Zatańcz ze mną jeszcze raz *******

Postanowiłam o Nim napisać. Nie wiem czemu akurat o Nim. Może dlatego, że już Go nie ma Tutaj..na Ziemi.. ?
Chcę opowiedzieć o moim koledze. Jednym z tych, którzy siedzieli z nami w tych ” kłębach dymu w pokoiku ze ściętym dachem w starym domu”. Dawno temu..u schyłku lat osiemdziesiątych ; ))
Był piękny. Po prostu piękny. Mówi się, że ” mężczyzna jest przystojny” – a On był piękny. Długie, kruczoczarne, opadające delikatnymi falami włosy. Ciemne, wielkie, sarnie oczy. Wysoki, smukły, zgrabny. I piekielnie, cholernie wrażliwy. Uosobienie Anioła- lub Demona, jedno i drugie można było powiedzieć o Nim. Pisał wiersze i słuchał Mercyfull Fate; bratał się z samym Szatanem i próbował utożsamiać z Nim . Nie dlatego, że taki był ” zły” ; był dobry,może za dobry jak na ten świat. Szukał Mocy, Siły z zewnątrz, bo..kochał, kochał na zabój pewną dziewczynę…
Dziewczę to, łagodnie mówiąc, prowadziło się nadzwyczaj lekko. Jasne, My wszyscy też łamaliśmy zasady, ale to, co wyprawiała Jego Ukochana, można dziś byłoby nazwać nimfomanią w czystej postaci. Lub skrajnym kurewstwem. Okrzyknięta ” pogotowiem seksualnym” i ” najlepszą dziwką województwa” ,wiernie dbała o swój wizerunek. Potrafiła, będąc z Nim na imprezie, wyjść- po prostu WYJŚĆ- z kimś innym….Zawsze szukał jej i zawsze bezskutecznie. A Ona, dumna ze swego powodzenia- była śliczna, jak On miała kruczoczarne włosy, sarnie oczy, śniadą karnację i była do Niego podobna-Ona ” korzystała” z tego cholernego wzięcia na max…
Próbowaliśmy tłumaczyć, przemówić od resztek Jego rozumu..Na nic wszystko; potrafił strzelić w pysk najlepszemu przyjacielowi, gdy ten ośmielił sie powiedzieć coś ” nie tak” o Jego Ukochanej…
Cierpiał. Potwornie cierpiał, ale nie miał siły odejść. Odchodził- na chwile, na jedną noc z jakąś dziewczyną..potem czuł niesmak, pisał wiersze i zapijał w samotności nieszczęście swoje.
Ja też kochałam swego Don Kichota na zabój i nikt inny jak Zygfryd nie rozumiał mnie. Nie rozmawialiśmy godzinami; wystarczyło, że spojrzał na mnie i dał mi swój nowy wiersz- wiedziałam o co chodzi.
Nie zapomnę jak kiedyś, gdy już Don Kichot był moim małżonkiem, spotkałam się przypadkiem z Zygfrydem na przystanku autobusowym. Czekałam na swoją Miłość a On na swoją Ukochaną. I Żadne z nich nie przyjechało……Jedno chlało, drugie kurwiło się…
Zygfryd spojrzał na mnie tym swoim pięknym, smutnym i przenikliwym wzrokiem. Ja na Niego. I pomyślałam wtedy:
– O My, dwa debile, dwie ofiary losu! tak nie może być! Zygfryd daje d.. na całej linii, tak poniżyć się??? Zabiję Moją Kreaturę jak wróci( potem wyrzuciłam go, po raz kolejny zresztą, z domu a jego wszystkie rzeczy przez okno : ))
***
Kilka lat później, gdy po raz kolejny zawarłam ( kolejny) rozejm z Don Kichotem a Zygfryd spełnił swe marzenia i zamieszkał z Ukochaną płodząc dwie córki i był najszczęśliwszym człowiekiem świata, udaliśmy się na teren Klasztoru , gdzie odbywała się kilkudniowa impreza- koncert jakichś zespołów, kiełbaski, kukurydza, piwsko-, co tu dużo mówić, dla niektórych Raj na Ziemi ; )).
Zasiedliśmy- ja, mój ślubny, Zygfryd i Jego Nimfomanka do jednego stołu. Było fajnie i miło, dopóki, dopóty jakiś nieznajomy pan, zachwycony urodą Nimfomanki, nie poprosił jej do tańca…Poszła tańczyć z nim i.. nie wróciła…
Wszyscy wiedzieliśmy o co chodzi…Zygfryd milczał. Mój Don Kichot rzekł: „chodź, idziemy ich szukać, wpierdolimy temu ch…! ”
Zygfryd na to:
– to nie ma sensu; jak nie pójdzie dziś z nim, to pójdzie z innym..taka jest już…
Nie wytrzymałam:
– chodź Zygfrydzie, potańczymy flamenco!
– jak to flamencno?? Przecież nie grają tego tu! A poza tym..wiesz, że ja nie tańczę!
– a ciul z tym wszystkim! zatańczysz i zagrają dla nas flamenco! obiecuję!
I porwałam Zygfryda ” na deski”. I kazałam zagrać flamenco. I poprowadziłam Go ( nie wiem skąd wiedziałam jak tańczyć flamenco?? ) ; )))) Była 3 nad ranem, mgły nad Klasztorem a ja i Zygfryd ostro tańczyliśmy flamenco. I mówiłam do Niego:
– patrz jak jest pięknie! Tańcz, tańcz, chłoń to ze mną, bierz to! Życie jest krótkie i jedno!
Młodzież odsunęła się, ustąpili Nam miejsca a My tańczyliśmy! Zygfryd, który nigdy nie tańczył, pląsał ze mną i w rytm i bez rytmu- ale pląsał oderwany od świata! Jak ja. Jak ja zawsze ..
Wracaliśmy we trójkę: ja, mój Don Kichot i Zygfryd. Chyba około 6ej rano .Zygfryd rozkręcony tym flamenco tańczył ze mną co chwila na środku ulicy. Było tak pięknie, maj, kwitły kwiaty, noc odchodziła i budziły się pierwsze promienie dnia. Zygfryd wskakiwał do pobliskich ogródków przez płoty i przynosił mi naręcza kwiecia…Nagle klęknął przede mną i patrząc Don Kichotowi w twarz powiedział:
– dam Ci całe złoto świata za Nią!! Daj mi Ją! To najcudowniejsza Kobieta świata! A Ty jesteś głupi chuj, że uciekasz i chlasz jak ścierwo! Bożeee, gdybym ja Ją miał…!
Don Kichot na to
– jeśli Ona chce..
Nie skończył gdy dostał w twarz ode mnie (ale chyba nie musiałam teraz pisać o tym.. ; ))
Położyliśmy się w trójkę spać. Wtuliłam się w Zygfryda jak dziecko. Najważniejsze było, aby usnął i nie zrobił nic głupiego tej nocy( tego ranka). Aby nie poszedł Jej szukać…
I jak dzieci usnęliśmy. Don Kichot nie usnął szybko; spojrzał na mnie w ramionach Zygfryda i rzekł;
– – co za burdel! Moja żona z kimś innym na moich oczach!!
Zygfryd przez sen:
– -spadaj Łosiu, Ty nic nie rozumiesz…i ciesz się, że Ona w ogóle jeszcze patrzy na Ciebie. A jak Ją skrzywdzisz , zabiję Cię. Pamiętaj……….. – Zygfryd zapadł w sen…
: )))
***.
Szłam do pracy..był jakiś poniedziałek. Spotkałam panią Jolę
– pani Agnieszko, czy pani wie, że Darek nie żyje?
– jaki Darek??
– no ten (..)
– jak to??
– no, podobno wziął samochód po pijanemu i popełnił samobójstwo.Przez Nią..znów uciekła…
Tam, tam koło /tamtego/ drzewa już postawili krzyż……..
Zasłabłam..Doczołgałam się do pracy.Weszłam do biura. Płakałam. Nic nie robiłam, po prostu usiadłam i płakałam…
– co Ci jest Aga? – spytał szef
– nic, nic..kierownik wie, zginął Darek..
– a to była bliska Ci osoba??
– tak..strasznie tak……………………….
***
Córki Darka są w domu dziecka. Jego Ukochanej odebrano prawa rodzicielskie. Żyje już z kimś innym( i z połową województwa) …
***
Zatrzymuję się nad Jego grobem, patrzę na Jego piękne zdjęcie i mówię, od tych chyba 10ciu lat ,mówię:
– Ty Łosiu cholerny! Czy tylko Ty masz/ miałeś/ przejebane?? Widzisz Stamtąd co jest; widzisz, rozwiodłam się z Kreaturą! Czy myślisz, że było łatwo?? Wiesz, że kochałam Go! Jak Ty Ją! A Ty , Łosiu, nawet nie wiesz, jak potem może być pięknie!! To nieprawda, że kochamy tylko raz! Czemu ja wytrzymałam???
Ok, czekasz Tam na mnie też.W końcu- dałbyś to ” całe złoto” ; ))))
Jak Tam przyjdę, zatańczymy znów flamenco!
**************************************

