* Jest dobrze! ;) *

Zanim w ramach (skądinąd słusznego) protestu przeciw kolejnym nieprzemyślanym posunięciom naszego rządu, hakerzy zablokują też nasze blogi, melduję, że jestem cała i żywa
( choć zważywszy na różne okoliczności , można nazwać to cudem) .
Ten wstrętny real ( fu, be, brrr! ;) wzywa, ssie i nie daje spokojnie nacieszyć się wirtualnym życiem!
*
Dziś w nocy spadł śnieg. Temperatura około 0 C, więc biały puszek jest, trwa, nie topnieje!
Choć nie cierpię, nienawidzę wstawać rano i nic, nawet majowe słowiki i zapach róż zroszonych nocnym deszczem wiosną, nie zmieni mojej niechęci do budzenia się rankiem, dziś było jakoś magicznie. Gdy staliśmy o 7:43 z instruktorem na werandzie, rozkoszując się smakiem papierosa
(przy drzwiach, na których ktoś chyba nieopatrznie powiesił tabliczkę Zakaz Palenia ) zrobiłam szybko zdjęcia mroźnego poranka. Popatrzcie sami:


*

I ja tu nie cieszyć się chwilą, jak tu nie cieszyć się życiem? :))
Byłoby całkiem doskonale dziś, gdyby nie dwa, może trzy drobne wydarzenia.
Gdy wróciłam do domu, czekała na mnie niespodzianka. Pani Matka nieśmiało mnie spytała, czy już widziałam co mi kupiła.
-Nie, nie wiedziałam- odparłam
– a wiesz..kupiłam Ci dres. Taki ładny i tani- dodała szybko
Niektórzy mogą nie wiedzieć co w tym dziwnego lub ciekawego. Otóż- nienawidzę obdarowywania mnie odzieżą. Żadną, nigdy i przez nikogo! Dawno temu, gdy byłam młodą, wiotką mężatką, mój Don Kichot kupił mi w prezencie imieninowym
super nowoczesne majtki odchudzające . Najpierw nawet ucieszyłam się, ponieważ zawsze i od zawsze dbałam o sylwetkę; gdy jednak stwierdziłam, że nie mieszczę się w tym nowoczesnym, super turbo działającym wynalazku, małżonek wraz z tym swoim prezentem niemal wyleciał przez okna Zamku :>
Mając w pamięci to wydarzenie, Księżna( ani nikt! ) od ponad piętnastu lat nie kupuje mi odzieży. I bielizny.
Wyobraźcie sobie teraz, jakie było moje zdziwienie oraz obawa Pani Matki przed wręczeniem mi dziś tego dresu!
– wiesz, bo baby wyrywały sobie z rąk! Wzięłam Ci ostatnia sztukę, taki czarny, jak lubisz. I naprawdę tani- żebyś nie krzyczała, że wydaję na pierdoły pieniądze!- szybko wyrecytowała Pani Matka .
– No dobra, dziękuję, potem przymierzę
– bo wiesz- ośmielona moim przyjaznym tonem Księżna postanowiła wbić delikatnie mi szpilkę- bo wiesz, zauważyłam, ze chodzisz w jakimś takim koszmarnym, starym po domu…i dlatego Ci kupiłam. Może się zmieścisz…
Przemilczałam. Ok, zmierzę wieczorem.
*
Mimo wszystko- dzień byłby doskonały, gdyby nie to, że Pierworodny zdecydował , że niedługo MAM do Niego jechać zwiedzić kawałek Anglii. Nie wiem kiedy Pierworodny nauczy się, że
za mnie się nie decyduje
Nigdy i w żadnej sprawie.
Chociaż…
moja ukochana szefowa, mój Eliksir Dobroci -przed którym drży ze strachu 25iu dorodnych mężczyzn-
moja Bogini Spokoju zdecydowała, że będę… Jej prawą ręką w sprawach nowych kamer zainstalowanych na oddziale!
Na nic moje jęki, że oddział może przez to zawalić się, że nie mam pojęcia o komputerach, że tylko trochę znam angielski i dlatego czasem wiem co tam trzeba zrobić, że jeśli udało mi się coś nastawić na monitorach lub wyjść z systemu bez szwanku dla nagrań oraz wykryć błąd w ustawieniach, to tylko moja intuicja i przypadek; że trzeba wezwać informatyka…
nie, mam nic nie gadać, bo
mam świetne pomysły i koncepcje i na pewno razem rozszyfrujemy bezbłędnie to ustrojstwo…

*
Czasem..
CZĘSTO……. ehh, chciałoby się coś jeszcze powiedzieć, ale….
brak słów..!

