Głupi ( ? ) Jasio

Ponieważ udało mi się ujarzmić bestię komputerową i wstawić obrazki, mogę spokojnie napisać coś wesołego.
Ostatni tekst Katona natchnął mnie; przypomniało mi się, że i ja kiedyś miałam zabieg pod pełną narkozą.
Było to, mniej więcej tak:
Kilka lat temu , gdy byłam jeszcze kobietą zamężną, coś , łagodnie mówiąc, popieprzyło mi się w kończynie dolnej. Bezwzględne zalecenie zabiegu. Mój małżonek przebywał wówczas w Hiszpanii, gdzie ,raz po raz wylatywał z pracy -za picie rzecz jasna .. W chwilach głębszych przemyśleń oraz nagłych wspomnień rodziny, mobilizował się i niczym Błędny Rycerz przemierzał dziesiątki mil pieszo w poszukiwaniu ” jakiejś pracy” . Wsiąkał gdzieś na całe dnie, noce. Gdy w końcu udało mi się go złapać telefonicznie, słyszałam niewinne:
– Niusiu, telefon mi się rozładował i nie mogłem oddzwonić….
Gdy pytałam czemu nie odpisuje od kilku dni na smsy, on beztrosko, niczym Byczek Fernando na łące, żujący trawę:
– Muszelko, skończyła mi się kasa na komórce i nie mogłem odpisać…
– ale ja naładowałam Ci konto tu, z Polski!!
– a wiesz, zaraz sprawdzę..O! Faktycznie!
– nie spytasz mnie jak czują się dzieci, jak ja??
– no przecież gdyby coś złego działo się, na pewno powiedziałabyś..
– tak,ale jak , gdy Ty nie odbierasz telefonów i masz wszystko w dupie?? ! Właśnie mówię: idę na operację jutro
– aha. EE tam, wytrzymasz, nie takie rzeczy ludzie wytrzymują…
Tak, miał rację. Nie takie rzeczy….
bardziej niż przed operacją bałam się wtedy, gdy zaginął na długo w Hiszpanii..gdy dzwoniłam po ambasadach, konsulatach, po firmach gdzie wcześniej pracował..gdy musiałam łamaną angielszczyzną tłumaczyć jego byłym pracodawcom, że go szukam, że martwię się o niego, że nie wiem czy nie stało się coś złego, czy żyje..bo nie zna żadnego języka obcego, bo nie wiem jak porozumiewa się tam,czy ma co jeść…. bo wiem, że przemierzył już całą Katalonię i jedzie gdzieś na zachód kraju itd….

Dziwne, że nie zabiłam go. Dziwne, że miałam mieć operację na nogę, a nie na serce…
W dzień zabiegu mój Brat( Wielki Brat, Święty Marcin : ) ) zapakował mnie do auta i zawiózł do szpitala. Brat wówczas był świeżo upieczonym Ratownikiem Medycznym i, ponieważ ambitny czort, złakniony wiedzy jak dzikie zwierzę krwi, był zawsze tam gdzie ” coś się działo”- tragiczne wypadki, ciężkie stany, operacje. Wlazł również ze mną na Izbę Przyjęć. Stał dzielnie z boku gdy spisywali moje dane, przeprowadzali wywiad na temat przebytych chorób itd. Poproszono w końcu mnie o przebranie się w te białe szmaty i podejście do sali operacyjnej.Widziałam w oczach Brata: Wreszcie! Poszłam tam, Brat za mną. Pani doktor, młoda, śliczna dziewczyna( Brat wcześniej już zauważył ją ) spojrzała na mego Towarzysza i powiedziała:
– ale Pan..Pan tu nie może być!
– jak to?? Ja jestem z branży a poza tym To Moja siostra!!
– no tak, ale są pewne zasady .. wymogi..Naprawdę Pan tu nie może być.
-ale ja chciałem przypilnować siostry i popatrzeć…będę stał z boczku, o tam, przy ścianie.Wsunę się w róg, będę niewidoczny, nie odezwę się ani słowem!
– Panie Marcinie..proszę nie nalegać. Naprawdę musi Pan opuścić salę. A o siostrę proszę nie bać się, zaraz ją uśpimy
Drgnęłam. Wiedziałam, że będę mieć narkozę, ale co innego wiedzieć , a co innego ją już prawie mieć, za chwilkę! Zdążyłam wysłać sms do małżonka:
– Ty kreaturo ludzka,Ty nieczuła świnio! Zaraz mnie kroją. Jak zdechnę albo nie wybudzę się, to nie masz po co wracać. I tak chyba nie masz po co. Baw się dobrze, adios amigo!

