*Po cichu…*

Życie jest przekorne.Jak diabli.
Wrzuciłam śmieszny,dość niewinny wpis ostatnio ( Refleksje przy Stole) i zostałam zasypana pytaniami i mailami.Pytaniami, wyrazami uznania i krytyki ( tych ostatnich na szczęście było dużo mniej ;).
Ciekawe to, że na innych platformach( gdzie też bywam i mam swoje blogowe zaułki ) ludziska mają odwagę mówić wprost- tutaj cisza. Oficjalnie cisza, a moja skrzynka poczty e-mail pęka w szwach już!
Nie musicie odpowiadać: większość z NAS przychodzi tutaj, aby odpocząć, aby nie słyszeć i widzieć tego wszystkiego, co męczy, brzydzi i odpycha. To nie kwestia odwagi; to niechęć do wchodzenia w polityczne błoto. Rozumiem to i wierzcie mi- sama omijam to tak na tym blogu , jak i w życiu szerokim łukiem.
Nie jestem w stanie każdemu odpisać na maila, więc udzielę odpowiedzi na Wasze pytania tutaj:
Nie zajmuję się i nie będę zajmować w żaden sposób polityką; co innego przecież siedzieć przy stole z ekipą Bliskich ludzi i zarykiwać się ze śmiechu z Szopki Wielkanocnej w wykonaniu polskich polityków i polskiego kleru! Zwyczajnie: podzieliłam się z Wami tym, co mnie niemal znokautowało znów! :)))
-Jedna osoba zarzuciła mi, że ” chwalę się wą latoroślą”. Po pierwsze, mówiąc wprost: trzeba być ślepcem lub kisnąć z jakiejś głupiej zawiści, aby tak to odczytać! Gdybym miała zacząć chwalić się osiągami dzieci..ehh, długo nie skończyłabym…
Pisząc ostatnią notkę, nie miałam zamiaru chwalić się całemu światu swym Pierworodnym. Owszem, jestem z Niego dumna, jednak przecież celem mojego wpisu było nie pianie z zachwytu nad dzieckiem, a wyrzucenie złości na bezczelność Kościoła w próbach – często udanych-w ” trzymaniu łapy” na życiu ,ogólnie społeczeństwa. Czy nasze państwo jest aby na pewno państwem laickim..?
*
Jest jeszcze coś, co cholernie mnie zastanawia.
Po świętach w pracy był temat główny:
Jarek oraz jego postępująca choroba psychiczna. Oraz wstręt- podobno wszystkich moich znajomych- do poczynań KK.
Ludzie, odeszłam od stołu, gdzie mówiono o tym, tylko po to, aby znów poza domem słyszeć to samo!Ja rozumiem, że to wdzięczny temat do żartów i kpin, ale..
dlaczego to się odbywa po cichu? Dlaczego ludzie, którzy zrywają boki z chorego Jarka ,plują przy mnie i kolegach na hierarchów Kościoła, dostają torsji na zwrot ” religia w szkole”,
nie mają odwagi powiedzieć tego wreszcie wprost?
Dlaczego mój Syn powiedział, bez względu na tę cholerną ” średnią”,głośno” religii nie! ” ?
Owacje, które opisałam w poprzedniej notce, dostał przecież za to! ( szkoda tylko, że niektórym muszę to tu wyjaśniać..)
Ja rozumiem być asekuracyjnym, rozumiem nawet być ugodowym, ale, na litość boską, nie dajmy się zwariować!
Obecny Kościół nie przyciąga, tylko odpycha. Kościół w Polsce- Kościół Walczący. Tylko o co? Bo chcą odciąć korytko…?
Kościół obrażony- na kogo i za co? Na tego niemrawego, klęczącego Bronka, któremu można będzie niedługo już tylko zarzucić komżę..? Czy na Donka, który wije się jak piskorz i boi odezwać, by nie zadrzeć z Kościołem?
ehh, szkoda słów.

Proszę Was tylko o jedno: nie mówcie szeptem! Jeśli faktycznie tak wszyscy potępiają KK, jeśli tak nie podoba się to i owo- może faktycznie czas odciąć tę pępowinę…?
*
Więcej, obiecuję, nie powiem tu ani o Jarku , ani o KK. Wiem, że nie przychodzicie tu po to, aby wdychać zapach gnojówki.
Nie powiem nic o nich..
no chyba, że znów nieopatrznie włączę tv i usłyszę z ust J. o ” siłach ZŁA…”
;))))))

Reklamy

16 comments on “*Po cichu…*

  1. wg108 pisze:

