It’s you :)))

Jak ja niecierpię się badać! Może dlatego, że mam pół rodziny w służbie zdrowia?
A może dlatego, ze Księżna Matka uważa, że ” kobieta musi byc silna i nie wolno jej pozwolić sobie na słabości? że musi trzymać cały Dom w garści i nigdy nie liczyć na pomoc niczyją, a szczególnie meżczyzn, z których od zarania drwi? ”
Ok, ja też nigdy nie liczę na niczyją pomoc, zwykle sama radzę sobie tak z bólem psychicznym jak fizycznym. Bez prochów zwykle.
Ale tym razem powiem wprost: serce mi napier..a , wiec muszę jutro kopnąć się na EKG. A ponieważ u kobiet EKG rzadko wykazuje co się tam dzieje naprawdę, muszę umówić się z kardiologiem, na szczegółowe badania. Księżna uważa, że kardiolog przegoni mnie przy wejściu gdy powiem mu Że i ile palę. Bez litości.
A ja i tak się umówię.
Niesamowicie denerwuje mnie to serce ostatnio.Czy teraz ,gdy czuje się tak szczęśliwa, tak błogo i dobrze dzięki S. , czy właśnie teraz musi boleć mnie to durne serce?? Chyba to prawda, że za dobrze nie może być w życiu, zawsze musi cos spierdolić się ” dla równowagi” …żeby nie było za słodko.
Wczoraj S.powiedział, że mam rzucić palenie. Hahaha, sam nie może rzucić całkiem; zmniejszył tylko. Ciekawe czy faktycznie uwierzył, że mnie boli serce czy uznał to za przenośnię? No tak, tęsknię za Nim i chaciałabym móc byc z Nim dzień i noc, noc i dzień cały tydzień, może dwa. Dłużej chyba nie, bo musimy pracować, coś robić i widzieć innych ludzi
choćby po to, by za soba zatęsknić i chcieć jak najszybciej znów być razem.
Czasem łażą za mną myśli czy On czasem nie jest znudzony mną. Mówi, że nie i że nie bedzie nigdy i pyta dlaczego mogę tak sądzić.
Hmmm, dlaczego? I don’t know. Jestem kłębkiem różnych emocji po tym calym swoim burzliwym życiu….I choć może to niedorzeczne, niewiarygodne, ale nikt nie dał mi tak wiele uczuć, ciepła i dobra jak S..
I pomysleć, że jest tyle mil ode mnie! nie, to niemożliwe, co wieczór jest ze mną,u mnie, blisko, tuż…a że za szkłem monitora…? I przecież nie jest figurka z wirtualnej gry; żyje, mówi do mnie, śmieje sie do mnie, patrzy na mnie.
Wczoraj przed snem dałam Jemu to bolące serce. Niby wyjęłam je z siebie i przekazałam Mu, aby opiekował się nim. Chwycił je tam, z drugiej strony i przytulił do swojego.
Ono zostanie tam na zawsze . W Nim : ***
************************************************

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s