* Gdzie się lęgną Słiti? *

Nie będę pisać o internetowych słitich, bo, choć sieć pełna ich, nie zamierzam nikogo ani obrażać ,ani prowokować . Internet ma tę wielką przewagę nad ” realem” , że tu szybko , jednym kliknięciem ( jak ja nie lubię tego słowa! ) możemy odciąć na wieki osobę/ nick niewygodny. Nie bawią ani nie zajmują mnie ” bitwy” sieciowe; nie walnęło mnie jeszcze tak, żeby tracić nerwy na jakieś fikcyjne postaci i utarczki z nimi. Owszem, jak jakieś nawiedzone , sieciowe zjawy atakują w mojej obecności kogoś, kogo lubię, zwykle nie wytrzymuję i niekoniecznie kulturalnie, odpowiadam. Ale z reguły w myśl zasady:
” pies szczeka…” ignoruję , nie słucham ich, omijam szerokim łukiem.
W związku z powyższym nie drażnią mnie sieciowe słiti .Bo.. nie mają kiedy drażnić.
Gorzej jest w tzw realu . Tam często nie ma jak ominąć.
W pracy zasiadam face to face z Lalkami Barbie. Dziewczyny tak perfekcyjnie zrobione na bóstwa, że patrząc na te jasne, platynowe sploty opadające wdzięcznie im na ramiona, na te brzoskwiniowe, upudrowane buźki, na te dłuuugie, czarne jak smoła rzęsy, zastanawiam się często jak one tak naprawdę wyglądają ? Jakie są naprawdę- czy to blondynka o jasnej cerze czy może szatynka o ciemniejszej? No za cholerę, za licho pod tymi warstwami makijażu nie idzie rozpoznać! Gdy zerkam na te sztuczne główki, pytam się tylko w myślach” czy posiadasz , dziewczę coś takiego jak mózg? ” I natychmiast przypomina mi się powiedzenie:
„Ciemne odrosty na głowie blondynki świadczą o tym, że mózg jej jeszcze pracuje….”
Tak..nadzieja jest…
*
Popołudnie.
Po obowiązkowym spacerze z psicą, obowiązkowej, krótkiej drzemce ,dom budzi się znów do życia. Jedno radio w kuchni, w jednym pokoju drugie, ktoś w innym włączył telewizor. Lubię tak; lubię jak dom żyje. I, nie ma co się oszukiwać, taki gwar działa na mnie jak środek dopingujący— w pracy domowej. A tej zwykle mam dużo, dużo. I jeszcze ciągnący się za mną mój koci orszak, który trzeba nakarmić, poprzytulać, sprawdzić czy na obróżkach trzymają się jeszcze identyfikatory :>
Itd…

Idę do pokoju. Mała W. ogląda bajki. Przerwa na reklamę. Jakaś nienagannie ubrana w białe szatki kobitka w tv pozwala swoim pociechom demolować pół domu, używać swoich szminek do malowania ich całych, małych ciałek. Śmiejąc się do rozpuku wyciąga jakieś cukierki czy tam pudding czy cholera wie co i podając to coś dzieciaczkom mówi słodko coś w stylu:
-te moje małe tygryski mają tyle energii ( dzięki niby temu produktowi, oczywiście ) i ja mam też tyle siły ,ble,ble
Noszz jakie tygryski??
Toż to, co nazywa tygryskami, to nic tylko wysłać gdzieś za morze, a w najlepszym wypadku wziąć na kolano i dać solidnego klapa, by Toto nauczyło się, że nie wolno młoteczkiem walić w stołki ani używać moich kosmetyków!

Nie powiem, no nie powiem, by moje trzy Latorośle były święte i ułożone; chłopcy dobrze dawali mi popalić, o Małej W. obecnie, nie wspomnę już. Ale..ale nie ma i nie było jakiegoś chorego rozpasania nigdy! Powiedziało się ” nie rób tego”- to żadne moje Toto nie robiło raczej już ” tego” !
A ja..od -dziestu lat prowadzę dom i nie wyobrażam sobie podczas gotowania, sprzątania itd zasuwać w czymś innym jak jakiś zwykły, stary dres! A tu białe szatki, fatałaszki, sukieneczki, śliczne fryzurki! Ehhh
A może ja..
Nieżyciowa? Staromodna?

Gotuję, piorę, sprzątam.Żadna rewelacja, większość kobiet zajmuje się tym co dzień.
Wszystko na raz. Śmigam od kuchni do pokoju, od pokoju do łazienki. Chcąc- nie chcąc , myjąc naczynia, słyszę po jakiejś fajnej piosence, która akurat leciała w radio coś takiego:
– (…) asekurella- i zaraz wdzięcznym kobiecym głosikiem, niemal szeptem : wzmaga ochotę( apetyt?) na seks
Noszzz kurr! Noszz brakuje tu jeszcze głupiego chichotu na końcu! Jak ja tego nie cierpię! Tego słit zachowania, tego niby krępowania się tymi sprawami . No chichocik, zaczerwienie / się/ , koniecznie zasłonięcie dłońmi ust. Chichichi…
Chichi, kurwa!
-Z czego głupia dupo się cieszysz?- pytam w myślach- No że lubisz seks? No i dobrze, większość lubi!Czy słowo ” seks” wywołuje u dorosłych pań takie reakcje jak u dwunastoletnich dziewczynek? No już nic nie rozumiem…

