*Matrix? ;) * Czyli Mała Wiedźma, wellcome:> *

Nie, tego nie wytrzymam! To chyba ponad moje nerwy i ponad wszelkie wyobrażenie rodzicielstwa!
A mówiłam swej Przyjaciółce 22 lata temu, gdy byłam w ciąży z Pierworodnym:
– słuchaj..tak myślę, że nie mogłabym mieć dziewczynki …To ponad moje nerwy! Popatrz sama: takie nastoletnie kretynki, śpiewające w chórkach lub te tam, no, cheerleaderki! Lub te tam, no…no te co tańczą w tych zespołach i wdzięczą się do wszystkich!Brrr! I jeszcze takie- podobno- pyskate! Nie, nie dam rady! Ma być SYN i koniec!
*
Spełniło się. Był syn, potem drugi.
*
Po jedenastu latach od narodzin Pierworodnego LOS mi dał Ją.
BYŁAM SZCZĘŚLIWA. Najcudowniejsze STWORZENIE na Ziemi, podobna do Braci, ale jednak taka..inna. Delikatniejsza. Śliczna!I tak radosna!
” Może dojrzałam do ” posiadania” córki”- myślałam .
Mała Wiedźma naprawdę byłą radosnym, cudownym dzieckiem. Dopóty, dopóki..dopóki moje „wizje małych dziewczynek” nie zaczęły się urealniać….
*
9 lat potem zaczęło się ( i trwa do dziś- czyli prawie 11 lat potem! ) :

– Mama wiesz…Ty byłabyś ładną kobietą, gdybyś miała ładną buzię
– Mama, przeklinasz, a to nieładne! Sama mi nie pozwalasz mówić ” fuck” przecież!
-Mamusiu, a czemu Ty urodziłaś dwóch takich idiotów? ( mowa o Jej Braciach… )
– Mamusiu, Ty jesteś naprawdę starsza ode mnie aż o 30 lat?? To czemu..czemu chodzisz tak młodo ubrana?
*
Jedziemy ze szkoły. Nagle gość przede mną hamuje i wysadza przy drodze dzieci. Śpieszy mi się do pracy z powrotem, jestem wściekła.
– ca za dupek!- wyrywa mi się
– Mama, pokazać mu PALCA?
-NIEEE!- aż zaniemówiłam- skąd Ci to przyszło na myśl w ogóle??
bo Ty pokazałaś kiedyś! Kilka razy nawet!
– Dziecko…nie kilka a tylko DWA razy! Tak, zrobiłam tak i było to BARDZO NIEŁADNE! Ale jak mi facet prawie miażdży opla, bo wyjeżdża z podporządkowanej, nie patrząc wcale na to, że KTOŚ jedzie na głównej, to czasem naprawdę nie można pohamować się….
– a tamten drugi dupek?
– tamten drugi to, pamiętasz, krzyczał na nas, że wjechałyśmy jemu na podwórko..
– a czemu wjechałyśmy tam?
– bo musiałyśmy wybrnąć z korku, to była jedyna droga, żeby uciec stamtąd. Musiałam zawrócić…a ten..hmm. „Pan” na nas nakrzyczał. Pamiętaj córeczko, że na Ciebie nikt nie może krzyczeć! Nie można sobie na to pozwolić! Nigdy!
– no to czemu teraz nie mogłam pokazać tamtemu ” fuck”? Tak palcem tylko…
– dziecko, przecież On zatrzymał się, aby wysadzić swoje dzieci tylko!
– ale Cie wkurzył!
– no tak, bo musiałam zatrzymać się przez niego. Ale nie zrobił nic takiego, by pokazać mu zaraz palcem!!! Poza tym MAŁA DZIEWCZYNKA nie może pokazywać palcem ” fuck” !
– dlaczego?
– bo ta chamskie! To wstrętne! A ja tak zrobiłam wtedy..bo..bo byłam kierowcą, strasznie wkurzonym kierowcą!
aha…
*
_ Mamo, posiedź ze mną przy kolacji troszkę. Pranie poczeka.
– dobra, masz tu ściereczkę
– po co?
– aby wytrzeć paluszki
– aaaa..myślałam, że znów uda mi się wytrzeć w meble…
*

Dzień jak co dzień. Czekam na Nią z obiadem. Mam nie dzwonić, bo ” wróci z angielskiego sama i to siara, jak wydzwaniam” . Ok. Czekam . Nagle trzask zamykanych drzwi, futryny ledwo wytrzymują.
– jestem!- radosny głos dźwięczy w całym domu
Wychodzę z kuchni spytać Ją ,czy raczy zjeść pierożki z wody, czy podsmażone.
I ..staję jak wryta.
– jak Ty się ubrałaś do szkoły??? jak mogłaś pójść w bluzce w wyciętymi ramionami?? I..ile Ty masz bransoletek na sobie??? czyś Ty oszalała??
Patrzy na mnie niepewnie. Kontynuuję:
następnym razem idź w ogóle nago! Włóż tylko może te swoje hawajskie girlandy!!
ale Mama…tak wszyscy chodzą!
nie ma czegoś takiego jak ” wszyscy”!!!
I nagle…nagle uderza we mnie potężna FALA…

