* Forever young! *

Wszystkim Paniom- w przededniu Dnia Kobiet

Tego należało się spodziewać. Cały mój wycieczkowo- weekendowy plan upadł; pomimo pięknej pogody zmuszona byłam przeleżeć pod pierzynką niemal całe dwa dni. (Cholerna niby wiosna, cholerny stan przejściowy powalił mnie! )
Niemal, bo przecież ktoś musiał wyjechać po młodszego synka na stację, ktoś musiał zrobić obiad, ktoś musiał poprać i wreszcie nakarmić cały zwierzyniec.Ale- to wszystko szczegół; jak to się mówi: normalka.
Nic w życiu raczej nie jest ani całkiem dobre, ani złe. Dzięki całym dwóm dniom w domu nadrobiłam trochę zaległości towarzysko-internetowych. Między spaniem, praniem a gotowaniem pogadałam z dawnymi i nowymi znajomymi. Rzecz jasna nie wszystkich odwiedziłam, nie wszystkim odpisałam.Na samym skyp’e mam ponad 60 kontaktów ( cholera, tych to naprawdę strasznie zaniedbałam! ) Musiałabym chyba jak wtedy, pięć lat temu ,leżeć znów z bezwładem jednej strony ciała ( tfu!!! ) , aby oddawać się przyjemności pogaduszek z moimi kumplami z całego świata.
Nadrobiłam więc zaległości w tych najbardziej aktualnych kontaktach. Przy okazji odwiedzin tu i tam, nasunęło mi się mnóstwo tematów do fajnych notek.Zastanawiałam się co napisać dziś ,na zakończenie weekendu; na pewno coś wesołego, coś, co da choć trochę zdystansować się i zapomnieć o tragedii na torach, której, dzięki tvn24( włączonemu często constans w jednym z telewizorów w Zamku) , byliśmy świadkami.
Miałam sto pomysłów, aż w końcu krótka wymiana zdań z Transparentną, nasunęła mi pewne wesołe wydarzenia, w których uczestniczyłam. A wszystko zaczęło się od tego, że Transparentna dziś stwierdziła (stanowczo;)) , że
nie wyglądam na mamę tak dorosłego syna
Miło coś takiego usłyszeć z ust kobiety; równie miło jak wtedy, gdy
kilka lat temu pojechałam z Pierworodnym na spotkanie z pośrednikiem w sprawie wynajęcia dziecku mieszkania na okres pierwszego roku studiów ( później wyjechał do Anglii) .W starej kamienicy w centrum Wrocławia przyjął nas starszy pan. Mieszkanie jego przypominało miejsce akcji jakiegoś filmu grozy: stare,trzeszczące schody, równie stare, stylowe meble i tam , w tym wszystkim on- starszy pan, właściciel domu, siedzący za dębowym biurkiem w kłębach papierosowego dymu. Natychmiast zapałałam sympatią do tego starszego pana!Niewiele jednak odzywałam się; z wyjątkiem przedstawienia się i kilku sympatycznych zdań, nie powiedziałam nic. Pierworodny wszak skończył już 18 lat i jako samozwańczy prawnik MUSIAŁ przecież sam zawrzeć umowę oraz dopilnować wszystkich ważnych szczegółów.
Pierworodny tuż po skończeniu ogólniaka zapowiedział, że będzie chodzić wyłącznie w eleganckich koszulach, dobrych krawatach i w garniturach. I trzymał się swego postanowienia konsekwentnie. Wyglądał doroślej chyba ,niż wskazywała jego metryka urodzenia. Może nawet troszkę doroślej niż Jego rówieśnicy..?
A ja..? Ja , jak zwykle w swoich zwiewnych, długich spódnicach lub kolorowych sukienkach; jak zwykle jakaś marynarka, długie włosy i kwieciste chusty, chusteczki, szale i szaliczki. I ta wieczna radość życia na twarzy( innymi słowy: kretyński wyraz buzi ;)
Siedziałam jak grzeczna myszka , gdy Pierworodny zawierał z pośrednikiem umowę najmu. Byłam zachwycona tym, że mogę wreszcie spokojnie zapalić ( dziecię absolutnie nie pozwalało palić mi w MOIM aucie; argument, ze Go truję znokautował mnie i uznając go za rozsądny, odpuściłam) Rozglądałam się po tajemniczym mieszkaniu , gdy nagle poczułam wzrok starszego pana na sobie i usłyszałam pytanie skierowane do mojego syna:

czy Pan będzie zamieszkiwał sam, czy z NARZECZONĄ ?

