Na początku: nokaut..*

Znokautowano mnie…

Parę dni temu powiesił się syn moich znajomych. 22 lata, zdolny..nie narkoman, nie alkoholik, nie chory psychicznie ani fizycznie. Po prostu odszedł sobie. ot tak. I w dupie miał , że doprowadzi matkę i ojca do granic cierpienia, że kochająca babka pójdzie natychmiast za nim ,bo serce nie wytrzyma…

Mówią, że przez kobietę.

Od lat zastanawaim się czy samobójstwo jest dowodem wielkiej odwagi czy wielkiego tchórzostwa. Nie poznałam odpowiedzi i, boję się, że nigdy nie poznam. Tylko Bóg wie jak wiele razy marzyłam o tym, by już nie być, jak wiele rzeczy przerażało, przeraża nadal i przerasta mnie..jak czasem rzygać się chce na te podłość swiata i zezwierzęcenie wielu homo sapiens….Ale najbardziej nienawidzę swej bezsliności wobec rzeczy , zjawisk niezależnych. Wobec śmierci lub cierpienia bliskich, wobec grzechów popełnianych przez Drogich mi…

I choć czasem aż korci mnie, by ewakuować się z tego cyrku, nie robię tego.  Ktoś w końcu dał to zasrane życie mi..w prezencie, hehehe

Drugi nokaut

Niedawno rozeszli się moi przyjaciele; para, która była dla mnie wzorem związku, symbolem Miłości Spełnionej. Ewentualne rozstanie Ich było poza zasięgiem moich wszelkich katastroficznych koncepcji końca . Predzej wyjdę znów za mąż, prędzej moja miejscowaść zniknie nagle z powierzchni ziemi niż Oni rozejdą się!

Mit runął..

choć to nie śmierć w sensie fizycznym, to jednak też jakaś śmierć. Śmierć tego co dawało poczucie, że nie wszystko między ludźmi  jest plugawym świństwem . Śmerć ideału… ? Śmierć wiary w nieskończoną miłość…

cholerna konsternacja potem. Jeśli ONI  nie mieli sensu- to co ma sens?

Zwątpienie.  prawie we wszystko….

5 comments on “Na początku: nokaut..*

  1. charmee00 pisze:

    Angie ma bloga! To dlaczego ja dopiero dziś się dowiaduję?

    • angiewitch pisze:

      charmee, ja Matka- Polka ;) z wiszącą wiecznie na mnie Wiedźmą ( lat 9,5), pomagająca synusiowi w kampanii wyborczej ( God, świat oszalał! ) oraz z moim Private ZOO ( 3 pasy, 3 koty i czasem Brat do wykarmienia :) ) naprawdę nie mam kiedy zagłębiać się w tajniki netu.. a żem raczej beztalencie w sprawach technicznych, to rozeznanie się tu o co siem rozchodzi wymaga trochę czasu…
      To było primo. Po drugie( też primo jak to mawia mój kolega :) ) chcę wreszcie skończyć pisać swoją książkę- nie ma, kurwa kiedy!
      Reasumując: jedyne czasem na mnie stać po całym dniu to wejść na czat ( tam nie trzeba specjalnie myśleć, relax ;)
      Co do blogów: do Katonów łatwo było się dostać, ktoś tam podrzucił mi link. No i jest tam dość przejrzyście jeśli chodzi o te komentarze.
      :*
      P.S. oczywisćie kocham Cię! :)

  2. Katon pisze:

    Witaj Angie!

    Nie daj się zwątpieniu, pamiętaj – contra spem sperare. Głowa do góry!

    Pozdrawiam i gratuluję bloga. Piszesz sprawnie i ciekawie. Szkoda tylko, że jestem podobny do Twojego brata i ten… jak to powiedziałaś. :D

    • angiewitch pisze:

      Płonę. :)
      Słowa samego Mistrza tu! I to jakie słowa! Na tym malutkim, dopiero zaczętym blogu.
      dziękuję Katonie :D
      Aha! Mój brat jest bardzo przystojny ;)
      A ten..tego..( jak to powiedziałam) to pozwól oswoić mi się ;)

  3. charmee00 pisze:

    Ja też Cię kocham :***
    A technicznie, to Kacio Ci pewnie pomoże, on jest bardzo, bardzo, bardzo sprawny technicznie (vide: zakup skype’a, czy instalowanie avatara)…

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s