28.03.* Jutro nie umiera nigdy*

Kiedyś pisałam już, że mam młodszego brata. A nawet dwóch. Jeden to Big Brother, drugi to Bond.
His name is Bond, James Bond : ))
Ponieważ dowiedziałam się, że moja młodsza, męska latorośl wywęszyła ten blog i zagląda tu czasem, pomyślałam, że tak samo może Bond zajrzeć tutaj. Nie żeby wywęszył, Bond ma ważniejsze misje w życiu; po prostu dam Mu namiar i już.
W związku z tym TU , w moim kochanym i najbardziej chyba MOIM miejscu na świecie , składam Jamesowi życzenia:

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI URODZIN!!!!
I , jak zwykle:
Czego można życzyć człowiekowi, który najważniejsze czyli: zdrowie, inteligencję i urodę już ma?
Dziś , ponieważ nauczyłam się wstawiać obrazki obok siebie na blogu,
polecę z życzeniami obrazkowo, James:


Mam nadzieję, że podobają Ci się życzenia od – zawsze kochającej i wiernej bratersko- M!

Jak zechcesz, rzuć okiem na poprzedni wpis. Zorientujesz się, że wraz z moimi Przyjaciółmi from here będziemy robić film : ))).
Obsada już jest, jeszcze dopracowujemy scenariusz tylko. Aktorów znasz, przedstawię Ci tylko, w dwóch, słowach postaci:

Katon Najmłodszy-
utalentowany, młody( caddicus: cicho z tym wiekiem tera! : )) ) pisarz i poeta. Podobny do Hłaski. Wymieniam Go jako pierwszego , bo pierwsze ciekawe, na co zwróciłam uwagę w internecie, to był Jego blog. Czytałam z zapartym tchem Jego notki i choć nie zgadzam się z różnymi Jego poglądami, jestem i będę Mu wierna. Bo przecież lubi się kogoś niezależnie od jego poglądów, nieprawdaż? A jestem Mu wierna, bo primo Go lubię, drugie Primo : kiedyś wtargnęli Ludzie Ze Wsi z kosami na Jego blog gdy akurat chłonęłam opowieść jak Katon był w Rzeszy i zwiedzał średniowieczne zabytki. Przeszkodzono mi, James, w konsumpcji duchowej, a wiesz, że tego nie cierpię!! Gdy zwróciłam tym chamom uwagę , nazwano mnie” Harcicą Katona” ( tak, przez ” h”, wiesz, od pospólstwa nie można wymagać za wiele..) oraz ” służką patriarchatu”. Nie spodobały mi się te określenia, jakoś nie pasowały mi do mnie, więc zmuszona byłam powiedzieć kilku osobom zwyczajnie ” spierdalaj” . No , i teraz to Se czytam Katona kiedy chcę : ))

Charmee-
znalazłam Jej j Jej narzeczonego Pokera blog dzięki blogowi Katona. Nie byłam jeszcze zalogowana na wordpressie i tak czasem wchodziłam tam po cichutku zerknąć co piszą. I bardzo spodobało mi się! Intymnie, ciepło i fajna muzyka. A- przede wszystkim- piękne teksty o uczuciu, z uczuciem. Zwróciłam też uwagę kiedyś na Charmee na czatach( gdy jeszcze bywałam tam). Wydała mi się delikatna i silna zarazem, a to u kobiet zawsze imponowało mi. Tylko, że rzadko można spotkać takie kobiety. Wiesz James jaka jestem- jak coś/ ktoś podoba mi się, to ..muszę spróbować! Kiedyś wiec wzmocniłam się jasnym pełnym i wyznałam Charmee na ogóle, że Ją kocham. A Ona powiedziała, że też mnie kocha! Wiesz jaka to była radość!!!