Wbiłam się nagle w fotel, Pierworodny zmienił kolor twarzy na soczystą czerwień. Nerwowo błądząc wzrokiem najpierw po biurku, potem po twarzy pośrednika , zaczął jąkać:
– ale to..too..to…
– ale to Jego mama!- parsknęłam śmiechem- tak, jestem matką tego młodego jegomościa !
Straszy pan zdjął okulary i bacznie przyjrzał mi się
-co za czasy! Jak ten świat się zmienia! To..proszę mi wybaczyć, to ile pani miała lat, gdy syn urodził się??
*
Nie pomyślałam ani przez chwilę jaką fajną parę stanowimy z Pierworodnym .
A potwierdziło się to jeszcze kilka razy.
Najwdzięczniejsze było chyba to, jak moje własne koleżanki były przekonane, że „poderwałam sobie nowego kochanka” .
Otóż Pierworodny kiedyś w okolicach Dnia Kobiet ,zaprosił mnie do naszej miejscowej kawiarni. Los chciał, że akurat wtedy moje koleżanki urządzały tam coroczne tańce ósmo-marcowe .Aby uniknąć spotkania z tymi moimi znajomymi Babami- Jagami ,usiedliśmy z synkiem w zacisznym miejscu karczmy; Młody Gentleman zamówił kawę irlandzką , jakieś ciastko i lody.
Rozmawialiśmy dość miło z Pierworodnym ( dość ponieważ całkiem miło rozmawiać dwóm upartym osłom, niełatwo;) , a ja czułam wciąż spojrzenia moich koleżanek. W końcu gdzieś w przedsionku minęłam się z jedną z nich. Zatrzymała mnie i zaciekawiona pyta:
– kto to? No powiedz! Nic nie mówisz ostatnio, to jakiś nowy?
– ja Cię zabiję Grażyna! To MÓJ SYN wariatko!
– niemożliwe! Ależ On dorosły! A myśmy myślały..
– dobrze, że nie zdążyłyście puścić dymu na całą wieś! Chociaż..może byłoby to nawet śmieszne..? Ok, możecie mnie obgadać, spoko!
:))))

Młodość. Ta prawdziwa już fizycznie nie wróci.Ale można ją przybliżać ciągle. Jak powiedziałam Transparentnej:
kremy, to te dzisiejsze kremy! ;))
A tak serio: TO jest w nas. I nie można tego zabijać!
*

Pamiętacie to? ( Wiecie jak On-WOKALISTA- mnie się WTEDY podobał?! Był moim ideałem męskiej urody.Dziwne, że ten jego nietypowy strój nie działał mi wtedy na nerwy ;))

Reklamy

30 comments on “* Forever young! *

  1. degwiazdka pisze:

    Witaj :)
    Mogłaś powiedzieć, że to Twój siostrzeniec albo bratanek :) Ale dziecko mogłoby się obrazić, że się go wyparłaś :)

  2. ugoldenbrown pisze:

    Znam to;) Kilka lat temu przytrafiła mi się podobna sytuacja, byliśmy rodzinnie na obiedzie w restauracji – brat, bratowa, mój mąż i ja. Do naszego stolika podszedł właściciel restauracji, który znał się z moim bratem. Przywitalismy się, padło parę uprzejmościowych zdan i w pewnym momencie właściciel restauracji zwrócił się do mojego brata, patrząc na mnie: „Córka jest bardzo do ciebie podobna”:))) Totalne zaskoczenie!! Mój brat jest ode mnie starszy o 8 lat, a mnie wtedy nigdy nie dawano tyle lat, ile mam;)) Teraz to się zmieniło, ale to zupełnie inna historia…;)

  3. watram pisze:

    Witaj,
    dołączam do grona stałych czytelników i wielbicieli i…natychmiast idę na początek posmarować się
    kremem ! :) (chociaż wiem, że tego we mnie nie da się zabić i dlatego z taką radością czytam Twoje
    pisanie)

  4. transparentna pisze:

    eh fajny wpisik :))) mnie sie tez to zdarza. ostatnio stwierdzono ze mam 25lat :D chciaaaaaaałbym

    a pamiętasz to..



    i na koniec mistrzostwo świata

  5. Cane pisze:

    Transparentna rację ma.