    Sukces Palikota w znaczący sposób odzwierciedlał społeczne nastroje. Partia „znikąd”, z Palikotem, który robił za błazna w telewizji, który szefując komisji „przyjazne państwo” zwyczajnie dał dupy, bo mu się nawet nie chciało skorzystać z gotowców podsyłanych przez wkurwionych na idiotyczne przepisy obywateli, nagle jest istotną siłą polityczną. Facet zainwestował w amerykańskim stylu milion w kampanię i wszedł do gry.
    A czemu użyłem pojęcia sukces? Bo pewniakom, którzy sami sobie przydzielają kasę z budżetu na działalność nie starczyło wyobraźni. Mamy teraz u władzy dwóch paranoików. Premiera, który zamiast zająć się gospodarką ma idee fix knorr 67, która de facto nic nie zmieni w finansach i Prezesa pewnej partii który czuje się premiero-prezydentem rządu na uchodztwie, bo on jest teraz na takiej emigracji wewnętrznej jak kiedyś część działaczy solidarności przez małe s.
    Palant trzymający kasę z naszych podatków, czyli za nasze pieniądze, zrobi teraz reklamę 67 wydając na to kilka milionów złotych, choć de facto jest to gra o zgodę na społeczną eutanazję około miliona Polaków. Gość chce zabić milion obywateli, żeby mu się budżet domknął, więc nic dziwnego że drugi psychol pomyślał „i tu kurwa jest dla mnie szansa”.
    Wracając do meritum. Zawsze mnie cieszy, gdy ktoś łapie intuicyjnie pewne niuanse. Wśród młodych coraz popularniejsze jest „spirrdalać stąd”. I ja ich rozumiem. Tusk, kilka lat temu piałeś, że wszyscy wrócą, bo tu będzie zielona Irlandia. Chyba jurwa ci się ze stepem pomyliło. A KK? Tradycyjnie głowa w piasek, strzyżenie i golenie. W latach 50-tych, 80-tych, kościół był Opoką. Dziś trawiony przez wewnętrzne konflikty, pedofilstwo i chytrość na dobra materialne stoczył się moralnie. Trwa to moherową siłą rozpędu, ale młodzi – tak jak Twoje dzieci Angie – wcale nie mają zamiaru dać sobie w kaszę dmuchać.

  2. mmrr pisze:

    Powiem szczerze, że moich dzieciaków już religia nie dotyczy bo są już po studiach i pracują i każde z nich ma swój stosunek do KK / napewno nie bałwochwalczy/. Według mnie religia powinna być w kościele w salach katechetycznych. Ja też mam swoje doświadczenia tak jak większość ludzi i widzę zachowanie księży, które mi się nie podoba. Podobnie jak w wielu kościołach tak samo i u mnie ksiądz bawi się w reklamowanie polityki PiS. Chodzę do kościoła jako do domu bożego i nie zawsze podobają mi się kazania księży. Powiedzmy, że na palcach jednej ręki można policzyć te które mi się podobały. Po za tym każdy kto uważnie czyta Nowy testament to zauważy, że Jezus dał nam wystarczająco dużo przykładów na używanie rozumu… wybierając takich apostołów /niewierny Tomasz, św Piotr, Judasz/ pokazał,że to są tylko słabi ludzie a nie nieomylni nadludzie. Nie wszyscy, którzy głoszą słowo boże są bez skazy, są autorytetami i do naśladowania, a nawet powiedziałbym, że jest ich bardzo mało. Gdy tak się podejdzie do sprawy to za jakimkolwiek krzykaczem z PiS czy z KK się nie poleci, bo zwyczajnie rozum nie pozwoli.

    • Angie pisze:

      Pieknie Mmrr! Pieknie napisałeś!
      Moje dzieci ( starsze, synowie) też już dawno poza koniecznoscią wyborów” być czy nie być na religii” )
      Pozostała moja Mała Wiedźminka, która..hmmm..daję Jej możliwośc wyboru ;)

  3. mmrr pisze:

    A propos wyboru… Mój kolega z byłej pracy miał oboje rodziców rolników – komunistów… mieszkali gdzieś w okolicy Leszna w jednej z wiosek. Gdy on był małym chłopcem jego rodzice /komuniści/ wysłali go na religię i on chodził na nią. Spytałem – dlaczego? Odpowiedział, ze rodzice powiedzieli mu tak:
    – teraz masz chodzić na religię a jak dorośniesz i będziesz miał 18 lat to sam wybierzesz.
    Powiem, że ta wypowiedź jego rodziców zupełnie mnie zaskoczyła.
    Mądrość ludzka nie jest zależna ani od wykształcenia ani od pochodzenia.. z tym się człowiek po prostu rodzi.

