja żona..a to..moja Pierwsza Miłość..
Nie wiem czemu tak powiedziałem. Może już wtedy czułem, że moja żona nie widzi raczej nic innego w kalece, niż pieniądze…?
*

Dlaczego przyszłaś?
Boisz się? Czego się boisz, do cholery??
Ty, Ty , która umiesz podporządkować sobie wszystko i wszystkich? Gdzie Twoja cała siła? Kpisz ze mnie tak, jak zakpiło życie??
Minęło dwadzieścia..a może trzydzieści lat! Chcesz wmówić mi, że żaden z NICH nie kochał Cię??
Hahahaha, ubawiłaś mnie!
Jesteś chora? A to ciekawe! Ja jestem chory od urodzenia! I..miałem tylko Ciebie..wtedy , dawno temu…
Dziś..nie ma mnie. Żyję, bo..stchórzyłem, rozumiesz??
Nie ma mnie. Wegetuję.
Czego TY- wojowniczka, władczyni- hahaha- – możesz chcieć od KALEKI…?
***

Reklamy

14 comments on “* Supergirl? *

  1. eulalia87 pisze:

    poryczałam się, coś mi to przypomniało.. o czym nie chciałam pamiętać

  2. ilaszczerosrebrnazlotosypka pisze:

    niema jak rozminąć się ze swoja druga połówką jabłka a związać z połówką arbuza…”miód malina” :- /

  3. Angie pisze:

    Posłużę się banałem:
    najsmutniejsze i najciekawsze historie pisze życie :)

  4. wg108 pisze:

    Ciekawym czy zdarza się jeszcze w naszych czasach szybkich numerków prawdziwa platoniczna miłość

  5. Cane pisze:

    Dobre! Bardzo dobre nawet. A jeżeli całkowicie wymyślone, to jestem pod wielkim wrażeniem. A jak prawdziwe, to tylko pod wrażeniem. :)

  6. Krystiana pisze:

    -no to ….prawdziwa czy nie prawdziwa DOBRA historia….)))

  7. violamalecka pisze:

    Gorzka ta nuta Angie i smutna…
    Te nasze wybory, tak mylne,
    kierowane powierzchownością…
    Budzimy się… czasem zbyt późno…

  8. Powiem tak: nieważna prawda materialna opowieści, ale to czy ładnie i poruszająco opowiedziana. To jest właśnie najważniejsze w tym, co opisujemy i przekazujemy na blogach. Doszukiwanie się pełnego obrazu nas w tym, co tworzymy może prowadzić na manowce. Wielu tam trafia… niestety:-)

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s