Szkot- Reaktywacja c.d. *

BRAVEHEART-
ale się wścieka gdy tak Go nazywam!

– Agnes, ona nasłała na mnie swoich braci. Zabiją mnie prawdopodobnie, bo zostawiłem ją. I kazałem jej ..spieprzać. Głupia, okropna baba! Nie chcę jej. Kocham Ciebie. Tylko. I ona wie o tym . Mówiłem jej kiedyś i powiedziałem teraz znów.
-może nie powinieneś bawić się nią? I może, kurwa, nie powinieneś używać mnie w tej grze?!
– nie używam. Moja cała rodzina wie o Tobie. I przyjaciele
– i Polacy, których spotykasz w pubach! Cała Szkocja i pół Anglii już mnie zna!
– nie wszyscy. Nie wszystkim pokazuję Twoje zdjęcie. Twoje zdjęcie mam przede wszystkim w sercu
– ja Cię, fuck, zabiję!! I uważaj w Londynie, proszę Cie, nie mów znów Anglikom, że są głupimi dickheads!
– bo są! Nikt nie będzie traktował mnie jak niewolnika, żaden angielski dickhead!
– no tak, ale masz tam pracę i nie pyskuj do szefów
– jak będą mnie traktować jak gówno, to powiem im co o nich myślę. Kocham Cię!
– ok. To przynajmniej unikaj spotkań z tymi gangami Murzynów.Pamiętasz co było rok temu??
– te Czarne niech trzymają się z daleka ode mnie! Albo niech wracają do siebie do Afryki, kurwa! Chuje, 2 razy mnie okradli już. Ja wiem kto i zemszczę się.
– jeśli nie szwendałbyś się po ciemnych, niebezpiecznych uliczkach, nie okradliby Cie, durniu! I zostaw ich już w spokoju. Jak Cię zabiją, będę płakać ; ))
-nie zabiją. Będę żyć dla Ciebie i aby z Tobą być.
– to unikaj Murzynów i Arabów w Londynie.I nie pij z polskimi, pijackim świniami
-a ze szkockimi mogę?
– to nie jest śmieszne.
– dobra, masz rację. Ale Agnes, wyobrażasz sobie ile tu, w Londynie jest Obcych?? Te Czarne i arabskie chuje czują się jak u siebie w domu! Rozumiem, że angielskie kanalie tak się czują, w końcu to ich ojczyzna, faktycznie. Ale tamci? Chodzą pewni siebie, dumni i agresywni. Jakby Anglia należała do nich! Straszne! Nie mogę na to patrzeć, ale fuck’em all, zabiorę Cię kiedyś daleko, daleko, I love youuuuu!

*
Los dał mi kiedyś Jego; ale DOBRY Los też ( a może mój Anioł Stróż?) spowodował, że mieszka tysiące mil ode mnie. I że boję się samolotów, bo głównie dlatego nie jestem jeszcze w Londynie…
Nie wiem czy wytrzymałabym to wszystko Tam z Nim.
Jestem tak spokojna ostatnio, tak coraz lepiej układa mi się, J.jest jak balsam na moją poranioną duszę, jak eliksir radości. Byłam kiedyś jak wulkan, jak huragan. Teraz ja to taki daleki jego podmuch tylko. J. wyciszył to, załagodził, uspokoił..
A On potrafi obudzić znów Tajfun. Ma tę straszną moc, która sprawia, że wszystko znów kipi we mnie. Gwałtownie i mocno, każda emocja, każde uczucie- od miłości do nienawiści- jest taki mocne, takie palące!
*
Czy PRAWDĄ jest to co robimy czy co czujemy?
*
Właśnie zamówiłam dla J. taką fajną, sportową koszulkę. I drugą, ze śmiesznym napisem. Ucieszy się : ))
i.. żałuję, że nie może teraz być ze mną…!
: )))

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s