    Ja w wieku 25 lat musiałem jeszcze dowód pokazywać. ;)

  6. Krystiana pisze:

    -wiesz co wydaje mi się ,że najważniejsze jest to jak ty odbierasz wiek….nie jest tak żle być już dojrzałym;-)

  7. Angie pisze:

    Kachani!
    dziękuję za miłe słowa :))))

    Watram- witam serdecznie po raz pierwszy w chatce Baby Jagi .To ” wielbicieli” urzekło mnie ;))))

    Transparentna, AHA mnie zawsze rozkłada! J.Rush to faktycznie PERŁA, ale gdy słyszę to ” stay on these roads…” AHA , ehhh…..
    Golden:* Dobre, dobre z tą córką! :)
    D*** , coś Ty; tam były też córki moich koleżanek.I tak oczywiście wyjaśniły znów potem mamusiom, że to mój syn;)
    Krysiu:* powiem tak: dobrze jest być dojrzałym, gdy wymagaja tego okoliczności ;))
    Cane, urocze z tym pokazywaniem dowodu :)

    Muszę lecieć, po pracy padłam i nazbierało mi się już trochę spraw do załatwienia
    Do..później ;)))

  8. mirka.d pisze:

    To tak jak na Naszej Klasie ” Jak pięknie wyglądasz, wiesz, przecież 30 lat się nie widzieliśmy ale wcale się nie zmieniłaś, fantastycznie wyglądasz, cud piękności, jak ty to robisz że się nie zmieniasz…itd, itp. Ludzie to słodziaki ale niech słodzą tylko ja nie bardzo wierzę w uczciwość tego słodzenia :-)

    • Angie pisze:

      Mirka:***
      Zgoda; na wszelkie spotkania ” naszych klas” sprzed wieków , nie chodzę i nie będę chodzić.Nie wierzę w te czcze gadki , ze ” jesteś taka sama” itd
      Faktem jednak jest, że wielu ludzi zachowuje bardzo długo młodość. Mam w pracy młodszego kolegę; gdy przyjmowaliśmy go byłam pewna, że to gówniarz tuż po maturze. Tymczasem gość ma 25 lat :))) I ciągle każą mu legitymować się, gdy idzie na piwo z kolegami:)) To tak jak opowiadał o sobie Cane :)
      A co do całej mojej opowiastki; wierz mi, trochę było już podobnych zdarzeń( nawet kiedyś policja uznała mnie i synka za parę;))))

    • transparentna pisze:

      pani mirko,- dlatego własnie nie mam od dawna konta w naszej klasie, a na twarzoksiążce, to tylko jedno foto, zeby rodzina z zagrabanicy nie zapomniała. tez nie lubie tych fałszywych komplementów…btw, jak ludzie potrafia byc obłudni w prozaicznych rzeczach, to łolaboha! :)))

      • Angie pisze:

        Ludzie są straszne świnie.Obłudne stwory( żeby nie obrazić świń)
        Ale czasem jak ktoś walnie coś spontanicznie i przy tym rozdziawi buzię jak dziecko, to raczej nie rżnie głupa.Cza patrzeć na ” mowę ciała”
        ;)

      • mirka.d pisze:

        Pani transparentna, a ja mam konto w Naszej Klasie mam to gdzieś co ludzie mówią, ja mam lustro w domu i sama widzę co mam przed oczami. Olaboga ale te ludzie wstydu nie mają jak śpiewała Stanisława Celińska :-)

  9. maxcel pisze:

    Hehe :) Czas jest pojęciem względnym i niemierzalnym wbrew zasadzie czasu…
    Przypomniał mi się dowcip.
    Podchodzi kelner do wygalantowanej kobiety z zapytaniem na uściech:
    – Podać wodę czy sok?
    – Mój drogi – pada odpowiedź – w moim młodym wieku, gdy się ma dwdzieścia pięć lat, to i wizerunku żaden z tych płynów nie jest odpowieni… Daj wódki!!
    Kelner pod nosem:
    „Taaa, na dwadzieścia pięć lat przed setką, to i formalina smakuje…”;))

  10. mirka.d pisze:

    Gdy skończyłem 65 lat, poszedłem do ZUS-u, żeby złożyć podanie o
    emeryturę. Niestety, zapomniałem wziąć z domu legitymację
    ubezpieczeniową, więc powiedziałem panience w urzędzie, że wrócę
    później. Panienka na to: proszę rozpiąć koszulę. Gdy to zrobiłem, panienka powiedziała: te siwe włosy na pana piersi są dla mnie wystarczającym dowodem na to, że jest pan w wieku emerytalnym. Nie potrzebuje pan iść do domu po legitymację.
    Gdy opowiedziałem o tym żonie, ona powiedziała: powinieneś był spuścić spodnie. Wtedy byś dostał rentę inwalidzką.