Do sali wszedł chirurg. Przywitał się, obejrzał moją nogę jeszcze raz i skinął do ślicznej pani doktor, że już może zacząć mnie usypiać. Dostałam jakiś zastrzyk, położyli mi chyba coś na twarz..pani doktor trzymała mnie za rękę sprawdzając puls. Słyszałam głosy i widziałam ludzi wokół siebie. Coś bełkotałam ( potem salowa powiedziała, że mówiłam do ślicznej pani doktor:” mój brat bardzo chciałby Panią zabrać nad morze”. .. )
Patrzyłam w sufit i na tych ludzi w białych i zielonych kitlach. I miałam jedną myśl:
„nie mogę usnąć! Nie mogę usnąć choćby nie wiem co! Nie mogę usnąć, bo jak we śnie umrę, to nie zdążę zabić tej Kreatury( małżonka) ani nawet dobrze mu strzelić w pysk jak wróci! ”
Usłyszałam nad sobą głos chirurga:
– Jeszcze nie śpi ??! Ale silna bestia! Uparta i silna!
I w tym momencie odpłynęłam….
Obudziłam się..tzn obudzono mnie. Nie wiedziałam jeszcze, czemu salowe się śmieją.. ; )) Skąd miałam wiedzieć, że pół przytomna bawiłam się w swatkę Brata…? ; )))
Gdy stwierdziłam, że żyję, gdy zorientowałam się, że już po zabiegu, rozrzucając ręce i wszystko co było przy mnie i na mnie, po prostu siadłam na łóżku z zamiarem..pójścia do domu : )) Trzy osoby siłą położyły mnie z powrotem. Byłam wściekła, bo uznałam, że dobrze się czuję i mogę wracać do domu. A tu, cholera, wiozą mnie gdzieś na tym kretyńskim wózeczku po szpitalu!!
Zobaczyłam Brata. Czekał na korytarzu.
– patrz Marcin, każą mi jeszcze minimum 3 godziny tkwić tutaj!!
Śliczna pani doktor spojrzała na mnie:
– ależ Pani miała pełną narkozę! Przez kilka godzin musi Pani być na obserwacji i pod kroplówkami!
Wściekłam się. Brat poszedł za mną na salę i trwał ze mną tak kilka godzin…szlag mnie trafiał. Nie cierpię gdy ktoś poświęca się dla mnie!
Pierwsze co zrobiłam po wyjściu z tego szpitala to zapaliłam.Dwa, jednego po drugim. I napisałam sms do Hiszpanii:
– na Twoje nieszczęście żyję. Przykro mi, jeśli Cię zawiodłam….
***

Zawiodłam go później naprawdę. Gdy kolejnej wyprawy w morze alkoholu , nie wybaczyłam…

************************************************************************************

Reklamy

9 comments on “Głupi ( ? ) Jasio

  1. charmee00 pisze:

    Jesteś nie do zajeb/chania, Angie :***

  2. wg108 pisze:

    Jesteś tak pełnokrwista i temperamentna, że aż chce się krzyknąć: Angie na prezydenta!

  3. guardangel pisze:

    Tak, Angie nic nie powali, żaden halniak.

    Śliczne te obrazki i do tego ładnie rozmieszczone. Masz ciumka za anioła :***

    • angiewitch pisze:

      Guard : ***
      dzięki, nawet nie wiesz ile nerwów kosztowało mnie opanowanie bestii ; ))
      Jeszcze wiele nie wiem, ale to nic, z czasem nauczę się.
      I cieszę się, że podoba Ci się!
      : ))

  4. guardangel pisze:

    Pewnie, że podoba ;) A gdzie jest Maxcel?

  5. guardangel pisze:

    Rewelacyjnie utrafiłaś, tak myślę. No Maxcel jak żywy :) Duszek taki

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s