jak tępe bydlę…

Myślałam, że podłość i bezczelność ma granice. Pewnie i ma, ale dziś nie wiem już gdzie.
Moja dobra znajoma wczoraj odeszła z pracy. Szukali kozła ofiarnego- znaleźli, ją. I patrząc jej w oczy WMAWIALI rzeczy, których nigdy nie zrobiła…mogła walczyc, mogła udowodnić swoją racje; ale miała to w końcu gdzieś. Ma taki zawód, że łatwo znajdzie gdzie indziej pracę. Rzecz w tym tylko, jak mogli (znów! ) potraktować lojalnego pracownika, inteligentnego człowieka jak tępe bydlę?
Ohyda!
Pracowała rzetelnie. Zawsze. I wyleciała. To ja będę se pisać bloga i opierdalać się . Może nie wylecę ;)
Ci, przez których odeszła,
tacy ludzie są tak zadufani, pyszni, bezczelni i beznamiętni w swej podłości, że człowiek az zatrzymuje się w biegu, by zerknąć czy to co widział było naprawdę.
To przekłada sie na internet. Tylko, że tu , w sieci jest jeszcze gorzej. Anonimowość daje szersze pole do popisu chamom, prostakom i bezwzględnym kreaturom.
Dobrze , że mam swój świat, zaczarowany świat, na jawie sen :) Czasem tylko szkoda, że nikt nie mieszka w tym moim świecie ze mna , czasem dobrze byłoby się tak mocno wtulić….

Reklamy

8 comments on “jak tępe bydlę…

  1. caddicus pisze:

    S…syństwo nie jedno ma oblicze.

    W korporacjach mniejszych lub większych przewagę uzyskują nie najlepsi, ale poukładani między sobą. Miernoty wszelkiej maści. Potwierdza się teza Kopernika, że zła moneta wypiera lepszą. opisałaś tu klasyczny przykład takich procesów.

    • angiewitch pisze:

      Tak..
      przekonalam sie już wiele razy, że może nie najmadrzejsze porzekadło ” gdy chcesz uderzyć psa, kij się zawsze znajdzie” ma doskonałe odzwierciedlenie w moim zakladzie pracy. Jeśli jesteś ulubienicą/ ulubieńcem/ Góry , możesz nie robic NIC, opuszczać, uciekać przed końcem pracy- nikt nawet nie piśnie słówka. Ale jeśli nie jesteś ulubienicą / ulubieńcem/ musisz uważać. Czujność konieczna. A jeśli już ktoś z Góry weźmie Cię na muszke, możesz po cichu zaczynać rozglądac się za nową pracą. Nic, ale to nic Ich nie powstrzyma. Nawet to, że masz 2x większe kompetencje i wyższe niż Oni wykształcenie. Lub , że działasz w Związkach i jesteś niby chroniona/y .Znajdą taki haczyk, tak zinterpretują przepis, by Cie udupić.

      Nie wiem czemu jestem Ich ulubienicą.
      I- do kiedy ;)

  2. caddicus pisze:

    Post scriptum
    A Henio już zgłosił się po jabłko?:-)

  3. angiewitch pisze:

    hehehe, Henio dzis został wygnany z biura. Opowiadał świnskie kawaly zerkając mi w dekolt. Nie miałam siły dzis na Henia :D

  4. wg108 pisze:

    Utrata pracy to wielki ładunek stresu, zwłaszcza w takich okolicznościach. Choćby było się nie wiem jak przekonanym o własnej wartości to jest to tak dołujące jak niespodziewany policzek. Znacznie traci się pewność siebie i trzeba czasu, żeby ją odbudować. Smuci mnie nie to, że „korporacje mają taki styl” lecz że wciąż znajdują się nowi ludzie, którzy potrafią się służalczo zeszmacić.

  5. angiewitch pisze:

    święta prawda wg! Dziękuję za myśl, pozdrawiam serdecznie
    :D

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s