* angie w pracy* at work*

Od moich imienin moi chłopcy szaleją bardziej niż zwykle. Może jednak powinnam postawić im te wódkę?? Kierownik nie zgodził się na spożycie flaszki w godzinach pracy i tylko dlatego nie postawiłam im jeszcze. A na picie gdzieś w kanciapach przy garażowych czy starych magazynach nie idę; w końcu jak się jest księżniczką, nie chodzi się byle gdzie ; )))
O 7 rano, gdy tylko weszłam do pracy , rozległ się telefon. Henio.
– Pani Agnieszko, jaki jest numer do pani szefa, bo ciągle zapominam..?
( Henio pyta o to od 10 lat.. )
– Panie Heniu, tyle razy dawałam panu, a pan nadal nie wie!
-Pani Agniesiu, jakby choć raz mi pani dała, zapamiętałbym do końca życia!
– Panie Heniu, nie mam czasu na takie żarty, proszę nr do szefa…
Szef rezyduje w pokoju tuż obok , ma otwarte drzwi i słyszymy zawsze co się u nas w biurach dzieje. Tak ,że szef wiedział doskonale, że Henio zaraz do niego zadzwoni : ))
Telefon; szef zmienionym głosem:
– Komenda Powiatowa Policji, słucham?
Cisza. Kierownik i wszyscy, którzy są na odprawie u niego, zrywają już boki : )) Telefon do mnie. Henio:
-Pani Agnieszko, pani podała mi chyba zły numer telefonu..
– Panie Heniu- z trudem powstrzymuje śmiech- musiał Pan źle wykręcić, proszę jeszcze raz!
– ehhh, no dobra, spróbuję.
U kierownika w pokoju spazmy smiechu. Telefon, znów odbiera szef i zmienia głos:
– Agencja PKO, słucham?
U szefa spazmów śmiechu ciąg dalszy. Wołają mnie
– Agniesiu, znów się nabrał, odłożył słuchawke!
– śmiejcie się kurrrr, zaraz znów będzie do mnie dzwonił, że robie go w konia!
I w tej sekundzie telefon u mnie w biurze:
– Pani Agnieszko…Pani mi podaje zły numer ciągle..Czy Pani…czy pani mnie podrywa??
Nie wytrzymałam i parskając śmiechem mówię:
– jasne Panie Heniu!
– to ja zaraz przyjdę..I tak muszę skontaktować się z Pani szefem a nie moge dodzwonić się.
Pobiegłam do kierownika.
– jak teraz przyjdzie mnie zaczepiać, to macie mnie wszyscy bronić!! To przez was wszystko!

Na szczęście mogę liczyć na chłopaków; gdy przyszedł Henio i zbliżył sie tylko do mojego biurka, szef stanął w drzwiach i grożąc mu palcem powiedział:
– no Heniu, Ty nawet nie próbuj tu ruszać mojej Agnieszki!
– jaka ona tam Twoja!
– tym bardziej nie Twoja Heniu. Idź już, no idź już!

Poszedł : )))

******************************************

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s