Poker-
nie będę tu dużo pisać z kilku powodów: po pierwsze to Diabeł we własnej postaci a z Diabłem trza ostrożnie!! Wolę więc nic nie napisać niż walnąć coś głupiego. Już raz powiedział, że ” karą dla mnie będzie NIE- PICIE” ! James, wiesz jakie to mogłoby być okrutne?? To gorsze niż życie w samotności chyba!
Powiem tylko, że Poker to Nierozerwalna Część Charmee i biada temu, kto Ją skrzywdzi! Jest też..moim Bratem, o szczegóły nie pytaj teraz James. I ma też swój blog, mroczny i tajemniczy i bardzo taki co” odbieram”

Maxcel-
wiem o Nim tyle, że robi zdjęcia, że słucha dobrej muzyki. I można fajnie pogadać z Nim o Tamtych Czasach ( mam na myśli lata 80te). Tak ogólnie to niewiele odzywa się, czasem pisze wiersze u Charmee i Pokera. Trudne i trochę smutne , ale na pewno dobre.

Guardangel-
niesłychanie mądra i wdzięczna kobieta.Też pisze fajnego bloga .Ma bardzo dobre serce i zasady, którym wierna jest od lat. Ma duży zmysł dyplomacji, łagodzi spory i jest bardzo łagodna. Dlatego szlag mnie trafił jak kiedyś taki jeden z kosą się odezwał coś niestosownie na Jej temat. Chyba wówczas coś powiedziałam temu komuś niekulturalnie ,bo nienawidzę jak się krzywdzi dobrych ludzi : ))

WG-
James, gdyby….gdyby nie..no takie tam różne, to powiem tyle: wg to taki ktoś, z kim mogłabym …no, robić wszystko : )))
Ma WSZYSTKIE cechy jakie powinien mieć ( w moich oczach) Mężczyzna: inteligentny, wrażliwy, ciepły, czuły, przystojny i chwilami- co cudowne- szalony!!Pijemy whisky nocami i skaczemy po dachach czasem , kiedyś wyjaśnię Ci na czym to polega : ))

Inspektor leśny-
ulubiony kolega Charmee. Uparty i twardy, lepiej nie kłócić się z Nim,bo jak złapie za słówko, to już trudno wyplątać się. Lubię Go, bo na starość zamieszkamy razem w Domu Bez Klamek , tam gdzie wszyscy chodzą uśmiechnięci. Będziemy pić whisky i opowiadać sobie różne historie : ))

– sensi-
rzadko wpada do nas na blogi, jest bardzo zajęta. Jest bardzo ciepła i miła, to widać od razu. Też kiedyś na czatach świetnie rozmawiało mi się z Nią : ))

-caddicus-
pisze świetnego bloga. Co tu dużo mówić: człowiek mądry i dowcipny a to dziś już rzadkość. Pisze ostatnio coś o Biblii, Marianie i Heli : )) I u Niego odbywają się rekolekcje z Żubrówką w tle, które prowadzi Charmee. Nawet jak Caddicus śpi, nabożeństwa są odprawiane. To jest gospodarz!
Ostatnio błąka się po BorneŁO. Pokazał nam zdjęcia nawet. Wiesz James, nie wiedziałam, że Tam na BorneŁO prawie tak jak u mnie! I zieleń podobna i woda…jaki ten świat mały! Cholera, człowiek jednak ciągle czegoś się uczy! : )))))
***

Ufff, tak króciutko przedstawiłam Ci ,Jamesie Mój Drogi, moich Przyjaciół. W kolejności takiej, w jakiej poznałam Ich w virtual world.
Myślę, że nie nadużywam słowa ” przyjaźń” tutaj ; mogę na Nich liczyć i naprawdę doskonale bawię się z Nimi czasem!
***
I pamiętaj James: choćby nie wiem jak było w życiu podle i
kurewsko, zawsze pomyśl:
JUTRO NIE UMIERA NIGDY!!!

M.

13 comments on “28.03.* Jutro nie umiera nigdy*

  1. No to nie pozostaje mi nic innego, jak kupić Charmee pierścionek, albo dac ten swój, rodowy. :))

  2. charmee00 pisze:

    Kochany bracie Angie! Znaczy bracie kochanej Angie! Z okazji Twych urodzin życzę Ci tego, czego życzy Ci Angie, bo ona zna Cię lepiej. A nawet najlepiej.

    PS. Jeśli tu zbłądzisz, to zapraszam na rekolekcje. Jako że mam zostać Matką Chrzestną nowego dziecka Angie, chyba wypadałoby się lepiej poznać.