11 comments on “Zatańcz ze mną jeszcze raz *******

  1. charmee00 pisze:

    Tańcz mnie po miłości kres :***

  2. maxcel pisze:

    Angi.
    Uniwersalna opowieść, choć Twoja przecież. Przeczytałem z zapartym tchem.
    Piękne dzięki : )

  3. angiewitch pisze:

    Maxcel : ***
    dziękuję.
    Życie pisze. Ja staram się tylko przekazać…

  4. sensi pisze:

    Przekazujesz, że…. echh.
    Dzień dobry :*

    • angiewitch pisze:

      sensi : *
      dzień dobry.
      Czasem coś mi każe opowiedzieć o tym co było, jak było. Czasem szukam odpowiedzi na to DLACZEGO było tak, a nie inaczej. I wiem, że nigdy jej nie poznam.
      Może kiedyś..TAM..
      : ))

  5. wg108 pisze:

    W latach młodości wydawało mi się, że jestem cholernie mądry. Czułem siłę umysłu, że każde zadanie matematyczne jest do rozwiązania, że każdy problem choćby filozoficzny to pestka. Dawało to niesamowitą pewność siebie zwłaszcza w negacji pewnych rodzicielskich „mądrości”. Życiowych mądrości. Niestety ta sprawność umysłu dziwnie nie przenosiła się na relacje damsko-męskie ;)
    One już na zawsze postanowiły wymykać się spod kontroli.

  6. Znów z przyjemnością przeczytałam Twoje opowiadanie
    Dzięki Marysia

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s