  11. transparentna pisze:

    angi,- nie rozdziawiaja na mnie buzi ludzie, choc byloby miło z raz w życiu ;) ostatnio miałam incydnt, ze pan radiolog tarasujac mi swum chudym torsem dzrzwi wyjsciowe z pracowni rtg, powiedział cyt” pani jest piękną kobietą, wie pani?” ale tyyyylko dlatego, ze miałam prześwietlany taki odcinek kregoslupa, ze lezalam na tym zimnym niemal prosekcyjnym stole ze spodniami zsunietymi do kolan- to co mial mówić ;DD chlop, to tylko chłop… ;D

  12. Memoiren pisze:

    A propos NK, to już dawno się ludzie śmiali, jakie są najczęściej wypowiadane słowa:
    – czas się dla ciebie zatrzymał!

    A co do wpisu, to przypomina mi się sytuacja mojej znajomej, kiedy stała za ladą w spożywczym. Podeszła starsza pani, uśmiechnęła się i rzekła:
    – O! Jaki uśmiech na twarzy! I te iskierki w oczach! Od razu widać, że panią mężczyzna zadowala!
    :)))

    • Angie pisze:

      No patrzcie, patrzcie- mój znajomy, wyśmienity Skorpion!
      Witamy, witamy!
      :))))))
      (Jednak jestem wiedźmą; czułam, że dziś się zjawisz!)

      • Memoiren pisze:

        Jestem, jestem!
        Nie zawsze na bieżąco, ale jestem.
        Tylko jak nie mam nic do powiedzenia, to się nie odzywam. ;)

  13. charmee00 pisze:

    Zdrowie ważniejsze :P

  14. wg108 pisze:

    Kobiety w odróżnieniu od mężczyzn dużo dłużej zachowują naturalną piękność. Potrafią uwodzić niezależnie od wieku biologicznego – jakoś to się wyrównuje, bo nawet te brzydsze „za młodu” wspaniale rozkwitają wraz upływem lat, a po wielu licealnych pięknościach relatywnie szybciej znać zmęczenie życiem, hehe. No, ale Ty Angie wymykasz się standardom, forever young!

    • Memoiren pisze:

      Według mojej teorii, kobiety rozkwitają tym bardziej, im bardziej są zadowolone z pożycia. Nie na darmo się mówi o męskim nasieniu, że to „nektar życia”.
      W końcu dajemy go kobietom, po to by nam błyszczały jak najdłużej.
      Inną sprawą jest dawkowanie. Zazwyczaj podaje się dowcipnie, niektórzy polecają doustnie, inni biorą profilaktycznie zamiast czopków, każdy według upodobań. Najważniejsza jednak jest idea!
      ;P

  15. Angielski, wróciwszy z wojaży mogłem poczytać wreszcie zaległości. Z tymi kremami to jest taka prawda, którą często wypowiada moja znajoma stosując je z racji wieku w określonej ilości:
    Nie wiem na ile one mi pomagają, ale gdy używam lepiej się po nich czuję psychicznie .

    I coś jest w tym jest na rzeczy, że młodość to stan ducha, a nie metryka. Często bezwiednie niektórzy oceniają nas po oczach, bo one wyrażają nasz stan ducha. Dlatego Angie i Wy Miłe Komentatorki, kremy stosujcie i kupujcie, bo zasięgnięcie w ten sposób miejsca pracy. Najważniejsze jednak to pielęgnujcie tę młodość w Was.

    Opowiastka przednia. Pora pomyśleć o zebraniu wszystkich i wydaniu w formie książki. Znakomita lektura do podróży. Nie da zasnąć:)

  16. Wugusiu, gdzie są takie uwodządze. Chętnie wystawię się na kobiecy macho’yzm.

  17. Á propos rozdziawiania ustów to zawsze to czynię, ale nigdy nie okazuję, że niby… taki obojętny jestem na kobiece wdzięki:)

  18. mmrr pisze:

    fajnie Angie, że masz tyle radości za przyczyną swoich dzieci :)))

  19. wg108 pisze:

    Taa, w przypadku dzieci to jest nieustająca radość, która zaczyna się już od poczęcia ;P

  20. Wuguś, jak zawsze wie, którym miejscu tkwi clou zagadnienia;)

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s