    To napisałam ja.

    Charmee.

    PS2. Dbaj o siostrę, bo ona jakoś makabrycznie lokuje uczucia.

    • angiewitch pisze:

      charmee :*
      z tym dzieckiem, to sen się jakoś spełnił chyba( oby! ). Otóż niespodziewanie odwiedziła mnie dawno nie widziana koleżanka. Patrzę- a tu wózek a w nim mały chłopczyk!! Nie miałam pojęcia, że ma syna!!!
      A co do uczuć…hmm, strach mówić o tym, ale nie było mi tak pięknie never jeszcze w życiu.. : )) A chyba to najważniejsze..?
      A co przeżyłam wczoraj z moim Trupem z kolei to kiedyś chyba opiszę; komedia, dobra komedia!

  3. Katon pisze:

    Anigie! „Młody” i „dojrzały” pisarz, bez poeta. Ostatni wiersz napisałem mając siedemnsaście lat mojej narzeczonej, przyszłej żonie, takiej odmianie Heli w wersji light. Wiersz był o miłości. Oczywiście tragicznej. Pisany był w ciężkiej homeryckiej oprawie, każde słowo ubrane było w zbroję, szło to mniej więcej tak:

    „A kiedy o zmroku brat Hypnosa mnie nawiedzi
    w ręku trzymając zgaszoną kiść pochodni,
    nie zleknę się, lecz przyjmę na tacę pościeli
    i pogrążony w czerń snu, odejdę na wieki..etc.”

    Ja pierdolę (u Ciebie można kląć, prawda?) taki poeta ze mnie był. Mam za ciężką rękę do poezji, strasznie mi z pióra kapie atramentem /faja/
    To miłe, że nas tak widzisz, mnie i przyjaciół. Powiedz bratu, że ma fajną siostrę.

    • angiewitch pisze:

      Katonie :*
      Tu można wszystko, przecież wiesz : ))
      A „poeta” bo czasem przecież coś tam też rymujesz na blogu : P
      A ten wiersz Twój dla przyszłej żony fajny. Taki młodzieńczy : ))
      Aha, dzięki za tę ” fajną ” !

  4. charmee00 pisze:

    Error mi zeżarł komentarz. Ja pytałam narzeczonego, czy zaręczynowego to ja już przypadkiem nie dostałam /faja/

  5. Katon pisze:

    Tak, Angie. Taki radosny i optymistyczny był… /faja/

    • angiewitch pisze:

      No przecie Młodzi nigdy nie piszą optymistycznie.Zwykle pogrążeni w „beznadziei życia” umierają (w swoich wierszach ): ))
      Wiem coś o tym, też byłam młoda /faja/

  6. maxcel pisze:

    Angi. Ty jesteś jak Tajfun. Przeczesałaś mi grzywkę… :)

  7. wg108 pisze:

    James, a nawet James Bond, wszystkiego NAJ NAJ Urodzinowego. Wiem, że kiedy mnie poznasz będziesz zmuszony wyciąć z opisu Angie słowo przystojny, ale spodziewam się, że akurat dla Ciebie nie ma to większego znaczenia. Wiem, że trudno Ci jest pogodzić się z faktem, że mam z Twoją siostrą dzieci, ale co się stało to się nie odstanie, więc gdy jakiś obrzydliwy bachor zacznie Cię ciągać ze rękawy na przystanku autobusowym i marudzić „wujku, wujku” to bądź łaskaw i daj mu na gumę do żucia.
    W ostateczności zwrócę Ci te zmarnowane pieniądze i obiecuję bardzo ostrożnie skakać z Twoją siostrą po dachu Twojego domu. Niestety przez zimę przytyłem, wiem. A to nastraja refleksyjnie.
    No i toast. W głębokiej niczym noc puszczy żył sobie eremita. Chodził sobie na spacerki w samym kapeluszu otoczony przyrodą. Pewnego dnia w lesie pojawiła się dama. Eremita zasłonił „to i owo” kapeluszem. Dama spytała go o drogę a on podniósł ręce i wskazywał kierunek.
    Wypijmy za siłę, która nie pozwoliła spaść kapeluszowi.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s