*
„FALA”
25 lat temu. Król Ojciec patrzy na moje ścięte włosy i jaskrawe pasemka:
– coś TY z sobą zrobiła???
– a nic. To normalne. Tak wszyscy noszą.

dziecko! Ty moje durne dziecko! Nie ma czegoś takiego jak ” WSZYSCY” Jest może jakiś odsetek takich niby ” nowoczesnych”, tych, jak im tam, punków? Metali? Takich ekscentryków, takich dziwaków… Ale nie mów mi nigdy ” WSZYSCY”!!!
*
Jasna cholera! Powtórzyłam słowa swego Ojca!
Czy TO TAK ZAWSZE W ŻYCIU JEST???

*
– Mama, ścisz to wycie- chciałam poleżeć słuchając chwilę Metallici. Wspomnienia młodości…ehhh
– Mama ścisz, bo to jakieś ryki! Ja teraz z Gabrysią ( kuzynką) ćwiczę choreografię
– jaką , do licha znów choreografię??
– nooo, Mam cicho, zaraz zobaczysz!
Po kwadransie: stają na przeciw mnie dwie małe dziewczynki. Włączają jakieś disco i tańczą,
Ślicznie i w rytm!
Patrzę na nie i nie mogę oderwać wzroku. Tańczą świetnie! I takie zgrabne! Takie piękne!
– i co Mama?
– noo, cudownie! Tylko zwróć uwagę, dziecko, na ten krok , gdy śpiewa”…”
– Mama! Ty tylko zrzędzisz!
– ależ chcę Ci pomóc!
– eee tam! Sama sobie pomogę!
:)))
*
Ja wiem, że jestem starą babą , co się nie zna , ale TA CHOLERA MOGŁABY CZASEM MNIE POSŁUCHAĆ!!!
*
Gdy patrzę..gdy patrzę na te Jej hawajskie ( sztuczne! ) girlandy, te Jej plakaty z tymi , jak to mój Ojciec nazywa
” amerykańskimi kurewkami” i w tym wszystkim patrzę na Nią, aż…aż
chce mi się żyć!
:)))

10 comments on “*Matrix? ;) * Czyli Mała Wiedźma, wellcome:> *

  1. charmee00 pisze:

    Ech, jak to wszystko wraca do człowieka, po latach…

    Ja przeżyłam taki szok, kiedy pierwszy zdałam sobie sprawę, że na pytanie: „Dlaczego coś tam…” oznajmiłam: „Bo JA tak powiedziałam!”. A obiecywałam sobie, że nigdy tego argumentu nie użyję, że ja będę tłumaczyć, negocjować i nie będzie, że „Bo tak!” tudzież „Bo nie!”.

  2. wg108 pisze:

    Ja dotrzymałem słowa danego samemu sobie; nie byłem jak mój ojciec w stosunku do mnie. Jedynie czego żałuję to że przez ten pieprzony kapitalizm nie miałem dla nich tyle czasu ile bym chciał.

  3. maxcel pisze:

    A mnie jest łatwo ugotować, do stanu miękkich nóżek doprowadzić. Na równik po lód gotowym polecieć. Gdy słyszę słowo „tatuś”, z taką szczególną modulacją „u” i jakby znakiem zapytania na końcu. Takie „tatuuś?”.

  4. urden pisze:

    A kto powiedział że będzie łatwo, banalnie i nudno? Ja zawsze chciałem mieć syna, a wyszły dwie córki. I też było OK. A co do powtarzania schematów obecnych w naszym rodzinnym domu, to tak jest niestety i od tego nie uciekniesz. Ja zawsze koty darłem z moim starym, a teraz odkrywam w sobie co raz więcej jego cech.

  5. Krystiana pisze:

    -mała ma wyobrażnię….ciekawe co dalej …
    ;-)

    • violamalecka pisze:

      Ja przede wszystkim pragnęłam córki…
      Mam dwie, są już dorosłe, założyły własne rodziny
      ale wciąż, pomimo odległości jesteśmy bardzo, bardzo blisko.
      i to jest też jeden z moich powodów, że tak bardzo chce mi się żyć…

  6. angiewitch pisze:

    Wiecie, przypomniało mi się, że kiedyś pisałam trochę o swojej młodości. Może tu jest ” odpowiedź” na to czemu ” koniecznie miał być pierwszy syn”

    https://angiewitch.wordpress.com/2011/01/29/pierworodny/

  7. mmrr pisze:

    a propos dzieci … pprzypomniało mi się takie zdarzenie u koleżanki… jej syn ok 11 lat w piżamie leży już w łóżku… ona podchodzi do niego nachylając się chce go pocałować w czółko na dobranoc.. a on do niej wystawia wyprostowane ręce nie pozwalające zbliżyć się do niego i tekst: – mama dosyć tego całowania na dobranoc, jestem dorosłym mężczyzną!!!!! :)

  8. Navia pisze:

    A czego się Kochana spodziewałaś po Córce Czarownicy :) :) ;)

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s