    • violamalecka pisze:

      Ja zrobiłam to samo…
      Nie będąc katoliczką, zadbałam o to,
      by moje córki miały chrzest, komunię, religię.
      Też ktoś zadał mi takie pytanie, odpowiedziałam
      identycznie jak Ci rolnicy. Dzieci wybrały,same…
      bo każdy sam musi tworzyć swoją legendę.
      Moja wiara jest innego rodzaju, może kiedyś
      o tym napiszę.

  4. Cane pisze:

    Tra la la, hop sa sa, kapturek sześćdziesiąt… siedem. ;)

  5. Krystiana pisze:

    Ja uważam ,że moim obowiązkiem był chrzest,komunia,bierzmowanie-potem zostawił go samego ,niech sam dokonuje wyborów….

  6. ilaszczerosrebrnazlotosypka pisze:

    a ja nic nie napisze, jak zwykle bede asekuracyjnom konformistkom i przebrzydłom oportunistkom, bo jak bym wzięła zaczęła pisać, to by mnie ukamieniowali ;))))))))))))))))) a ja sie strasznie lenkam ;> odrzucenia społecznego

    • Angie pisze:

      Ila :)))))))))
      a i jo się boje i tera siedzę i sie drapiem w głowe, po co Żem napisała brzydko na Kościół…
      ;)))))))))

      • ilaszczerosrebrnazlotosypka pisze:

        jesli o kk idzie, to mam dwie traumy. jedna, to to, ze jak bylam dziewczeciem małoletnim rumianym, taki ksiązę w bialej sukience ze sznurem w pasie, mnie poważnie molestował seksualnie. a drugiej nie zdradzę, bo lubię byc tajemnicza. na dzień dzisiejszy, jestem teoretycznie wypisana z kk jako instytucji religijnej,bo praktycznie, to podobno nie ma opcji, zeby ksiaze proboszcz dokonał na świętych księgach parafialnych czegoś tak profanatyckiego jak ślaczek wykreślenia – to niepodobna! to nie brudnopis, tego sie nie praktykuję. co nie znaczy, ze mam uprzedzenia do wyznawców tej religii :)

  7. filemonka pisze:

    :))) Obserwuję na facebooku gorące dyskusje religijne, polityczne – walkę /czytaj: pyskówkę/ zwolenników PiS i przeciwników Jarosława K. Ludzie sami się nakręcają, szczególnie Ci co mają za dużo czasu. Jednak grunt to zachować spokój ;)
    PS. Też się pochwaliłam synem w komentarzu pod poprzednią notką, ciekawe czy ktoś do mnie napisze ;D

    • Angie pisze:

      I ja gratuluję Ci syna Filemonko :)))
      To miłe, piękne, jak nasze dzieci osiągają sukcesy i czasem/ często niechcący realizują nasze dawne plany, marzenia…Ale najważniejsze, by realizowały SIEBIE
      Co do dyskusji, a raczej tych wzajemnych pyskówek zwolenników i przeciwników PiS- wiem coś o tym, czasem wrzucam jakieś swoje wpisy na inne platformy i widzę jak ludzie niesamowicie ” nakręcają” się .Oni, tak jak zauważyłaś, po prostu mają na to czas i uwielbiają te awantury.
      Jeśli chodzi o mnie i te ostatnie teksty: nie jestem jakąś wariatką, która żyje myślą” bić katolika” :)))) Natomiast Kościól jako instytucja bardzo zniechęcił mnie.A religia? To nie o to chodzi, aby nie było jej; niech będzie, ale , do licha ,nie w szkołach i nie jako obowiązkowy przedmiot! ( obowiązkowy= wliczany w średnią” ) Z rozrzewnieniem wspominam naszą salkę katechetyczną dawno, dawno temu/ lata siedemdziesiąte/. Nikt nie kazał nam tam chodzić, a jednak chodziliśmy..to miało jakiś sens chyba.

  8. graforoman pisze:

    Jarek to mój idol. Nie lubię go ale podziwiam. Człowiek, który swoją spontaniczność zgubił w czasach kiedy ukradł księżyc zaraża ludzi swoją nienawiścią do wszystkiego i wszystkich którzy go krytykują. Jest zabawny i niebezpieczny.

    P.S. W mediach takie głupoty oglądamy, że czasem trzeba coś napisać. Ja też nie wytrzymałem i pozwoliłem sobie onegdaj zażartować z z nowych nekrogwiazd w telewizji. Ręce czasem opadają.

    • Angie pisze:

      Ano opadają Graforomanie:))
      Mnie opadają już na WordPress, który NIE POZNAŁ Ciebie chyba i trzymał w poczekalni!!
      Dopiero dziś Żem zajrzała we Śerodek bloga ;) Skandal, zrobię awanturę ! (ale nie wiem komu jeszcze )
      ;))))))))

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s