Reklamy

21 comments on “* Jest dobrze! ;) *

  1. Kurtka w dętkę! Jest dobrze… choć mógłbym jeszcze spać.
    Ten ostatni demotywator oddaje moje wczesnoporanne odczucia, gdy oczy nagle zrobiły się okrągłe, jak 5 złotych.

  2. Cane pisze:

    Ja tylko chciałem powiedzieć, że dobry dres nie jest zły. :)

  3. Cane, ja lubię wiosnę i umiarkowane lato.
    A tak na marginesie chyba pojawiła się delikatna zima za oknem. Może mrozik przegoni zgniliznę unosząca się w powietrzu.

  4. violamalecka pisze:

    Jest dobrze… coraz bliżej lata. ;-)
    Ech, poleciałabym tam…

  5. mmrr pisze:

    Zgadzam się z Tobą Angie odnośnie prezentów, też nie lubię prezentów ubraniowych, chociaż z facetami jest łatwiej bo koszulę, sweter, krawat czy skarpety to każdy facet weźmie bez grymaszenia :)

  6. wg108 pisze:

    Cane, Ty się o godzinę przezbywasz, a ja straciłem rachubę jaki dziś dzień

  7. charmee00 pisze:

    Środa, ale prawie czwartek!

    Angie, jak dresik? :>

  8. Cane pisze:

    Wugi, a Ty pewny jesteś, o której godzinie otwierasz usta, a o której dźwięk wydalasz? ;)

    Charmee tak, środa, ale u Angie już czwartek. ;)

  9. Cane pisze:

    Caddicus, ja też, ale czas lubię letni, nie zimowy. :)

  10. even21 pisze:

    Jest dobrze, Angie;)
    szczególnie kiedy ktoś za nas chce decydować… demotywator pierwsza klasa:)))

  11. A Gospodyni bloga zapomniała o gościach?

    Czwartek rano. Prawie piątek, że tak zawzoruję się na jednym z wczorajszych komentarzy:)

    Cane, lubię czas letni, zwłaszcza wiosną i wczesnym latem. Poranny brzask, gdy inni śpią jest wtedy tylko dla mnie.

  12. mmrr pisze:

    Caddicusie w zasadzie to już początek weekendu jakby nie patrzeć :)

  13. charmee00 pisze:

    Jeszcze tylko raz wstać…

  14. Angie pisze:

    Przepraszam wszystkich za milczenie, nie było mnie.
    Caddicusie, tutaj goście mogą zawsze być i czuć się swobodnie- czy jestem, czy mnie nie ma :>
    Zawsze ktoś z Nas może pełnić honory… ;)
    Teraz też mnie nie będzie ..troszkę ;)

  15. graforoman pisze:

    Ja już dawno zrezygnowałem z majtek odchudzających. Od pewnego czasu dążę do ideału. Zamierzam osiągnąć najbardziej optymalny kształt w przyrodzie. Kształt kropli (z nogami).

    • Angie pisze:

      Graforomanie :)))))))))))))))))))))))))))
      Proszę Cię, następnym razem uprzedź jakoś, że będziesz pisał; zaśmiałam sie tak delikatnie, że zbiegło mi się pół rodziny zobaczyć, czy wszystko w porządku ze mną..:>

  16. guardangel pisze:

    A w ogóle to teraz czas na majtki z golfem :) Mróz siarczysty…

    • Angie pisze:

      Guard:*
      Tamte gacie …to było z 15 lat temu! Toszzz piszę ” gdy byłam młodą, wiotką mężatką” Teraz to ani jedno, ani drugie, ani trzecie :)))
      Teraz…to już się nie bardzo chce ;)
      Ale w lutym coroczna dieta -cud, soki, soczki, odnowa biologiczna. Po mrozach :>

  17. Krystiana pisze:

    -a ja chcę wiosny……

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s