Idę do pokoju sprawdzić czy Mała W. zaczęła wreszcie robić lekcje. Telewizor włączony. Reklama. Śliczna, elegancko, „wyjściowo” ubrana kobitka wsypuje jakiś proszek do garnka, zalewa wodą, miesza i po chwili zanosi wazę z jakąś zupą mężowi i dzieciom pod nos i następuje jakiś taki dialog:
– kochanie pyszną zupę ugotował ( zrobiłaś? ) ! – mówi małżonek
– z ( reklama proszku, z którego była zupa) zawsze się udaje
Ludzie! Czy wiecie, co znaczy ugotować czy nawet zrobić zupę? Zupę, sos, ziemniaki puree etc ? Czy wiecie co w ogóle znaczy gotować, przyrządzać potrawy?
A ta słiti stoi z torebką jakiegoś proszku i wdzięcząc się do kamery twierdzi, że gotuje…I że to takie łatwe.I że pan małżonek taki szczęśliwy!
No żessszzzz!
ehhh
Może i starzeję się już a starzejąc- siłą rzeczy- pierniczeję, ale nikt, ale to nikt nie wmówi mi, że te kobiety, kobitki opisane tutaj, są prawdziwe!
Sztuczne stworki o sztucznej urodzie, które tworzą sztuczne wizje życia. Sztucznego, łatwego życia. Czystego, nienagannie białego. Niczym skarpetek upranych w proszku wizir , fuck!
Powinnam przywyknąć już do tego świata sztucznego i sztucznie lansowanego w mass mediach.
Razi mnie jednak wciąż, a nawet wkurwia to, co robią z siebie niektóre kobiety. Lub co pozwalają z siebie zrobić.
Słit Total. Max Słit!
A potem dziwić się, że stają się takie biedne idiotki ofiarami mężczyzn. Że np niby ją wykorzystał, zrobił swoje i odszedł. Albo ” w domu tylko pojawia się przespać i…no, no wiadomo co tylko”
A co, drogie Panie, przepraszam, z Wami innego robić? Sama będąc mężczyzną tak robiłabym. Faktycznie lepiej posiedzieć z chłopakami na meczu, napić się piwa, powrzeszczeć do woli sobie , oddać się emocjom niż patrzeć pół wieczora na nienagannie ubraną, wymalowaną słiti sypiącą proszek do wody i wmawiającą, że to ” tak jak u Mamy” .
Pewnie pogrążę się do końca w oczach Wielu, ale sądzę, że najlepiej byłoby taką bandę słitich wysłać gdzieś hen w dzicz. Na Madagaskar. Albo- nie! – do dżungli! Na szkołę przetrwania.
A tam może być tyle niespodzianek!
WŁaLa:

*

Żona mojego bliskiego znajomego zakomunikowała Mu niedawno, że
” ma ochotę pójść wraz z ich żeńską latoroślą na siłownię”
Znajomy powiedział tak:
– wiesz…może zamiast wynajmować ludzi do ogrodu, Wy pójdziecie czasem tam? Albo pomożecie mi sprzątać piwnicę? Prawie nie ma mnie w domu, mam te 2 etaty i wiesz..przyda mi się trochę pomocy. A Wy przy okazji potrenujecie i wzmocnicie pewne mięśnie…
Żona znajomego obraziła się śmiertelnie. A ja słysząc ten dialog, musiałam natychmiast wyjść, atak śmiechu był nieunikniony
:)))

13 comments on “* Gdzie się lęgną Słiti? *

  1. charmee00 pisze:

    Angie, lepiej bym tego nie ujęła. Ale odpowiedzi na pytanie, gdzie się lęgną słiti, to za cholerę nie znam.

    Bomba!

    :***

  2. charmee00 pisze:

    I podpisałabym się pod każdym wyklikanym przez Ciebie słowem. Joł!

  3. Katon Najmłodszy pisze:

    Angie:* Jak Cię nie lubić?

  4. guardangel pisze:

    Angie, nie na Madagaskar, to zagrażałoby lokalnej florze i faunie, a ta jest unikatowa :)

  5. wg108 pisze:

    Hm, dziś od rana to ja robię za słiti, chyba zwrócę dniówkę pracodawcy ;-)))

    Angie, świetny tekścik, brawka!

  6. maxcel pisze:

    Angi:** Świetny kawałek. Genialna obserwacja i omówienie masssieczki. Z racji faktu, że telewizornia mi gra w pomieszczeniu, w którym zazwyczaj siedzę, to i dziś nasycam się promienitwórczą dawką paranoi. Od dłuższego czasu zastanawiam się z czego na ten przykład żyją ludzie z seriali serwowanych mi podprogowo? Na tej zusammen na przykład… Chaty wypasione, że mucha nie siada. Połowa z bohaterów to bezrobotni, albo snujący się po okolicy w poszukiwaniu pracy. Sto tysięcy od znajomych pożyczyć, to jak pół kilo mąki od sąsiadki uprosić… Normalnie rzeczywistość jak z reala…:))

  7. charmee00 pisze:

    Sprzedają lodówki Eskimosom, a pingwin siedzi i zawija je w te sreberka…

  8. Krystiana pisze:

    -są obiorcy,to i mamy take zjawiska…..

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s